8:48 PM

Petarda Norwegów oraz loteria czyli konkurs drużynowy w Wiśle

Petarda Norwegów oraz loteria czyli konkurs drużynowy w Wiśle
Za nami inauguracja Pucharu Świata w Wiśle! Przyznam się wam, że stresowałam się chyba za zawodników. Jak wrażenia? A może nie mogliście oglądać? Jeśli tak się zdarzyło, to przychodzę Wam z pomocą i zdaję relację z dzisiejszego konkursu drużynowego.

fot. fis-ski.com
Pierwszy skok w nowym sezonie oddał Marat Żaparow, jednak nie poszedł mu on najlepiej. Zdecydowanie najlepiej w tych dość trudnych warunkach radzili sobie skoczkowie z czołowych nacji, dzięki ich doświadczeniu. W pierwszej serii świetny skok oddał Markus Eisenbichler, jednak lądowanie nie wyglądało najlepiej w wykonaniu Niemca i musiał bronić się przed upadkiem, czego skutkiem były dość niskie noty i dalekie miejsce Niemców już po pierwszej grupie zawodników. Dobre skoki w pierwszej części zawodów oddali m.in. Johann Andre Forfang, Daniel Andre Tande, Daniel Huber, Stefan Kraft i mimo ciężkich warunków Kamil Stoch. Jeśli chodzi o układ tabeli to miejsca na podium zmieniały się tak naprawdę co chwile, lecz na koniec pierwszej serii na pierwszym miejscu plasowała się Polska, na drugim Austria, a na trzecim Norwegia. Austriacy tracili do nas zaledwie 1,1 pkt, zaś Norwegowie do 2. miejsca 1,8 pkt, więc w czołówce było ciasno. W miarę stabilnie spisali się Polacy, każdy z nich oddał skok poza punkt konstrukcyjny, najlepszym punktem zespołu był Dawid Kubacki, który skoczył najdalej z naszych skoczków. 

W drugiej serii warunki były już dość loteryjne, w jednej chwili ponosiło zawodnika naprawdę daleko, a w następnej kolejnych kilku ściągało na bulę. W tej serii zdecydowanie odpalił każdy z Norwegów i skończyło się to wygraną Wikingów, my zaś toczyliśmy zaciętą walkę z Austrią, która ostatecznie zakończyła się 2. miejscem ex aquo. Chociaż Norwegom nie udało się przekroczyć granicy 130 metra (129,5 m-Johann Andre Forfang, 129 m-Daniel Andre Tande), tę barierę za to przekroczył Stefan Kraft skacząc 130 metrów, stawiając wysoko poprzeczkę Kamilowi, Noriaki Kasai skacząc 130,5 metra oraz Richard Freitag, który uzyskał taką samą odległość jak Japończyk. W trakcie drugiej serii nasze serca zadrżały, bo wyglądającego groźnie upadku przy lądowaniu doznał Denis Korniłow, który zeskok opuścił przy pomocy służb medycznych. Koniec końców Norwegowie wygrali z 17,3 punktową przewagą nad drugimi Polską i Austrią, na czwartym miejscu uplasowały się Niemcy. Dość mizernie w dzisiejszym konkursie spisali się Słoweńcy, ale to dopiero początek sezonu i każdy musi się rozkręcić. W drugiej serii gorzej z Polaków poszło Piotrkowi Żyle, który skoczył zaledwie 116 metrów, zaś jeśli chodzi o odległość to poprawił się Kamil Stoch oraz Maciej Kot. Nie zapomnijcie, że jutro kolejny konkurs w Wiśle!



9:24 PM

Znowu się zaczyna, czyli Stefan Kraft wygrywa kwalifikacje w Wiśle

Znowu się zaczyna, czyli Stefan Kraft wygrywa kwalifikacje w Wiśle

Kibice skoków wreszcie doczekali się powrotu sezonu zimowego, aczkolwiek aktualnej pory roku w Wiśle zimą bym nie nazwała. Sprawdziło się jednak powiedzenie, że w konkursach startuje 50 zawodników, a i tak wygrywa Stefan Kraft. Spokojnie, wiem, że dzisiaj było ich 74.

