Obsługiwane przez usługę Blogger.

TOP10 Najbardziej niedocenianych skoczków

by - 10:36 PM

Dziś przypadło mi bardzo trudne zadanie, a mianowicie wybranie dziesięciu najbardziej niedocenianych skoczków narciarskich. Wybór był bardzo trudny, ponieważ jest wielu takich zawodników, którzy są naprawdę bardzo solidni, a jednak w grupie najlepszych na świecie, pozostają niezauważeni. By przygotować dla Was tę listę potrzebowałam opinii innych, bo cóż to by była za lista, gdybym to ja sama wybrała. Po kilku dniach burzliwych dyskusji z wieloma osobami, udało mi się sporządzić TOP10 Najbardziej niedocenianych skoczków. 


Miejsce 10.   Anže Semenič
Nasze zestawienie otwiera utalentowany słoweński skoczek urodzony w 1993 w Kranju. Ma on na koncie dwa zwycięzca w klasyfikacji generalnej Pucharu Kontynentalnego – w sezonie 2012/2013 oraz 2014/2015. Choć na podium konkursów Pucharu Świata stał tylko jeden raz, to była to od razu wygrana. Dwukrotnie stał także na podium Letniego Grand Prix – 10. września 2016 roku był drugi w konkursie w Czajkowskim, a dzień później na tej samej skoczni zwyciężył. Dobrze spisał się na Mistrzostwach Świata w lotach narciarskich w Oberstdorfie, gdzie wraz z drużyną zdobył srebrny medal, a indywidualnie był 14.Kiedy w Słowenii dominują bracia Prevc, on (jak i inni młodzi i utalentowani skoczkowie z tego kraju) pozostaje w cieniu. A może warto byłoby dać mu więcej szans?

Miejsce 9. – Jernej Damjan 
Zwycięzca Letniego Grand Prix 2014. Doświadczony słoweński skoczek od zawsze skakał solidnie, choć, jak każdemu, zdarzało mu się mieć gorsze konkursy. Dwukrotnie udało mu się zwyciężyć w konkursach Pucharu Świata (pierwszy raz w sezonie 2013/2014, natomiast drugi raz w sezonie 2017/2018), dwa razy stał na drugim stopniu podium i cztery razy na na trzecim. W "generalce" Pucharu Świata klasyfikowany był trzynastokrotnnie (raz, w sezonie 2012/2013 nie został sklasyfikowany), przy czym 5 razy kończył sezon w najlepszej 20. 

Miejsce 8.  Jewgienij Klimow
Dwudziestoczterolatek z Rosji jest niewątpliwie ogromną nadzieją dla swojej rodzimej federacji i kibiców. Bardzo utalentowany młody skoczek jest brązowym medalistą mistrzostw świata juniorów z Val di Fiemme z 2014 roku. Zaczynał od kombinacji norweskiej, jednak aktualnie poświęca się tylko skokom narciarskim. Ma on na swoim koncie kilka pojedynczych sukcesów, ale to nie wystarczy, by wspiąć się na szczyt. Działacze i trenerzy rosyjscy powinni zainwestować w tego zawodnika, bo ma on ogromny potencjał i w przyszłości może on święcić triumfy.

Miejsce 7. – Gregor Deschwanden
Największą gwiazdą szwajcarskich skoków narciarskich od wielu lat jest Simon Ammann (zdecydowanie zasłużenie), dlatego inni skoczkowie z tego kraju od zawsze stoją w jego cieniu. Gregor Deschwanden zadebiutował w Pucharze Świata w 2011 roku w Lillehammer, gdzie zajął 47. miejsce. Od tamtego czasu regularnie pojawia się we wszystkich zawodach i choć nie ma wybitnych osiągnięć to według naszych czytelników oraz członków redakcji, jest on osobą, która na tej liście musiała się znaleźć. Być może gdyby dostał więcej uwagi, osiągnąłby sukcesy podobne do tych Simona Ammanna. 

Miejsce 6. – Vladimir Zografski
Mistrz świata juniorów w skokach narciarskich z 2011 i srebrny medalista olimpijskiego festiwalu młodzieży Europy z 2009. 21 marca 2013 podczas kwalifikacji do konkursu na Letalnicy w Planicy ustanowił swój rekord życiowy wynoszący 213,5 m. Jest to równocześnie rekord Bułgarii. 
Dwudziestopięcioletni Bułgar ma na koncie sporo sukcesów juniorskich, niestety nie jest mu dane rozwijać się w karierze seniorskiej, tak jak na to zasługuje, ponieważ w Bułgarii skoki narciarskie są sportem, na który przeznacza się bardzo mało pieniędzy.

