11:29 PM

Kilka słów o sobie... Andraž Pograjc.

Kilka słów o sobie... Andraž Pograjc.
Nie samym Pucharem Świata żyje człowiek, dlatego mamy dla Was dzisiaj krótki wywiad. Tym razem porozmawiałam z pewnym Słoweńcem, którego możemy oglądać głównie w zawodach Pucharu Kontynentalnego. Jest on reprezentantem klubu SSK Ilirija. Na kilka pytań odpowiedział nam Andraž Pograjc! 

fot: pl.wikipedia.org 


Natalia: Jak zaczęła się Twoja przygoda ze skakaniem?
Andraž: Zacząłem skakać dość wcześnie, dzięki mojemu tacie, który też był skoczkiem. To on jest moim trenerem od początku mojej kariery. 

N: Jakie masz cele na nadchodzący sezon? 
A: Prawdopodobnie zacznę mój sezon w Pucharze Kontynentalnym, dlatego chciałbym awansować do Pucharu Świata tak szybko, jak to możliwe. Patrząc z perspektywy wyników moim celem jest wygrana zawodów w PK i zdobycie punktów w PŚ. 

N: Jakie masz najlepsze wspomnienie związane ze skokami?
A: Mam wiele wspomnień, które chciałbym zapamiętać. Jednym z nich, a zarazem najlepszym, jest drużynowe zwycięstwo w Planicy w sezonie 2012/2013. 

N: Która skocznia jest Twoją ulubioną i dlaczego? 
A: Bez wątpienia jest nią Letalnica. Bardzo lubię skocznie do lotów. Jest też coś specjalnego w tym, że kilka razy w roku mamy możliwość latać dłużej niż zwykle. No i oczywiście na Letalnicy panuje wyjątkowa, domowa atmosfera. 

N: Kto jest Twoim najlepszym kolegą w drużynie?
A: Najbardziej lubię spędzać czas z Miranem Zupančiciem, Rokiem Justinem i Ernestem Prišliciem. Oprócz tego bardzo im ufam. 

N: Co czujesz, gdy siadasz na belce startowej?
A: Zawsze koncentruję się na rzeczach, które muszę zrobić w trakcie skoku. To, co czuję siedząc na belce startowej zależy też od tego, jak w danym momencie skaczę. Jeśli dobrze, jestem podekscytowany i bawię się skokami. Jeśli źle, czuję o wiele mniej radości. 

N: Co sądzisz o polskich fanach i zawodach organizowanych w Polsce?
A: Polscy kibice są wspaniali, robią naprawdę rewelacyjną atmosferę! To świetne uczucie, gdy możesz patrzeć na to, jak wspierają swoich reprezentantów, ale też skoczków z innych państw. 

N: Co lubisz robić, gdy sezon zimowy się skończy?
A: Zawsze mam nadzieję pojechać gdzieś na wakacje, pierwszy raz po sezonie. 

N: Dziękuję bardzo za wywiad i życzę powodzenia w nowym sezonie!

9:35 PM

Kontrowersyjna dyskwalifikacja i kropka nad ''i'' Norwegów - drużynówka w Ruce

Kontrowersyjna dyskwalifikacja i kropka nad ''i'' Norwegów - drużynówka w Ruce
Witam was z kolejnego przystanku Pucharu Świata, tym razem zawitaliśmy do mroźnej i zimowej Finlandii, by obejrzeć jury meeting skoki na skoczni Rukatunturi. Podczas kwalifikacji, jak to zwykle bywa, warunki były loteryjne, więc tego samego spodziewałam się podczas drużynówki, a tu taka niespodzianka. Sprawdźcie, co działo się podczas dzisiejszego konkursu!

