Obsługiwane przez usługę Blogger.

Aleksander Zniszczoł o powrocie do Pucharu Świata

by - 8:46 PM



Na Wielkiej Krokwi w Zakopanem przez trzy dni miało miejsce zgrupowanie polskich kadr narodowych. Obecnie zawodnicy skaczący w kadrach Horngachera i Maciusiaka mają czas wolny, które mogą poświęcić przygotowaniom do świąt Bożego Narodzenia. W zgrupowaniu brał udział między innymi Aleksander Zniszczoł, który portalowi skijumping.pl udzielił wywiadu na temat swojego powrotu do Pucharu Świata.

Kadra A trenowała na skoczni HS 140 od środy do piątku. Z kolei w czwartek dołączyli do nich zawodnicy kadry B. Kadra młodzieżowa, której przedstawiciele nie wzięli udziału w zawodach FIS Cup w Park City, trenowała na skoczni Skalite w Szczyrku. Ich głównym celem jest jak najlepsze przygotowanie do Mistrzostw Świata Juniorów w Lahti.

Obóz treningowy w Zakopanem był ostatnią okazją do przetestowania rozwiązań sprzętowych oraz technicznych przed 67. Turniejem Czterech Skoczni. Dzięki bardzo dobrym występom Aleksandra Zniszczoła w Pucharze Kontynentalnym reprezentacja Polski na tej prestiżowej imprezie będzie mogła liczyć aż 7 zawodników. Dawno niewidziany w Pucharze Świata 24-latek sam zajmie siódme miejsce w kadrze.

- Spotkałem się już z trenerem Horngacherem, który pogratulował mi dobrych wyników, a następnie przyszedł czas na dalszą pracę. W Zakopanem nie skakaliśmy zbyt dużo, ale aktualnie liczy się jakość, a nie ilość skoków. Jest to czas, aby spokojnie potrenować, utrwalić pewne elementy i zadbać o powtarzalność dobrych skoków - opowiedział Zniszczoł w rozmowie z portalem skijumping.pl

Czy dla  zawodnika z Wisły problem stanowi termin zgrupowania? - Przedświąteczny termin nic nie zmienia. Trzeba dać z siebie 100%. Fakt, jest to dosyć intensywny czas, bo Święta za pasem, a w domu jest dużo pracy. Niestety, ja nie jestem w stanie pomóc w przygotowaniach. Ciężko też o wygospodarowanie chwili na zakupienie prezentów, ale daję radę. To nie pierwszy taki przedświąteczny obóz, więc mam już sposoby. Żona Magda, a także pozostali członkowie rodziny rozumieją, że teraz trwa sezon zimowy i wspierają mnie przy tym. To będą wyjątkowe Święta Bożego Narodzenia, bo pierwsze z naszą córką, Hanią.

Zniszczoł odniósł się także do współpracy z trenerem Maciejem Maciusiakiem. - Maciek to bardzo dobry trener. Dobrze się dogadujemy i rozumiemy. Mam do niego zaufanie, szacunek i respekt. Nie można zapomnieć o całym sztabie, gdzie każdy chciałby, żeby zawodnicy skakali jak najlepiej. Poświęcają się swojej pracy. Od początku sezonu jestem w 100% szczery i staram się utrzymać komunikację, bo gdyby były jakieś zgrzyty czy niewyjaśnione sytuacje, to nie trenowałoby się nam dobrze. Maciek stworzył fajny zespół.

Zaczynający się za tydzień Turniej Czterech Skoczni będzie trzecim w karierze Aleksandra Zniszczoła. Jego debiut w tej imprezie miał miejsce w sezonie 2011/12 - zakończył ją wówczas na 61 pozycji. Najlepszy występ reprezentanta Polski w Turnieju przypadł z kolei na sezon 2014/15 - była to 37. lokata.

- To było już tak dawno? Ale ten czas leci... Myślę, że wiem jak działa Turniej Czterech Skoczni, więc nie sądzę, że coś może mnie tam zaskoczyć. Wszystko zostanie zweryfikowane na miejscu, ponieważ każde zawody są inne - dodaje Zniszczoł.

26 grudnia na Wielkiej Krokwi odbędzie się konkurs świąteczny, w którym skoczkowie będą walczyć o tytuł zimowego mistrza Polski. Tego trofeum będzie bronił Stefan Hula.

Źródło: skijumping.pl






You May Also Like

0 komentarze