Obsługiwane przez usługę Blogger.

Podsumowanie lata polskiej kadry

by - 7:55 PM



Już za niecały miesiąc inauguracja sezonu zimowego w Wiśle, a tymczasem zapraszamy na podsumowanie lata polskiej kadry. Zobaczcie, jakie nastąpiły zmiany, kto okazał się najlepszym zawodnikiem, kto zawiódł, a kto zaskoczył.

Nie od dziś wiadomo, że polska kadra jest jedną z najlepszych jak nie najlepszą kadrą w świecie skoków narciarskich. Ciężka praca, treningi, ale też odpoczynek (!) mają swoje odzwierciedlenie w wynikach, jakie osiągają Polacy.

Śmiało można powiedzieć, że tegoroczne LGP należało do naszych orłów mimo iż klasyfikację wygrał Klimov. Już podczas kwalifikacji do konkursu w Wiśle Polacy potwierdzili, że forma po zimowym sezonie ich nie opuszcza. Kwalifikacje, jak i konkurs indywidualny, wygrał Kamil Stoch, a w konkursie drużynowym zwyciężyła nasza drużyna. W niemieckim Hinterzarten na najwyższym stopniu podium również stanął Stoch, ale w najlepszej dziesiątce oprócz Mistrza Olimpijskiego mogliśmy oglądać również Piotra Żyłę (4. miejsce), Stefana Hulę (6. miejsce), Jakuba Wolnego (8. miejsce) oraz Dawida Kubackiego (10. miejsce). Takie wyniki pokazują jaką jesteśmy potęgą w tej dyscyplinie. W Einsiedeln mieliśmy okazję oglądać podwójne pierwsze miejsce. A kto znalazł się na najwyższej pozycji? Oczywiście Kamil Stoch razem z Piotrem Żyłą. Tuz za podium uplasował się Jakub Wolny, o którym jeszcze będzie mowa w tekście, ale to później. Piątą pozycję zajął wtedy Dawid Kubacki, a na miejscu dziewiątym znalazł się Stefan Hula. Do francuskiego, malowniczego Courchevel kadra narodowa nie pojechała. W konkursie rywalizowało zaplecze kadry narodowej - Kantyka, Zniszczoł, Pilch, Stękała oraz Wąsek. No cóż, nie będę ukrywać, ale we Francji - bez fajerwerków. Najlepsze miejsce zajął Przemysław Kantyka, ale była to dopiero pozycja 30., Stękała był 31., Zniszczoł 41., Wąsek 46., a Tomasz Pilch został zdyskwalifikowany. W Hakubie zaś wystąpiło tylko dwóch naszych reprezentantów - Andrzej Stękała oraz Krzysztof Biegun. W pierwszym konkursie obaj nie zdobyli żadnego punktu, a w drugim konkursie swoje trzy punkty zdobył Andrzej Stękała, który zajął 28. miejsce. Biegun był 33. Do Rasnova, po przerwie, wybrali się skoczkowie z kadry narodowej. W pierwszym konkursie najlepszym z naszych reprezentantów był Piotr Żyła, który zajął 2. miejsce, a w drugim konkursie najlepszym okazał się być Dawid Kubacki (3. miejsce). W austriackim Hinzenbach było trochę zaskoczeń. Na podium nie znalazł się żaden Polak. Dopiero na miejscu 6. mogliśmy oglądać Stefana Hulę. Najlepszą dziesiątkę zamknął Dawid Kubacki. W drugiej dziesiątce znalazł się Piotr Żyła (12. miejsce) oraz Maciej Kot (15. miejsce). Dużą niespodzianką dla kibiców było miejsce 22., które zajął Kamil Stoch. W klasyfikacji końcowej LGP w ,,TOP 10'' znaleźli się Piotr Żyła na miejscu 3., Kamil Stoch na pozycji 4., Dawid Kubacki na miejscu 8. oraz Stefan Hula na miejscu 9.

Wielką, pozytywną niespodzianką podczas konkursów LGP był Jakub Wolny, który spisywał się rewelacyjnie, co z resztą widać po wynikach jakie osiągał. Miejmy nadzieję, że w trakcie sezonu zimowego Wolny będzie spisywał się równie dobrze, a może nawet i lepiej. Kto wie...

