Obsługiwane przez usługę Blogger.

W roli głównej - Fredrik Bjerkeengen

by - 12:05 PM


Dzisiejszym bohaterem naszego cyklu jest Fredrik Bjerkeengen - zawodnik pochodzący z Norwegii. Skoczek jest bliżej znany kibicom jako "Bjerkizz", tak też sam siebie nazywa. Jego wygląd idealnie komponuje się z innym pseudonimem, który sobie nadał - "Latający wiking". Norwega częściej można oglądać w Pucharze Kontynentalnym, mamy jednak wielką nadzieję, że wkrótce się to zmieni. Zapraszamy na rozmowę z niezwykle sympatycznym zawodnikiem - Fredrikiem Bjerkeengenem!

Natalia: Co skłoniło Cię do rozpoczęcia kariery jako skoczek narciarski? 
Fredrik: Moi ojciec i dziadek byli skoczkami narciarskimi, więc wydaje mi się, że urodziłem się z nartami.

N: Kto jest twoją ikoną w skokach narciarskich? Na kim chciałbyś się wzorować i dlaczego?
F: Gdy byłem mały moim idolem był Kazuyoshi Funaki – miał wspaniałą pozycję w locie i zawsze był radosny. 

N: Jaka rzecz, poza skokami narciarskimi, jest twoją pasją i dlaczego właśnie ona cię tak zainteresowała?
F: Moją pasją, oprócz skoków narciarskich, są samochody. Najbardziej lubię detailing, ponieważ potrzebujesz w nim dużo cierpliwości, aby uzyskać rezultaty. Z kolei chłopak mojej siostry uwielbia drifting z powodu dużej ilości adrenaliny. 

N: Który konkurs z całej twojej kariery wybrałbyś jako ten najważniejszy, ten, który zapadł ci najbardziej w pamięć?
F: Konkurs w Harrachovie w sezonie 2013/14. Zdobyłem wtedy pierwsze punkty Pucharu Świata. Oprócz tego były to loty, które zawsze są wspaniałe. 

N: Jak oceniasz sezon 2017/18? Wypełniłeś wszystkie swoje założenia?
F: Sezon 2017/18 był dla mnie dość ciężki, mimo, że lato miałem najlepsze od dłuższego czasu, ponieważ zająłem 15. i 25. miejsce podczas LGP w Hinterzarten. Zimą zaliczyłem kilka dobrych startów – np. w Mistrzostwach Norwegii byłem 9. na normalnej, a 7. na dużej skoczni. Oprócz tego jestem całkiem zadowolony z zakończenia sezonu PK w Zakopanem, gdzie byłem 10. 

N: Nowy sezon to też nowe cele, jakie postawiłeś przed sobą na ten najbliższy 2018/19, co jeszcze możesz osiągnąć?
F: Mam postawiony cel, ale myślę, że zachowam go dla siebie, żeby nie wywierać na sobie niepotrzebnej presji z zewnątrz. 

N: Gdzie widzisz siebie za 10 lat? Planujesz kontynuować karierę skoczka, a może chcesz zająć się czymś innym?
F: Za 10 lat będę już prawie czterdziestolatkiem, więc mam nadzieję, że w końcu dorosnę. ;) Skupię się wtedy w 100% na pracy, domu, będę miał świetny samochód do jazdy na co dzień, poślubię moją piękną dziewczynę i będziemy żyć naszym snem. Ale na pewno wezmę udział w IMC [International Master Competition - dopisek Redakcji]. Muszę. Także powrót jest już zaplanowany. 

N: Jaka panuje u was w drużynie atmosfera? Z kim jesteś w najbliżej?
F: W tym roku jestem nowy w drużynie, więc pojawiło się dla mnie wiele nowych twarzy. Trenera Stiga Mortena Fredheima znałem już dobrze wcześniej. Ogółem trzymam się ze wszystkimi, większość z chłopaków jest mi znana, także myślę, że w tym sezonie skopiemy innym tyłki. 

N: Czy zmiany w kalendarzach, zmiany miejsc i skoczni na których skaczecie, wpływają jakoś na przebieg sezonu, czy nie ma to większego znaczenia?
F: W zasadzie to nie ma większego znaczenia, ale oczywiście każdy ma swoją ulubioną skocznię. Niby każdy obiekt jest podobny, ale w rzeczywistości bardzo się one różnią. 

N: Czy uważasz, że współpraca z trenerem dobrze się układa?
F: 8 maja rozpocząłem współpracę z nowym trenerem, wszystko sobie zaplanowaliśmy. On bardzo wierzy we mnie i w mój potencjał. Dzięki temu ja mam nadzieję, że to będzie sezon, w którym się podniosę. Jak dotąd fizycznie tego lata czuję się lepiej niż zimą, pierwsze testy wyglądają naprawdę nieźle. Ciężko pracuję nad techniką, przez co skoki są dobre. Cały czas wprowadzam małe poprawki, bez ostrych zmian. Spieszę się powoli. :) 

N: Dziękuję bardzo za rozmowę i poświęcony czas!

źródło: informacja własna

You May Also Like

0 komentarze