10:22 PM

FIS Cup Zakopane last minute

Turniej Czterech Skoczni za nami, ale większość kibiców i tak pewnie stęskniona jest za oglądaniem skoków na żywo. Już niedługo wszyscy będą mieli okazję znowu kibicować skoczkom na Wielkiej Krokwi podczas FIS Cup w Zakopanem. Nie masz jeszcze zorganizowanego wyjazdu? Nic straconego! Skoki Okiem Kobiet pomogą Ci w tym!

Dojazd z Warszawy oraz nocleg dla dwóch osób

Zawody rozpoczynają się 13 stycznia już o 9:00 rano wraz z oficjalnym treningiem, obliczamy więc wersję z noclegiem z 12 na 13 stycznia i popołudniowym przyjazdem do stolicy Tatr. Dla tych, którzy chcą nieco zaoszczędzić i niestraszna im nieprzespana noc, podajemy też wersje z nocnym przejazdem.

Wersja z noclegiem między 12 a 13 stycznia:

14:30 PolskiBus z przystanku Warszawa Dworzec Metro Wilanowska
Przyjazd do Zakopanego o godzinie 21:45

Cena biletów dla dwóch osób: 88 zł

Wersja bez noclegu między 12 a 13 stycznia:

23:12 Pociąg TLK z przystanku Warszawa Zachodnia (na Centralnej około 5 minut później)
Przyjazd do Zakopanego o godzinie 6:48

Cena biletów dla dwóch osób bez wagonu sypialnego: 130 zł

Nocleg obliczałyśmy również w dwóch opcjach. Powrót zaplanowałyśmy na 14 stycznia, bo zawody kończą się do wczesnego przedpołudnia.

Hostel Stara Polana - pokój dla dwóch osób z darmowym WiFi, bez wyżywienia, ale z kuchnią

Wersja z dwoma noclegami 12-14 stycznia: 258 zł

W przypadku wersji z jednym noclegiem, Hostel Stara Polana nie dysponuje wolnymi miejscami (nie można zarezerwować w tym miejscu pobytu na mniej niż dwa dni).

Opcja z jednym noclegiem: Willa ZAKOwilla pokój dla dwóch osób bez wyżywienia

Wersja z jednym noclegiem 13-14 stycznia: 332 zł

9:00 PM

Kamil po raz pierwszy, po raz drugi, po raz trzeci, po raz czwarty, wygrane!

Kamil po raz pierwszy, po raz drugi, po raz trzeci, po raz czwarty, wygrane!
Z góry przepraszam, jeśli cały post będzie się opierał na Kamilu, ale dzisiaj mamy święto jednego króla, a nie trzech.


Pisze to dla was cała we łzach, ledwo trafiając w literki. Nie umiem racjonalnie nazwać tego, co zrobił Kamil Stoch. On jest z innej planety prawda? Ale nie jestem tu od podsumowywania turnieju, chcę skupić się na dzisiejszych zawodach. Kto wygrał, to pewnie każdy z was wie, Kamil Stoch jest mistrzem nad mistrzami i człowiekiem ze stalowymi nerwami. Nasz zwycięzca lądował dzisiaj na 132,5 i 137 metrze, a oglądało się to z wielką przyjemnością. Drugie miejsce padło dzisiaj łupem małego krasnoludka, Andersa Fannemela. Uzyskał on 130 i 139 metrów. Podium dopełnił ten, który jest wyższy od Norwega o prawie 20 centymetrów przepaść prawda?, tak proszę państwa mowa tu o Andreasie Wellingerze, który jest też znany pod pseudonimem Milka Boy. W pierwszej serii jego skok zakończył się na 129 metrze, a w drugiej lądował ponad 10 metrów dalej. Tym zwycięstwem Kamil wyrównał rekord Svena Hannawalda, który w sezonie 2001/2002 wygrał wszystkie cztery konkursy tego turnieju. Sam zainteresowany zaraz po skoku podszedł do Polaka, pogratulował mu i przywitał w luksusowym gronie. Odetchnijmy trochę i popatrzmy w klasyfikacje dzisiejszego konkursu. Bardzo dobrze spisali się Norwedzy, którzy mieli trzech reprezentantów w czołowej "10" i dwóch zaraz za nią, dobrze to dla nich rokuje w kontekście Pucharu Narodów. Może powinnam napisać coś o obietnicy wymienionego wyżej Andiego Wellingera. Otóż Niemiec obiecał, że jeśli Kamil wygra wszystkie cztery konkursy, to zdejmie przed nim czapkę i tak właśnie uczynił, gdy Polak wchodził na podium. Czyżby chciał się podlizać po tym, jak prawie zabił Kamila nartami? Piękne obrazki z dzisiejszego dnia i z całego turnieju podsumuje dla was jutro Tysia. Ja dziękuje wam za to, że cały TCS byliście z nami. Do zobaczenia! 

