Obsługiwane przez usługę Blogger.

Alexander Stöckl o planach kadry norweskiej

by - 8:55 PM

www.sportsplanet.at


Stöckl jest już trenerem Norwegów od 7 lat, a w ubiegłym roku przedłużył kontrakt do 2022 roku. Niedawno skończył 45 lat i choć odniósł już sukces w tym skandynawskim kraju, ciągle czegoś mu brakuje. Za cel obrał sobie dwa prestiżowe turnieje i powiedział "Chcemy wygrać Raw Air albo Turniej Czterech Skoczni".

Przypomnijmy:
- kadra Norwegii z tym Austriakiem na czele wygrała trzykrotnie Puchar Narodów (2012/2013, 2015/2016, 2017/2018).
- Anders Bardal (zakończył karierę 19 marca 2015 roku) wygrał cały cykl Pucharu Świata w sezonie 2011/2012.

Jednak Stöcklowi cały czas brakuje wygranej w Turniej Czterech Skoczni czy też nowo-powstałym Raw Air. Ostatnim Norwegiem, który wygrał TCS był Anders Jacobsen i miało to miejsce prawie 12 lat temu (sezon 2006/2007). Tłumaczy, że wielkie turnieje są ważne dla tej drużyny i z tego powodu chcą odnieść sukces w imprezie stricte norweskiej albo w tej niemiecko-austriackiej.

Trener zawodników ze Skandynawii mówił " Byliśmy naprawdę dobrzy w ubiegłych sezonach jako drużyna. W ostatnim wygraliśmy Puchar Narodów i złoto Olimpijskie w konkursie drużynowym w Pjongczang ale cały czas zmagamy się z wydarzeniami, które wymagają najwyższej wydajności przez dłuższy czas. Turniej Czterech Skoczni, czy Raw Air są takimi imprezami, gdzie musisz być jednym z najlepszych po każdym skoku, jeśli chcesz wygrać cały turniej. Nasi zawodnicy mogą być wśród wyśmienitych sportowców, ale też często ich skoki nie są na tyle dobre, by ukończyć konkurs na najwyższych pozycjach. Ciężko nad tym pracujemy, musimy być zgodni, konsekwentni, a będziemy coraz lepsi i lepsi".

45-latek powiedział również, że razem ze swoim zespołem pracują nad wieloma szczegółami, by zoptymalizować wydajność. Pod tym hasłem kryją się: kwestia logistyczna, nawyki związane ze snem, czy też harmonogram mediów. "Testujemy wszystko, co wymaga energii i to optymalizujemy. To nie lada wyzwanie pełnić kontrolę nad wszystkimi tymi czynnikami. Najwyższym jednak osiągnięciem jest to, by zawodnicy osiągali ten najwyższy poziom cały czas " - dodał.

Alexander Stöckl stwierdził, że Norwegia nadal chce mieć silny zespół i walczyć o najlepsze wyniki. Nie tylko z jednym dobrym zawodnikiem ale właśnie, by cała drużyna o to zabiegała. Wspomniał również o Polsce i Austrii. Dobrym przykładem są obecnie nasi rodacy, bo poza Kamilem Stochem mamy też Dawida Kubackiego, czy Piotra Żyłę, którzy skaczą na podobnym poziomie. Natomiast w rodzinnym kraju norweskiego trenera, gdy byli oni na szczycie, zawsze mieli dwóch, czy trzech dobrych sportowców.

Jak pamiętamy, w sezonie 2016/2017 Daniel Andre-Tande był o krok od wygranej w TCS, jednak stracił szanse na zdobycie tego tytułu w finalnym konkursie w Bischofshofen. Po tym wydarzeniu Stöckl powiedział: "Nie sądzę, że jako trener, możesz zrobić coś inaczej w zaistniałej sytuacji. Tak naprawdę nie jesteś w stanie nic zrobić. gdy skoczek siedzi na belce. Wtedy ten zawodnik musi być w stu procentach gotowy". Odniósł się również do obecnej sytuacji "Koniec końców zrobiliśmy coś inaczej i pomogliśmy chłopakom być lepiej przygotowanymi. Teraz są bardziej profesjonalni i wszelkiego rodzaju treningi i zawody są dla nich rutyną. Niektórzy zawodzą w najważniejszych momentach. Wydaje mi się, że dzieje się tak, gdy człowiek myśli za dużo o konsekwencjach, a nie o tym co jest teraz. W takim momencie traci się koncentrację na tym co jest najbardziej istotne czyli na skoku i myśli się już o podium, o trofeum. Trzeba przyznać, że to duże wyzwanie, nie tylko w skokach narciarskich. Dlatego ciągle nad tym pracujemy".

Początek obecnego sezonu nie rozpoczął się dobrze dla podopiecznych Stöckla. Szala goryczy została przełamana, gdy Johann Andre-Forfang wygrał konkurs w Niżnym Tagile. "W tym czasie najbardziej podobało mi się to, że zawodnicy i cały sztab trenerski zachowywali spokój i pracowali konstruktywnie. Oczywiście oczekiwania były wysokie, co jest normalne po naszym sukcesie z ubiegłej zimy. Musimy żyć z krytyką i presją kiedy nie idzie tak dobrze ale nasz potencjał jest dużo większy niż to, co pokazaliśmy na początku sezonu 2018/2019. Kiedy wyniki nie były dobre, oglądaliśmy filmy ze skoków każdego zawodnika, analizowaliśmy je i omawialiśmy możliwe rozwiązania. Ciężko pracowaliśmy i obecna sytuacja jest teraz zupełnie inna niż była kilka tygodni temu" - dodał Austriak.

Trener Norwegów jest w stanie znieść krytykę po złych występach swoich zawodników. "To całkiem w porządku, że ludzie spoza sztabu trenerskiego mają swoją opinię i nie boją się tego wyrażać. Podoba mi się, że występuje krytyka, ponieważ pomaga nam przemyśleć wszystko to, co robimy. Dokładamy również wszelkich starań i pracujemy tak ciężko, jak to tylko możliwe. Dobrze, że ludzie się tym interesują ale lepiej byłoby, gdyby nikt nie był zainteresowany tym, co robimy" - podsumował.



Źródło: informacja własna

You May Also Like

0 komentarze