Teraz pora na Letni Puchar Kontynentalny. Inauguracja LPK odbyła się w słoweńskim Kranju, gdzie skoczkowie rywalizowali przez dwa dni. W Słowenii najlepszym polskim zawodnikiem był Przemysław Kantyka (11., 12. miejsce). W Kranju nieźle spisał się też Tomasz Pilch (16., 8. miejsce). Następne zawody odbyły się ponad miesiąc po zawodach w Kranju. W Szczyrku 17 sierpnia miał miejsce pierwszy z trzech konkursów Pucharu Beskidów. Tutaj tuż za podium oglądaliśmy Przemysława Kantykę, na 7. miejscu Tomasza Pilcha oraz na miejscu 9. Aleksandra Zniszczoła. Dzień później w Wiśle Zniszczoł  zajął 2. lokatę, a w najlepszej dziesiątce uplasowali się też Kantyka (7. miejsce) oraz Pilch (8. miejsce). Na koniec Pucharu Beskidów rywalizacja przeniosła się do czeskiego Frenstatu. Tam już było nieco gorzej, bo najlepszym Polakiem był Przemysław Kantyka, który znalazł się na 14. miejscu.  Zniszczoł uplasował się cztery pozycje dalej. Przenieśmy się teraz do urokliwego Stams, które też nie było zbyt łaskawe dla naszych reprezentantów. Tutaj też żaden nie znalazł się w najlepszej dziesiątce. W pierwszym dniu rywalizacji najlepszym zawodnikiem spośród naszych był Aleksander Zniszczoł  na miejscu 18., a tuż za nim uplasował się Przemysław Kantyka. W drugi dzień ,,brylował'' Tomasz Pilch na miejscu 14. Kantyka znalazł się na miejscu 20., a  Zniszczoł na 25. W stolicy Norwegii, Oslo, również skoczkowie rywalizowali przez dwa dni. Chyba wielkim zaskoczeniem nie będzie to, jak napiszę, że w ciągu tych dwóch dni najlepszy  był Aleksander Zniszczoł, który dwa razy uplasował się na miejscach w drugiej dziesiątce. W Zakopanem w pierwszy dzień Zniszczoł zajął 9. pozycję. W drugiej dziesiątce uplasował się Paweł Wąsek (15. miejsce). Drugiego dnia najlepszy z Polaków Przemysław Kantyka znalazł się dopiero na początku drugiej dziesiątki. Pod koniec niej, na miejscu 17. oraz 19.,  mogliśmy oglądać Pawła Wąska oraz Aleksandra Zniszczoła. Na koniec LPK przenieśliśmy się do Klingenthal. Pierwszego dnia w Niemczech na miejscu 10. uplasował się Zniszczoł, Kantyka  zajął miejsce 14., Wąsek 18. Jak to mówią - najlepsze na koniec! Tak jest też w tym przypadku. Ostatni dzień rywalizacji w cyklu LPK i zwycięstwo Aleksandra Zniszczoła! Ale to nie koniec dobrych wiadomości. Kantyka zajął świetną 5. pozycję. Wąsek był 18., Stękała 20. Całkiem niezłe zakończenie Letniego Pucharu Kontynentalnego, prawda? W końcowej klasyfikacji także wygląda to nieźle. Zniszczoł skończył na pozycji 4., Kantyka na 8., Pilch na 15.