7:45 PM

Lindvik zdeklasował rywali

Lindvik zdeklasował rywali
fot:. flickr.com
Wszyscy ekscytujemy się dzisiejszymi zawodami w Bischofshofen, ale nie można zapominać, że w Titisee - Neustadt odbyły się zawody, w których triumfował Marius Lindvik. Ba, nie tyle zwyciężył, ile zdeklasował się swoich rywali. Jego przewaga nad drugim w konkursie Nejcem Dezmanem wynosiła 18,6 punktu. Jesteśmy pod wielkim wrażeniem. Tak jak przeczytaliście wyżej, na drugim stopniu podium znalazł się Słoweniec, który jeszcze przedwczoraj skakał w Innsbrucku. Podium dopełnił przedstawiciel żabojadów Francuz - Vincent Decombes Sevoie. Najlepszym z biało-czerwonych był Przemek Kantyka, który zajął 7. miejsce, a tuż za nim uplasował się Aleksander Zniszczoł i to by było na tyle z punktujących Polaków. Uwagę trzeba zwrócić na ilość dyskwalifikacji. Sepp Gratzer ostatnio coś się nie popisuje w Pucharze Świata, ale człowiek odpowiedzialny za to w PK wziął sprawy w swoje ręce. Jego łupem padł Nigel Lauchlan z Kanady, Sondre Ringen z Norwegii, Kevin Maltsev z Estonii Tomaz Naglic ze Słowenii. No cóż, panowie dzisiaj trzeba zarwać noc i doprowadzić kombinezony do stanu, który pozwoli wam na oddanie dobrych skoków jutro. 

4:17 PM

Jan Ziobro zawiesza karierę

Jan Ziobro zawiesza karierę

Wczoraj bardzo smutną informację na swoim oficjalnym Facebooku zamieścił Janek Ziobro. Skoczek ogłosił, że zawiesza karierę sportową. Jakie są tego przyczyny?

Ziobro w swoim wyznaniu mówi, że za każdym razem jest pomijany i poniżany. Sam zainteresowany twierdzi, że chciałby dalej skakać, ale wielu ludzi chce go zniszczyć jako zawodnika, przez co kontynuowanie kariery nie ma sensu. 

Sytuacją, która przelała czarę goryczy, był wybór ekipy na Puchar Kontynentalny w Titisee-Neustadt. Przed Sylwestrem odbył się trening zawodników na Wielkiej Krokwi. Podczas niego Janek zaprezentował się o wiele lepiej niż Andrzej Stękała, ale to drugi ze skoczków dostał powołanie na te zawody. Ziobro wspomina też, że tak naprawdę to zdarzenie, w porównaniu do innych, mających miejsce kilkanaście miesięcy temu, jest błahostką. Według niego odbija się na nim szczerość, którą się kiedyś wykazał. 

Janek mówi też, że w skokach narciarskich w Polsce są równi i równiejsi. Jest to skandal, dlatego nie mógł już dłużej milczeć. Zawodnik dziękuje też wszystkim kibicom za dotychczasowe wsparcie. Cały film z wypowiedzią Ziobro możecie obejrzeć tutaj.

Bardzo nam przykro, że w polskich skokach dochodzi do takich sytuacji. Niestety nie możemy pochwalić się wybitnie mocnym zapleczem, dlatego powinniśmy dbać o wszystkich zawodników. Mamy jedynie nadzieję, że sytuacja wkrótce się poprawi i Janek wróci do skakania. Trzymamy kciuki! 

7:48 PM

Kubacki najlepszy w kwalifikacjach w Bischofshofen

Kubacki najlepszy w kwalifikacjach w Bischofshofen

Jutro odbędzie się ostatni już konkurs 66. Turnieju Czterech Skoczni - standardowo w austriackim Bischofshofen. W dzisiejszych kwalifikacjach do tych zawodów zwyciężył Dawid Kubacki i zgarnął 2000 €. Polak osiągnął odległość 136. metrów. Drugi był Johann André Forfang (135 metrów). Na trzecim miejscu znalazł się Harry Potter Simon Ammann (136 metrów).

Zaraz za "podium" rundę kwalifikacyjną ukończył Stefan Kraft (134 metry). Na piątej pozycji uplasował się Kamil Stoch, czyli nasza największa nadzieja (130 metrów). Oprócz niego i Dawida w konkursie będziemy mieli okazję obejrzeć pozostałą piątkę Polaków - Stefana Hulę (14. miejsce), Piotrka Żyłę (16. miejsce), Maćka Kota (20. miejsce), Kubę Wolnego (39. miejsce) i Tomka Pilcha (42. miejsce). Do zawodów nie zakwalifikował się m.in. Tilen Bartol. Za niemodny kombinezon zdyskwalifikowany został Michael Glasder. 


