4:54 PM

Who wore it better - świąteczne przebrania

Święta tuż, tuż, ale przygotowałam dla Was jeszcze jedno, małe zestawienie. Myślę, że nie obyłoby się bez "Who wore it better" w tej kategorii. Znajdą się tu Mikołaje, jelonki... ale też prezenty. Zresztą, zobaczcie sami!

Stefan Hula

Post udostępniony przez Stefan Hula (@stefek.hula)


Michael Hayboeck


Maciej Kot
Post udostępniony przez Maciej Kot (@maciejkot)


Stefan Kraft
Post udostępniony przez kraftstefan (@kraftstefan)


Andreas Stjernen
Post udostępniony przez Andreas Stjernen (@astjernen)


Andreas Wellinger


Mimo wielkiego wkładu, który można u niektórych zauważyć, dla mnie zwycięstwo przypadnie dziś... Andiemu Wellingerowi. To chyba dlatego, że sama bym taki prezent dostać chciała... A jakie są wasze typy?

7:50 PM

TOP10 rzeczy ze sklepów/kolekcji skoczków i sponsorów

TOP10 rzeczy ze sklepów/kolekcji skoczków i sponsorów
Co prawda na kupienie świątecznego podarunku dla kogoś z bliskich jest już za późno, ale kto powiedział, że nie możemy sami sobie sprawić prezentu tuż po świętach? Moją propozycją są własnie rzeczy ze sklepów/kolekcji skoczków, których pojawiło się teraz całkiem sporo. Sprawdźcie moje TOP10!



10. Bluza Severina Freunda
fot. www.dsv-shop.de



9. Czapka Manner
fot. www.austriansupermarket.com


8. Czapka z daszkiem - Sloski Team
fot. www.shop-sloski.si


7. Czapka HEHO - Piotr Żyła
fot. www.heho.com.pl

6. Koszulka Johanna Forfanga

fot. www.johannforfang.com

5. Czapka - Kamil Stoch
www.kamiland.pl

4. Bluza Adidas Ski Jumping
zdj. dsv-shop.de

3. Koszulka Petera Prevca
fot. www.peterprevc.com

2. Bluza Macieja Kota
fot. www.4f.com.pl

1. Bluza Andreasa Wellingera.
fot. emso.de

Te ubrania zdecydowanie najbardziej przypadły mi do gustu, jednak przyznam, że wybór jest naprawdę ogromy i ciężko jest wybrać jedynie dziesięć rzeczy. Jakie jest wasze TOP10?


7:33 PM

Dzieci skoczków - małe kadry

Dzieci skoczków - małe kadry
Przed nami Święta Bożego Narodzenia, czyli piękny czas,  który zawsze spędzamy z rodziną. 
Skoro więc mowa o rodzinie,  chciałabym wam dzisiaj przedstawić dzieci skoczków z mniej znanych kadr.
Emil Zografski - były skoczek z Bułgarii
Bułgar ma dwóch synów- Martina i Władmira,  którzy również specjalizują się w skokach narciarskich.
Post udostępniony przez Martin Zografski (@martin_zografski)

                                                                
 Vincent Descombes-Sevoie - Francja
fot:. facebook.com

 Konstantin Sokolenko - Kazachstan
fot:. facebook.com

10:25 PM

Pamiętne IO - Sapporo

Pamiętne IO - Sapporo

Igrzyska w Pjongczangu zbliżają się coraz większymi krokami - czas więc na kolejny odcinek cyklu "Pamiętne IO". Przechodzimy coraz bliżej współczesności, choć wciąż to czas, kiedy nie było nikogo z naszej redakcji, a także Was na świecie, a Wasi rodzice byli dziećmi. Konkretnie chodzi o 1972 rok i pierwsze zimowe Igrzyska w Azji, a konkretnie w Sapporo!


Igrzyska w Sapporo były jedenastą z kolei największą zimową imprezą sportową i drugim najważniejszym wydarzeniem dla Japonii w 1972 roku, po narodzinach Noriakiego Kasai. Japończycy zrobili wszystko, żeby impreza miała rozmach. Inwestycje wyniosły ponad 1 miliard dolarów! A wszystko po to, aby zawodnicy mogli rywalizować na nowoczesnych jak na tamte czasy obiektach.

