Obsługiwane przez usługę Blogger.

Modernizacja kompleksu Średniej Krokwi

by - 2:05 PM



Tam, gdzie mieszają się polityka z dużymi pieniędzmi, zawsze jest zamieszanie. Gdy dochodzi do tego jeszcze sport i to jeszcze taki, w którym zawodnicy uzyskują sukcesy na skalę światową, to możemy być pewni, że zamieszanie osiągnie poziom niebotyczny.


Kompleks Średnich Krokwi, czyli Średnia Krokiew, Mała Krokiew, Maleńka Krokiew oraz Adaś, spogląda nieśmiało z zakopiańskiej góry Krokiew. Nic dziwnego - ma za sąsiada osławioną Wielką Krokiew, centrum polskich skoków. I jak względnie mały i popadający w ruinę kompleks ma z nią konkurować?

Niewielu wie, że największa z kompleksu Średnia Krokiew niegdyś brylowała nie tylko w Polsce, ale także na arenie międzynarodowej. Mistrzostwa Świata, konkurs Pucharu Świata, Mistrzostwa Świata Juniorów czy Uniwersjada. Trochę się tego nazbierało. Wraz z prężnym rozwojem skoków narciarskich, zaawansowanych technologii i ciągłej chęci skakania jeszcze dalej, każda ze skoczni zestarzała się. Nie zaspokajając już potrzeb światowej elity, miały pełnić rolę ośrodka treningowego dla młodego pokolenia podhalańskich skoczków i kombinatorów norweskich.

Tragedia kompleksu zaczyna się w roku 2013 - wtedy też skocznia straciła homologację FIS, po czym ją odzyskała. Nie wiadomo jak, ważne, że przez kolejne 5 lat na Średniej Krokwi mogły odbywać się zawody międzynarodowe. Postraszeni pracownicy Centralnego Ośrodku Sportowego, którego własnością są Średnie Krokwie, ogłosili, że Ministerstwo Sportu zgodziło się na przekazanie pieniędzy na modernizację. Skocznie miały zostać oddane do użytku na przełomie 2016 i 2017 roku. Więc dlaczego tragedia? Nie dość, że remont do skutku nigdy nie doszedł, to w grudniu na wyciąg spadło drzewo, uszkadzając linę.

W tym miejscu koniec tragedii, a początek swoistego komedio-dramatu. Trzy lata zajęła naprawa wyciągu. W tym czasie zmodernizowano kompleks małych skoczni w Wiśle Centrum i na nie przenieśli się młodzi podhalańscy skoczkowie. Nic dziwnego - nie jest łatwo w obuwiu narciarskim, z kaskiem na głowie i nartach w ręku przemierzać kolejne stopnie w drodze na próg. Takie obrazki widział na co dzień każdy obserwujący na portalach społecznościowych klub Eve-nement. Cała wina, jak to w Zakopanem bywa, leży w gruncie, a konkretniej w jego podziale. Kompleks Średnich Skoczni znajduje się na terenach należących do COS-u, Tatrzańskiego Parku Narodowego oraz wielu właścicieli prywatnych. I tak jak COS i TPN były w stanie się dogadać, tak z resztą było trudniej. Oczywiście po drodze, bo w 2014 roku, pojawiły się informacje, że kompleks czeka modernizacja. Wydano zezwolenie, pieniądze też miały być. Zabrakło tylko samego remontu.

Rok 2018, czyli rok wyborów samorządowych. Po pięciu latach wyciąg krzesełkowy na kompleksie rusza, minister sportu zapowiada przeznaczenie 40 milionów polskich złotych na modernizację i przebudowę, COS składa wniosek o dofinansowanie, burmistrz Miasta Zakopane na sesji Rady Miasta (przedostatniej w trakcie swojej kadencji) również obiecuje przebudowę. Odbywają się nawet zawody Pucharu Tatr pod patronatem PZN-u i Kamila Stocha. Ale czy ktoś jeszcze wierzy w słowne obietnice, dopóki nie zobaczy robotników na Średniej Krokwi?

źródło: tygodnikpodhalanski.pl / wikipedia.pl

You May Also Like

0 komentarze