Skoczkowie, którzy zginęli na skoczni

by - 4:56 PM


Niestety, skoki narciarskie nie należą do najbezpieczniejszych sportów. Chcąc nie chcąc, na przestrzeni lat na skoczniach całego świata wydarzyło się wiele groźnych wypadków, z czego niektóre z nich kończyły się śmiercią. Z okazji Święta Zmarłych postanowiłyśmy przybliżyć Wam kilka z nich. 

Zacznijmy od 25 stycznia 1925 roku i skoczni Goff Falls w Stanach Zjednoczonych. Dwunastoletni skoczek, Raymont Roullier, popełnić poważny błąd w locie, co skutkowało gwałtownych upadkiem oraz złamaniem karku. Niewiele, bo zaledwie rok później, reprezentant Norwegii, Hallvard Graver, stracił równowagę na progu i uderzył głową w znajdujące się blisko zeskoku drzewo. Wypadek ten również zakończył się śmiercią. 

Co ciekawe, na amerykańskich skoczniach w pierwszej połowie XX wieku zginęło aż siedmiu skoczków. Jednym z nich był Paul Bietila – mistrz USA juniorów z roku 1936. Jego świetnie zapowiadająca się kariera zakończyła się przedwcześnie, kiedy w lutym 1939 roku podczas treningu przed mistrzostwami w St. Paul, po wylądowaniu na oblodzonym zeskoku, Bietila stracił panowanie nad nartami i uderzył w płot, znajdujący się po lewej stronie skoczni. Został przewieziony do szpitala, gdzie trzy tygodnie później zmarł na skutek powikłań po groźnym upadku.

Kolejnym skoczkiem, który zginął na skutek obrażeń odniesionych na skoczni jest Paul Ausserleitner. Skoczek swoją sportową karierę rozpoczął w czasie II wojny światowej. W 1942 roku został młodzieżowym mistrzem Niemiec, jego kariera zapowiadała się bardzo dobrze. Ausserleitner swój ostatni skok oddał 5 stycznia 1952 roku podczas treningu przed zawodami z okazji święta Trzech Króli w Bischofschofen. Austriak zaliczył upadek podczas lądowania w wyniku którego zawodnik trafił do szpitala, gdzie zmarł 4 dni później. W hołdzie tragicznie zmarłemu zawodnikowi zdecydowano się nazwać obiekt w Bischofshofen jego imieniem - skocznia na, której odbywa się ostatni z konkursów Turnieju Czterech Skoczni nosi od tego czasu nazwę Paul Ausserleitner Schanze.

Zaledwie trzy tygodnie później doszło do kolejnego tragicznego wypadku, kiedy to nieopodal Beaver Lake w Oregonie William Gundersen uderzył w widza, złamał kark i zmarł zanim przetransportowano go do szpitala.

Kolejny tragiczny wypadek wydarzył się 6 stycznia 1969 roku na skoczni w Drammen, gdzie Norweg Kjell Olaf Håkonsen pośliznął się na oblodzonym rozbiegu i uderzył głową w ostrą krawędź kamienia. Trafił do szpitala, gdzie nigdy nie odzyskał świadomości.
Siedem lat później w Stanach Zjednoczonych miał miejsce kolejny śmiertelny wypadek. Jeffa Wright podczas skoku treningowego stracił panowanie nad nartami i upadł na zeskok, łamiąc sobie kark. Tragiczna śmierć dobrze rokującego zawodnika była powodem dyskusji na temat dalszego finansowania tak niebezpiecznego sportu, jakim są skoki narciarskie. Ten wypadek był najprawdopodobniej „gwoździem do trumny” skoków za oceanem, gdyż od tamtego czasu rozwój tej dyscypliny został mocno spowolniony.
Jednym z najbardziej szokujących wypadków w ostatnich latach był upadek 14-letniego Jermo Ribbersa. Feralny skok miał miejsce w styczniu 2008 roku podczas treningu na skoczni K-56 w Oberstdorfie. Pomimo sprzyjających warunków pogodowych, Holender upadł na zeskok i prawdopodobnie dwukrotnie uderzył głową o bandę. Pomimo natychmiastowej reanimacji chłopiec zmarł chwilę po przewiezieniu do szpitala.
W skokach narciarskich, podobnie jak w każdej dyscyplinie sportowej istnieje ryzyko kontuzji, narażenia swojego zdrowia, czy nawet życia. Decydując się uprawiać sport zawodowo należy wiedzieć, że wiąże się to z konsekwencjami. Chęć rozwoju i bycia najlepszym sprawia, że często  posuwamy się bardzo daleko w naszych poczynaniach. Najważniejsze jednak powinno być zawsze nasze zdrowie i życie. Na szczęście w dzisiejszych czasach są osoby, które odpowiedzialne są za to, by skoki narciarskie były sportem bardziej bezpiecznym dla zawodników. Choć czasami odwołane konkursy, serie próbne, czy opóźnienia w zawodach mogą nas denerwować, pamiętajmy, że najważniejsze jest bezpieczeństwo. 


Źródło: wikipedia.org 

You May Also Like

0 komentarze