Obsługiwane przez usługę Blogger.

"Obudziłem się z drzemki i nie mogłem oddychać" - Problemy zdrowotne Daniela Andre-Tande!

by - 6:48 PM

Dodaj napis
"Bałem się o własne życie"

Daniel Andre-Tande bał się o swoje życie kiedy trafił do szpitala. Ekipa mediów z NTB została zaproszona do jego domu w Stovner. Skoczek strasznie schudł i zażywał bardzo silne leki. Na początku maja został dotknięty bardzo rzadką chorobą, zwaną syndromem Stevensa-Johnsona. 
- Moje usta były jak jedna wielka rana - mówił.

Jak to się zaczęło?

Tande opowiada jak zaczął się jego koszmar.
- Złapałem infekcję bakteryjną w moich drogach oddechowych, ale kiedy myślałem, że już wszystko powoli zaczyna wracać do normy, dostałem reakcji alergicznej, najprawdopodobniej z powodu stosowania leku iBux (norweski odpowiednik Ibuprofenu). Według lekarzy ze szpitala Rikshospitalet,  moje ciało reagowało na jedną z substancji czynnych w Ibuxie. 

- Stałem się strasznie chory. Szansa, że syndrom Stevensa-Johnsona wystąpi u Ciebie, jest mniej prawdopodobne niż wygrana na loterii. To mój rodzaj szczęścia.

Daniel zaczął wracać do zdrowia ale cały czas czuł się trochę źle. Jego ciało nie pozwalało mu na treningi i różne ćwiczenia, dlatego dostał od trenera, bezwzględny zakaz trenowania w tym czasie.

- Było naprawdę źle. Miałem szczęście, że alergia wystąpiła na moich ustach. Gdyby nie ona, mogłoby być jeszcze gorzej. Poszczęściło mi się, że znalazłem się w szpitalu tak szybko jak tylko mogłem, bo 24 godziny po pojawieniu się reakcji alergicznej już w nim byłem. Jakby moje uczulenie było dalej w gardle, to pewnie bym tego nie zauważył i zdecydowanie później trafiłbym do szpitala.


"Nie mogłem oddychać"

Indywidualny Mistrz Świata w lotach narciarskich z Oberstdorfu mówił:
- Obudziłem się z drzemki i nie mogłem oddychać. Byłem strasznie spanikowany. W pierwszej chwili pomyślałem, żeby zadzwonić po karetkę, ale kiedy najgorszy stan paniki przeszedł, zadzwoniłem po taksówkę i kazałem zawieźć się na oddział ratunkowy. Stamtąd zostałem przekierowany do szpitala Rikshospitalet w Oslo. Byłem w nim 1,5 tygodnia.

Syndrom Stvensa-Johnsona objął głównie jego usta. Tande bał się, że mógł zaatakować również oczy.  Gdyby tak się stało, w najgorszym wypadku powieki zamkną się i trzeba byłoby je otworzyć poprzez rozcięcie ich.

- Mogło być znacznie gorzej. Teraz czuję się już całkiem dobrze. Moje usta były jak jedna wielka rana przez pewien czas, dlatego w szpitalu potrzebowałem sondy, żeby zdobyć składniki odżywcze, bo nie mogłem jeść. Lekarze próbowali nakarmić mnie dożylnie, ale to za bardzo bolało.


Jak odczuł przebytą chorobie?

Został zapytany przez dziennikarza jak doświadczył tę chorobę.

- Czułem się jakbym naprawdę miał zaraz umrzeć. Gdybym nie dotarł do szpitala tak szybko jak to zrobiłem, mogło być naprawdę źle. Powiedziano mi, że jeśli pęcherze pokryją 10% ciała, to śmiertelność wynosi 30%. Nie chciałem o tym czytać.

- Nie boję się o Mistrzostwa Świata. Wiem, że zazwyczaj przechodzę przez takie rzeczy w pozytywny sposób. Nie boję się wcale, ale lato będzie trochę inaczej wyglądało. 


Daniel kierował podziękowania do swojej dziewczyny Anji i rodziny za wsparcie, którego mu udzielili podczas tego miesiąca. Miejmy nadzieję, że już niedługo będziemy mogli zobaczyć zmagania tego skoczka na skoczni i to jak cieszy się z każdego oddanego skoku. Ale przede wszystkim trzymajmy kciuki za jego całkowity powrót do zdrowia, bo to na ten moment jest najważniejsze.



źródło: www.dagbladet.no



You May Also Like

0 komentarze