Komitet olimpijski dzielnie bronił się podczas Igrzysk z próbami wejścia komercji do świata sportu. Dzisiaj udział sportowców w reklamach jest rzeczą zwyczajną - wtedy zawodnicy podpisujący kontrakty reklamowe byli wykluczani z udziału w Igrzyskach. Ofiarami stali się alpejczycy: Austriak Karl Schranz oraz Francuzka Annie Farmose. Już wtedy decyzja wywołała oburzenie, dzisiaj byłaby jednak nie do pomyślenia. Pamiętajmy jednak, że obecnie na IO zawodnicy wciąż nie mogą reklamować podczas występu firm innych niż producenci stroju i sprzętu.

Igrzyska w Sapporo nie przyniosły nowych dyscyplin - sportowcy wciąż mogli rywalizować w takich konkurencjach jak: narciarstwo alpejskie, biathlon, bobsleje, biegi narciarskie, łyżwiarstwo figurowe i szybkie, hokej na lodzie, saneczkarstwo, kombinacja norweska i oczywiście skoki narciarskie.Do imprezy przystąpili sportowcy z 35 państw - po raz pierwszy byli wśród nich reprezentacji Tajwanu oraz Filipin.

Najlepiej podczas Igrzysk radzili sobie sportowcy z państw bloku wschodniego - Związku Radzieckiego i NRD, reprezentanci tych 2 państw zdobyli łącznie aż 30 medali w tym 12 złotych. Indywidualnie największymi gwiazdami byli: biegaczka Galina Kułakowa ze Związku Radzieckiego (3 złote medale), łyżwiarz Ard Schenk z Holandii (3 złote medale) i alpejka Marie-Therese Nadig ze Szwajcarii (2 złote medale).

Polacy na tych Igrzyskach zdobyli jeden medal. Był on jednak szczególny z dwóch powodów. Było to pierwsze złoto zdobyte przez skoczka narciarskiego! Przed Igrzyskami do faworytów na skoczni należeli: reprezentant gospodarzy Yukio Kasaya, Walter Steiner oraz Simon Ammann. Wszystkich pogodził jednak niespełna 20-letni chłopak z Zakopanego - Wojciech Fortuna. Warto przypomnieć, że zawodnik wcale miał się na zawodach nie pojawić. Start umożliwiła mu kontuzja kolegi z drużyny. Na dużej skoczni nasz zawodnik oddał skok życia - 111 metrów - którym znokautował rywali. Mimo gorszej próby w drugiej serii Polak prowadzenia nie oddał, wygrywając o zaledwie 0.1 pkt z Walterem Steinerem. Fortuna stał się z miejsca bohaterem narodowym. Był to jednak jedyny sukces Polaka, który nie zaistniał później w świecie skoków. Złoty medal z tych IO dał mu jednak sławę i przejście do historii dyscypliny.


7:51 PM

Zapomniane skocznie - Setoseyama

Zapomniane skocznie - Setoseyama
fot: skisprungschanzen.com

Atmosfera świąteczna już w pełni, a u nas kolejna część serii, w której odkrywamy zapomniane dawno skocznie. Zostajemy na wyspie Hokkaido w odległej Japonii. Tym razem przyjrzymy się obiektowi o nazwie Setoseyama.

Znajduje się on w miasteczku Engaru, które położone jest nad Morzem Ochockim. Dawniej było ono ważnym centrum przemysłu leśniczego w okolicy. W 1962 roku miejscowość odwiedził pewien japoński książę, aby zrelaksować się w tamtejszym spa i spędzić wakacje w ośrodku narciarskim Setose. Wtedy też postanowiono wybudować w Engaru skocznię narciarską z punktem konstrukcyjnym na 40. metrze. Podczas zawodów otwarcia jeden z międzynarodowych zawodników, a później również olimpijczyków Kikuchi Sadao wylądował na 45. metrze ustanawiając niepobity nigdy rekord obiektu. Setoseyama oferowała wyśmienite warunki treningowe wszystkim adeptom skoków, ponieważ otoczona była gęstymi lasami iglastymi, dzięki czemu śnieg długo się na niej utrzymywał - nawet do końca kwietnia. 

Pomimo tego, skocznię i cały kompleks narciarski zamknięto w 1975 roku. Jak możecie się domyślić, obiekt zburzono. O przeszłości tego miejsca przypominają jedynie pozostałości najazdu i wieży sędziowskiej...