Miejsce 5. – Killian Peier
Urodzony w 1995 roku Szwajcar może nie ma jakiś wybitnych osiągnięć, ale jest przecież jeszcze bardzo młodym zawodnikiem. Zarówno redakcja, jak i nasi czytelnicy, zgodnie stwierdzili, że zasłużył na wysokie miejsce na naszej liście. Miejmy nadzieję, że ostatnie dobre rezultaty będą motorem do rozwoju, a także impulsem dla jego rodzimej federacji do inwestycji w tego utalentowanego dwudziestotrzylatka.

Miejsce 4. – Karl Geiger
Severin Freund, Richard Freitag i Andreas Wellinger – tych trzech zawodników w ostatnich latach najczęściej wymieniano, kiedy padało pytanie o niemieckich skoczków. Karl Geiger na tej liście oczywiście zawsze się znajdował, ale zwykle stał w cieniu swoich kolegów. A szkoda, ponieważ jest on niezwykle utalentowany. Nasi czytelnicy zgodnie stwierdzili, że ten skoczek powinien być bardziej doceniany, ponieważ jest bardzo solidny, ma duży talent i bardzo regularny.  Dobrze radził sobie w ostatnim sezonie, który zakończył na wysokim 14. miejscu. Również trwający aktualnie sezon letni jest dla niego bardzo udany - w dwóch konkursach, w których startował, znalazł się w pierwszej dziesiątce, przy czym w Hinterzarten stał na drugim stopniu podium. Oby dobry sezon letni był wstępem do jeszcze lepszego sezonu zimowego.

Miejsce 3. – Stephan Leyhe
Kolejny Niemiec na liście i kolejny wielki talent. Warto przypomnieć, że w swoim debiucie w Pucharze Świata zajął on świetne trzynaste miejsce (20 grudnia 2014 w Engelbergu). 
Na Mistrzostwach Świata w Lahti w 2017 roku był 16. (na skoczni HS130) i 13. (HS100). Ostatni sezon Pucharu Świata zakończył na wysokim 18. miejscu, co jest jego najlepszym jak do tej pory sezonem. Wydaje się, że stoi on jeszcze bardziej w cieniu innych Niemców, niż Karl Geiger, a jest on przecież równie utalentowany. Ma dopiero 26 lat, zatem miejmy nadzieję, że wielkie sukcesy są jeszcze przed nim. 


Miejsce 2. – Stefan Hula
Do kadry A awansował w 2004 roku, kiedy to Heinz Kuttin przejął reprezenację. Dzięki Austriakowi Stefan był indywidualnie trzynasty na Mistrzostwach Świata juniorów, a z drużyną zdobył medal srebrny. Przez wiele lat był w cieniu – najpierw Adama Małysza, następnie Kamila Stocha. Sezon 2017/2018 okazał się być (jak do tej pory) sezonem życia. Stefan może być wzorem dla wielu młodych ludzi, ponieważ cierpliwie i wytrwale dążył do sukcesu, aż w końcu zaczął być doceniany. 

♛ Miejsce 1. – Anders Fannemel ♛
Kiedy zadawałam pytanie "Który skoczek, według ciebie, jest najbardziej niedoceniany?", nazwisko Norwega padało najczęściej. Faktycznie, po dłuższym zastanowieniu i przeanalizowaniu kariery Andersa, łatwo można zobaczyć, że talent ma bardzo duży. Od sezonu 2009/2010 klasyfikowany jest w "generalce" Pucharu Świata, przy czym sezon 2014/2015 zakończył na czwartej pozycji. Na ostatnim Turnieju Czterech Skoczni był trzeci, co jest świetnym wynikiem. Niestety słabszy dzień na Igrzyskach Olimpijskich w Pjongczangu sprawił, że nie znalazł się w drużynie, która później zdobywała złoty medal olimpijski. "Problemem" norweskiej kadry jest to, że jest tam dużo bardzo zdolnych skoczków i kiedy tylko jeden ma gorszy dzień, drugi może to łatwo wykorzystać. W przypadku Andersa tak było. Musimy mieć nadzieję, że trenerzy bardziej zaufają Andersowi i będzie miał on szansę się wykazać.


Źródło: informacja własna / wikipedia.org

You May Also Like

1 komentarze

  1. Brakuje tu tylko Graneruda,a u Niemców to Geiger jest mniej doceniany niż Leyhe

    OdpowiedzUsuń