fot. fis-ski.com

Podczas pierwszej serii, jak i całego konkursu wiatr podwiewał głównie pod narty, czasem słabiej, czasem mocniej, ale jednak był z przodu skoczni. Nielicznie zdarzało się, że zawiewało od tyłu, ale jednak jak na Finlandię, warunki były stabilne i dobre, bo przyznajcie się, kto był przekonany, że odbędzie się jury meeting? Pewnie większość. Zdecydowanie nie zachwycili dziś Czesi, których udało się wyprzedzić Polakom, mimo kontrowersyjnej dyskwalifikacji Piotrka Żyły tuż przed jego skokiem. Nasze orzełki przeszły do drugiej serii na 7. miejscu mimo oddania zaledwie trzech skoków, na szczęście dzięki przepisom FISu, jeśli drużyna ze zdyskwalifikowanym zawodnikiem zakwalifikuje się do finałowej serii, dany zawodnik może oddać drugi skok, jeśli wyeliminuje błąd, co ciekawe, Żyła skakał w tym samym kombinezonie, w którym wcześniej nie przeszedł kontroli. Świetnie radzili sobie Japończycy, którzy zawojowali Rukę i stanęli na trzecim stopniu podium. Równie dobrze poradzili sobie Niemcy, chociaż chwilę grozy poczuli, przy zachwianym lądowaniu Eisenbichlera. Jednak dziś, ponownie królowali Norwedzy, już w pierwszej serii odpalili petardę i pierwszego miejsca nie oddali do samego końca, wygrywając z ogromną przewagą. Duże szanse na drużynowe podium miała Austria, jednak Huberowi zdecydowanie nie poszła druga próba i nawet skok Stefana Krafta na nowy rekord skoczni (147,5m) nie uratował sytuacji drużyny. Co ciekawe, każdy z norweskich skoczków oddał dzisiaj chociaż jeden skok powyżej 140. metra. Osobiście zaskoczyła mnie również postawa Szwajcarów, którzy walczyli o utrzymanie 6. miejsca z Polakami, jednak przegrali walkę po słabszym skoku  Peiera. Dobrymi, stabilnymi skokami wykazał się w dzisiejszym konkursie Peter Prevc, czyli warto na niego zwrócić uwagę, być może wraca do mistrzowskiej formy. Kolejny konkurs na Rukatunturi już jutro!

8:24 PM

Loteria w Kuusamo

Loteria w Kuusamo

Po skokach w Wiśle przenosimy się do mroźnej Finlandii. Jak zwykle w Kuusamo wielka loteria. Sam fakt, że zwycięzca kwalifikacji, Stefan Kraft osiągnął odległość 144 metry, a Sebastian Colloredo, czyli pięćdziesiąty zawodnik dzisiejszych zmagań jedynie 94,5 metra. Warunki dały się we znaki m.in. Danielowi Huberowi, Andersowi Fannemelowi, Alexowi Insamowi czy Noriakiemu Kasai. Jak już pisałam wcześniej, kwalifikacje wygrał Stefan Kraft z dość widoczną przewagą nad Johannem Andre Forfangiem i trzecim Richardem Freitagiem. Sepp Gratzer razem z Michaelem Neumayerem bawili się na całego. Na początek słynne DSQ za kombinezon dostał Eetu Nousiainen, a następnie Sergey Tkachenko. Nieprawidłową bieliznę jakkolwiek to brzmi miał na sobie Ryoyu Kobayashi, za co Sepp go ukarał. Oprócz kręcącego wiatru, uśmiechu Roberta, który swoją drogą był, jak miód na moje serce to kwalifikacje przebiegły sprawnie. Polacy spisali się przyzwoicie i w komplecie przystąpią do niedzielnego konkursu. Najlepszym z naszych był Kamil Stoch, który zajął 9. miejsce. Mamy jednak wielką nadzieję, że podczas jutrzejszej drużynówki warunki będą przynajmniej troszkę lepsze, bo inaczej ktoś może baardzo ucierpieć.

7:14 PM

Zapowiedź i składy PŚ Ruka

Zapowiedź i składy PŚ Ruka
fot: skisprungschanzen.com

Za nami inauguracja sezonu w Wiśle, czas więc przenieść się do niezwykle pięknej, zimowej krainy - Ruki. Dla mnie to chyba najbardziej urokliwa miejscowość z całego Pucharu Świata. No oczywiście, gdy nie wieje. W Finlandii odbędą się dwa konkursy - w sobotę drużynowy, a w niedzielę indywidualny. Mam nadzieję, że pogoda nie przeszkodzi w ich rozegraniu. 

Skoczkowie zaprezentują się nam na obiekcie Rukatunturi (HS 142). Jego rekord wynosi 147 metrów i należy do Gregora Schlierenzauera. Austriak ustanowił go dość dawno, bo już w 2007 roku. W poprzednim sezonie w Ruce najlepsi byli Domen Prevc i Severin Freund, czyli dwaj tegoroczni nieobecni. Kto według Was zwycięży tym razem? 


