Obsługiwane przez usługę Blogger.

Pęknięty balonik, który przyniósł medale - Podsumowanie Igrzysk Olimpijskich

by - 2:39 PM


Dla niektórych kibiców Igrzyska Olimpijskie to tylko główna impreza sezonu, dla innych natomiast cztery lata czekania na kilka dni wielkich emocji. Wiemy jedno, że w Pjongczangu było niemal wszystko - radość, smutek, narzekania oraz przystojny Alex Insam łzy związane ze zwycięstwami i porażkami. Podsumujmy w takim razie przejazd po emocjonalnej kolejce górskiej, jaką były te Igrzyska dla fanów skoków narciarskich.

Konkurs mężczyzn na skoczni normalnej


Półtora tygodnia temu Pjongczang przywitało wszystkich kibiców pogodą idealną... dla żeglarzy. Wiało porywiście, choć treningi odbyły się bez większych przeszkód. Treningi i kwalifikacje narobiły polskim kibicom apetytu na medale. Po pierwszej serii było jeszcze lepiej - po świetnych skokach Stefana Huli i Kamila Stocha wszyscy szykowaliśmy szampany. Wieczór spędziliśmy jednak spragnieni i zrozpaczeni niczym przeciętny mieszkaniec Afryki. Ostatecznie prowadzący po pierwszej serii Stefan Hula był piąty, a drugi Kamil Stoch spadł na czwarte miejsce, przegrywając medal o 0.3 pkt. Cieszyli się za to Niemcy i Norwegowie. Tym pierwszym radość sprawił zwycięzca - Andreas Wellinger, ci drudzy zgarnęli dwa medale, które przypadły Johannowi Andre Forfangowi oraz Robertowi Johanssonowi.


Dodajmy, że konkurs rozegrał się w niesprzyjających warunkach wietrznych - stąd przez kolejne 24 godziny kibice dyskutowali o niesprawiedliwości, złych przelicznikach, sędziach i złym ułozeniu gwiazd na niebie, które sprzeniewierzyły się przeciw Polakom. Dyskusję ostatecznie mógł przeciąć tylko udany występ na skoczni dużej.

Konkurs kobiet na skoczni normalnej


W międzyczasie zagorzali fani skoków narciarskich, a także feministki oraz feminiści mogli ekscytować się rywalizacją Pań. Wiatr również rozdawał karty, jednak tym razem ewidentnie pomagał najlepszym skoczkiniom sezonu. Stąd podium było takie same jak w generalce Pucharu Świata. Złoto powędrowało do Norweżki Maren Lundby, a srebro zdobyła Niemka Katharina Althaus, Brąz natomiast wywalczyła Sara Takanashi, która pierwszy raz w karierze nie wypadła poniżej oczekiwań na wielkiej imprezie.


Teraz powinnyśmy napisać coś o występie Polek, jednak nasze zawodniczki są za grube i powinny schudnąć po prostu się nie zakwalifikowały. A bardziej serio - przykłady lekko pyzatej Maren Lundby i dobrze zbudowanej jak na skoczkinie Cariny Vogt pokazują, że waga naszych dziewczyn nie jest głównym problem - cierpimy za zaniedbania związku i brak odpowiedniego wsparcia dla kadry kobiecej. Jeśli ktoś chce się dowiedzieć więcej, polecamy oglądanie Kuby Kota w telewizji - podczas Igrzysk wyrósł on na lidera w noszeniu krawatów i  ostrych wypowiedziach wobec PZN.


Konkurs mężczyzn na skoczni dużej


Na dużej skoczni byliśmy żądni rewanżu na Borku Sedlaku, Ryszardzie Guńce, a przy okazji także Niemcach i Norwegach. Treningi pokazały, że Kamil Stoch jest jeszcze mocniejszy, za to reszta naszych reprezentantów nie ma takich szans jak na skoczni normalnej. Czasem jednak jedna szansa wystarczy do szczęścia. Balonik tym razem nie pękł i Kamil Stoch został mistrzem olimpijskim na dużym obiekcie. Polak pokonał Andreasa Wellingera oraz Roberta Johanssona. Trzeci złoty medal zdobyty na Igrzyskach przypieczętował pozycję Kamila wśród najlepszych polskich sportowców, a także w panteonie skoków narciarskich.

Kibice tym razem nie mieli powodów do narzekań, no może poza miłośnikami talentu Dawida Kubackiego. Polak miał spore szanse na medal w konkursie, jednak słabszy drugi skok przesądził o tym, że tym razem musiał obejść się smakiem.

Konkurs drużynowy mężczyzn

Ostatni z konkursów na IO przez pierwsze dwie grupy pierwszej serii wydawał się przewidywalny i nudny. Z każdym wspaniałym skokiem Polaków i zmniejszającą się stratą do drugich Niemców, atmosfera jednak zwiększała temperaturę. Ostatecznie naszym skoczkom nie udało się wywalczyć srebrnych medali, ale raczej nikt nie miał do nich o to pretensji. Tym razem wystarczyło tylko na brąz, który i tak jest najlepszym wynikiem polskich skoczków drużynowo na igrzyskach. Srebrny medal padł łupem Niemców. Prawdziwymi gwiazdami byli natomiast Norwegowie, którzy w wspaniałym stylu zdobyli złoto. Myślę, że nikt nie miał wątpliwości, że medal tego koloru im się należał.

Igrzyska Olimpijskie oficjalnie zakończą się dopiero za kilka dni. Dla nas, kibiców skoków, emocje jednak już trochę przygasły. Żegnamy więc Pjongczang. Obyśmy za 4 lata spotkali się w Pekinie w tym samym składzie.

You May Also Like

0 komentarze