Muszę przyznać, że Austriak zasłużył na to, ponieważ dominował również we wszystkich seriach treningowych. Mnie osobiście bardzo cieszy drugie miejsce Stephana Leyhe, który przez dużą część kwalifikacji stał w miejscu przeznaczonym dla lidera i uroczo się uśmiechał. Tęskniłam! Ogółem Niemcy zaprezentowali się bardzo dobrze, Werner Schuster może być zadowolony, ponieważ w pierwszej dziesiątce znaleźli się jeszcze Andi Wellinger, Richard Freitag, Karl Geiger i Markus Eisenbichler. Z przykrością przyznaję, że skoku Rysia nie widziałam, ponieważ pan kamerzysta stwierdził, że śnieg na dojeździe jest bardziej interesujący i to jego sylwetkę nam przybliży. Na trzecim miejscu uplasował się dzisiaj Junshiro Kobayashi, którego letnia forma, jak widać, stale się utrzymuje. Co do Polaków, nie był to ich najlepszy występ, ale z pewnością mogący dawać nadzieję na bardzo dobre wyniki w niedalekiej przyszłości. Najlepszy z nich był piąty Kamil Stoch, za nim siódmy Stefan Hula, dziewiąty Maciek Kot i trzynasty Dawid Kubacki. W niedzielnym konkursie zobaczymy też Kubę Wolnego, Piotra Żyłę i Olka Zniszczoła. Należy docenić również występ młodych Słoweńców, Andreasa Alamommo i Andreasa Schulera, na pewno będziemy mieli z nich pociechę! No dobra, może akurat nie my.

Żeby nie było tak wesoło powiem, że kilku zawodników po lądowaniu padło na lodowy zeskok jak muchy, dosłownie. Najgroźniejszy upadek zaliczył Vojtech Stursa, oby nic poważnego mu się nie stało. Swoją drogą, też zauważyliście, że na trybunach było jakoś tak mało ludzi? Mam nadzieję, że jutro pojawi się ich więcej. 

9:58 PM

Zapowiedź i składy PŚ Wisła

Zapowiedź i składy PŚ Wisła

Kończy się już czas wielkiego oczekiwania, ponieważ wreszcie zbliża się, ten upragniony przez wszystkich kibiców skoków narciarskich, weekend z inauguracyjnymi zawodami sezonu 2017/2018! Nie będą one zwyczajne, ponieważ pierwszy raz w historii to nasza Wisła zorganizuje rozpoczęcie zimowej rywalizacji. W Polsce pojawi się wiele ekip, które najpierw zmierzą się ze sobą w konkursie drużynowym, a później w indywidualnym. Zabraknie niestety kilku ważnych postaci, jak na przykład Gregor Schlierenzauer, Kenneth Gangnes czy Severin Freund. Zgadnijcie, czyje serduszko właśnie płacze. 

Sportowcy zaprezentują się nam na Skoczni narciarskiej im. Adama Małysza (HS 134). Jej rekord wynosi 139 metrów i został ustanowiony przez Stefana Krafta. W ubiegłym roku w obu konkursach w Wiśle najlepszy okazał się być Kamil Stoch. Jak myślicie, czy uda mu się kontynuować zwycięską passę?


Program zawodów: 

Piątek, 17.11.2017:
16:00 - oficjalny trening (2 serie)
18:00 - kwalifikacje

Sobota, 18.11.2017:
15:00 - seria próbna
16:00 - pierwsza seria konkursu drużynowego

Niedziela, 19.11.2017:
14:00 - seria próbna
15:00 - pierwsza seria konkursu indywidualnego


Składy poszczególnych reprezentacji: 

Polska:
  • Kamil Stoch
  • Maciej Kot
  • Piotr Żyła 
  • Dawid Kubacki
  • Jan Ziobro
  • Stefan Hula 
  • Aleksander Zniszczoł 
  • Klemens Murańka
  • Bartosz Czyż 
  • Przemysław Kantyka
  • Paweł Wąsek 
  • Jakub Wolny 

