Obsługiwane przez usługę Blogger.

Zapomniane Skocznie w Polsce - Łódź, Rudzka Góra

by - 6:57 PM



Zostajemy w centralnej Polsce. Dziś na warsztat weźmiemy drugą, niegdyś istniejącą skocznię w Łodzi na Rudzkiej Górze. Wbrew pozorom to na niej wychowali się łódzcy skoczkowie tacy jak Bartłomiej Marczak, czy Jakub Mirowski, którzy są rekordzistami dwóch z trzech łódzkich obiektów.

Przede wszystkim należy zacząć od wytłumaczenia co to w ogóle Rudzka Góra. Dla osób takich jak ja (pochodzących z miasta Łodzi) jest to oczywiste, jednak nie wszyscy spotkali się z takim określeniem. Rudzka Góra to wzgórze, które zostało poniekąd sztucznie usypane i znajduje się na wysokości 230 m n.p.m. Na jej terenie znajduje się centrum rekreacyjne, gdzie można spróbować swoich sił na torze saneczkowym, czy w cross-country oraz oczywiście w skokach narciarskich.

Pierwszy obiekt powstał tu przed II wojną światową w najprawdopodobniej 1934 roku, za pośrednictwem harcerzy z hufca mieszczącego się właśnie na rudzie. Podczas wojny, Niemcy wykorzystywali tę skocznię. 


www.skisprungschanzen.com

DANE SKOCZNI

SKOCZNIA NA RUDZKIEJ GÓRZE
Jej rozmiar to 20 m, a punkt konstrukcyjny znajduje się na 15 metrze. Została zbudowana w 1969 roku, a w 2009 nastąpiła jej przebudowa. Obecnie jest nieużywana, a za rekordzistę podaje się Dawida Jurgę, który 27 stycznia 2013 oddał na niej skok na odległość 16,5 metra. 

W 1965 roku, łodzianin Edmund Boroński, zaprojektował ten obiekt, a  jego budowa zakończyła się we wcześniej wspomnianym 1969 roku. Oficjalne otwarcie miało miejsce 12 grudnia '69.  Jej koszt to 40 milionów złotych, jednak połowa pieniędzy, która została włożona w jego budowę pochodziła z prac społecznych. 

Trzy dni po oddaniu skoczni, otrzymała ona nawet licencję PZN. Zakładano, że  do 1975 roku powstanie tutaj wyciąg oraz obiekt będzie posiadał igelit. Jednak nigdy się za to nie zabrano. Oczywiście skocznia ta posiadała swoje zalety, ale również i wady. Jedną z tych najpoważniejszych był nie dość, że za krótki wybieg to jeszcze był ograniczony płotem. I tak przez prawie 30 lat obiekt stał i niszczał. Dopiero w 2009 roku łódzcy mieszkańcy, którzy byli zainteresowani skokami, postanowili ją wyremontować. Wybudowano między innymi drewniany punkt dla sędziów, odbudowano rozbieg, a nawet powstały "trybuny" składające się z ławek i mieszczące 45 osób. 

13 lutego 2010 rozegrano I Mistrzostwa Centralnej Polski i na tejże skoczni zostały rozegrane dwie konkurencje: narty zjazdowe i narty skokowe. W zawodach wzięło udział 18 skoczków, a w pierwszej kategorii wygrał Bartłomej Marczak ze Zgierza, a w drugiej zwyciężył Mariusz Rajda z Andrychowa.


2004 rok

2010 rok

2004 rok









JABŁONKA I
Ten obiekt został wybudowany w 2009 roku i zaledwie po 4 latach został zburzony. Hill size mieścił się na 8 metrze, a punkt K na 5 m. Co ciekawe, skocznia ta miała więcej niż jednego rekordzistę - posiadała rekord damski jak i męski. 27 stycznia 2013 Małgorzata Golubiewska oddała tu skok na odległość 3 metrów, zarówno tego samego dnia Bartosz Post wylądował tu na 7,5 metrze. 

Skocznia została wybudowana przez zawodników z łódzkiego klubu o nazwie Łódź Ski Team. Tutaj mogli oddawać skoki wszyscy, którzy dopiero zaczynali swoją przygodę ze skokami narciarskimi. 13 lutego 2010 miały miejsce I Mistrzostwa Centralnej Polski. Triumfował Jan Ruciński z Łowicza.

JABŁONKA II
Jest to wbrew pozorom najnowsza skocznia, bo powstała w 2015 roku, jednak obecnie nie jest używana. Rozmiar tego obiektu mieści się na 7 metrze, natomiast punkt konstrukcyjny znajduje się na 5 m. Skocznia posiada trzech rekordzistów, którzy 17.01.2016 ustanowili tam nowe rekordy (7 m) i byli to: Bartłomiej Marczak, Jakub Mirowski oraz Radosław Kuć.



www.skisprungschanzen.com

Jabłonka I i Jabłonka II, luty 2010 rok


Warto wspomnieć, że paru zawodników z klubu Łódź Ski Team, posiada licencję Polskiego Związku Narciarskiego. To właśnie ci skoczkowie wychowali się na obiekcie na Rudzkiej Górze. Na skoczni w Wiśle (tej w centrum), sportowcy z Łodzi walczyli w zawodach z kategorii Letnie Mistrzostwa Łodzi i prezes PZN, Apoloniusz Tajner, wręczył im nagrody. 

II Mistrzostwa Centralnej Polski nie doszły do skutku ze względu na pogodę. Były one przekładane 4 razy i niestety za każdym nie udało się przeprowadzić serii konkursowej. 


plakat z II MCP. || www.web.archive.org


źródło: informacja własna / www.skisprungschanzen.com

You May Also Like

0 komentarze