Raw Air Mężczyzn - podsumowanie

by - 12:15 PM


Tegoroczny turniej Raw Air zaskoczył nas z wielu powodów. Przede wszystkim, zamiast 10 dni, trwał zaledwie 6 dni, gdyż reszta cyklu została przerwana z powodu postępujących zakażeń koronawirusem w Norwegii. Ale to jeszcze nie wszystko.

Standardowo, rozpoczęło się niespokojnie w Oslo. Po w miarę sprawnie przeprowadzonych kwalifikacjach nastąpił konkurs drużynowy, który wygrali gospodarze. Blisko przegonienia Norwegów byli Niemcy, ostatecznie jednak musieli zadowolić się drugim miejscem. Podium uzupełnili Słoweńcy, którzy w składzie bracia Prevc, Anze Lanisek i Timi Zajc prowadzili po pierwszej serii.

I to by było na tyle, gdyż pogoda storpedowała dalsze plany i indywidualny konkurs z Oslo został przeniesiony do Lillehammer, który okazał się najnormalniejszym i najspokojniejszym przystankiem podróży. W konkursie indywidualnym (tym z Oslo) wygrał, po raz 23. w karierze Peter Prevc, który po 1122 dniach stanął na najwyższym stopniu podium. Towarzyszyli mu Markus Eisebichler oraz Stephan Leyhe.

Kolejny konkurs, już zaliczający się do "prawdziwego" Lillehammer okazał się polsko-słoweński. W zawodach triumfował Kamil Stoch, który zrównał się z Janne Ahonenem w ilości zwycięstw oraz został on liderem turnieju, zaś drugie i trzecie miejsce należało do Zigi Jelara (pierwsze podium w karierze) oraz Timiego Zajca.

I.... to by było na tyle. A nie, pamiętajmy jeszcze o prologu w Trondheim, który okazał się ostatnim przystankiem Raw Air. Przystankiem, o którym wszyscy woleliby zapomnieć lub cofnąć czas, biorąc pod uwagę koszmarną kontuzję Stephana Leyhe, który upadł, podchodząc o lądowania. Zeskok opuścił na noszach, zaś dzień później dowiedzieliśmy się o zerwanym więzadle krzyżowym. Na dzień dzisiejszy pewne jest, iż nie zobaczymy go na skoczni co najmniej do przyszłorocznego TCS, jeśli nie do końca sezonu.

Zwycięzcą "całego" Raw Air został po raz drugi Kamil Stoch, który objął prowadzenie nad drugim Ryoyu Kobayashim i Mariusem Lindvikiem.


Źródło: informacja własna

You May Also Like

0 komentarze