Austria:
  • Stefan Kraft
  • Michael Hayboeck
  • Manuel Fettner 
  • Markus Schiffner
  • Clemens Aigner 
  • Daniel Huber 
  • Manuel Poppinger

Niemcy: 
  • Andreas Wellinger
  • Markus Eisenbichler
  • Richard Freitag
  • Karl Geiger
  • Stephan Leyhe
  • David Siegel 
  • Pius Paschke

Norwegia:
  • Daniel-Andre Tande 
  • Anders Fannemel
  • Robert Johansson
  • Johann Andre Forfang
  • Andreas Stjernen
  • Halvor Egner Granerud

Słowenia:
  • Peter Prevc 
  • Jurij Tepes
  • Anze Lanisek
  • Anze Semenic 
  • Tilen Bartol
  • Robert Kranjec
  • Timi Zajc

Czechy:
  • Roman Koudelka
  • Jakub Janda
  • Vojtech Stursa
  • Lukas Hlava

Japonia:
  • Noriaki Kasai
  • Daiki Ito
  • Taku Takeuchi 
  • Junshiro Kobayashi
  • Ryoyu Kobayashi

Finlandia: 
  • Janne Ahonen
  • Ville Larinto
  • Antti Aalto
  • Andreas Alamommo

Szwajcaria:
  • Simon Ammann
  • Gregor Deschwanden
  • Killian Peier 
  • Andreas Schuler

Włochy:
  • Sebastian Colloredo
  • Alex Insam
  • Davide Bresadola
  • Zeno Di Lenardo

Rosja:
  • Jewgienij Klimow
  • Denis Korniłow
  • Aleksiej Romaszow
  • Michaił Nazarow

Francja:
  • Vincent Descombes Sevoie

Ukraina:
  • Witalij Kaliniczenko

Bułgaria:
  • Władimir Zografski

Estonia:
  • Martti Nomme
  • Artti Aigro

Kazachstan:
  • Marat Żaparow
  • Sergiej Tkaczenko
  • Aleksiej Korolew
  • Sabirżan Muminow

Korea:
  • Heung Chul Choi

9:02 PM

Skoczkowie, którym kontuzja zniszczyła karierę – Jan Mazoch

Skoczkowie, którym kontuzja zniszczyła karierę – Jan Mazoch

Kontuzje nigdy nie są dobrze wspominane przez sportowców i kibiców, co nie zmienia faktu, że czasem mają pozytywne skutki, kontuzjowany wraca bardziej zdeterminowany, zregenerowany i dosyć szybko powraca do optymalnej formy. Dzisiaj jednak historia o mniej szczęśliwym zakończeniu, która otwiera nasz nowy cykl – skoczkowie, którym kontuzja zniszczyła karierę. Zaczynamy ze sporym rozmachem od historii Jana Mazocha, który po dość drastycznym upadku był na ustach całej Polski, a dramatyczne relacje mediów sprawiły, że prawie każdy znał na pamięć nagranie ze wspomnianego wyżej upadku.

20 stycznia 2007 roku - Wielka Krokiew. 21-letni Mazoch po pierwszej serii zajmował 15. miejsce (które ostatecznie było jego najlepszym w karierze). Atmosfera jak to w Polsce wręcz niesamowita. Kto był na konkursie w naszym pięknym kraju, ten wie, że skoki w Polsce mają w sobie coś wyjątkowego. Nie było inaczej podczas tamtego feralnego dnia. Publiczność jak zawsze dobrze się bawiła, panowało ogólne rozbawienie, pomimo trudnych warunków atmosferycznych. W pewnym momencie wszyscy zamarli. Czech już na początku swojego lotu stracił równowagę i z impetem uderzył o zeskok skoczni. Efekt? Wprowadzenie w stan śpiączki farmakologicznej, z której wybudzany był przez kilka dni, dwutygodniowe przebywanie w szpitalu, a także późniejsza blokada psychiczna. Choć wrócił do skoków już latem i początkowo spisywał się dobrze, w czasie zimy wszystko się zmieniło. Skoki Czecha były coraz gorsze, nie zapewniały mu już stałego miejsca w czeskiej reprezentacji i możliwości w występowaniu w Pucharze Świata. Sam zawodnik przyznał, że w pewnym momencie po prostu zaczął bać się skakania, ciągle miał w głowie fakt, że jego upadek może się powtórzyć. Jak pewnie większość z Was wie, skoki w sporej mierze zależą od psychiki i kiedy zawodnik z nią przegra, nawet najlepsze treningi nie pomogą. Tak właśnie stało się z Mazochem.