Program zawodów: 

Piątek, 24.11.2017: 
16:00 - oficjalny trening (2 serie)
18:00 - kwalifikacje 

Sobota, 25.11.2017: 
14:45 - seria próbna
16:15 - pierwsza seria konkursu drużynowego 

Niedziela, 26.11.2017: 
14:00 - seria próbna
15:00 - pierwsza seria konkursu indywidualnego 


Składy poszczególnych reprezentacji:

Polska:
  • Kamil Stoch
  • Maciej Kot
  • Piotr Żyła 
  • Dawid Kubacki
  • Stefan Hula 
  • Jakub Wolny 

Niemcy:
  • Andreas Wellinger
  • Markus Eisenbichler
  • Richard Freitag
  • Karl Geiger
  • Stephan Leyhe
  • David Siegel 
  • Pius Paschke

Norwegia:
  • Daniel-Andre Tande 
  • Anders Fannemel
  • Robert Johansson
  • Johann Andre Forfang
  • Andreas Stjernen
  • Halvor Egner Granerud

Słowenia:
  • Peter Prevc 
  • Jurij Tepes
  • Anze Lanisek
  • Anze Semenic 
  • Tilen Bartol
  • Robert Kranjec
  • Jernej Damjan

Finlandia: 
  • Janne Ahonen
  • Antti Aalto
  • Andreas Alamommo
  • Lauri Asikainen 
  • Janne Korhonen 
  • Juho Ojala
  • Jarkko Maeaettae
  • Eetu Nousiainen
  • Frans Taehkaevuori
  • Niko Kytoesaho 

Austria: 
  • Stefan Kraft
  • Michael Hayboeck
  • Manuel Fettner 
  • Markus Schiffner
  • Clemens Aigner 
  • Daniel Huber 
  • Manuel Poppinger

Włochy:
  • Alex Insam 
  • Sebastian Colloredo
  • Davide Bresadola
  • Zeno di Lenardo

Szwajcaria:
  • Simon Ammann
  • Andreas Schuler 
  • Killian Peier 
  • Gregor Deschwanden 

Czechy: 
  • Viktor Polasek 
  • Roman Koudelka 
  • Tomas Vancura
  • Vojtech Stursa 

Japonia:
  • Junshiro Kobayashi 
  • Ryoyu Kobayashi 
  • Noriaki Kasai
  • Taku Takeuchi

Rosja:
  • Michaił Nazarow 
  • Roman Siergiejewicz Trofimow 
  • Denis Korniłow
  • Jewgienij Klimow

USA: 
  • Michael Glasder 
  • Kevin Bickner 
  • William Rhoads 

Kanada: 
  • Mackenzie Boyd-Clowes

Francja:
  • Vincent Descombes Sevoie 

Kazachstan: 
  • Siergiej Tkaczenko
  • Marat Żaparow 
  • Aleksiej Korolew
  • Nikołaj Karpienko 

Estonia:
  • Martti Nomme 
  • Kevin Maltsev 

Turcja: 
  • Fatih Arda Ipcioglu 
  • Muhammed Ali Bedir

6:23 PM

Pamiętne IO - Garmisch-Partenkirchen

Pamiętne IO - Garmisch-Partenkirchen
Jesteśmy już po pierwszym weekendzie ze skokami, w nowym, olimpijskim sezonie skoków narciarskich. Do tej jakże ważnej, sportowej imprezy dzieli nas zaledwie 79 dni. Czy tylko ja czuję się jakby Sochi było rok temu? Jesteśmy już cztery lata starsi uwierzycie? Ale Igrzyska Olimpijskie nie polegają jedynie na skokach narciarskich, skupiają jeszcze wiele innych zimowych sportów. Było już Chamonix, a dziś przybliżymy historię imprezy, która odbyła się w dobrze znanym nam z Turnieju Czterech Skoczni Garmisch-Partenkirchen.

fot. MKOL

Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Ga-Pa rozpoczęły się 6 lutego 1936 roku i trwały do 16 lutego. Oficjalne otwarcie imprezy odbiło się na Olympia-Skistadion i dokonał tego, Adolf Hitler. Z powodu wielu nieprzyjemnych sytuacji i próby wykorzystania IO do celów politycznych przez Hitlera, wiele osób nazwało je ,,Olimpiadą Nazistów,,. W zawodach brało udział 28 krajów, w tym pojawiło się 6. debiutantów: Australia, Bułgaria, Grecja, Liechtenstein, Hiszpania oraz Turcja. Oczywiście na starcie nie zabrakło Reprezentacji Polski. Na imprezie otwarcia IO Polskę wprowadził dwukrotny olimpijczyk Bronisław Czech. Podczas ceremonii zamknięcia Igrzysk pierwszy raz wykorzystane zostały fajerwerki. 