Pary Polaków na jutrzejszy konkurs: 
  • Maciej Kot - Junshiro Kobayashi 
  • Piotr Żyła - Timi Zajc 
  • Stefan Hula - Alex Insam 
  • Jakub Wolny - Anders Fannemel 
  • Tomasz Pilch - Markus Eisenbichler 
  • Kamil Stoch - Cestmir Kozisek 
  • Dawid Kubacki - Aleksiej Romaszow

4:03 PM

Koniec dobrej passy Freitaga.

Koniec dobrej passy Freitaga.
Wczorajszy konkurs w Innsbrucku nie dla wszystkich okazał się szczęśliwy. Podczas skoku w pierwszej serii, obecny lider kadry Niemiec, Richard Freitag zaliczył upadek. 

Przy lądowaniu na 130 metrze, jego narty skrzyżowały się z tyłu, a ponownie nierówny zeskok Bergisel wcale nie pomógł. Mimo wszystko, zawodnik próbował podnieść się o własnych siłach, jednak widać było, że odczuwa ból. Przy pomocy medyków opuścił rozbieg. Mimo sygnału, że nic wielkiego się nie stało, Richard zrezygnował ze skoku w drugiej serii i udał się do szpitala. 

Z oficjalnych informacji wynika, że stłuczenie biodra jest zbyt bolesne, by móc oddawać skoki na najwyższym poziomie. Niemiec nie weźmie więc udziału w ostatnim konkursie w Bischofshofen. Plany zakładają również opuszczenie lotów w Kulm, by lepiej przygotować się na mistrzostwa w Oberstdorfie. 

Życzymy Richardowi szybkiego powrotu do rywalizacji!

źródło: Bild


10:27 PM

12 najciekawszych wydarzeń 2017

Dwa dni temu uroczyście pożegnaliśmy rok 2017, być może niektórych nadal trzyma po sylwestrze. Przez ostatnie 12 miesięcy w świecie skoków wydarzyło się naprawdę wiele i ciężko było wybrać, na szczęście podołałyśmy zadaniu i przedstawiam 12 najciekawszych wydarzeń 2017!


1. Podium 65. Turnieju Czterech Skoczni. 
Chyba każdy z nas dobrze pamięta walkę o zwycięstwo w TCS, która na dobre rozstrzygnęła się dopiero w drugiej serii konkursu w Bischofshofen. Wcześniej podczas treningu w Innsbrucku upadł Kamil Stoch i do dwóch ostatnich konkursów przystąpił z kontuzją. Bitwa o orzełka ciągnęła się naprawdę długo i pewnie trwałaby do ostatnich minut konkursu, gdyby nie problemy ze sprzętem Daniela Andre Tande, który ratując się przed upadkiem wylądował na 117. metrze. Z tego powodu Kamil Stoch oddając wyśmienity skok zdeklasował rywali, a Piotr Żyła awansował na drugie miejsce w klasyfikacji TCS, co było naprawdę dużym zaskoczeniem nie tylko dla nas ale i dla niego samego. Na podium na szczęście utrzymał się Daniel Andre Tande, co było pewnie lekkim pocieszeniem.

2. Pierwszy w historii Raw Air. 
W tym roku mogliśmy po raz pierwszy oglądać norweski turniej, który składa się z oddania skoków w kwalifikacjach, czterech konkursach indywidualnych oraz dwóch drużynówkach. Zawodnik oddaje łącznie 16 skoków, a końcowa nota decyduje o tym, kto wygra czarny talerz. Pierwszym zwycięzcą Raw Air został Stefan Kraft, jednak to, podobnie jak podczas TCS, rozstrzygnęło się dopiero w ostatniej serii. Słaby skok oddał Andreas Wellinger, a wykorzystał to Austriak, jak i również Kamil Stoch, który ostatecznie awansował na 2 miejsce w klasyfikacji generalnej. Podobnie jak w przypadku Daniela Andre Tande, młody Wellinger uplasował się na 3. miejscu.

3. Kontrowersyjne lądowanie Krafta, Johansson z rekordem przez 20 minut.
Wszyscy pamiętamy te kłótnie, założenia, rozważania czy Austriak dotknął narty, czy może jednak śniegu. Czy nowy rekord świata był podparty czy nie? Tak naprawdę nie wiemy tego do tej pory, jednak musimy przyznać, że skok Krafta, który oddał na skoczni w Vikersund, na odległość 253,5 metra wywarł na wszystkich ogromne wrażenie. Jednak około 20 minut wcześniej najdłuższy skok oddał Robert Johansson, jednak nie cieszył się nim zbyt długo, ponieważ rekord zaraz zabrał mu Kraft.