Przejdźmy jednak do krótkiej historii jego kariery sprzed upadku. Jan Mazoch swój debiut w Pucharze Świata zaliczył w 2002 roku, a rok później udało mu się zdobyć swój pierwszy punkt, zajmując 27. miejsce w Libercu. Niecały miesiąc po tym na jego szyi zagościł brązowy medal zdobyty na skoczni normalnej podczas Mistrzostw Świata Juniorów (przyp.red. na najwyższym stopniu podium znalazł się wtedy Thomas Morgenstern).  W późniejszych latach sporadycznie punktował w cyklu PŚ, jednak kwalifikował się do konkursów. W Planicy podczas sezonu 2004/05 osiągnął swój ostateczny rekord życiowy, czyli 202,5 m. W 2008 roku (rok po upadku) zakończył karierę z powodu braku sportowych osiągnięć.

Zastanawia Was, kim jest teraz? Obecnie jest elektromechanikiem i pracuje w fabryce w 11-tysięcznym miasteczku Frenstat pod Radhostem, gdzie montuje silniki. Dalej odczuwa skutki wypadku w postaci częstego bólu głowy oraz ma rentę. Mieszka w mieszkaniu w 3-piętrowym bloku. 

I na koniec pewna ciekawostka. Kiedy wtedy jeszcze młody skoczek wybudził się w szpitalu, nie reagował na pytania lekarzy, ponieważ mówili do niego per Janek. Zaczął reagować, dopiero gdy pojawiła się jego rodzina, dla których był już Honzą (czeski odpowiednik Janka). 

6:53 PM

Zapomniane skocznie Kazachstanu - Tramplin

Zapomniane skocznie Kazachstanu - Tramplin
fot:. skisprungschanzen.com

Kolejnym naszym przystankiem jest Kazachstan. Kojarzony przez Was pewnie dzięki miejscowości o nazwie Ałmaty, gdzie dwa sezony temu rozegrane zostały zawody z cyklu Pucharu Świata. Dziś jednak nie o tym. W miejscowości Ridder w zachodniej części tego państwa znajduje się nasz cel. 

Kompleks skoczni Tramplin, czyli mieszanka Donalda Trumpa z Franklinem, o którym nie jest wiadome, kiedy powstał kiedy. Wiem jednak, że posiada skocznie K70, K50, K48, K29, K20, K15. Skocznia K70 jest już nieużywana i wygląda jak pagórek. Co do skoczni K50 są sprzeczne informacje, ponieważ jedni piszą, że skocznia została rozebrana, a drudzy, że dalej stoi, ale po prostu nie jest już używana. Ta skocznia nie posiada igielitu. Na skoczniach K48 i K29 jest igielit, dzięki czemu są jeszcze wykorzystywane do treningów, ale nie oszukujmy się, w Kazachstanie mało kto trenuje tę dyscyplinę, a stoją tam one tylko w razie potrzeby. Najmniejsza ze skoczni K15 nie posiada igielitu, ale jest oddana do użytku.  Co będzie dalej z tym kompleksem? Zobaczymy w niedalekiej przyszłości. 

9:34 PM

Zapowiedź nowego sezonu

Zapowiedź nowego sezonu
Od inauguracji Pucharu Świata dzieli nas już tylko kilka dni. Czujecie już emocje związane z nowym sezonem i tańcem z belkami? Ja przyznam, że jestem już lekko podekscytowana i z niecierpliwością czekam na piątkowe kwalifikacje, z których relację oczywiście będziecie mogli przeczytać na naszej stronie, ale no cóż, sprawdźmy co czeka w ciągu nadchodzących kilku miesięcy!