Dyscypliny w jakich mogli wziąć udział sportowcy to:

  • bobsleje,
  • eisstockschießen - niemiecka odmiana curlingu,
  • hokej na lodzie
  • łyżwiarstwo (figurowe i szybkie),
  • narciarstwo (alpejskie, klasyczne)
  • partol wojskowy ( prekursor biathlonu)
Na starcie Igrzysk Olimpijskich pojawiło się 668 zawodników, w tym 80 kobiet. Na sześciu obiektach sportowych rozegrano 17 konkurencji. Najmłodszym uczestnikiem Igrzysk była Etsuko Inada - japońska łyżwiarka figurowa (miała 12 lat. Polskę reprezentowało 20 zawodników w sześciu konkurencjach, jednak nie zdobyliśmy żadnych medali. Najlepiej z naszych reprezentantów zaprezentował się Stanisław Marusarz, który uzyskał pierwsze punkty olimpijskie zdobyte przez Polaka w zimowych IO. W konkursie skoków narciarskich zajął 5. miejsce tracąc 10,4 pkt do pierwszego miejsca. W kombinacji norweskiej, w części związanej ze skokami poradził sobie bardzo dobrze, zajmując 3. miejsce, jednak podczas biegu na 18 km, dał o sobie znać stan po chorobie, przez co Marusarz zasłabł i ostatnie kilometry pokonywał resztkami sił zajmując 18. miejsce, co łącznie dało mu 7. lokatę.

Najlepiej na Igrzyskach poradzili sobie Norwedzy, zdobywając ogółem 15 medali, w tym 7 złotych, 5 srebrnych i 3 brązowe. Wywalczyli sobie znaczną przewagę w klasyfikacji medalowej, bo znajdująca się na 2. miejscu III Rzesza miała aż o 9 medali mniej. W pierwszej ''10'' klasyfikacji znaleźli się jeszcze: Szwecja, Finlandia, Szwajcaria, Austria, Wielka Brytania, Stany Zjednoczone, Kanada i na 10. miejscu ex aquo III Republika Francuska oraz Węgry. Polacy nie zostali sklasyfikowani, z powodu braku medali.

7:19 PM

9 skoczków, którzy zdobyli Kryształową Kulę więcej niż raz

9 skoczków, którzy zdobyli Kryształową Kulę więcej niż raz
W weekend po raz kolejny rozpoczęła się rywalizacja w Pucharze Świata. Za kilka miesięcy w ręce kolejnego skoczka powędruje Kryształowa Kula. Z tego powodu postanowiłyśmy przygotować zestawienie 9 skoczków, którym trudna sztuka zdobycia KK udała się więcej niż raz. Wiecie już o kim mowa? Jeżeli nie, służymy pomocą.

1. Armin Kogler


fot. jiji.com

Pierwszym skoczkiem, któremu udało się obronić Kryształową Kulę był Armin Kogler. Austriak triumfował w drugim sezonie wręczania KK (1980/81) i sezon później. Zarówno w jednym jak i drugim przypadku uczynił to wygrywając zaledwie 3 konkursy. Należy jednak pamiętać, że w tamtym okresie rozgrywano znacznie mniej konkursów PŚ niż teraz. 

2. Matti Nykanen


fot. mtv.fi

Fiński geniusz skoków narciarskich zdobywał Kryształową Kulę 4 razy, co melduje go na szczycie zestawienia skoczków broniących zwycięstwa w generalce. Nykanen pierwszą Kryształową Kulę zdobył w sezonie 1982/83, a kolejne w sezonach 1984/85, 1985/86 i 1987/88. 

3. Andreas Goldberger


fot. banzaj.pl

Austriakowi udało się zdobyć Kryształową Kulę trzykrotnie. Pierwszy raz zderzyło się to w sezonie 1992/93. Goldberger zdobywał też KK w sezonach 1994/95 i 1995/96. Swój pierwszy triumf w generalce PŚ udało mu się osiągnąć równie małą liczbą zwycięstw co Arminowi Koglerowi.

4. Primoz Peterka


fot. alchetron.com

Słoweniec zdobywał Kryształową Kulę w sezonach 1996/97 i 1997/98. Jest najmłodszym skoczkiem, któremu udało się to dwukrotnie. W momencie zdobywania pierwszej kuli miał zaledwie 18 lat i 23 dni.

5. Martin Schmitt


fot. heute.de

Następnym zawodnikiem, który obronił Kryształową Kulę był Martin Schmitt. Niemcowi udało się to osiągnąć w dwóch następujących sezonach: 1998/99 i 1999/2000. W obu przypadkach zwycięstwo zapewniły mu wygrane w ponad 10 pojedynczych konkursach.