4. Powrót Gregora Schlierenzauera w Wiśle.
Mogę śmiało powiedzieć, że jest to dla mnie jedna z najważniejszych rzeczy jaka przydarzyła się w 2017 roku. Gregor po praktycznie rocznej przerwie od skoków związanej z kontuzją oraz tzw. wypaleniem, postanowił wrócić do zawodów PŚ i to w naszej, polskiej Wiśle. Choć wiele spekulowano na temat tego, czy Austriak nie zakończy kariery, na szczęście tak się nie stało i podziwiać mogliśmy go na żywo i w Wiśle i w Zakopanem.

5. Wygrana w Pucharze Narodów dla Polaków.
Powiedzmy sobie szczerze... kto przed objęciem kadry przez Horngachera spodziewał się, że Austriak doprowadzi naszych orzełków do wygranej w Pucharze Narodów? Pewnie nikt. Na takie sukcesy drużynowe czekaliśmy od bardzo, bardzo dawna, a tu bum przyszedł Stefan i po problemie.

6. Skoczne rodzinki się powiększają. 
Powiem Wam, że ten rok był obfity jeśli chodzi o nowe dzieciaczki w świecie skoków. Kolejnego dziecka doczekał się Stefan Hula jak i Simon Ammann, pierwszej córeczki dorobił się Kuba Kot oraz Andreas Stjernen, a w drodze jest już potomstwo Anze Laniska! Świeżo upieczonym tatusiom ponownie gratulujemy, a Anze życzymy powodzenia z dziewczyną w ciąży.

7. Osiem dyskwalifikacji podczas prologu w Oslo.
W 2017 roku Sepp chciał zbliżyć się chyba do jakiegoś rekordu na najwięcej dyskwalifikacji czy coś, albo zbliżał mu się okres... ale z konkursem musiał pożegnać się wtedy m.in. Anders Fannemel i to w Norwegii!

8. Piotr Żyła brązowym medalistą MŚ, a my jesteśmy Mistrzami Świata!
Każdy raczej spodziewał się medalu ze strony Kamila Stocha, a tu taka niespodzianka. Piotr Żyła zdobył swój pierwszy, indywidualny medal Mistrzostw Świata. 30-latek nie krył łez, jak i również zdumienia przez co wydawał się bardzo nieobecny podczas dekoracji. Następnie nadszedł długo wyczekiwany dla nas konkurs drużynowy, w którym pokładaliśmy największe nadzieje i to się sprawdziło. Polacy zdominowali drużynówkę, oddając 8 świetnych skoków oraz zostając MISTRZAMI ŚWIATA.

9. Premiera filmu Weitergehen.
Przyznam szczerzę, że na wersję tego filmu z polskimi napisami nie mogłam się doczekać. Film jest o trudnej walce Gregora Schlierenzauera z wypaleniem i kontuzją, pokazuje naprawdę szokujące i ciężkie momenty z życia Austriaka. Film jest naprawdę wzruszający i jeśli jeszcze go nie widzieliście, to serdecznie polecam!

10. Robert Lewandowski odwiedza PŚ w Oberstdorfie.
Czy Wy wyobrażacie sobie radość Stefana Krafta, który zobaczył swojego idola? Teraz musi wiedzieć jak czują się wszystkie dziewczyny na zawodach w Polsce. Gwiazda Bayernu Monachium zwiedziła cały obiekt w asyście samego Waltera Hofera. Wniosek: pora się brać za piłkę nożną. Robert przeprowadził również rozmowę z polskimi skoczkami, która była m.in. o piwie!

11. Wysłali Demona na mamuty, a on to przeżył!
Pamiętamy ten moment, kiedy ważyły się losy czy Domen pojedzie na mamuta, oraz później jak wszyscy kibice szykowali już marsz pogrzebowy dla Słoweńca, a tu niespodzianka! Prevc nie tylko przeżył, ale i zajął bardzo dobre miejsca!

12. Bitwa na odległości w Planicy.
Jak przerąbane ma Robert Johansson to aż szkoda gadać. Podczas konkursu drużynowego w Planicy, ustanowił on rekord skoczni skacząc na 250 metr, jednak chwilę później pojawił się Stefan Kraft, który PONOWNIE zabrał Norwegowi rekord, ja bym mu przywaliła, ale tym razem i Austriak go nie utrzymał, gdyż zaraz pojawił się Kamil Stoch, który skoczył 251,5 metra ustanawiając tym samym rekord skoczni i Polski.

