TOP10 - największe pozytywne zaskoczenia sezonu 2019/20

by - 12:14 AM


Chociaż wydawać by się mogło, że od sezonu 2019/20 minęły już wieki, czas na chwilę wrócić jeszcze do tamtych momentów. Czas na TOP10 zaskoczeń, które przyniosła nam miniona zima. Którzy zawodnicy znaleźli się w naszym pozytywnym zestawieniu? Sprawdź!


Miejsce 10 - Philipp Aschenwald 

Nasze zestawienie otwiera skoczek, który zdecydowanie mógł pochwalić się bardzo stabilną formą przez cały sezon. Aschenwald stanowił silny element swojej reprezentacji podczas konkursów drużynowych i chociaż opuścił zawody w Sapporo po chwilowym spadku wyników, wrócił mocny, co pozwoliło mu zapisać sezon 2019/20 do zdecydowanie udanych. W czasie minionej zimy dodatkowo staną dwukrotnie na podium - podczas zawodów w Ruce był drugi, a w Niżnym Tagile zdobył trzecie miejsce. 


Miejsce 9 - Pius Paschke

Trudno jest nie ująć w rankingu pozytywnych zaskoczeń ubiegłego sezonu tego Niemca. Do niedawna można było go zdecydowanie określić mianem 'mistrza kontynentali', bo z zawodów tak zwanej 'drugiej ligi skoków' trudno było mu się wybić. Sezon 2019/20 dał mu jednak szansę życia, kiedy to kadrę Niemiec napotkała fala kontuzji czołowych zawodników. Wykorzystał ją śpiewająco, utrzymując stabilną formę przez całą zimę. Złoty moment: konkurs drużynowy w Lahti, w którym razem z kolegami z drużyny zdobył pierwsze miejsce. 


Miejsce 8 - Yukiya Sato

Sato jest zdecydowanie charakterystycznym zawodnikiem, między innymi ze względu na jego niezbyt wysoki wzrost. Zostanie jednak z pewnością zapamiętany jako jedna z głównych gwiazd sezonu 2019/20. Wygrana w Niżnym Tagile, a później w rodzimym Sapporo sprawiły, że Sato może uznać minioną zimę za niezwykle udaną. 


Miejsce 7 - Daniel Andre Tande

Tego norweskiego skoczka zdecydowanie można zaliczyć do grupy zawodników, którzy odnotowali w tym sezonie swój wielki powrót. Chociaż do najbardziej udanych konkursów może on zaliczyć bardziej te początkowe, niż finalne, ogólnie zaskoczył wszystkich i stale wpisał się w pamięci jako błyszczący element sezonu 2019/20. Największe osiągnięcia to zdecydowanie wygrana w premierowych zawodach w Wiśle, następnie w Ruce. Potem na podium stanął jeszcze raz, tym razem na jego najniższym stopniu, podczas zmagań w Innsbrucku w ramach Turnieju Czterech Skoczni. 


Miejsce 6 - Gregor Schlierenzauer 

Jeśli dotykamy już tematu wielkich powrotów, nie sposób nie wspomnieć o Schlierenzauerze. Chociaż w ubiegłym sezonie nie stanął ani razu na podium indywidualnie, to jednak zdecydowanie wystrzelił z formą i pokazał, że mimo dawnego kryzysu nadal stać go na wiele. Najjaśniejszym punktem zdecydowanie był Niżny Tagił, gdzie otarł się o podium, zajmując czwartą pozycję. 


Miejsce 5 - Peter Prevc 

Listę swojego rodzaju 'weteranów', którzy pokazali swoje możliwości w sezonie 2019/20 i zaznaczyli otwarcie swoją obecność, zamyka Peter Prevc. Pomimo wahającej się formy w poprzednich zimach, tym razem zaskoczył wszystkich, stając po dłuższej przerwie na podium zawodów indywidualnych. Udało mu się to w norweskim Lillehammer, gdzie 'król Peter' wrócił na pierwsze miejsce. Dodając do tego dobre występy w zawodach drużynowych, Prevc może zdecydowanie zaliczyć sezon 2019/20 do udanych. Dobrze jest widzieć legendy skoków nadal pokazujące, na co je stać. 


Miejsce 4 - Stephan Leyhe

Przez dłuższy czas w sezonie 2019/20 nie mówiło się o innym Niemcu, niż o Karlu Geigerze. Zmieniło się to podczas Willingen 5, które zdecydowanie minionej zimy można by było bardziej określić mianem Willingen 3. Na swojej rodzimej ziemi swoje możliwości pokazał Stephan Leyhe, który zdecydowanie wygrał klasyfikacji generalną cyklu i na stałe zapisał się w historii skoków narciarskich. Trondheim przyniosło mu jednak okropną kontuzję, która wyeliminuje go prawdopodobnie z większości lub całości nadchodzącego sezonu. Swoją postawą podczas Willingen 5 pokazał jednak, że stać go na wiele. 


Miejsce 3 - Karl Geiger

Wielu pewnie kłóciłoby się ze mną, że po zdobyciu indywidualnego srebrnego medalu podczas Mistrzostw Świata w Seefeld w 2019 roku, znakomita forma Geigera nie jest aż tak wielkim zaskoczeniem. Znakomity wynik Niemca podczas tej imprezy jednak również nie był czymś bardzo spodziewanym, a obok osiągnięć Geigera w sezonie 2019/20 trudno przejść obojętnie. Jego walka o Kryształową Kulę ze Stefanem Kraftem była zacięta do samego końca, a w szczególności podwójna wygrana na skoczniach w Predazzo okrzyknęła Niemca zdecydowanym liderem skoczni normalnych. Finalny bilans Geigera: 11 miejsc na podium, w tym cztery wygrane. Trudno przejść obok tego obojętnie. 


Miejsce 2 - Dawid Kubacki 

Tego reprezentanta Polski po prostu nie mogło zabraknąć na tej liście. Obok Kamila Stocha pojawił się bowiem drugi zawodnik, który sprawił, że polskiej publiczności serce zabiło zdecydowanie szybciej. Najbardziej w pamięci oczywiście zapadł moment, kiedy Kubacki odbierał Złotego Orła za triumf w klasyfikacji generalnej Turnieju Czterech Skoczni. Osiem razy na podium, w tym trzykrotna wygrana zarówno w zmaganiach w Bischofshofen jak i podwójnie, w Titisee-Neustadt - to zdecydowanie osiągnięcia warte niezwykłego wyróżnienia. 


Miejsce 1 - Marius Lindvik 

Planując to zastawienie, nie zastanawiałam się długo nad pierwszym miejscem. Lindvik pokazywał dobrą formę, ale raczej mało kto stawiał go w roli pretendenta do zaszczytnego miana największego pozytywnego zaskoczenia sezonu 2019/20. W trakcie sezonu stanowił silny element swojej drużyny, ale to Turniej Czterech Skoczni przyniósł największe zaskoczenie. Wygrana najpierw w noworocznym konkursie w Garmisch - Partenkirchen, a kilka dni później w Innsbrucku sprawiły, że Lindvik na stałe wpisał się w pamięci fanów skoków jako jasny i zaskakujący element poprzedniej zimy. Finalnie znalazł się na drugiej pozycji klasyfikacji generalnej Turnieju Czterech Skoczni. W klasyfikacji zaskoczeń nie ma chyba większego. 


Źródło: informacja własna




You May Also Like

0 komentarze