W sezonie 2017/18 czeka na nas 31 konkursów PŚ (nie wliczając IO) z czego 23 indywidualnych, a 8 drużynowych. Skoczkowie zawitają do takich krajów jak: Niemcy, Austria, Polska, Słowenia, Finlandia, Szwajcaria, Rosja. Podczas sezonu będziemy mieć okazję obejrzeć Turniej Czterech Skoczni, Mistrzostwa Świata w Lotach Narciarskich (Oberstdorf 19-21 stycznia 2018), następnie zawita do nas nowy turniej - Willingen Five, po czym przeniesiemy się na Igrzyska Olimpijskie 2018 do Pjongczang (9-25 lutego 2018), po czym zawitamy jeszcze do Norwegii na Rower Raw Air (10-18 marca 2018). Zapowiada się dość intensywny sezon dla skoczków, za to bardzo atrakcyjny w oglądaniu. Rozpocznie się on konkursem indywidualnym 18 listopada w naszej Wiśle, zaś zakończy się 25 marca (dzień po moich urodzinach ha!) konkursem lotów w Planicy. Ciężko powiedzieć, czy sezon zdominuje jeden skoczek, gdyż będzie wyczerpujący i spodziewam się, że raczej żaden nie wytrzyma całego sezonu w zwyżkowej formie, a Wy? Macie jakichś faworytów do Kryształowej Kuli? Śmiało piszcie w komentarzach!

8:31 PM

Analiza kadr na sezon 2017/18 - małe kadry

Analiza kadr na sezon 2017/18 - małe kadry
Już za parę dni wszyscy siądziemy przed telewizory lub pojedziemy prosto do Wisły, aby rozkoszować się inauguracją nowego sezonu Pucharu Świata, na którą niektórzy czekają bardziej niż na święta, po co komu Mikołaj, kiedy można podziwiać Andreasa Wellingera czy Petera Prevca. W związku ze zbliżającym się „wielkim dniem” publikujemy już ostatni artykuł z przedsezonowego cyklu na temat kadr, które wystąpią w nadchodzącym sezonie. Jakie kadry nam zostały?  Między innymi dwie niezwykle liczne kadry Bułgarii i Francji.

Francja
Vincent Descombes Sevoie

W letnim Grand Prix – 59. miejsce
W zeszłorocznym Pucharze Świata – 16. miejsce

Poprzedni cykl był zdecydowanie najlepszym w jego karierze. Punktował praktycznie w każdym konkursie. Choć patrząc wyłącznie na miejsce w czasie letniego Grand Prix, wydawać by się mogło, że i Francuza naszła zniżka formy, to i tak moim zdaniem będzie on poważnym konkurentem dla skoczków z czołowej dziesiątki.

Bułgaria
Władimir Zografski
fot.: fis-ski.com

W letnim Grand Prix – niesklasyfikowany
W zeszłorocznym Pucharze Świata – niesklasyfikowany

O formie Bułgara nie trzeba i nie powinno się zbyt wiele pisać. Wszystko idealnie obrazuje dwukrotnie użyte wyżej słowo „niesklasyfikowany”. Czy wróci do formy z 2012 roku? Podobno cuda się zdarzają, lecz od tego bardziej możliwy jest koniec memów z Domenem.

Ukraina
Witalij Kaliniczenko
źródło: Wikipedia

W letnim Grand Prix – niesklasyfikowany
W zeszłorocznym Pucharze Świata – niesklasyfikowany

W styczniu mogliśmy „podziwiać" jego umiejętności sportowe w Wiśle, kiedy nie udało mu się zakwalifikować w żadnym konkursie. Również w Lahti nie pokazał się z dobrej strony, będąc zdyskwalifikowanym w kwalifikacjach na K-90 i nie kwalifikując się na K-116. Mówiąc prosto, z tej mąki już chleba nie będzie. 