6. Adam Małysz


fot. sport.wp.pl

Tego pana przedstawiać nikomu nie trzeba. Orzeł z Wisły jako jedyny w historii zdobył 3 Kryształowe Kule z rzędu. Miało to miejsce w sezonach 2000/01, 2001/02 i 2002/03. Polak nie poprzestał jednak na tym i w sezonie 2006/07 zdobył czwartą kulę, równając się tym samym z Mattim Nykanenem.

7. Janne Ahonen


Fin jest ostatnim skoczkiem, który zdobywał Kryształową Kulę w dwóch następujących po sobie sezonach. Były to kampanie 2003/04 i 2004/05. Drugi z wygranych sezonów zapisał się w pamięci kibiców ze względu na niezwykle mocny początek Ahonena. Fin wygrał 10 z pierwszych 11 konkursów.

8. Thomas Morgenstern


fot. skijumping.pl

Popularny Morgi zdobywał Kryształową Kulę w sezonach 2007/08 i 2010/11. Austriakowi udało się to osiągnąć dzięki zwycięstwom w odpowiednio 7 i 10 konkursach. Podobnie jak Ahonen miał bardzo mocny początek sezonu. W kampanii 2007/08 wygrał aż 7 z 8 konkursów. W sezonie 2010/11 większość konkursów również wygrał na początku rywalizacji.

9. Gregor Schlierenzauer


fot. blog.pl

Ostatnim skoczkiem, który zwyciężył w Klasyfikacji Generalnej Pucharu Świata więcej niż raz był Gregor Schlierenzauer. Austriak triumfował w sezonach 2008/09 i 2012/13. W pierwszym ze swoich zwycięskich okresów udało mu się wygrać rekordową liczbę 13 konkursów (więcej razy triumfował tylko Peter Prevc, który jednak jeszcze nie zdołał obronić KK, więc nie uwzględniamy go w tym zestawieniu). W obu sezonach miał też ogromną przewagę nad drugim zawodnikiem  generalki.











6:39 PM

Echa Wisły

Sezon się zaczął, więc wróciły też Echa. Na pewno się na mnie nie obrazicie, że będzie ich dużo, ale skoczkowie chyba lubią pokazywać światu swoje poczynania w Wiśle. Z bólem serca kilka musiałam odrzucić, żeby nie przesadzić, a do każdego mam jakiś sentyment. W końcu to jednak Polska, więc patrzy się na takie zdjęcia znacznie inaczej...

Stephan Leyhe
Ta radość na twarzy Stephana poprawi humor nawet najbardziej zdołowanej osobie. Nic tylko wydrukować i powiesić nad łóżkiem.
Post udostępniony przez Stephan Leyhe (@stephan.leyhe)

Stefan Kraft
Nie ma nic piękniejszego niż radość przyjaciela z twojego sukcesu. Huber to wzór do naśladowania! 

Markus Eisenbichler
Markusowi to chyba trzeba kupić coś lepszego niż ten jego kalkulator do robienia zdjęć, bo potem nie wiem, czy Wellinger został przybity do ściany, czy tylko sobie przy niej stoi.
Post udostępniony przez Markus Eisenbichler (@markuseisenbichler)

Andreas Wellinger
Już widzieliście szczęśliwego Leyhe, to teraz czas na podwyższenie wskaźnika hotkowania. Kto jak nie Wellinger mógłby to zrobić? Szkoda, że Niemcom Wisła sprzyjała tylko w nieliczących się skokach.
Post udostępniony przez Andreas Wellinger (@andreaswellinger)

Post udostępniony przez Andreas Wellinger (@andreaswellinger)

Daniel Huber i Taku Takeuchi
Sukces przyjaciela to też mój sukces - takie motto obrał Taku i Daniel. Doceniamy! 


Peter Prevc
Słoweński team na konkurs drużynowy. Zapowiadało się dobrze, a wyszło, jak wyszło...
Post udostępniony przez Peter Prevc (@pprevc)

Karl Geiger
Kolejny uśmiechnięty Niemiec, to miód na serce każdej fanki tego zespołu. Tutaj prezentuje się Karl Geiger, niczym modelka na wybiegu Victoria Secret.

