Obsługiwane przez usługę Blogger.

Jak dawniej wyglądały skoki narciarskie?

by - 2:27 PM



 (fot: archiwum.watra.pl)

W dzisiejszych czasach skoki narciarskie są jednym z najpopularniejszych zimowych sportów. Co sezon są coraz bardziej udoskonalane, zawodnicy otrzymują różnorodne rekompensaty punktowe. Dyscyplina prężnie się rozwija bijąc rekordy oglądalności w polskiej telewizji. Nie zawsze jednak tak było, dlatego zapraszam na krótkie wspomnienia z początków skoków narciarskich.

Dyscyplina ta w Norwegii zyskała dużą popularność już w drugiej połowie XIX wieku. W skokach na nartach rywalizowano praktycznie na każdym festynie ludowym, jednak początkowo miało to bardziej formę zabawy, niż profesjonalnych zawodów. Sport ten zyskał status oficjalnej konkurencji narciarskiej prawie 32 lata po oddaniu pierwszego skoku na nartach.

Przez lata zmieniała się technika skoku. Na początku zawodnicy skakali pionowo wymachując rękami. W latach dwudziestych zaczęli przyjmować bardziej opływającą sylwetkę, pochylając się do przodu. Po wojnie, w latach pięćdziesiątych, trzymali ręce wyciągnięte przed siebie. W II połowie XX wieku wprowadzono styl V, narty prowadzone były w kształcie litery V, a ręce równolegle do ciała ułożone w kierunku dolnym przy ciele. Pozwalało to uzyskać dalsze odległości oraz stabilniejszą pozycję w locie. Ponad sto lat temu, gdy skoki zaistniały jako sport zimowy, nie było mowy o rekompensatach za wiatr, dlatego wygrywał zawodnik który skoczył najdalej. Było to sprawiedliwe na swój sposób, gdyż wygrywał najlepszy. Chociaż nie każdy powie, że stare metody są sprawiedliwe bo przecież skoki narciarskie są dyscypliną praktycznie w całości uzależnioną od warunków atmosferycznych. Wraz ze wzrostem popularności dyscypliny zaczęto organizować coraz więcej imprez wysokiej rangi. Mistrzostwa Świata, ZIO, MŚ w Lotach to tylko niektóre z nich. Skoki stawały się coraz bardziej popularne nie tylko w Norwegii, Finlandii i USA, ale również w Krajach Alpejskich i Polsce.

Gdy w konkursach skoków narciarskich pojawiło się sędziowanie, oceny przyznawało jedynie 3 arbitrów, a ich oceny były tymi ostatecznymi. Z biegiem lat zostało dodanych jeszcze dwóch i tak od tamtej pory oceny skoczków wystawia 5 sędziów. Na pamiątkę wcześniejszego sposobu odrzuca się dwie skrajne noty. Jeśli chodzi o pomiar odległości, jak się zapewne domyślacie, był on wtedy dość nieprecyzyjny. Sędziowie liniowi stali z tyczkami co 2 - 3m wzdłuż zeskoku i tak mierzyli oddaną przez skoczka próbę. Oczywiście zdarzały się kolosalne pomyłki. Teraz, gdy mamy podgląd video, powtórki, a wszystko jest nagrywane, nie ma o czymś takim mowy.

Skoki narciarskie od ponad stu lat cieszą nasze oko. Miejmy nadzieję, że ta dyscyplina nigdy nie zostanie porzucona, a ludzie którzy ją tworzą będą chcieli coraz lepiej wykonywać swoją pracę i rozwijać umiejętności.

źródło: wikipedia.pl/z-ne.pl/informacja własna

You May Also Like

0 komentarze