Obsługiwane przez usługę Blogger.

Kwalifikacje (których nie było) w Rasnovie - relacja

by - 10:31 PM


Coraz bliżej końca Letniego Grand Prix! Dzisiaj mogliśmy obejrzeć kwalifikacje w rumuńskim Rasnovie, gdzie po ponad miesięcznej przerwie wystąpili polscy skoczkowie. W Rumunii pojawili się przedstawiciele nacji, które zajmują silną pozycję w skokowym świecie.

Silne drużyny wystawili oczywiście Polacy, Austriacy, Niemcy, Włosi oraz Japończycy. Słoweńcy, na dzisiejszych zawodach zaprezentowali dosyć ubogi skład, w który weszli Anze Lanisek oraz najmłodszy z braci Prevc. Na zawodach natomiast nie pojawili się zawodnicy m.in. z Norwegii, Francji, Szwajcarii, Finlandii czy nawet Rumunii.

O 9:00 miała miejsce odprawa techniczna. Był to jedyny punkt programu, który pozostał bez zmian. O godz. 13 rozpoczęły się trzy serie treningowe, które zastąpiły kwalifikacje.

Czego mogliśmy się spodziewać po informacji, że polska kadra A wraca do gry? Niekwestionowanym królem  I treningu był Kamil Stoch. W II treningu najlepszy okazał się Taku Takeuchi, po nim zaś Piotr Żyła. O dziwo, trudno było mówić o polskiej dominacji.

W serii I mimo wygranej Kamila, podium należało do Japończyków, a szczególnie do braci Kobayashi. Nieco poza podium znalazł się Taku Takeuchi, zaś piąty był (nie)oczekiwanie Maciej Kot. W pierwszej dziesiątce pojawił się jeszcze tylko Piotr Żyła.

Seria II była sporym zaskoczeniem. Takeuchi z 4. miejsca awansował na miejsce 1. zaś Piotr Żyła na 2. Polski mistrz olimpijski wylądował na pozycji dopiero 21.

III seria także należała do Japończyka, Ryoyu Kobayashi. Do gry powrócił Roman Koudelka, któremu po piętach dreptał Dawid Kubacki. Wysoko zapunktował także Stephan Leyhe. Stoch znów zajął miejsce w drugiej dziesiątce.

Podczas wszystkich trzech serii treningów nastąpił "Taniec z belkami" z powodu wiatru. Nie wszyscy skoczkowie potrafili dostosować się do tych zmiennych warunków atmosferycznych, czego przykładem jest Domen Prevc, który aż dwukrotnie pojawił się na ostatniej pozycji. Jest to dosyć szokujące, biorąc pod uwagę, iż 19-latek był jednym z faworytów tego sezonu. W Rasnovie Słoweniec ani razu nie przekroczył granicy 80 metrów.

Na szczęście dzisiejsze treningi nie świadczą o formie zawodników. Weryfikacją będą dopiero konkursy, które będziemy mogli oglądać w najbliższą sobotę i niedzielę.

Źródło: sport.onet.pl/informacja własna


You May Also Like

0 komentarze