Obsługiwane przez usługę Blogger.

Co się dzieje w kadrze Rumunii?

by - 8:11 PM

fot:. gsp.ro
Większość z nas żyje skokami tylko w weekendy i nie wie, co się wydarzyło w trakcie minionego tygodnia, ale od tego jesteśmy, żeby wam tutaj napisać. Kilka dni temu świat obiegła drastyczna wiadomość, ale o tym zaraz. Najpierw krótki wstęp do sprawy. Podczas Turnieju Czterech Skoczni mieli wystąpić Sorin Iulian Pitea i Eduard Torok z Rumunii. Jednak Związek Narciarski uznał, że nie są oni w takiej formie, jak reszta występująca w Pucharze Świata i wycofał swoich zawodników z listy startowej, nic im o tym nie mówiąc. Chłopcy oczywiście nie wiedząc o całym zajściu, pojechali do Ga-Pa, bo do Oberstdorfu się nie wybierali  i na miejscu usłyszeli werdykt. Wtedy miarka się przebrała. Minęło kilka dni od tego zajścia i Eduard wysłał do mediów, a potem opublikował na swoim Facebook'u zdjęcie drastycznie pobitego Iuliana. Jedna z gazet nawet opublikowała je na okładce. Okazało się, że fotografia pochodzi sprzed dwóch lat i nikt nie wiedział o jej istnieniu do tego momentu. Całą sytuację szczegółowo opisał dziennikarzom. Pitea został pobity przez własnego trenera podczas zgrupowania kadry w Kranju. Dlaczego? Uważał, że Sorin wraz z jego synem, który również jest skoczkiem, zjedli za dużo. Gdy doszła ta informacja do trenera Spulbera, ten zaczął bić 20-latka i uderzać w głowę, dopóki nie zaczęła lać się krew. Wtedy wbiegł Eduard i przerwał to wszystko, a trener zamknął się w innym pokoju. Po wszystkim zrobił to zdjęcie, ale tego momentu sam Sorin już nie pamięta. Pitea z początku chciał pozwać trenera, ale Związek Rumuński obiecywał mu dużo m.in. opłacenie nauki w szkole sportowej w Innsbrucku. 20-latek przystał na te warunki, ale nigdy nie dostał tego, co mu obiecywano. Przez tego samego człowieka skoczek wpadł w chorobę zwaną bulimią. Spulber kazał mu cały czas zrzucać wagę, a to doprowadziło do nieszczęścia. Torok wyprowadził się do Anglii i tam trenował na własną rękę, co przyniosło efekty. Teraz obaj zawiesili swoją karierę i nie wiadomo czy kiedykolwiek do niej wrócą. Tak, jak pisałam wyżej, sprawą zajęły się rumuńskie media, a sam trener próbuje unikać dziennikarzy. Co jest w tym wszystkim najlepsze? Że Spulber dalej jest trenerem kadry Rumunii...

You May Also Like

0 komentarze