Korea Południowa
Heung-Chul Choi
fot.: fis-ski.com
W letnim Grand Prix – niesklasyfikowany
W zeszłorocznym Pucharze Świata – niesklasyfikowany

Seou Choi
fot.: fis-ski.com
W letnim Grand Prix – niesklasyfikowany
W zeszłorocznym Pucharze Świata – niesklasyfikowany

Kim Hyun-ki
fot.: fis-ski.com
W letnim Grand Prix – niesklasyfikowany
W zeszłorocznym Pucharze Świata – niesklasyfikowany

Każdego z wymienionej wyżej trójki można podsumować zdaniem, że coś próbują, jednak im to nie wychodzi. Chciałabym kiedyś zobaczyć zawodnika z Korei w pierwszej trzydziestce. Chyba podałam idealny przykład marzenia ściętej głowy.

Co do pozostałych kadr (tj. Kazachstan i Estonia) trudno cokolwiek znaleźć. Kazachstan prawdopodobnie wystąpi w identycznym składzie, co w zeszłym roku (Nikołaj Karpienko, Sabryżan Miminow, Konstantin Sokolenko, Siergiej Tkaczenko, Marat Żaparow). Dla Estonii z pewnością nie będzie skakał Kaarel Nurmsalu, który zdecydował się zakończyć ponownie karierę.


9:28 PM

Pamiętne IO - Chamonix

Nowy zimowy sezon zbliża się wielkimi krokami i do jego rozpoczęcia zostało jedynie kilka dni. Zarówno kibice jak i zawodnicy z całego świata będą jednak niewątpliwie czekać najbardziej na igrzyska olimpijskie, które w tym roku rozgrywać się będą w Korei Południowej. Tak zwana "olimpiada" zawsze wzbudzała wiele emocji, niezależnie od tego, kiedy była rozgrywana. Skoki Okiem Kobiet postanowiły przybliżyć nieco historię tych najważniejszych sportowych wydarzeń. Na pierwszy ogień idzie francuskie Chamonix i pamiętne I Zimowe Igrzyska Olimpijskie. 

I Zimowe Igrzyska Olimpijskie odbyły się we francuskiej miejscowości Chamonix od 25 stycznia do 5 lutego 1924 roku. Oficjalne otwarcie igrzysk odbyło się na stadionie miejskim i dokonał tego podsekretarz stanu ministerstwa edukacji i wychowania Gaston Vidal. Co ciekawe, na początku wydarzenie to nosiło nazwę Tygodnia Sportów Zimowych i zmieniono to dopiero na Kongresie Olimpijskim w Pradze. Na starcie pojawiło się jedynie szesnaście reprezentacji, wśród których pojawili się zawodnicy z Austrii, Belgii, Czechosłowacji, Finlandii, Francji, Królestwa Serbów, Chorwatów i Słoweńców, Kanady, Łotwy, Norwegii, Stanów Zjednoczonych,  Szwajcarii, Szwecji, Węgier, Wielkiej Brytanii i Włoch. Nie zabrakło oczywiście również reprezentacji Polski. 

Reprezentanci mogli rywalizować w takich konkurencjach jak biegi narciarskie, bobsleje, curling, hokej na lodzie, kombinacja norweska, łyżwiarstwo figurowe i szybkie, skoki narciarskie. Dyscypliną pokazową okazał się patrol wojskowy, czyli prekursor dzisiejszego biathlonu. W sumie w wydarzeniu wzięło udział 314 zawodników, w tym jedynie 13 kobiet. 

W klasyfikacji medalowej górą byli Norwegowie, którzy zdołali zdobyć cztery złota, siedem sreber i sześć brązów. Co ciekawe, to właśnie ta nacja zdobyła niemal wszystkie trofea w narciarstwie klasycznym, oddając jedynie jeden "krążek" reprezentantom Stanów Zjednoczonych. Na drugim miejscu uplasowała się Finlandia (4 złota, 4 srebra i 3 brąze) oraz Austria (2 złota i 1 srebro). 