7:44 PM

Skoczkowie, którym kontuzja zniszczyła karierę - Ville Larinto

Skoczkowie, którym kontuzja zniszczyła karierę - Ville Larinto
Finlandia to kraj, który jest idealnym przykładem na to jak z potęgi skoków narciarskich spaść niemal na samo dno. Jeszcze kilkanaście lat temu jednak była to jednak ojczyzna najlepiej zapowiadających się zawodników, którzy o swoje pozycje w światowej czołówce walczyli z równie mocnymi skoczkami z Norwegii czy Austrii. Stamtąd pochodzi przecież niekwestionowana legenda skoków narciarskich Janne Ahonen. Chociaż do tej pory w naszym cyklu skupiłyśmy się bardziej na tych zawodnikach, którym kontuzja na zawsze zamknęła drzwi do światowej kariery, dzisiaj opiszemy losy zawodnika, który swojego czasu nazywany był "nadzieją fińskich skoków", chociaż ciągle można obserwować go na skoczniach świata podczas wielu międzynarodowych konkursów. Tym razem czas na historię Ville Larinto. 

                    

Kariera Larinto zaczynała się dość spokojnie. Swój pierwszy skok w reprezentacji Finlandii oddał 2 lutego 2006 roku w słoweńskim Kranju w trakcie rozgrywanych tam Mistrzostw Świata Juniorów. Po tym osiągnięciu zaczął regularnie startować i punktować w zawodach zarówno FIS Cup jak i Pucharu Kontynentalnego. W Pucharze Świata zadebiutował szybko, bo już 1 grudnia 2007 roku w Kuusamo, gdzie zajął 36. miejsce. Swoje pierwsze punkty tej rangi, za zdobycie 29. miejsca, otrzymał w tym samym roku, tyle że w niemieckim Oberstdorfie. 

Droga do pierwszego większego sukcesu, czyli do wywalczenia brązowego medalu podczas Mistrzostw Świata Juniorów w Szczyrbskim Jeziorze w 2009 roku, była niemal jak z bajki. 29 listopada 2008 roku po raz pierwszy znalazł się w ścisłej dziesiątce konkursu z cyklu Pucharu Świata, ponownie w fińskim Kuusamo, gdzie ostatecznie zajął 9. miejsce. Zaraz po tym, bo 6 grudnia, debiutował na podium, zajmując w Trondheim 2. miejsce i przegrywając jedynie z Gregorem Schlierenzauerem, który w tamtym czasie osiągał szczyty swojej formy. 

Swój rekord życiowy ustanowił w 2009 roku podczas zawodów w austriackim Tauplitz. Skoczył wówczas na 209 metr, czym zadziwił wszystkich. Jego kariera rosła w zawrotnym tempie i było wiadome, że pierwsza wygrana w Pucharze Świata to tylko kwestia czasu. Kibice fińskiego zawodnika nie musieli długo czekać na ten moment. Debiut jako zwycięzca konkursu najwyższej rangi zanotował co prawda 1 grudnia 2010 roku ponownie w Kuusamo oj coś go przyciągała ta skocznia, ale to nie ten wyczyn zostanie zapamiętany przez społeczność na całym świecie. 

Skoki narciarskie to niezwykle niebezpieczny i zwodniczy sport, o czym Larinto przekonał się na własnej skórze. Stało się to w dość spektakularny sposób, bo podczas jednego z konkursów Turnieju Czterech Skoczni, rozgrywanego wtedy w Garmisch-Partenkirchen. Fin skoczył wtedy na odległość aż 140,5 metra, jednak przy lądowaniu nieszczęśliwie upadł. Wszystko wyglądało niezwykle dramatycznie, bo zawodnik długo nie podnosił się z zeskoku. Szczegółowe badania wykazały zerwanie przedniego więzadła krzyżowego i skoczek musiał natychmiast wrócić do rodzinnej Finlandii w celu poddania się koniecznej operacji.  Oliwy do ognia dolewał fakt, że dla Larinto sezon 2010/2011 był pierwszym po długotrwałej rehabilitacji, jaką musiał przejść po wcześniejszej, o wiele mniej groźnej, kontuzji kolana. Kadrą Finlandii wstrząsnął szok, bowiem nagle, w środku sezonu straciła ona swoją najjaśniejszą, zaraz po Mattim Hautamaekim, gwiazdę. Dla samego Ville był to koniec sezonu i koniec świetlanej kariery. 