10:27 PM

Stoch przed Freitagiem w kwalifikacjach

Stoch przed Freitagiem w kwalifikacjach
Po jednodniowej przerwie powracamy do rywalizacji w Turnieju Czterech Skoczni. Teraz jesteśmy w trakcie austriackiej części turnieju, a dokładnie dziś odbyły się kwalifikacje do trzeciego już konkursu w całym cyklu. Pewnie tak samo, jak ja podczas tych zmagań byliście w szkole/pracy, dlatego zapraszam was do relacji!


Podczas treningów, jak i kwalifikacji niestety dużo mącił wiatr. W trakcie zmagań o jak najprostszą parę w systemie KO mogliśmy kilka razu oglądać krótką przerwę, zdarzyła się nawet 15-minutowa. Podczas tzw. prologu trzeba było mieć szczęście do warunków, gdyż można było trafić na wiatr pod narty do nawet -12 pkt, lub wiatr z tyłu skoczni, gdzie największa bonifikata wynosiła 7 pkt. Do konkursu weszła cała siódemka naszych reprezentantów, łącznie z debiutującym Tomaszem Pilchem, który zajął 38. miejsce. Tuż za nim uplasował się jego wujek - Piotrek Żyła. Pozostali Polacy całkiem obiecująco. Kuba Wolny zajął 25. miejsce, Maciej Kot był dwudziesty. Stefan Hula (8. miejsce), Dawid Kubacki (4. miejsce) oraz Kamil Stoch (2. miejsce) spisali się bardzo dobrze i trafili na łatwych przeciwników. Zdecydowanie lepiej skakał dziś Kraft, który zajął miejsce 5. Tuż za Kamilem uplasował się jego największy rywal, jeśli chodzi o zdobycie orzełka, czyli Rysiu Piątek Richard Freitag. Zwycięstwo w dzisiejszych kwalifikacjach odniósł Junshiro Kobayashi.

Pary Polaków na jutrzejszy konkurs:
  • Kamil Stoch - Markus Schiffner, 
  • Dawid Kubacki - Jarkko Maeaettae,
  • Maciej Kot - Noriaki Kasai,
  • Stefan Hula - Florian Altenburger ,
  • Jakub Wolny - Peter Prevc
  • Tomasz Pilch - Stephan Leyhe 
  • Piotr Żyła - Karl Geiger

7:33 PM

Zapowiedź austriackiej części TCS + składy

Zapowiedź austriackiej części TCS + składy
Już jutro oficjalnie przeniesiemy się do Austrii aby w Innsbrucku i Bischofshofen kontynuować emocjonującą rywalizację Turnieju Czterech Skoczni. 
4 stycznia na Bergisel stoczy się walka o przewagę, która może zaważyć na zwycięstwie w 66. edycji. Kolejnego dnia wybierzemy się na Paul-Ausserleitner-Schanze. To tu rozegra się finałowe starcie o Złotego Orła. Czy ktoś zaskoczy Kamila Stocha i Richarda Freitaga? Przekonamy się już w Święto Trzech Króli.

Program prezentuje się następująco:
Innsbruck
3 stycznia (środa):
- 11.45 - oficjalny trening

- 14.00 - kwalifikacje

4 stycznia (czwartek):
- 12.30 - seria próbna

- 14.00 - konkurs

Bischofshofen
5 stycznia (piątek):
- 15.00 - oficjalny trening

- 17.00 - kwalifikacje

6 stycznia (sobota):
- 15.30 - seria próbna

- 17.00 - konkurs

W Austrii nie obędzie się bez zmian. Wśród zawodników na pewno nie zobaczymy Francuzów, którzy nie odnieśli zbyt dobrych wyników w Turnieju. Z pozytywnych informacji-w Innsbrucku do zmagań dołączy królujący w Pucharze Kontynentalnym Tomek Pilch.

źródło: bergisel.info

źródło: berkutschi.com

7:03 PM

Kamil królem Niemiec!