Maciej Kot
Polskie orły dalej nie schodzą z podium Pucharu Świata. W mistrzowskim składzie z Lahti, wywalczyli w Wiśle 2. miejsce, ustępując przy tym tylko Norwegom.
Post udostępniony przez Maciej Kot (@maciejkot)

Robert Johansson i Daniel Andre Tande
Jak już jesteśmy przy konkursie drużynowym, to radość Norwegów z wygranej nie miała końca i to zdjęcie grupowe zagościło chyba na większości social mediów tych skoczków.
Post udostępniony przez Daniel-André Tande (@daniel_a24)


Michael Hayboeck
Kolejna uśmiechnięta drużyna. Chyba Wisła wywołuje w nich same pozytywne emocje. A tak między nami, to pierwszy raz widzę Aignera, który się nie uśmiecha.
Post udostępniony przez hayböckmichael (@hayboeckmichael)


Ski Jumping Austria
Tej prezentacji nie może tu zabraknąć, bardzo kreatywne. Podziwiamy za pomysłowość.
Post udostępniony przez ÖSV Skijumping Austria (@skijumpingaustria)

Richard Freitag
Rysiu do Wisły pojechał chyba z nastawieniem, by "zrobić sobie zdjęcia z idolami" i jak widać - udało mu się. Gratulujemy!! 



Kamil Stoch
Awans z ósmego miejsca na drugie. Kamil miał powody do radości!
Post udostępniony przez Kamil Stoch (@kamilstochofficial)

Piotr Żyła
Dwóch Polaków na 7. miejscu. Podobno siedem to szczęśliwa cyfra. Oby!

Dawid Kubacki
Taki transport na skocznie zapewnili organizatorzy naszej kadrze. Jak szaleć to szaleć.
Post udostępniony przez Dawid Kubacki (@dawid.kubacki.official)

Johann Andre Forfang
Trzeba przyznać, że Norwedzy stylówkę na ten sezon mają niczego sobie. Teraz już wiemy, dlaczego tak dobrze spisali się w Wiśle. Ja z takimi ubraniami, też bym mogła daleko skakać.
Post udostępniony przez Johann Forfang (@johannforfang)

Adam Małysz
Święta tuż, tuż, więc wleciała kadra Polski w edycji świątecznej.
Post udostępniony przez Adam Małysz (@adammalyszofficial)

Stian Andre Skinnes i Junshiro Kobayashi
Zadowolony zwycięzca pierwszego konkursu w sezonie i lider Pucharu Świata. Japończycy mają powody do radości i mogą być dumni ze starszego z braci Kobayashi.
Post udostępniony przez Stian André Skinnes (@saskinnes)


Tilen Bartol
Pierwsze punkty Pucharu Świata w karierze tego młodego Słoweńca. Do tego nie jeden, ale aż dziesięć. Gratulacje Tilen! 
Post udostępniony przez Tilen Bartol (@tilen_bartol)

5:14 PM

Zapomniane skocznie - Muju Resort

Zapomniane skocznie - Muju Resort
Wtorkowe popołudnie to idealny moment na chwilę oddechu po intensywnym weekendzie  i próbnych maturach, żart. Z racji tego, przenosimy się dziś na drugi koniec świata - do Korei Południowej. Jest to jedna z aż! dwóch tamtejszej skoczni, jednak w porównaniu z tą w Pyeongchang, życie na niej jakby zamarło... 

Historia obiektu stosunkowo jest dość młoda, gdyż sięga zaledwie 1990 roku, kiedy to otwarto go jako bazę treningową koreańskiej reprezentacji. Jest to dość duży kompleks, gdyż składa się z czterech skoczni, o punktach konstrukcyjnych kolejno na 120, 90, 60 i 35 metrze. Co ciekawe, trybuny mogłyby pomieścić nawet 25 tysięcy widzów! 
Zawody jakie się tu odbywały, to między innymi dwa konkursy Pucharu Kontynentalnego z 1996 roku, w których królował Adam Małysz, ale także Zimowa Uniwersjada 1997, podczas której złoto wywalczył Łukasz Kruczek na skoczni normalnej, a na dużej Yoshiharu Ikeda. Po udanych zawodach, planowano włączyć obiekt na stałe do kalendarza FIS, jednak przez niekorzystne warunki, które zadecydowały o odwołaniu konkursów LGP (2000) oraz Pucharu Kontynentalnego (2000/01), nie dostał on więcej szansy na staranie się o organizację. 
Można więc powiedzieć, że Muju zostało wygryzione przez Pyeongchang. Miejmy jedynie nadzieję, że jeśli kiedyś koreańskie odżyją, to wraz z nimi zreanimowany zostanie ten kompleks!