W przeciwieństwie do skoczków opisywanych wcześniej w naszym cyklu, Larinto nie odwiesił na zawsze nart na przysłowiowy kołek. Nigdy jednak nie powrócił już do formy sprzed kontuzji. Dość powiedzieć, że najlepszym sezonem dla niego od feralnego wypadku był sezon 2014/15, w którym w klasyfikacji generalnej uzyskał jedynie...35 punktów. Obecnie Fin, po upadku na treningu przed inauguracją Pucharu Świata w Wiśle w tym sezonie, zmaga się z ponowną kontuzją kolana, która pauzuje go na ponad miesiąc. Nie zobaczymy go również w trakcie inauguracyjnych zawodów Turnieju Czterech Skoczni w Oberstdorfie, ale będzie on prawdopodobnie startował w równoległych konkursach Pucharu Kontynentalnego. Kto wie, może kiedyś jeszcze powróci do formy sprzed lat? 


8:53 PM

Echa skoków - Engelberg

Śnieżny i pełen niespodzianek weekend dobiegł końca, więc klasycznie pora na nasze Echa. Bardzo lubimy wchodzić na Instagrama po konkursach i podziwiać piękne zdjęcia skoczków, czy nawet te przez nich zrobione i właśnie nimi chcemy się z Wami podzielić.

Richard Freitag
Nie wiem dlaczego, ale Richarda chyba mniej satysfakcjonuje wygrana niż inne miejsce na podium.
Na pierwszy zdjęciu widzimy Freitaga po zajęciu drugiego miejsca, a na następnym po wygraniu konkursu. Porównajcie sami czy oba zdjęcia wyrażają takie same emocje na twarzy Niemca.

Kamil Stoch i Stefan Kraft
Dla tej dwójki najważniejsze podczas konkursów w Engelbergu jest zbieranie aniołków do kolekcji. Lubimy takie nastawienie! 
Post udostępniony przez Kamil Stoch (@kamilstochofficial)

Post udostępniony przez kraftstefan (@kraftstefan)
Stephan Leyhe
Tak bawiła się reszta Niemców, gdy ich kolega z drużyny Richard odbierał nagrodę za wygraną. Trzeba im przyznać, są uroczy.
Junshiro Kobayashi
Japończyk dobrze wie, co by chciał dostać pod choinkę. 
Anders Fannemel
Tak się cieszy człowiek, który wygrywa konkurs o jedną dziesiątą. Pewnie wspaniałe uczucie!
Post udostępniony przez Anders Fannemel (@andersfannemel)
Stefan Hula
Jesteśmy pod wrażeniem tego zdjęcia, ponieważ odzwierciedla ono całe piękno skoczni w Engelbergu.
Peter Prevc
W końcu u Petera widać cień uśmiechu!! Małymi kroczkami do przodu.
Michael Hayboeck 
Michi chciał nam pokazać swój piękny widok z okna, lecz niestety uniemożliwiła mu to mgła w Engelbergu. 
Jakub Wolny
Kuba w końcu zdobył w PŚ więcej niż jeden punkt, więc ten uśmiech jest jak najbardziej uzasadniony.
Post udostępniony przez Jakub Wolny KONIK POLNY 🐴 (@szyybki)
Jonathan Learoyd
Nasz debiutant, mimo że nie zdobył pierwszych punktów w karierze, to jest zadowolony ze swoich występów. Trzymamy kciuki, żeby następnym razem było lepiej! 
Johann Andre Forfang i Andreas Stjernen
W Engelbergu nad Norwegami na pewno nie czuwał anioł stróż. Zaliczali oni tulululu jedno po drugim. Jak nie Forfang, to Stjernen.
Post udostępniony przez Johann Forfang (@johannforfang)

Post udostępniony przez Andreas Stjernen (@astjernen)
Robert Johansson
Najlepsze zawsze na koniec. Nie mówcie mi, że przy zdjęciu tych uroczych panów w zimowych sweterkach na tle skoczni nie czujecie świątecznego nastroju. Absurd! Swoją drogą, Johann robi bardzo ładne zdjęcia. 
Post udostępniony przez Robert Johansson (@rbrt_johansson)

8:34 PM

Podsumowanie konkursów Pań w Hinterzarten

Podsumowanie konkursów Pań w Hinterzarten
Konkursy kobiet zawsze są gdzieś w cieniu skoków mężczyzn. Trudno się dziwić, bo tradycja żeńskich zmagań jest oczywiście krótsza i zdecydowanie mniej spektakularna. Warto jednak czasami przyjrzeć się również rywalizacji zawodniczek, szczególnie jeśli dzieje się w niej tyle co w ten weekend. Puchar Świata Pań zawitał tym razem do niemieckiego Hinterzarten i nie obyło się bez wielu emocji i nowości. 