Jak wypadła na tle innych narodów Polska? Naszych reprezentantów nie było w pierwszej dziesiątce klasyfikacji medalowej, gdyż żadnego nie udało im się zdobyć. Najwyższe osiągnięcie - 8 miejsce w wieloboju - zdołał osiągnąć Leon Jucewicz. Poza tym siedmiu zawodników i jedną zawodniczkę z naszego kraju można było oglądać w innych dyscyplinach łyżwiarstwa szybkiego, kombinacji norweskiej, biegach narciarskich, patrolu wojskowym oraz oczywiście w skokach narciarskich, gdzie Andrzej Krzeptowski, skokiem na odległość najpierw 32 a potem 33 metry, zajął 21. miejsce. Franciszek Bujak nie zakwalifikował się do konkursu, natomiast Elżbieta Ziętkiewiczowa nie została dopuszczona do startu. 

8:13 PM

Przegląd wydarzeń tygodnia

Przegląd wydarzeń tygodnia
Miniony tydzień obfitował w wydarzenia w świecie skoków. Niby to nic dziwnego, zważając na to, że zostało kilka dni do rozpoczęcia sezonu i newsów przybywa niczym czekoladowych mikołajów i bombek w sklepach tuż po dniu Wszystkich Świętych. Gdyby jednak ktoś przespał ostatnie 7 dni albo nawiedził go Orkan Marcin i nie miał dostępu do internetu, Skoki okiem Kobiet służą pomocą. Przygotowałyśmy krótki przegląd najważniejszych informacji z ostatniego tygodnia.


fot. fis-ski.com

 Kenneth Gangnes czwarty raz w karierze zerwał więzadła krzyżowe w kolanie. Skoczek nabawił się kontuzji podczas treningów w Oslo. Tym samym ominie go kolejny sezon startów i nie pojedzie na Igrzyska Olimpijskie do Pjongczang. Warto przypomnieć, że zawodnik dopiero co wrócił do startów po 17 miesiącach przerwy spowodowanych zerwaniem więzadła w prawym kolanie. Tym razem uszkodzone zostało lewe.


fot. sport.interia.pl

 Andrzej Wąsowicz nie jest już wiceprezesem Polskiego Związku Narciarskiego i członkiem zarządu tej samej organizacji. Odwołano go także z funkcji Dyrektora Wykonawczego Pucharu Świata w Wiśle. Na to stanowisko powołany został Sekretarz Generalny PZN, dr. Tomasz Wieczorek. Decyzja podyktowana została tym, że według nowelizacji ustawy o sporcie członek zarządu polskiego związku sportowego nie może być byłym żołnierzem organów bezpieczeństwa państwa, który znajduje się na liście Instytutu Pamięci Narodowej. Wąsowicz był natomiast członkiem Wojsk Ochrony Pogranicza, co wyklucza go z tej roli



Polacy podali skład w jakim wystartują podczas Pucharu Świata w Wiśle. W inauguracyjnych zawodach zobaczymy: Kamila Stocha, Macieja Kota, Piotra Żyłę, Dawida Kubackiego, Stefana Hulę, Jana Ziobro, Aleksandra Zniszczoła, Klemensa Murańkę, Jakuba Wolnego, Przemysława Kantykę, Pawła Wąska i Bartosza Czyża. Dla dwóch ostatnich będzie to debiut w zawodach Pucharu Świata.


Swój skład na wiślańskie konkursy zaprezentowali też Austriacy. Rodacy Mozarta wystąpią w składzie: Stefan Kraft, Michael Hayboeck, Manuel Fettner, Markus Schiffner, Clemens Aigner, Daniel Huber i Manuel Poppinger. Szczególnie cieszy obecność w zespole drugiego z wymienionych. Hayboeck podczas niedawnego zgrupowania kadry na Cyprze nabawił się urazu stawu skokowego. Do czasu zmagań w Wiśle ma być jednak w pełni sił.


Zawodników do startu w Wiśle wytypowali też Słoweńcy. Na starcie pojawią się: Peter Prevc, Jurij Tepes, Anze Lanisek, Anze Semenic, Tilen Bartol, powracający po kontuzji Robert Kranjec i debiutant - Timi Zajc. Zaskoczeniem może być brak w składzie Domena Prevca. Czyżby młodzieniec był tak w słabej formie, że nawet Betonowy Goran nie zdecydował się na niego postawić?



