Obsługiwane przez usługę Blogger.

Historia polskich skoków

by - 8:38 PM


Wielka Krokiew imienia Stanisława Marusarza
fot. Narodowe Centrum Cyfrowe

Czy wiedzieliście, że poważne skoki w Polsce istnieją dokładnie od 1919 roku? To właśnie wtedy powstała reprezentacja naszego kraju w tejj dyscyplinie. Już rok później odbyły się pierwsze Mistrzostwa Polski. Choć wydawać by się mogło, że przed Adamem Małyszem skoki w Polsce wręcz nie istniały, nie ma nic bardziej mylnego. Oczywiście, że dopiero podczas tzw. małyszomanii sport ten stał się bardziej popularny, aczkolwiek już wcześniej mieliśmy pewne osiągnięcia, nie aż tak liczne jak za czasów Małysza, lecz mieliśmy.

Jednym z najbardziej popularnych skoczków przed II wojną światową był Stanisław Marusarz. Poza skokami uprawiał kombinację norweską oraz sztafety biegowe. Podczas swojej 30-letniej kariery oddał ponad 10 tysięcy skoków, pięć razy ustanowił rekord Polski oraz aż dwa (!) razy pobił rekord świata w długości skoku. Swój najdłuższy skok ustanowił na Velikance na odległość 97 metrów. Dzisiaj ta odległość wydaje się wręcz śmieszna, jednak wtedy był to naprawdę niesamowity wynik. Ale zaraz, zaraz, przecież nazwa Velikanka nic Wam nie mówi. To właśnie tak dawniej nazywano Letalnice, której rekord ustanowił Kamil Stoch, skacząc trochę ponad rok temu na odległość 251,5 metra. Porównajmy sobie teraz te odległości. Różnica jest ponad dwukrotnie większa. Z pewnością znacie Plebiscyt Przeglądu Sportowego, wygrany nie tak dawno przez wspomnianego chwilę temu Stocha, jest to drugi najstarszy tego typu konkurs w Europie. Dlaczego o tym wspominam? Marusarz, zwany przez wszystkich "Dziadkiem", wygrał plebiscyt w 1938 roku po sukcesie na Mistrzostwach Świata w Lahti tego samego roku, gdzie zajął drugą pozycję. Ojca polskich skoków już nie ma na świecie. W 1993 roku zmarł w trakcie wygłaszania przemowy na pogrzebie swojego dowódcy z czasów okupacji. Nie wspomniałam o tym wcześniej, lecz poza byciem wybitnym sportowcem, bardzo wykazał się w wojsku, zdobywając kilka wojskowych odznaczeń.

W kolejnych dekadach mieliśmy trzech skoczków, którzy zdobywali medale na Mistrzostwach Świata wzorem "Dziadka". Byli to: Antoni Łaciak (srebro w 1962 roku), Stanisław Gąsienica-Daniel (brąz w 1970 roku) oraz dobrze nam znany Wojciech Fortuna (złoto w 1972 roku). Przed nimi był jednak Bronisław Czech, kolejny wybitny polski sportowiec, o którym teraz już nie pamiętamy. Zmarł tragicznie w obozie koncentracyjnym. Był pierwszym polskim narciarzem o klasie międzynarodowej, a z nartami na stopach potrafił nawet zatańczyć walca. Oprócz tego trzykrotnie poprawił rekord Polski w długości skoku. Podobnie jak skaczący w tym samym okresie Marusarz został rekordzistą świata. Mimo że jego skok zakończył się upadkiem, po konkursie i tak został ogłoszony przez sędziów "mistrzem" świata.

Skok Wojciecha Fortuny, Sapporo 1972
fot. PAP/CAF - Archiwum 

Czy ktoś z Was był kiedyś we Władysławowie? Jeśli nie, to dość możliwe, że nie wiecie o znajdującej się tam Alei Gwiazd Sportu. Możemy znaleźć tam gwiazdy Stanisława Marusarza, Bronisława Czecha i Wojciecha Fortuny. Są to jedyne gwiazdy poświęcone skoczkom narciarskich. O dwóch pierwszych zawodnikach już sporo było, przejdźmy zatem do Wojciecha Fortuny. 1972 rok, jeden z najważniejszych momentów w historii polskiego sportu, w rolach głównych Fortuna i złoty medal na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich, co było równoznaczne z byciem mistrzem świata. Jego wyjazd był nieplanowany, przypadkiem "wskoczył" do składu dzień przed wylotem. Miał zaledwie 19 lat. Niestety wielki sukces nie został już więcej powtórzony. Z tego powodu sporo osób twierdzi, że 111-metrowy skok Polaka był zwykłym uśmiechem ze strony losu.