Foto: Alchetron.com

Hinterzarten miało być wyjątkowe głównie ze względu na premierowy konkurs drużynowy. Panie w końcu doczekały się równości w tym aspekcie i mogły rywalizować w czteroosobowych ekipach, a nie jak dotychczas, jedynie indywidualnie. Do wygranej mianowane były w sumie reprezentacje Japonii i Niemiec, i to właśnie ta pierwsza sięgnęła po najwyższy stopień podium. Yuki Ito (104 m), Kaori Iwabuchi (100 m), Yuka Seto (90 m) i Sara Takanashi (102,5 m) pokazały swoją siłę, na półmetku wyprzedzając reprezentantki gospodarzy o 24 punkty. Po pierwszej serii trzecie miejsce zajmowały Rosjanki, a dalej uplasowały się Francuski, Słowenki, Austriaczki, Norweżki i Amerykanki.  

Wydawało się, że rywalizacja jest prawie rozstrzygnięta i że zaciekły bój toczyć się będzie jedynie między faworytkami, ale wszystko zepsuł dramatyczny upadek Svenji Wuerth. Niemka straciła kontrolę nad nartami, upadła na śnieg a następnie mocno uderzyła o jedną z band reklamowych umieszczonych dookoła Adlerschanze. Zawodniczka została natychmiastowo przewieziona do szpitala, gdzie odczuwała mocny ból w kolanie, ale była przytomna. Svenja ma dość dużego pecha do upadków ostatnimi czasy (przypominamy o jej groźnym wypadku na skoczni w Czajkowskim).

W finale Japonki pokazały klasę i pewnie wygrały pierwsze historyczne zawody drużynowe Pań. Dość powiedzieć, że drugie Rosjanki straciły do nich aż 92,3 punktu. Na najniższym stopniu podium stanęły Francuski. Niemkom, po fatalnym wypadku Wuerth, do podium zabrakło tylko albo aż 9,9 punktu. Lądowaniem na 109 metrze nowy rekord Adlerschanze ustanowiła Maren Lundby. 

W niedziele odbywał się za to konkurs indywidualny i ten z kolei padł ofiarą Norweżki Maren Lundby. Już w pierwszej serii mocno zdominowała inne zawodniczki skokiem na odległość 105 metrów. Na drugiej pozycji znalazła się wówczas Katharina Althaus (102,5 metra), która do pierwszego miejsca traciła 9,6 punktu. Zaraz za nią znalazła się jej rodaczka, Ramona Straub (101,5 metra). Dalsze pozycje zajęły kolejno Sara Takanashi (98 metrów), Yuki Ito (96,5 metra), Carina Vogt (97,5 metra), Chiara Hoelzl (98 metrów), Kaori Iwabuchi (94 metry), Juliane Seyfarth (94,5 metra) oraz Nika Kriznar (95 metrów).

W finałowej serii Lundby (102 metry) nie dała szans rywalkom i pewnie wskoczyła na pierwszy stopień podium. Zaraz za nią znalazła się Althaus po skoku na odległość 99 metrów oraz obrończyni Kryształowej Kuli Sara Takanashi (100 metrów). Dalej były Straub (97,5 metra), Ito (98 metrów) oraz Vogt (99 metrów). 





1:00 PM

TOP8 tygodnia 11-17. grudnia

TOP8 tygodnia 11-17. grudnia
Kolejny tydzień rywalizacji minął, skoczkowie wracają do domów na zasłużony urlop świąteczny, a u nas standardowe podsumowanie ostatnich kilku dni. Przeczytajcie, które wydarzenia według nas były najważniejsze!