Znalezione obrazy dla zapytania muju resort
skisprungschanzen.com

7:13 PM

TOP10 tygodnia 13-19 listopada

TOP10 tygodnia 13-19 listopada
Za nami pierwsze zawody Pucharu Świata w tym sezonie, emocje powoli opadają. Podsumujmy więc, co działo się na skoczni i poza nią w minionym tygodniu!


10. Schlierenzauer powróci na skocznię już w listopadzie 
Muszę przyznać, że dla mnie ta informacja jest trochę szokująca i nie potrafię jej zrozumieć. Gregor po raz kolejny doznał kontuzji i moim zdaniem powinien dać sobie więcej czasu na regenerację. Wprawdzie tym razem naderwał więzadła poboczne, ale i tak jest to dość poważny uraz. Bardzo lubię tego zawodnika i życzę mu jak najlepiej, dlatego mam nadzieję, że dobrze przemyślał decyzję o tak szybkim wznowieniu treningów. 

9. Gangnes przeszedł operację 
Kolejnym skoczkiem, który w ostatnim czasie doznał kontuzji, był Kenneth Gangnes. Norweg zerwał więzadła krzyżowe i zabraknie go m.in. na Igrzyskach Olimpijskich. W piątek przeszedł udaną operację, teraz czeka go długa rehabilitacja. Życzymy mu więc dużo zdrowia, cierpliwości i motywacji! 

8. Problemy Forfanga w drodze do Wisły 
Kadra norweska przyleciała do Polski już w czwartek. Jak się jednak okazało, bagaż ze sprzętem sportowym Johanna Andre Forfanga został na lotnisku w Oslo. Było trochę nerwowo, ale na szczęście wszystkie walizki dotarły do Wisły na czas. A już myślałam, że Johann będzie skakał bez kombinezonu...  

7. Inauguracja sezonu 2017/18 w Wiśle!
W weekend odbyła się pierwsza, historyczna inauguracja Pucharu Świata w naszej polskiej Wiśle. Cały kraj żył tym wydarzeniem, a nawet sam Andrzej Duda pojawił się na skoczni. Mnie niestety tam nie było, ale myślę, że wszyscy bawili się świetnie.

6. Debiut Czyża i Wąska w Pucharze Świata
W piątkowych kwalifikacjach wzięło udział dwóch polskich juniorów - Bartosz Czyż i Paweł Wąsek. Wprawdzie nie udało im się awansować do konkursu, ale najważniejsze jest to, że pokazali się na arenie międzynarodowej. Później będzie już tylko z górki!

5. Festiwal upadków w Wiśle
Muszę przyznać, że już dawno nie widziałam konkursów, w których tak wielu zawodników zaliczyłoby wywrotki. Najpoważniej ucierpiał w nich Daiki Ito, który według wstępnych diagnoz ma zwichnięty bark. Oprócz niego lekkiej kontuzji doznał Denis Korniłow. Przewrócił się również ulubieniec wszystkich Vojtech Stursa, który głośno skrytykował organizatorów zawodów w Wiśle za fatalnie przygotowany zeskok.

4. Wielkie powroty 
Po poważnych kontuzjach wrócili do rywalizacji w Pucharze Świata David Siegel, Manuel Poppinger i Robert Kranjec. Bardzo się z tego cieszę, oby wkrótce znowu byli w wysokiej formie.

3. Jakub Janda kończy karierę
Po sobotnim konkursie drużynowym odbyło się pożegnanie czeskiej legendy skoków. Janda postanowił w pełni poświęcić się polityce, ponieważ dostał mandat poselski do Sejmu. W takiej sytuacji nie pozostało nam nic innego niż życzyć mu powodzenia i wielu nowych sukcesów!

2. Drużynowy triumf Norwegów
Nikt chyba nie zasłużył na to zwycięstwo tak jak oni, naprawdę. Wreszcie można powiedzieć, że ich kadra się odbudowuje. Druga seria w wykonaniu reprezentantów Norwegii była kapitalna, latali zdecydowanie najdalej, co przyniosło rewelacyjne efekty. Takie niespodzianki, to ja akurat lubię!

1. Indywidualne zwycięstwo Junshiro Kobayashiego 
Jeśli sukces Norwegów był dla mnie lekkim zaskoczeniem, to nie wiem jak określić wygraną Japończyka. Wiedziałam, że prezentuje on wysoką formę, ale nie sądziłam, że jest w stanie triumfować już w pierwszym konkursie. On chyba też nie, bo po ogłoszeniu wyników był w wielkim szoku i nie dowierzał w to, co się dzieje. Junshiro nigdy wcześniej nie wygrał zawodów Pucharu Świata, a teraz na dodatek został jego liderem. Wielkie gratulacje! 

