Obsługiwane przez usługę Blogger.

Podsumowanie Raw Air

by - 2:56 PM

Za nami dziesięć intensywnych dni pełnych skoków narciarskich. Każdy z nas na pewno się cieszył, gdy wracał ze szkoły do domu, a tam czekały na niego zawody, a nie trzeba było na nie czekać aż do weekendu. Niestety wszystko, co dobre kiedyś się kończy. Tak samo było z tegorocznym Raw Air, więc zapraszamy na krótkie podsumowanie. 

fot:. berkutschi.com

Wszystko zaczęło się kwalifikacjami w Oslo, wygrał je oczywiście Kamil Stoch i dostał swój pierwszy wazon do kolekcji. Dzień później odbyły się zmagania drużynowe, które wygrali Norwedzy przed Polską i Austrią, a na koniec weekendu w stolicy Norwegi obejrzeliśmy zawody indywidualne, w których najlepszy okazał się Daniel Andre Tande, drugi był Stefan Kraft, a trzeci Michael Hayboeck i tak minął nam pierwszy przystanek Raw Air. Od razu po konkursie skoczkowie udali się w podróż do Lillehammer. Kwalifikacje po raz piąty z rzędu wygrał Kamil i wszystko dobrze wróżyło przed wtorkowym konkursem. Tak też właśnie było, zmagania wygrał Kamil, przed Dawidem Kubackim i Robertem Johanssonem. To właśnie lider naszej drużyny prowadził w klasyfikacji generalnej przed dwoma Norwegami, sympatycznym wąseczem i Andreasem Stjernenem. Z Lillehammer szybko teleportowaliśmy się do Trondheim, gdzie kolejny raz w prologu najlepszy okazał się zwycięzca konkursu w Lillehammer. Na następny dzień już mieliśmy zawody pełne emocji. Kolejny raz zwycięstwo odniósł Kamil Stoch, na drugim stopniu podium stanął Stefan Kraft, a dopełnił je vice lider klasyfikacji Raw Air - Robert Johansson. Gdy konkurs się skończył, skoczkowie wsiedli w samolot specjalnie przygotowany na tę okazję i wylecieli do Oslo, z którego potem autobusami transportowali się do Vikersund. Tutaj już czekały nas loty. Niestety w ciężkich warunkach przyszło się mierzyć zawodnikom podczas całego weekendu na skoczni mamuciej. Kwalifikacje standardowo wygrał Kamil Stoch. Nic dodać, nic ująć. Miał już w swojej kolekcji osiem wazonów i nie zamierzał na tym poprzestać. Konkurs drużynowy był jednak pod dyktando Norwegów, którzy zdominowali całą resztę stawki, wygrywają z przewagą ponad 250 punktów nad drugimi Polakami i trzecimi Słoweńcami, więc zmagania indywidualne, a przy tym finał całej imprezy zapowiadały się bardzo ciekawie. Wygrał je Robert Johansson, po raz pierwszy w swojej karierze stanął na najwyższym stopniu podium indywidualnie, drugi był Andreas Stjernen, a trzeci Daniel Andre Tande, więc Norwegowie mieli dużo powodów do radości. W całym cyklu jednak się nic nie zmieniło. Klasyfikacje łączną wygrał Kamil Stoch, drugie miejsce przypadło zwycięzcy niedzielnego konkursu, a trzecie zajął ten, który myśli nad końcem kariery, czyli Andreas Stjernen. Potrójny złoty medalista Igrzysk Olimpijskich zajmując 6. miejsce w Vikersund, już zapewnił sobie wygraną w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata i to on będzie w Planicy odbierać swoja drugą Kryształową Kulę. W sumie Stoch przywiózł do Polski 9 wazonów i ogromny talerz. Żona pewnie zadowolona! 

You May Also Like

0 komentarze