8. Rosyjscy skoczkowie wystąpią na Igrzyskach 
Jak powszechnie wiadomo, z powodu afery dopingowej Międzynarodowy Komitet Olimpijski wykluczył reprezentację Rosji z Igrzysk Olimpijskich, które odbędą się już niedługo, bo w lutym 2018 roku w Pyeongchang. Na szczęście nie ucierpią na tym rosyjscy skoczkowie. Wszyscy sportowcy, którzy udowodnią swoją niewinność i brak stosowania dopingu, będą mogli w Igrzyskach wystąpić, ale pod flagą olimpijską. Nie będą oni więc reprezentować swojego kraju. Według mnie, jest to jak najbardziej sprawiedliwe rozwiązanie. 

7. Festiwal upadków młodych zawodników
W minionym tygodniu upadki zaliczyli Joanna Szwab i Richard Haukedal. Polka zaliczyła go podczas treningu w austriackim Ramsau, a Norweg w trakcie przygotowań do FIS Cup'u w w swoim rodzimym Notodden. Nasza rodaczka miała szczęście w nieszczęściu, ponieważ doznała "jedynie" zewnętrznych urazów twarzy - dość mocno ją sobie poobijała. Haukedal niestety przeszedł silne wstrząśnienie mózgu. Więcej o tych wypadkach możecie przeczytać tutaj.  

6. Wygrana Tepesa w PK w Ruce
Słoweniec ostatnio nie był w najlepszej formie, mimo to w niedzielnym konkursie Pucharu Kontynentalnego wspiął się na wyżyny swoich umiejętności, co pozwoliło mu w nich triumfować. Oprócz niego na podium znaleźli się jeszcze jego rodak Ziga Jelar i Norweg, Joachim Hauer. No cóż, pozostało nam jedynie życzyć szybkiego powrotu do Pucharu Świata! 

5. Kolejne zwycięstwo Tomka Pilcha w PK
17-latek rozkręca się nam z konkursu na konkurs. W sobotnich zawodach w Ruce odniósł swój drugi triumf w zawodach Pucharu Kontynentalnego. Przypomnę, że startował w czterech. Zrobił to w kapitalny sposób, bo z ósmego miejsca, zajmowanego po pierwszej serii, awansował na pierwsze! Tym samym umocnił swoją pozycję lidera w klasyfikacji PK. Coś mi się wydaje, że będziemy mieli z niego pociechę! 

4. Dodatkowe miejsca na nowy period PŚ i PK. 
Dzięki dobrym występom naszych zawodników Polska otrzymała dodatkowe miejsca w nadchodzącym periodzie i w Pucharze Świata, i w Pucharze Kontynentalnym. To samo tyczy się Słowenii. Oprócz tych ekip w PŚ będziemy mogli oglądać dodatkowego reprezentanta Niemiec, a w PK Austrii.

3. Freitag potwierdza swoją dominację w tym sezonie
Gdybyście powiedzieli mi przez rozpoczęciem sezonu, że Rysiek będzie skakał na takim poziomie, to pewnie bym Wam nie uwierzyła. Mimo to, jego wysoka dyspozycja bardzo mnie cieszy. Freitag wygrał już trzeci konkurs tej zimy, tym razem w szwajcarskim Engelbergu. Mam tylko nadzieję, że utrzyma tę formę do samych Igrzysk.

2. Triumf Fannemela w Engelbergu
Ten sezon jest bardzo obfity w nieoczekiwane wygrane różnych skoczków. Zwyciężył już Junshiro Kobayashi, Jernej Damjan, przyszedł więc czas na Andersa Fannemela! Norweg odniósł triumf w sobotnim konkursie na Gross-Titlis-Schanze. Jest to jest pierwsze zwycięstwo od prawie dwóch lat, więc bardzo gratulujemy!

1. Kamil Stoch znowu na podium 
Na koniec coś, co ucieszyło chyba każdego Polaka - Stoch dwukrotnie stanął w ten weekend na podium Pucharu Świata! Nasz rodak w sobotę uplasował się na trzecim, a w niedzielę na drugim miejscu. W sumie Kamil w swojej karierze stał na przysłowiowym "pudle" już 47 razy! Miejmy nadzieję, że podczas nadchodzącego Turnieju Czterech Skoczni uda mu się dobić do okrągłej 50-tki! 