Kamil królem Niemiec!
Dziś na Große Olympiaschanze zrobiło się biało-czerwono! To wszystko za sprawą naszego Orła z Zębu. Prowadzący po pierwszej serii Kamil, nie dał się presji i podtrzymał dobrą passę Turnieju Czterech Skoczni.
W pierwszej serii Stoch poleciał na 135,5 metra. Po piętach deptał mu młodziutki Słoweniec, Tilen Bartol (136m), będąc za nim jedynie 1,4 punkta. Dobrze pokazali się także Junshiro Kobayashi i Karl Geiger (137m i 136m), zajmując odpowiednio 3. i 4. miejsce. Pierwszą piątkę uzupełnił Anders Fannemel fannemenalnie lądując na 132,5 metrze. Czołową 10-tkę zamknął Dawid Kubacki, 15. był Maciej Kot, a na końcowych znaleźli się Piotrek Żyła, który był Lucky Loserem (26. miejsce) i Stefan Hula (27. miejsce). Z różnych przyczyn, w gronie szczęśliwych przegranych nie zobaczyliśmy m.in. Kuby Wolnego i Stefana Krafta.
Seria finałowa nie obyła się niestety bez problemów z wiatrem, jednak udało się ją bezpiecznie rozegrać (a szkoda, bo mnie się pierwszoseryjne wyniki podobały). Na podium zawodów, obok Kamila, mogliśmy oglądać Richarda Freitaga, który dzielnie walczy na swoim terenie, który wylądował na 137 metrze oraz Andersa Fannemela, który oddał skok na 136,5m. Na czwartą pozycję spadł starszy z braci Kobayashi, a najlepszy wynik w swej karierze odnotował Bartol, będąc finalnie na 5. miejscu. Reszta z Polaków została sklasyfikowana następująco: 12. Dawid Kubacki, 18. Maciek Kot, 25. Piotrek Żyła, a Stefan Hula na pozostał na 27. miejscu.


11:55 PM

Podsumowanie ostatniego miesiąca roku

Ostatni miesiąc 2017 roku zleciał nam przy pełnych emocji konkursach. Sylwester dla większości z nas jest okazją do spędzenia czasu ze znajomymi, wyszalenia się, jednak naszych ulubieńców już jutro czeka kolejny etap Turnieju Czterech Skoczni w Garmisch-Paterkirchen. Za kogo trzymacie kciuki?

1. Rekordy Norwegów w Niżnym Tagile.

W Rosji mieliśmy okazję zobaczyć wiele skoków powyżej 130. metra oraz dwa rekordowe skoki. Pierwszy 141-metrowy zdobyty przez Daniela Andre Tande oraz drugi, dłuższy o pół metra Johanna Andre Forfanga, dzięki któremu zdobył 3. miejsce, ustępując Richardowi Freitagowi i wspomnianemu wcześniej koledze z kadry.

2. Deklasacja Polaków w pierwszym grudniowym konkursie w Rosji.

Wszyscy przyzwyczailiśmy się do dobrych wyników reprezentantów naszego kraju, a okazjonalnych fanów skoków na pewno zdziwiła forma Polaków, z których tylko Piotr Żyła zakończył zawody w pierwszej dziesiątce. 15. miejsce zajął Kamil Stoch, a ulubieniec większości babć (lub przynajmniej mojej oraz jej przyjaciółek) Agent Mruczek Maciej Kot znalazł się pięć lokat niżej. Czy tylko u mnie w domu całość została skwitkowana niecenzuralnymi słowami?

3. Niemiecko-austriackie podium i brak awansu dla Michaela Hayboecka oraz Petera Prevca.

Drugi rosyjski konkurs mógłby zakońćzyć się niemiecką dominacją, gdyby nie drugi o wiele krótszy skok Markusa Eisenbichlera. Ostatecznie na podium pojawili się Andreas Wellinger, ponownie Richard Freitag oraz ulubieniec każdego Polaka - Stefan Kraft. Do niespodzianek z pewnością należał brak Hayboecka i najstarszego ze słoweńskich braci w drugiej serii.

4. Polsko-norweska dominacja

W pierwszym konkursie na Hochfirstschanze swoją dobrą dyspozycję w konkursach drużynowych utrzymali Norwegowie. Na czele z Forfangiem i Tande stanęli na najwyższym stopniu podium wyprzedzając Polaków o jedynie 0.8 pkt. Trzecie miejsce padło łupem Niemców już ze znaczną stratą do wyżej wymienionych reprezentacji.

5. Loteryjny, jednoseryjny konkurs indywidualny

W niedzielne popołudnie na starcie miało stanąć, tak jak zawsze, pięćdziesięciu zawodników, by rywalizować indywidualnie. Niestety pogoda dawała się we znaki. Ostatecznie po dwugodzinnym (?) oczekiwaniu zawody wystartowały, jednak warunki pozwalały tylko na zrealizowanie jednej serii konkursowej. Tutaj szczęścia nie zabrakło młodziutkiemu Constantinowi Schmidowi, który ostatecznie zawody skończył na ósmej pozycji. Na taki wiatr nie trafił już nikt, a z jednym z gorszych musiał sobie radzić Anders Fannemel, który nie zdołał awansować do czołowej trzydziestki. Ostatecznie na pierwszym miejscu stanął Freitag, na którego w tej chwili nie ma mocnych, następnie na podium pojawił się Wellinger, a zamknął je Daniel-Andre Tande. Wartym odnotowania punktem jest powrót na skocznię Gregora Schlierenzauera w ten weekend. Austriak zawody indywidualne zakończył na 22. miejscu.

