Obsługiwane przez usługę Blogger.

W roli głównej - Joakim Aune

by - 7:50 PM


Dzisiejszą gwiazdą serii "W roli głównej", jest norweski skoczek Joakim Aune. Jest on zawodnikiem kadry B, oraz reprezentantem klubu Byåsen. W marcu, ubiegłego roku ogłosił zakończenie kariery, ale we wrześniu wrócił do treningów i aktualnie możemy oglądać go w konkursach Pucharu Kontynentalnego. 

Karolina: Co skłoniło Cię do rozpoczęcia kariery jako skoczek narciarski?
Joakim: Zawsze chciałem więcej akcji. Bieganie na nartach było fajne, ale z biegiem czasu zaczęło mnie nudzić. Z rodziną przejeżdżaliśmy obok małych skoczni w Granåsen, w Trondheim i powiedziałem, że chciałbym spróbować skakać i tak właśnie się zaczęło. Miałem wtedy 5 lat. 

K: Kto jest Twoją ikoną w skokach narciarskich? Na kim chciałbyś się wzorować?
J: Roar Ljøkelsøy! Sposób w jaki skakał, był w mojej głowie idealny. Zawsze chciałem być taki jak on. Kiedy miałem 17 lat, został on moim trenerem. Nauczyłem się od niego bardzo dużo, a on sam jest wspaniałym człowiekiem. Kamil Stoch ma technikę, która bardzo mi się podoba. 

K: Jaka rzecz, poza skokami jest Twoją pasją i dlaczego to Cię interesuje?
J: Lubię robić zdjęcia i nagrywać filmy. Kolory i wrażenia, które możemy zobaczyć na zdjęciach są oszałamiające. Zdjęcia i filmy mogą opowiedzieć wiele fajnych historii o wszystkim. Oprócz tego bardzo lubię podróżować i odkrywać nowe rzeczy, na tej niesamowitej planecie, na której żyjemy. 

K: Który konkurs z całej Twojej kariery wybrałbyś jako ten najważniejszy, ten, który zapadł Ci najbardziej w pamięć?
J: Bardzo trudno wybrać tylko jeden konkurs. Puchar Kontynentalny w Engelbergu, w 2016 roku był świetny. Pierwszego dnia zająłem drugie miejsce, tuż za Halvorem Egnerem Granerudem, a drugiego dnia zająłem trzecie miejsce. Dwa pierwsze podium w jeden weekend, przy idealnej pogodzie i na dobrej skoczni, uczyniło tamten tydzień doskonałym. Bardzo dobrze wspominam również mój debiut w Pucharze Świata. W Holmenkollen zająłem 21. miejsce podczas pierwszej w historii edycji turnieju RawAir. Podczas tego samego turnieju na mojej "domowej" skoczni w Trondheim, byłem osiemnasty. To było niesamowite przeżycie.

K: Jak oceniasz swój poprzedni sezon?
J: Nie wspominam dobrze poprzedniego sezonu. Miałem operację kolana, przez uraz, który nazywa się "jumper's knee". W ostatnich zawodach byłem w TOP10, ale nie byłem na takim samym poziomie jak we wcześniejszym sezonie 2016/2017.

K: Nowy sezon to nowe cele, jakie postawiłeś sobie na ten sezon?
J: Odkąd odłożyłem narty na bok, nie miałem żadnego celu, ale chciałbym wygrać zawody Pucharu Kontynentalnego i skakać w Pucharze Świata. 

K: Gdzie widzisz siebie za 10 lat? Planujesz kontynuować karierę skoczka, czy może chcesz zająć się czymś innym?
J: Za 10 lat na pewno nie będę już skoczkiem. Będę miał rodzinę, z moją piękną dziewczyną. Będziemy mieli dom w Trondheim, gdzie latem na zielonej trawie będą bawić się dzieci. Jeszcze nie mam pojęcia gdzie będę pracował, ale mam nadzieję, że będzie to związane ze sportem. 

K: Jaka panuje u Was w drużynie atmosfera?
J: Atmosfera w drużynie jest naprawdę dobra. Wszyscy mają nadzieje, że Norwegia będzie wygrywać za każdym razem. Jestem blisko tylko z niektórymi z chłopaków, ale ze wszystkimi bardzo dobrze się dogaduję. 

K: Czy zmiany w kalendarzach, zmiany miejsc i skoczni, wpływają jakoś na przebieg sezonu, czy jest to bez znaczenia?
J: Dla mnie to nie ma znaczenia, dokąd jedziemy i na jakiej skoczni skaczemy. Te zmiany są czymś, z czym nie mogę nic zrobić. Skupiam się jedynie na moich skokach. 

K: Czy uważasz, że współpraca z trenerem dobrze się układa? 
J: Bardzo dobrze układa mi się współpraca z trenerami. Wszyscy chcą dla mnie jak najlepiej i staram się, aby było to dla nich jak najłatwiejsze. Wiedzą, co muszę, co powinienem zrobić i wiem dokładnie, czego powinienem słuchać i później wnieść to do moich skoków. Pracowałem z niektórymi z nich przez prawie 10 lat, więc znamy się bardzo dobrze.

Dziękujemy Joakimowi za poświęcony czas i życzymy samych sukcesów!


You May Also Like

0 komentarze