8:59 PM

Jurij Tepes najlepszy w Ruce

Jurij Tepes najlepszy w Ruce

Zawody w Ruce miały zdecydować o tym, kto zdobędzie dodatkowe miejsca na Turniej Czterech Skoczni. Jak już wiecie, wczorajsze zmagania wygrał Tomek Pilch i było prawie pewne, że jedno z miejsc przypadnie właśnie naszej drużynie. W dzisiejszym konkursie Polak jednak nie postawił przysłowiowej kropki nad "i", ale zajął bardzo dobre 7. miejsce i zapewnił biało-czerwonym podwyższenie kwoty startowej. Oprócz Pilcha punktował jeszcze Paweł Wąsek, który uplasował się na 18. miejscu. Całe zawody padły łupem Jurija Tepesa, który po nie ma co się oszukiwać, słabych występach w Pucharze Świata został odesłany właśnie za zawody niższej rangi. Zdecydowanie dobrze mu to zrobiło. Drugie miejsce zajął jego rodak - Ziga Jeler, a podium dopełnił Norweg Joachim Hauer. Dzięki dobrym występom Zigi w Kuusamo dwa razy stanął na drugim stopniu podium i wskoczeniu na drugie miejsce w klasyfikacji generalnej Słowenia podobnie jak Polska otrzymała dodatkowe miejsce na Turniej Czterech Skoczni. Na trzecim miejscu w "generalce" jest Nejc Dezman, a że Słoweńcy nie mogą mieć kolejny raz podwyższonej kwoty to, skorzystał na tym Andreas Wank, który zajmuje 4. pozycje. Kolejne zawody zaraz po świętach, bo 27-28 grudnia. My już nie możemy się doczekać! A wy?

4:45 PM

Kolejne zwycięstwo Richarda Freitaga w tym sezonie!

Kolejne zwycięstwo Richarda Freitaga w tym sezonie!

Nie wiem dlaczego tak się dzieje, ale w ostatnim czasie zawsze gdy piszę dla Was relację z konkursu, wygrywa w nim Richard Freitag. Nie żebym miała coś przeciwko temu. Tak też było i dzisiaj! W drugich, a zarazem ostatnich zawodach w Engelbergu triumfował nasz uroczy przyjaciel z Niemiec uzyskując kolejno 137,5 i 135 metrów. Drugie miejsce zajął Kamil Stoch (137 i 133 metry). Jego strata do zwycięzcy sięgała prawie 12 punktów, co obrazuje, w jak wysokiej formie jest obecnie Freitag. Podium uzupełnił Stefan Kraft, który wylądował na 137 i 134,5 metrze. Austriak z kolei znalazł się za Kamilem o jedynie 0,1 punktu!

Czwarty był dzisiaj Johann Andre Forfang. Za nim uplasowali się dwaj Niemcy - Markus Eisenbichler i Andreas Wellinger. Na dobrej, siódmej pozycji konkurs ukończył Piotr Żyła. Zadowoleni z siebie mogą być też Stefan Hula (13. miejsce) i Jakub Wolny (24. miejsce). Dla Kuby jest to nawet najlepszy wynik w karierze! Niestety trochę zawiedli oczekiwania kibiców, ale przede wszystkim swoje pozostali Polacy - Maciej Kot (16. miejsce) i Dawid Kubacki (20. miejsce). Wydaje mi się, że na Dawidzie niepotrzebnie nakładano presję, że teraz jest dla niego najlepszy moment, by stanąć na podium Pucharu Świata. Ja wierzę, że jego czas jeszcze nadejdzie, ale należy spokojnie na niego poczekać.

Powoli królem spektakularnych awansów staje się Daniel-André Tande, który w dzisiejszym konkursie po pierwszej serii zajmował 21. pozycję. Bardzo daleka druga próba, bo aż na 137. metr, pozwoliła mu przeskoczyć o 11 "oczek", dzięki czemu Norweg ostatecznie zamknął pierwszą dziesiątkę. Wspomnieć trzeba też o Junshiro Kobayashim, który na półmetku rywalizacji był wiceliderem, ale w finale skoczył słabiej, przez co zakończył zawody na 8. miejscu.

Teraz czeka nas krótki odpoczynek od Pucharu Świata. Powróci on 30. grudnia, gdy zawodami w niemieckim Oberstdorfie rozpocznie się wyczekiwany przez wszystkich Turniej Czterech Skoczni!
Copyright © 2016 Skoki okiem Kobiet , Blogger