7:13 PM

Analiza kadr na sezon 2017/18 - USA i Kanada

Analiza kadr na sezon 2017/18 - USA i Kanada
Tym razem w naszym zestawieniu przeniesiemy się daleko za ocean, aby przedstawić szanse skoczków z Ameryki Północnej. Amerykanie i Kanadyjczycy nie posiadają może tabunu skoczków bijących się o najwyższe laury, ale nadal są interesującymi rywalami nie tylko ze względu na genialne poczucie humoru, którym dzielą się między innymi na twitterze.

Mackenzie Boyd-Clowes


W Letnim Grand Prix - niesklasyfikowany
W zeszłorocznym Pucharze Świata - 41. miejsce

Najbardziej znany spośród skoczków Ameryki Północnej może się też popisać najlepszymi osiąganymi wynikami. Od 3 sezonów regularnie punktuje w zawodach, a w ostatniej kampanii otarł się nawet o miejsce w pierwszej dziesiątce zajmując 12. lokatę w Klingenthal. W lecie nie szło mu już tak dobrze, w pięciu startach nie zdobył ani jednego punktu. Mimo to Kanadyjczyk może się pokazać z dobrej strony w przyszłym sezonie. Może jego skoki nie uplasują go regularnie w top 10 konkursów, ale zdecydowanie stać go na pewne punktowanie w zawodach.

Kevin Bickner


W Letnim Grand Prix - 39. miejsce
W zeszłorocznym Pucharze Świata - 42. miejsce

Lider amerykańskiej kadry już w zeszłym sezonie prezentował się z dobrej strony. Szczególnie można go pochwalić za występy na skoczniach mamucich. W Vikersund zajął 15. miejsce i wyśrubował swój rekord życiowy, a tym samym rekord USA do 244,5 metra. Lato było w jego wykonaniu spokojne. Wystartował w pięciu konkursach, 2 razy zdobył punkty. Jako, że nadal jest to bardzo młody zawodnik spokojnie można uznać, że jego czas dopiero nadejdzie. Może będzie to już w przyszłym sezonie?

Michael Glasder


W Letnim Grand Prix - 81. miejsce
W zeszłorocznym Pucharze Świata - 67. miejsce

Zeszły sezon dał Michaelowi pierwsze punkty w karierze. Latem udało mu się utrzymać podobną dyspozycję i także punktował. Myślę jednak, że tego skoczka stać na wiele więcej. Nadchodzący sezon będzie dobrym momentem dla Glasdera, by ustabilizował swoją formę i zaczął regularnie zdobywać punkty. Stanie się wtedy ważnym punktem amerykańskiego teamu i będzie mógł bardziej przysłużyć się zespołowi w walce drużynowej.

Casey Larson


W Letnim Grand Prix - niesklasyfikowany
W zeszłorocznym Pucharze Świata - niesklasyfikowany

Beniaminek amerykańskiej kadry w zeszłym sezonie zadebiutował w zmaganiach Pucharu Świata. Nie udało mu się jeszcze zdobyć punktów, ale zważając na młody wiek - 19 lat - ma na to jeszcze sporo czasu. Skoczka w przyszłym sezonie czekają ostatnie Mistrzostwa Świata Juniorów (w zeszłym sezonie zajął na nich 8. miejsce), ma też sporą szansę na wyjazd na Igrzyska Olimpijskie i start w konkursie drużynowym. Myślę, że warto zwracać uwagę na tego skoczka. Larson to przyszłość amerykańskich skoków.

William Rhoads


W Letnim Grand Prix - niesklasyfikowany
W zeszłorocznym Pucharze Świata - niesklasyfikowany

Miniony sezon był pierwszym, w którym Will regularnie pojawiał się w zawodach Pucharu Świata. Na razie tylko ocierał się o punkty, jednak istnieje spora szansa, że w przyszłym sezonie uda mu się je zdobyć. Jest też ważnym punktem amerykańskiej drużyny. Jeżeli tylko uda mu się poprawić swoje skoki, może walczyć z Glasderem o tytuł wicelidera kadry USA.







Copyright © 2016 Skoki okiem Kobiet , Blogger