6. Powrót Kamila Stocha.

Szwajcarski Engelberg, czyli ostatnie przygotowania do Turnieju Czterech Skoczni. Dla Polaków miał to być przystanek, w którym odbiją się od dna i wyfruną po czołowe lokaty. Jednak czy tak było? Jedynym plusem tego weekendu był Kamil Stoch, który wrócił do łask i wskoczył dwukrotnie na podium. Raz był trzeci, raz drugi. Reszta raczej poniżej oczekiwań, choć bez rozczarowań. Natomiast jeżeli chodzi o Panów zza granicy, nieoczekiwanym zwycięstwem w pierwszym konkursie będzie mógł się chwalić Anders Fannemel, który przecież nie tak dawno nie łapał się do najlepszej trzydziestki! Tym razem do niej "nie doleciał" Noriaki Kasai. Podium uzupełnił Richard Freitag oraz Polak rodak Kamil Stoch. Świetnym miejscem może pochwalić się również młody wiking Halvor Egner Granerud (był piąty), natomiast Junshiro Kobayashi po 4. miejscu w Niemczech wciąż utrzymuje formę - tym razem kończy siódmy. W drugim konkursie na medal spisał się wspomniany już wcześniej niemiecki wąsacz, tuż za nim orzeł z Zębu, podium zamknął najpopularniejszy bóbr - bóbr Stefan z Austrii. Polacy wciąż poniżej oczekiwań.

7. Siostrzeniec Małysza na fali

Czy to Klemens Murańka? Czy to Tymoteusz Cieńciała? Nie! Toż to Tomasz Pilch w całej okazałości. Ten młody skoczek prosto z Wisły dominuje na zapleczu Pucharu Świata i wywalczył tym samym kwotę siedmiu zawodników na Turniej Czterech Skoczni. Jak media już zdążyły podchwycić, może to być następca Małysza. Choć w pewnym sensie, już nim jest. W końcu z Małyszem ma więcej wspólnego niż co najmniej taki Klimek Murańka. Jednak w Pucharze Świata zadebiutuje dopiero w Innsbrucku.

8. Złoty Stefan Hula.

Drugi dzień świąt, czas relaksu i odpoczynku dla naszych zapełnionych brzuchów po świątecznym obżarciu. Jednak niektórzy wolą ten dzień spędzić inaczej, na przykład na skoczni, rywalizując w kolejnych zimowych mistrzostwach Polski w skokach narciarskich. Do rywalizacji przystępujemy jak zwykle w święta. Sytuację z pewnością wykorzystał Stefan Hula, który najwyraźniej w święta swój brzuch oszczędzał. Widać to było przy drugim skoku Kamila, który prowadząc po drugiej serii nie umiał doskoczyć do Stefana, tym samym zdobywając jedynie brązowy medal, drugi był Piotr Żyła. W internecie pojawiły się tysiące spekulacji i teorii spiskowych. Jedni mówią, że orzeł z Zębu oddał zwycięstwo swojemu przyjacielowi, by miał coś z tej kariery. Drudzy jednak mówią, że Kamil nie dał rady, bo zapchał się sałatką jarzynową na świątecznym śniadanku. Którzy z nich mają rację? Tego się pewnie nie dowiemy nigdy.

9. Powrót na właściwe tory

Oberstdorf, czyli pierwszy przystanek Turnieju Czterech Skoczni w sezonie 2017/18. Ziemia, która bywała dla Polaków czymś, o czym wolelibyśmy niekoniecznie wspominać. I choć kilka razy nasze orły plasowały się tutaj na czołowych miejscach, tak nigdy nikt z naszych tutaj nie wygrał. Aż do dzisiaj! Kamil Stoch i jego fenomenalny skok w okolice punktu HS i mamy to! Awans z czwartej pozycji na pierwszą. Na drugie miejsce wskoczył niestrudzony Richard Freitag, który wg niemieckich gazet miał ten turniej zdominować. Pierwsze podium w karierze zaliczył nasz polski astronauta Dawid "Apollo 11" Kubacki. Nie spalił się i w końcu tego dokonał, a mogło być jeszcze lepiej! Z konkursu również może być zadowolony Stefan Hula. Ten natomiast uplasował się na piątej pozycji, swojej najlepszej w karierze i udowadnia, iż mistrz Polski mu się należy. Rozczarowaniem okazał się być po raz kolejny, niestety, Maciek Kot, którego cierpliwość się już powoli kończy. Z zawodów nie będzie również zadowolony Piotrek Żyła, który z wysokiej pozycji spadł na zaledwie 25-tą.

