Obsługiwane przez usługę Blogger.

Życie po skokach - jakie zawody wykonują skoczkowie po zakończeniu kariery?

by - 8:39 AM

W życiu każdego sportowca nadchodzi moment, kiedy trzeba zakończyć karierę. Niektórzy robią to z powodu kontuzji, inni z powodu wieku, a jeszcze inni chcą mieć więcej czasu dla siebie i dla rodziny. Tak samo jest w świecie skoków narciarskich. Niemalże po każdym sezonie gruchają informacje o tym, kto i dlaczego zakończył karierę. Już w tym roku mogliśmy być świadkami oficjalnego pożegnania się ze sportem Thomasa Dietharta czy chociażby Krzysztofa Miętusa.


Co jednak dzieje się ze skoczkami po zakończeniu kariery? Nie oszukujmy się – skoczkowie narciarscy nie skaczą do później starości (no chyba że Noriaki Kasai, który planuje zakończyć karierę w 2026 roku, no ale nasz ostatni samuraj to zupełnie inna liga).  Zawodnicy tego sportu z reguły kończą karierę w wieku około 26-32 lat. Największe sukcesy odnoszą mając mniej więcej dwadzieścia parę lat.  Co potem? Przecież praktycznie każdy z nich, będąc trzydziestolatkiem jest jeszcze młody, pełny sił, całe życie przed nim. Czy odcinają kupony od sławy, leżąc beztrosko na plaży, pijąc drinki z palemką i oglądając z rodziną skoki młodszych kolegów? No cóż, tak ładnie nie jest. Skoczkowie nie są jak Beatlesi, którzy mając zaledwie 24 lata nie musieli pracować na emeryturę i sami nie już wiedzieli na co wydawać pieniądze. Mimo sławy, wygranych w turniejach, kontaktów reklamowych zawodnicy nie są aż tak bajecznie bogaci, żeby leżeć i pachnieć do końca swoich dni. Każdy z nich musiał więc znaleźć jakiś plan na siebie – albo związany ze skokami albo i nie.


fot: sport.wp.pl
Zacznijmy od naszej pięknej, miodem płynącej ojczyzny i legendy tego sportu – Adama Małysza.  „Orzeł z Wisły” swoją karierę zakończył w 2011 roku, na konkursie w znanej nam dobrze Planicy. Jednakże nie pożegnał się on na zawsze ze sportem  Już w tym samym roku rozpoczął starty w rajdach samochodowych. I to, o dziwo odnosił w nich sukcesy! Może nie aż takie spektakularne jak w sportach zimowych, ale jednak. W 2012 roku zdobył tytuł międzynarodowego rajdowego mistrza Polski i Czech oraz pięciokrotnie brał udział w najsławniejszy rajdzie samochodowym – Rajdzie Dakar. Mimo sukcesów  na czterech kółkach, zdecydował się jednak wrócić do sportu, z którym był związany od kołyski, mianowicie do skoków. Tym razem w innej roli. Od 2016 roku Adam Małysz pełni rolę koordynatora oraz dyrektora do spraw skoków narciarskich i kombinacji norweskiej w Polskim Związku Narciarskim. Ciągle jest jedną z czołowych gwiazd polskiego sportu mimo że zamiast siadać na belce może sobie co najwyżej pomachać chorągiewką dogląda organizacji treningów kadry oraz odpowiada za kontakt z mediami.



Zostańmy jeszcze na chwilę w Polsce. Zaledwie parę tygodni temu koniec kariery ogłosił Krzysztof Miętus. Fakt, nie był aż tak znany jak jego poprzednik „Orzeł z Wisły”, swoje jednak udało mu się osiągnąć. Zaledwie w tamtym sezonie trener kadry Stefan Horngacher, jak i sam Miętus twierdzili, iż skoczek jest w dobrej kondycji. Wyniki jednak wskazywały na coś zupełnie innego. Na obu panów spadły głosy krytyki oraz sprzeciwu. Dlatego, kiedy w kwietniu tego roku Krzysztof zdecydował się zakończyć karierę, nikt nie był specjalnie zdziwiony.  Miętus zdecydował się jednak zostać przy skokach – tym razem w charakterze trenera. Pomocną dłoń do młodego skoczka wyciągnął klub Eve-nement Zakopane, którego właścicielami są Kamil Stoch i jego żona Ewa.  Nową rolą byłego już zawodnika jest szkolenie dzieci i młodzieży aspirujących do mian nowych gwiazd skoków. 

fot. heute.de



Przenieśmy się na dłuższą chwilę do naszych zachodnich sąsiadów. Martin Schmitt karierę zakończył dosyć późno – w 2014 roku, w wieku 36 lat. Mimo iż długo nie mógł pogodzić się z końcem kariery i brakiem satysfakcjonujących wyników, nie miał problemów z odnalezieniem się w nowej roli. Wraz z Simonem Ammannem założył agencję dla sportowców. Pomaga im m.in. w zakresie zarządzania, marketingu oraz reklamy. Dodatkowo zrobił on kurs trenera oraz stał się ekspertem Eurosportu. Można więc śmiało powiedzieć, iż jego emerytura jest równie owocna co kariera. 


fot: sven-hannawald.com

Bardzo wcześnie zakończył też karierę człowiek, do którego porównywany jest nasz aktualny mistrz, Kamil Stoch – Sven Hannawald. Niemiec oficjalnie rozstał się ze sportem w 2005 roku, po długim okresie problemów zdrowotnych skoczka, m.in walki z anoreksją oraz syndromie wypalenia. Od tej pory wielokrotnie tak jak Adam Małysz startował w wyścigach samochodowych, z tym że w porównaniu do Polaka nie osiągał już tak dobrych rezultatów.



fot: fis-ski.com

Kolejnym przystankiem na naszej dzisiejszej drodze jest Austria.  Thomas Morgenstern zakończył swoją przygodę ze skokami stosunkowo niedawno – w 2014 roku. Austriak, którego głównym powodem zakończenia kariery były liczne upadki i doznane z ich powodu obrażenia, zajął się na poważnie swoja pasją…. lataniem. Niby nic odkrywczego, ale jednak. Od niedawna, Thomas zamiast wznosić się kilka metrów nad skocznią, wnosi się kilkaset metrów na ziemią. Skoczek bowiem zrobił licencję pilota oraz aktywnie bierze udział w konkursach związanych z jego nowym hobbym. 

Jak widzicie więc, skoczkowie żadnej pracy się nie boją i ich emerytura nie oznacza całkowitej bezczynności. Część z nich na stałe została przy ukochanym sporcie, tylko w innej roli, reszta  z kolei zmieniła branżę i pokazuje swoje nowe oblicze. No cóż, w końcu trzeba jakoś zarabiać na waciki,  w każdym zawodzie przychodzi pora na odpoczynek, który można wreszcie wykorzystać wedle własnego uznania.


Źródło: wikipedia.org; sport.se.pl; sport.pl

You May Also Like

0 komentarze