Skoki dookoła świata - Norwegia

by - 8:45 PM


W naszym najnowszym cyklu "skoki dookoła świata" przeniesiemy się do kolebki skoków narciarskich - Norwegii. Sprawdź, jak skoki rozwijały się w tym skandynawskim kraju i jak sytuacja wygląda tam obecnie. 

Norwegię z pewnością można nazwać "kolebką sportów zimowych", szczególnie tych związanych z narciarstwem. Nie jest to nic dziwnego, gdyż górzyste tereny jak i obfite opady śniegu zimą zdecydowanie sprzyjały coraz to nowszym pomysłom i ich rozwojowi. Rysunki naskalne, znalezione w norweskiej miejscowości Rodoy, w okręgu Nordland, wskazują, że na terenie tego kraju ludzie używali nart już około 4000 lat temu. 

Gdybyśmy zagłębili się w skandynawską mitologię, można znaleźć w niej poematy, które mają bezpośrednie odniesienia do Ull, boga narciarstwa, jak również Skade, która jako staroskandynawska bogini pełniła rolę opiekunki zarówno myślistwa jak i narciarstwa. Snorre Sturlason, Islandzki pisarz z przełomu XII i XIII wieku, w swoich pracach wskazywał, że narty były typowym środkiem transportu w czasach najdawniejszych norweskich królów oraz że lapońskie plemię Saamów było niezwykle uzdolnione w narciarstwie. 

Jeśli jednak patrzymy na rozwój narciarstwa takiego, jakie znamy dzisiaj, to jego źródeł można upatrywać w latach 70. i 80. XIX wieku. Wtedy to mieszkańcy okręgu Telemark, pod przewodnictwem Sondre Norheima, powrócili do zainteresowania narciarstwem i jako pierwsi zaczęli używać sztywnych wiązań narciarskich. Dzięki temu mogli oni zmieniać kierunek jazdy i skakać na nartach bez ryzyka ich utraty. Norheim jest też uważany za ojca tak zwanych Telemarków, a więc pierwszych w historii nart taliowanych, które są prototypem wszystkich typów nart używanych obecnie. 

Sondre Norheim jest uważany również za ojca skoków narciarskich, gdyż jako pierwszy w historii wykorzystując dwie deski nie jechał na nich, ale skakał. Z Norwegii pochodzi również pierwszy rekordzista w długości skoku narciarskiego, Olaf Rye. W 1808 roku skoczył on na odległość 9.5 metra. Nieprzerwanie, od 1808 do 1900 roku, kolejne rekordy świata pobijali jedynie Norwegowie. 

Pierwszy klub narciarski, Trysil Shooting and Skiing Club, założono w 1861 roku właśnie w Norwegii. Na początku służył do szkolenia służb militarnych na poziomie lokalnym i promowania zimowej aktywności wśród społeczeństwa. W tym samym czasie zorganizowano pierwsze zawody narciarskie "Holmenkollen Nordic", które z czasem zaczęto nazywać igrzyskami nordyckimi. Pierwszą większą skocznią, która zaczęła być traktowana jako obiekt międzynarodowy, była skocznia Holmenkollbakken w norweskim Oslo. Tam również rozegrano pierwszy w historii konkurs skoków narciarskich, 31 stycznia 1892 roku. Wygrał wówczas Norweg Arne Ustvedt, który skoczył 21.5 metra. Dzięki ogromnemu sukcesowi imprezy, w tym samym roku Oskar II, władca Szwecji i Norwegii z dynastii Bernadotte ufundował tak zwany "Puchar Króla", który otrzymywać co roku miał triumfator zawodów w Oslo. Do tej pory skoki na Holmenkollbakken uważane są za niezwykle prestiżowe, na widowni zawsze zasiada obecnie panujący król Norwegii oraz jego rodzina. 

Norwegowie od początku istnienia dyscypliny byli uważani za jej prekursorów, a więc drużynę, z którą należy się liczyć. W lutym 1924 roku odbyły się I Zimowe Igrzyska Olimpijskie we francuskim Chamonix. Norwescy zawodnicy stanęli tam na pierwszym i drugim stopniu podium, na trzecim znalazł się Anders Haugen - Amerykanin norweskiego pochodzenia. Wśród nich wyróżniał się jednak Jacob Tullin Thams, który skacząc dwukrotnie na odległość 49 metrów wygrał złoty medal. Wspomniany zawodnik nie jest jednak znany jedynie ze swojego historycznego zwycięstwa, ale również z faktu, że w czasie swoich skoków wykorzystał on nowy styl, określany później jako aerodynamiczny. Silnie pochylał się do przodu, przez co osiągał bardziej opływowy kształt i w ten sposób leciał dalej od przeciwników. Styl ten szybko przyjął się jako oficjalna technika skoku. 

W historii skoków narciarskich na Igrzyskach Olimpijskich, Norwegowie zdobyli w sumie 10 złotych (w tym jeden damski - Maren Lundby), 10 srebrnych i 11 brązowych indywidualnych medali. Jeśli chodzi o występy drużynowe, to Norwegowie nie byli już tak szczęśliwi - na swoim koncie mają bowiem 1 złoty i 3 brązowe medale. 

Podobny szereg sukcesów Norwegowie odnieśli w konkursach zaliczanych do Mistrzostw Świata. Na przełomie lat, a więc od kiedy zorganizowano je po raz pierwszy w 1925 roku w Jańskich Łaźniach, reprezentanci wspomnianego kraju zgromadzili na koncie 21 złotych, 22 srebrne i 21 brązowych medali, co plasuje ich jako niekwestionowanych liderów ogólnej klasyfikacji, z 64 "krążkami" na koncie. 

Jeśli chodzi o współczesne sukcesy, to warto na pewno wspomnieć o Rune Velta, który na Mistrzostwach Świata w Falun w 2015 roku, zdobył zarówno indywidualny brązowy medal na skoczni dużej jak i złoto na skoczni normalnej. Ten sam krążek z najdroższego kruszcu wywalczył jego rodak, Anders Bardal, zaledwie dwa lata wcześniej, we włoskim Predazzo. Reprezentacja Norwegii w składzie Anders Bardal, Anders Jacobsen, Anders Fannemel i Rune Velta zdobyli złoty medal, również w Falun w 2015 roku. Srebro trafiło zaś dwa lata później w ręce Andersa Fannemela, Johanna Andre Forfanga, Daniela Andre Tande i Andreasa Stjernena, podczas Mistrzostw Świata w fińskim Falun. Po 2015 roku doszło do dużych zmian w norweskiej kadrze, gdzie wielu ówczesnych reprezentantów zakończyło kariery a w ich miejsce weszli nowi skoczkowie, których do dzisiaj możemy oglądać na skoczniach całego świata. Przywołując chociażby ostatnie rozegrane Igrzyska Olimpijskie w koreańskim Pjongczang, Norwegowie również grali na nich jedną z głównych ról. Na skoczni normalnej srebrny medal zdobył wtedy Johann Andre Forfang, brązowy trafił do Roberta Johanssona. Wśród kobiet triumfowała wtedy Maren Lundby, a na skoczni dużej brązowy medal po raz kolejny przypadł Johanssonowi. W konkursie drużynowym tej imprezy Norwegowie okazali się niekwestowanymi liderami. 

Źródło: informacja własna/norwegofil.pl


You May Also Like

0 komentarze