Obsługiwane przez usługę Blogger.

Puchar Świata okiem Debiutanta

by - 9:54 PM

Co roku podczas zawodów Pucharu Świata możemy obserwować młodych, niedoświadczonych, dopiero poznających świat konkursów na najwyższym szczeblu zawodników. Tak naprawdę nie zwracamy na nich uwagi, a dla każdego z nich debiut w Pucharze Świata to jedno z najważniejszych, jak nie najważniejsze wspomnienie w ich dotychczasowej karierze, nie ważne czy udało im się zdobyć punkty, czy też nie. O ich wspomnienia i wrażenia z debiutu w PŚ zapytałyśmy kilku debiutantów z sezonu 2017/18.


Mnie osobiście najbardziej ciekawiło to, jak duża różnica jest między Pucharem Świata a Pucharem Kontynentalnym. My tak naprawdę widzimy te konkursy tylko od strony kibica, nie wiemy czy w kwestii organizacyjnej różnią się od siebie. Z pomocą na to pytanie przyszedł nam Paweł Wąsek, który wymienił dość istotne różnice między tymi konkursami. Pierwszą i podstawą różnicą jest to, że podczas zawodów Pucharu Kontynentalnego na trybunach znajdują się głównie rodziny i przyjaciele skoczków, jest też znacznie mniejsze zainteresowanie prasy w stosunku do Pucharu Świata. Na zawody najwyższej rangi przyjeżdża telewizja, pełno dziennikarzy oraz kibiców, dlatego cała organizacja zdecydowanie się od siebie różni, potrzebna jest m.in. większa ilość ochrony. Inni zawodnicy zwracają uwagę na to, że konkursy z cyklu PŚ są znacznie większe, pod każdym względem oraz, że poziom skoków jest znacznie wyższy, mówią również o tym, że dobre skoki w PK nie zawsze gwarantują kwalifikacje czy wejście do drugiej serii podczas PŚ.

Debiut w Pucharze Świata łączy się na pewno z większą presją nałożoną poprzez chęć pokazania się z dobrej strony przed kibicami oraz trenerem, a także przez media. Sami zawodnicy wspominają, że stres, który czują podczas Pucharu Kontynentalnego zdecydowanie nie równa się z tym, który czuli podczas debiutu. Clemens Leitner opowiada, że mimo iż stresował się bardzo, to była to jednak pozytywna presja, ponieważ możliwość debiutu to coś niezwykłego. Paweł Wąsek twierdzi zaś, że atmosfera panująca na skoczni oraz telewizja potęgują stres związany ze skokami. Pozostali zawodnicy potwierdzają słowa swoich kolegów po fachu, dodając, że mimo iż presja była znacznie większa to i tak byli zrelaksowani, gdy oddawali swoje próby.

Każdy zawodnik, nie tylko debiutant, ma swoje sposoby, by przed konkursem odprężyć się, zapomnieć o całym świecie i skupić na tych dwóch, ważnych skokach. Gdy dodaje się presji związanej z debiutem, skoncentrowanie się może być znacznie trudniejsze. Jonathan Learoyd, który w tym sezonie zagościł na dłużej w Pucharze Świata przyznaje, że nie ma żadnych rytuałów, które pomogłyby mu się odprężyć, ale posiada już pewną rutynę, dzięki której wie, że zawsze jest w tej samej kondycji psychicznej. Sondre Ringen opowiada nam, że jego strategią jest próbowanie nie myśleć zbytnio o samych zawodach. Inni debiutanci wspominają nam o ćwiczeniach zadanych przez Panią psycholog, czy o wskazówkach od trenera. Każdy z nich ma swój własny sposób by skoncentrować się na tych jakże ważnych dla nich skokach i idzie im to całkiem dobrze.

Wiadome jest to, że początkujący zawodnik obiera sobie jakiegoś sportowca za idola, wzór do naśladowania. Wielu z teraźniejszych skoczków wspomina, że taką osobą był dla nich Adam Małysz. Każdy z zapytanych debiutantów o to, kto według nich powinien być aktualnie wzorem dla młodych, uczących się zawodników odpowiada to samo: Kamil Stoch. Clemens Leitner sam uważa Stocha za swojego idola ogółem jako postać skoczka ale i człowieka. Podstawowym powodem przez który tak uważają jest świetna psychika Polaka oraz jego niesamowita skromność. Dodatkowo Sondre Ringen podaje jeszcze Roberta Johanssona, który musiał długo walczyć o miejsce w norweskiej kadrze.

Dla młodych skoczków debiut to nie tylko szansa do zaprezentowania się, ale przede wszystkim okazja by poduczyć się czegoś od starszych, bardziej doświadczonych kolegów. Ringen opowiada że  dla niego zabawne było zobaczenie, jak bardzo jego skoki odstają od elity. Learoyd twierdzi, że było to dziwne uczucie, ale bardzo cieszył się możliwością rywalizowania z topowymi skoczkami. Każdy z nich jednak mówi, że najważniejsze było dla nich to, że mogli się od nich wiele nauczyć oraz dostać wskazówki co do swoich skoków.

Przejście z zawodów Pucharu Kontynentalnego do Pucharu Świata to różnice nie tylko między poziomem, ale też między liczbą kibiców, co może nieco przytłoczyć zawodnika. Sami zainteresowani odpowiadają, że najważniejszym dla nich było skoncentrowanie się na dobrym wykonaniu swojej pracy, więc nie zwracali na to większej uwagi, jednak jak sami mówią atmosfera na PŚ jest cudowna i zawsze miło widzieć tak dużą ilość kibiców na skoczni, ponieważ podczas zawodów z cyklu Pucharu Kontynentalnego czy FIS Cup'u jest ich kilka razy mniej.

Każdy zawodnik od dziecka marzy by udało mu się zadebiutować oraz pozostać w Pucharze Świata i każdy z nich na pewno nie raz wyobrażał sobie tą chwilę. Dlatego postanowiłam zapytać ich jak wyglądał ich debiut oraz czy bardzo różnił się od ich marzeń. Zwrócili oni uwagę przede wszystkim na to, że są to zawody jak każde inne i wszyscy starają się wypaść na nich jak najlepiej, niezależnie od rangi, jednak żaden z nich nie wyobrażał sobie, że PŚ przyciąga aż tak duże zainteresowanie mediów i była to rzecz, która zdziwiła chyba każdego z nich. Sondre Ringen odpowiada zaś, że Puchar Świata wygląda znacznie lepiej niż sobie wymarzył. My się z tego powodu bardzo cieszymy i mamy nadzieje, że każdy z nich wiąże bardzo pozytywne wspomnienia z swoim pierwszym występem w Pucharze Świata.

Źródło: informacja własna.


You May Also Like

0 komentarze