Podsumowanie miesiąca - styczeń

by - 6:37 PM

Czy Wam też styczeń przeleciał w okamgnieniu? Na szczęście zostawił nam po sobie dużo mniej lub bardziej pozytywnych wspomnień i emocji, które dziś podsumujemy. Oto co gościło na językach w styczniu!

10. Narty na kołek.
W tym miesiącu, niestety musieliśmy się pożegnać z dwoma skoczkami. Matjaz Pungertar postanowił odpuścić ze względów zdrowotnych, ale też rodzinnych. 27-letni Słoweniec spodziewa się bowiem dziecka! Drugim, który ogłosił smutną wiadomość, był Simon Greiderer. Młodziutki Austriak, który swego czasu zdobywał medale MŚ Juniorów, miał problemy z odnalezieniem formy. No cóż... Niech się im powodzi!

9. Kradzieże w Kulm.
Tym razem przykro doświadczeni zostali... Austriacy. Na swojej rodzinnej ziemi, Kraft i Aigner stracili przeciwdeszczowe ponczo. Poważniejszych strat doznał Gregor Schlierenzauer, który przestał być szczęśliwym posiadaczem butów, kurtki oraz spodni. Do takich czynów trzeba mieć tupet...

8. Pilch w Pucharze Świata.
17-letni siostrzeniec Adama Małysza, zaliczył w tym miesiącu debiut w zawodach najwyższej rangi. Był to konkurs w Innsbrucku, w którym zajął 38. pozycję. Już w kolejnym konkursie poprawił swój wynik na 34. lokatę, lecz jego życiowym sukcesem można nazwać weekend w Zakopanem. 30. miejsce to też coś, więc w nagrodę na jego koncie pojawił się pierwszy punkt w klasyfikacji generalnej.

7. Weekend zaskoczeń.
Kto nie oglądał zakopiańskiego konkursu ze zdziwioną miną choć przez 5 sekund, niech pierwszy rzuci kamieniem! Zobaczyliśmy tu wiele ciekawych zjawisk, m.in. świetny popis Mariusa Lindvika, który pojawił się znikąd (żart, tylko z Pucharu Kontynentalnego) i zwojował czołówkę, plasując się na miejscu 8. oraz fenomenalne próby Stefana Huli, który prowadził po pierwszej serii konkursu. Niestety, finalnie skończył na 4. miejscu, jednak wierzymy, że jeszcze w tym sezonie będzie miał okazję stanąć na podium.

6. Upadek Freitaga.
Podczas konkursu na Bergisel, ówczesny lider Pucharu Świata oraz jedyne poważne zagrożenie dla Kamila Stocha w Turnieju Czterech Skoczni, zaliczył upadek przy lądowaniu. Z początku nie wydawało się to groźne, jednak profilaktycznie odpuścił konkurs w Bischofshofen oraz loty w Bad Mittendorf, by doleczyć wszelki ból związany ze stłuczeniem biodra.

5. Hat trick Gali Mistrzów Sportu.
W Święto Trzech Króli tradycyjnie odbyła się uroczysta gala Przeglądu Sportowego, na której ogłaszano zwycięzców plebiscytu na Sportowca Roku. Pobocznymi kategoriami były również Drużyna Roku oraz Trener Roku, w których bezapelacyjnie skoczkowie z piłkarzami. Mimo silnej konkurencji Roberta Lewandowskiego, Kamil został zwycięzcą! Statuetkę w jego imieniu odebrała jego żona, Ewa, która przyćmiła nawet samą Annę Lewandowską.

4. Ziobro kontra PZN.
Wraz z początkiem roku, Janek trochę zbytnio poluzował i postanowił wytoczyć jawną wojnę Polskiemu Związkowi Narciarskiemu. Zapowiadał jedynie zawieszenie kariery, jednak został szybko wydalony spod skrzydeł Kadry B. Ta historia, zwana "Jan Ziobro - historia prawdziwa" miała aż kilka odcinków, które z uporem zawodnik wrzucał na swojego fanpage. Wiadome jest każdemu, że oskarżanie bez konkretów i jawne groźby nie kończą się dobrze, więc czekamy na dalszy rozwój sprawy.

3. Mistrzostwa Świata w lotach narciarskich.
Tegoroczne loty były niesamowicie pięknym widowiskiem. Bohaterską walkę o medale zwyciężył Daniel Andre Tande, zaraz przed Kamilem Stochem oraz Richardem Freitagiem, który wrócił zregenerowany po upadku. W rywalizacji drużynowej również nie pozostaliśmy bez medalu! Tym razem przypadł nam brąz, a srebro wywalczyli Słoweńcy. Złoto poleciało do Norwegów, którzy byli dosłownie bezkonkurencyjni.

2. Przemoc w rumuńskich skokach.
W tym miesiącu wyciekła również kolejna afera. Nieszczęście sprzed dwóch lat wyszło na jaw zaraz po cyrkach, które Związek Narciarski urządził Iulianowi Pitea i Eduardowi Torok. Młodzi zawodnicy wybrali się na zawody do Gamisch-Partenkirchen, nie wiedząc, że władze wycofały ich udział w konkursie, ze względu na rzekomą "niewystarczającą formę". Ta sytuacja była małym kamieniem, który spowodował lawinę, dzięki której dowiedzieliśmy się, o przemocy, która działa się w kadrze Rumunii na przestrzeni ostatniego czasu. Więcej na ten temat przeczytacie [tutaj].

1. Wielki Szlem dla Kamila Stocha.
Nasz orzeł z Zębu dokonał czegoś niesamowitego. Wygrać cztery konkursy Turnieju z rzędu jest wyczynem niezwykłym. Wielu próbowało, lecz skoczny Wielki Szlem zdobył dotychczas jedynie Sven Hannavald. Kamil wszedł więc do ekskluzywnego grona, składającego się z dwóch wyjątkowo uzdolnionych zawodników. Gratulujemy!

You May Also Like

0 komentarze