6:55 PM

Dzieci skoczków - Rosja

Dzieci skoczków - Rosja
Za nami konkurs drużynowy w Wiśle. Muszę przyznać, że brak naszych zachodnich sąsiadów na podium trochę mnie zaskoczył, jednak teraz nie o tym. Dzisiaj skupimy się na dzieciach rosyjskich skoczków, których albo jest tak mało, albo ja i stalking to dwa niepasujące do siebie słowa

Michaił Maksimoczkin - syn

fot.: Instagram

Ilmir Chazietdinow

fot.: Instagram




6:24 PM

Duży awans Stocha i sensacyjna wygrana Japończyka - konkurs indywidualny w Wiśle

Duży awans Stocha i sensacyjna wygrana Japończyka - konkurs indywidualny w Wiśle
Za nami pierwszy weekend nowego sezonu skoków narciarskich, jak tu teraz przeżyć do następnego tygodnia? Jak na konkursy skoków przystało i wczoraj, i dzisiaj były one niezwykle emocjonujące. Sprawdźcie w skrócie co dziś działo się w naszej Wiśle!


fot. berkutschi.com


Pierwszy indywidualny konkurs w tym sezonie rozpoczął się od skoku Jakuba Wolnego, który uzyskał odległość 113 metrów, jednak już przed jego skokiem wiatr postanowił pokazać rogi i nasz skoczek musiał chwilę poczekać na belce na oddanie swojego skoku. W pierwszej serii panowały naprawdę dość ciężkie, w niektórych momentach lekko loteryjne warunki, przez co wiele dobrych skoczków nie poradziło sobie i znalazło się na dalekich pozycjach. Należał do nich m.in Noriaki Kasai, który swój występ zakończył na 31. miejscu, czy Michael Hayboeck, który skoczył zaledwie 113 metrów. Słaby skok oddał wczorajszy mocny punkt Norwegii - Johann Andre Forfang (118 metrów), Peter Prevc (116 metrów), Anders Fannemel (117 metrów) oraz Andreas Wellinger (119,5 metra). Bardzo dobrze za to poradzili sobie Polacy, ponieważ pięciu z siedmiu znalazło się w drugiej serii i każdy z nich w pierwszej "10''. Dobre skoki oddali również Richard Freitag, znowu Stefan Kraft i Junshiro Kobayashi. Pierwsze miejsce na półmetku rywalizacji zajmował wcześniej wymieniony Niemiec, na drugim plasował się nie kto inny jak Kraft, a na trzecim ex aquo z Kobayashim Kubacki. Reszta Polaków znajdowała się na miejscach: szósty Maciej Kot, siódmy Kamil Stoch, ósmy Piotr Żyła oraz dziewiąty Stefan Hula.

Nie wiem o co chodzi, ale druga seria konkursów w Wiśle jest jakaś pechowa. Tym razem chwili grozy dostarczył nam Daiki Ito, któremu po wylądowaniu prawdopodobnie wypięła się narta. Zawodnik przy pomocy służb medycznych, ale o własnych siłach opuścił zeskok. Warunki zrobiły się już troszkę bardziej loteryjne, ponieważ niektórzy mogli trafić nawet na wiatr pod narty, a inni na bardzo mocny wiatr z tyłu skoczni. Duży awans, bo z 12. na 5. miejsce zaliczył Daniel-Andre Tande, dzięki próbie na odległość 128,5 metra. Znacznie poprawił się również Johann Andre Forfang, który tym razem skoczył 124,5 metra. Najdłuższy skok w finałowej serii, jak i w całym konkursie należy do Daniela Hubera, którego druga odległość wynosiła 131 metrów. Troszkę gorzej zaś poradził sobie Maciej Kot, który z 6. miejsca spadł aż na 19. miejsce oraz Dawid Kubacki, który skończył ostatecznie na 10. miejscu. Fenomenalny awans zaliczył za to inny z naszych skoczków - Kamil Stoch, który z 7. miejsca, dzięki próbie na odległość 129,5 metra zakończył konkurs na 2. miejscu. Zwycięzcą konkursu, ku zaskoczeniu wielu osób, jak i samego zawodnika został Junshiro Kobayashi, a na trzecim miejscu znalazł się Stefan Kraft. Lider po pierwszej serii ostatecznie zajął 4. miejsce.
Copyright © 2016 Skoki okiem Kobiet , Blogger