Ostatnim cyklem w podsumowaniu jest FIS Cup, który minionego lata zawitał do Villach, Szczyrku oraz Rasnova. W Austrii, pierwszego dnia całkiem nieźle zaprezentował się Kacper Juroszek (9. miejsce). Reszta naszych zawodników uplasowała się poniżej 40. miejsca. Drugiego dnia znów najlepszym okazał się Juroszek. Jednak tym razem otwierał on trzecią dziesiątkę. A pod koniec niej mogliśmy oglądać Krzysztofa Bieguna (28. miejsce). W połowie lipca rywalizacja przeniosła się do Szczyrku, gdzie nasi skakali naprawdę dobrze. Wyżej już wymieniony Juroszek zajął 4. pozycję, Krzysztof Biegun uplasował się na miejscu 15. Dwie pozycje dalej oglądaliśmy Kacpra Stosela. W trzeciej dziesiątce, na miejscu 21. znalazł się Mateusz Gruszka. W drugi dzień najlepsze miejsce zajęte przez Polaka to miejsce 13., które należało do Bieguna. Miejsce 16., 17., 18. zajęli odpowiednio Kacper Stosel, Mateusz Gruszka i Damian Skupień. W trzeciej dziesiątce uplasowało się trzech naszych reprezentantów - 22. Juroszek, 25. Adam Niżnik, 29. Bartosz Czyż, a Łukasz Bukowski zajął 30. pozycję. Czas na ostatni przystanek FIS Cupu - rumuński Rasnov. Najlepszym polskim zawodnikiem pierwszego dnia był Szymon Jojko (26. miejsce). Trzy pozycje dalej uplasował się Mateusz Gruszka. Ostatniego dnia rywalizacji to Mateusz Gruszka był najlepszym naszym zawodnikiem. Zajął on 17. miejsce. Damian Skupień znalazł się na miejscu 23. Reszta zajęła miejsca poniżej 30.  W klasyfikacji generalnej również szału nie było. Najlepszy Polak startujący w FIS Cupie zajął dopiero 16. miejsce. Oczywiście mowa o Kacprze Juroszku. Później dopiero na miejscu 34. znalazł się Mateusz Gruszka. Pozycja 44. należy do Kacpra Stosela. Damian Skupień skończył na miejscu 52. Daleko, na miejscu 70., 83. oraz 85. znaleźli się Szymon Jojko, Bartosz Czyż oraz Łukasz Bukowski.

Pora na przybliżenie Wam kilku zmian, które nastąpiły w polskich kadrach po zakończeniu sezonu zimowego.

KADRA B

Dotychczasowego trenera głównego Radka Zidka zastąpił Maciej Maciusiak. Z kolei Zidek został przesunięty na stanowisko trenera technicznego. Po zmianie trenera swoje pozycje zmienili również Robert Mateja, który jest obecnie asystentem trenera kombinacji norweskiej, oraz Marcin Bachleda - trener żeńskiej kadry. Asystentem trenera Maciusiaka został Daniel Kwiatkowski, a serwismenem Kamil Skrobot, którzy współpracowali z Maciusiakiem gdy ten był w kadrze juniorskiej. Nie zmienił się fizjoterapeuta grupy, wciąż jest nim Michał Górny.

W kadrze pozostali: Aleksander Zniszczoł, Klemens Murańka, Przemysław Kantyka.

Do kadry B z kadry Juniorów awansowali: Tomasz Pilch, Paweł Wąsek i Bartosz Czyż.

W kadrze nie ma już Stanisława Bieli, który podobno zakończył karierę, jednak nie ma oficjalnego komunikatu w tej sprawie, Krzysztofa Miętusa (zakończył karierę, aktualnie jest trenerem w KS Evenement Zakopane) oraz Łukasza Bukowskiego.

Z kadrą latem trenował też Krzysztof Biegun (zakończył karierę w październiku) i Andrzej Stękała. Obaj mieli możliwość pokazania się podczas zawodów Letniego Pucharu Kontynentalnego.

KADRA JUNIORÓW

Po awansie Macieja Maciusiaka, kadrę juniorów przejął jego dotychczasowy asystent - Wojciech Topór (awans wewnętrzny w kadrze). Asystentem trenera pozostał Piotr Fijas. Do sztabu dołączyli: Grzegorz Miętus - asystent trenera (w sezonie 2017/2018 prowadził grupę juniorów bezpośrednio współpracującą z kadrą); Andrzej Zapotoczny - serwismen, trener techniczny, fizjoterapeuta; Jerzy Kochaj - fizjoterapeuta.

W kadrze pozostali: Damian Skupień, Kacper Juroszek, Karol Niemczyk.

Do kadry dołączyli: Mateusz Gruszka, Szymon Pawłowski, Szymon Jojko, Kacper Stosel.


KONTUZJE

Teraz trochę o kontuzjach, a właściwie na szczęście tylko jednej. Dawid Kubacki jeszcze we wrześniu zmagał się z kontuzją kolana. Przyznał on jednak, że nie przeszkadza mu ona bardzo w skakaniu.

ZAKOŃCZONE KARIERY

Na koniec jeszcze tylko przypomnimy o tym, że Krzysztof Biegun zakończył karierę. A dlaczego? Dowiecie się jak przeczytacie cały artykuł tutaj.

To chyba wszystko jeżeli chodzi o polskie skoki minionego lata. Teraz zostaje tylko czekać na rozpoczęcie sezonu zimowego i kolejne sukcesy naszych reprezentantów.

źródło: informacja własna

You May Also Like

0 komentarze