6:07 PM

Mistrzostwa TZN przeniesione, a PŚ Pań w Rasnovie odwołany

Mistrzostwa Tatrzańskiego Związku Narciarskiego w skokach oraz kombinacji norweskiej, które początkowo zaplanowane zostały na 29. oraz 30. grudnia zostały niestety przeniesione, na następny tydzień, czyli 5-7 stycznia 2018, z powodu niesprzyjających warunków pogodowych Dlatego jeśli ktoś z was postanowił spędzić święto Trzech Króli w tatrach to ma idealną okazję do obejrzenia owych zawodów.

Nowy program zawodów:
sobota, 6 stycznia 2018
9:00 – seria próbna (Senior, Junior A, Junior B)
10:00 – pierwsza seria konkursowa (Senior, Junior A, Junior B)
9:00-11:30 trening wolny (Junior C, Junior D, Junior E, Juniorki, Młodziczki)
12:30 – pierwsza seria konkursowa (Junior D, Junior E, Młodziczki)
14:00 – pierwsza seria konkursowa (Junior C, Juniorki)
15:15 – bieg do KN
niedziela, 7 stycznia 2018
9:00 – seria próbna (Senior, Junior A, Junior B)
10:00 – pierwsza seria konkursowa (Senior, Junior A, Junior B)
9:00-11:30 – trening wolny (Junior C, Junior D, Junior E, Juniorki, Młodziczki)
12:30 – pierwsza seria konkursowa (Junior E, Młodziczki)
14:00 – pierwsza seria konkursowa (Junior C, Junior D, Juniorki)

Dokładnie z tego samego powodu odwołany został PŚ Pań w Rasnovie. Ciężko byłoby rozegrać te zawody bez śniegu oraz przy dodatnich temperaturach i mimo iż zawody miały odbyć się dopiero za tydzień, to prognozy pogody przewidują, ze temperatura będzie wynosić nawet 9 stopni powyżej zera. Całkiem możliwe, ze zawody przeniesione zostaną na późniejszy termin - marzec 2018, o tym jednak w najbliższych tygodniach poinformuje nas FIS.

4:07 PM

Forfang triumfuje w kwalifikacjach w Garmisch-Partenkirchen

Forfang triumfuje w kwalifikacjach w Garmisch-Partenkirchen

Za nami ostatnie skoki w tym roku! Wszystkie drużyny w ekspresowym tempie przeniosły się do Garmisch-Partenkirchen, aby już dzisiaj wystartować w kwalifikacjach do noworocznego konkursu. Zwyciężył w nich Johann André Forfang! Wygraną przyniosła mu odległość 140,5 metra. Swoją dobrą dyspozycję potwierdzili Dawid Kubacki i Stefan Hula (obaj 135,5 m), którzy zajęli odpowiednio drugie i trzecie miejsce. Trzeba przyznać, że mamy powody do radości! 

Czwarty był zwyciężający ostatnio prawie wszystko Richard Freitag (135 m), a piąty Junshiro Kobayashi (136 m). Na szóstej pozycji sklasyfikowany został wczorajszy triumfator Kamil Stoch (131,5 m). Pozostali Polacy, czyli Maciej Kot (127,5 m - 19. miejsce), Piotr Żyła (126 m - 24. miejsce) i Jakub Wolny (121 m - 39. miejsce) również zakwalifikowali się do jutrzejszych zawodów. Ta sztuka nie udała się m.in. dwóm wielkim legendom - Noriakiemu Kasai'emu i Simonowi Ammannowi. 

Nieodłącznym elementem Turnieju Czterech Skoczni jest oczywiście rywalizacja w parach systemie KO. Z Polakami zmierzą się: Mackenzie Boyd-Clowes (z Dawidem Kubackim), Cestmir Kozisek (ze Stefanem Hulą), Andreas Wank (z Kamilem Stochem), Markus Eisenbichler (z Kubą Wolnym), Gregor Schlierenzauer (z Maciejem Kotem) i Domen Prevc (z Piotrem Żyłą). Przeciwnikiem Forfanga będzie Jonathan Learoyd. 

Szczególnie Maćka i Kubę czeka jutro trudne zadanie, głęboko wierzę jednak, że awansują oni do drugiej serii konkursowej. Zawody rozpoczną się o godzinie 14:00. Kto w nich wygra? Okaże się w przyszłym roku. Dobra, wiem, że to nieśmieszne. 
Copyright © 2016 Skoki okiem Kobiet , Blogger