Mamy rok 1979. Siedem lat minęło od poprzedniego wielkiego osiągnięcia Polaków. Mistrzostwa Świata w lotach. Wielkie szczęście, łzy radości. Po raz pierwszy zdobywamy medal. Piotr Fijas kończy mistrzostwa na najniższym stopniu podium, ale miejsce się nie liczy, ważny jest tylko medal. Jego wybitni poprzednicy lubowali się w ustanawianiu światowych rekordów. Oczywiście Fijas nie mógł być gorszy i 8 lat po swoim wielkim sukcesie osiągnął kolejny - zapisał się w kartach historii jako nieoficjalny rekordzista świata w długości skoku narciarskiego. Wyniósł on 194 metry i dopiero 7 lat później został pobity. 

Następne lata należały do Robert Mateja! Nasza na medal nadzieja! Roberta Matei i Łukasza Kruczka. Pierwszy miał spore szansę na zdobycie medalu podczas Mistrzostw Świata w 1997 roku. Musiał niestety obejść się smakiem i zadowolić 5. miejscem. Z kolei Łukasz Kruczek dwukrotnie wygrywał Zimową Uniwersjadę (1997, 1999). I wreszcie nastąpiła era Adama Małysza, kiedy to każdy szanujący się polski obywatel podczas każdego konkursu zasiadał przed telewizorem i wołał całą rodzinę. 

W sezonie 2000/2001 Małyszowi udało się dokonać czegoś wręcz niemożliwego. Wygrał TCS z przewagą aż 100 punktów nad drugim Ahonenem. W tym samym sezonie z Lahti wrócił ze srebrnym i złotym medalem. Został również pierwszym polskim zawodnikiem, któremu udało się wygrać Letnie Grand Prix. Na koniec sezonu mógł się pochwalić także Kryształową Kulą, którą w kolejnym cyklu udało mu się obronić. Nasz orzeł dwa lata później ponownie był największą polską dumą, gdy podczas Mistrzostw Świata zdobył dwa medale oraz dwukrotnie pobił rekord świata. Był to czwarty taki przypadek w historii oraz pierwszy od 1974 roku! Następny sezon był mniej udany, to w nim trenerem Polaków został Heinz Kuttin, który zastąpił Apoloniusza Tajnera. Warto jednak dodać, że pierwszy złoty medal na Mistrzostwach Świata Juniorów zdobył zapomniany już Mateusz Rutkowski. 

Przenieśmy się do 2008 roku, kiedy to na arenie międzynarodowej pojawiła się nasza obecna kadra. Wicemistrzem świata juniorów został Maciej Kot, a razem ze swoim bratem Jakubem oraz Grzegorzem Miętusem i Andrzejem Zapatocznym obronili brąz sprzed roku. Nasz obecny lider - Kamil Stoch, zajął 4. pozycję podczas Mistrzostw Świata na skoczni normalnej. Latem następnego roku aż trzech polskich zawodników znalazło się w pierwszej piątce Letniego Grand Prix (Stoch 2., Małysz 3., Kubacki 5.). 2 lata później Polska znalazła się na najniższym stopniu podium w Pucharze Narodów.

Ostatni skok Adama Małysza
fot. prezydent.pl

Po zakończeniu sezonu Małysz odszedł na emeryturę. Nie zrezygnował jednak kompletnie ze skoków. Co działo się dalej, sami dobrze wiecie. O tym pisać już nie muszę. Na pożegnanie mam dla Was kilka ciekawostek!

  • Polacy zdobyli aż 95 trofeów w ciągu 99 lat istnienia skoków na poważnym poziomie.
  • Pierwsze zawody na ziemiach polskich zorganizowane zostały w 1907 roku.
  • Pierwszym mistrzem Polski został Leszek Pawłowski, który trenował także piłkę nożną i lekkoatletykę.
  • Wielka Krokwia została otwarta 22 marca 1925 roku.
  • W  Polsce rozgrywane były zawody o Puchar Doskonałego Mleka.

Źródła: informacja własna, Wikipedia,org

You May Also Like

0 komentarze