9:27 PM

Jak wygląda trening skoczka?

Widzimy ich na skoczni, osiągających coś, o czym marzy wielu ludzi - o lataniu. Oceniamy ich głównie przez pryzmat wyników, zapominając o tym, jak wiele kryje się 'za kurtyną'. Kilku skoczków zgodziło się odpowiedzieć na pytania dotyczące treningów i podporządkowaniu życia skokom. 

Norweski skoczek, Sondre Ringen, trenuje na skoczni od trzech do pięciu razy w tygodniu. Każdy z takich treningów składa się z dwóch serii skoków na Midtstubakken. Popołudniu, jeżeli nie ma zajęć na studiach, odbywa lekki trening - stretching lub 'core training' oraz wykonuje ćwiczenia na stabilizację (np. stanie na małych piłkach, na których należy utrzymać równowagę) już bez nadzoru trenera. Sesje treningowe na skoczni zazwyczaj odbywają się pod okiem szkoleniowca. W sumie na skoki i sprawy z nimi związane poświęca od godziny do dziesięciu dziennie. Treningi przed zawodami są lżejsze i skupiają się na technice skoku. Jednak aby utrzymać optymalną formę ważna jest też dieta. Dla Sondre optymalną wagą w czasie sezonu jest 54 kilogramów. Za niska spowodowałaby konieczność używania krótszych nart, a zbliżona do 60 kilogramów praktycznie wykluczyłaby go z udziału w Pucharze Kontynentalnym (skoki byłyby mniej więcej 20 metrów krótsze). Skoczek nie ma rozpisanej diety na każdy dzień, ale jak sam zauważa, musi zwracać uwagę na to co i w jakich ilościach je. Jak sam podkreśla, zna siebie na tyle dobrze aby wiedzieć co jest dla niego najlepsze i co sprawia, że jest w stanie rywalizować na wysokim poziomie. Kolejny z reprezentantów Norwegii, Joacim Ødegård Bjøreng w przeciwieństwie do Sigurda Nymoena Søberga i wspomnianego już Sondre Ringena, uważa, że na przestrzeni okresu rozwoju skoczka, trening nie zmienia się. Pozostała dwójka twierdzi, że skoki przestają być tylko zabawą, a stają się ciężką pracą, a przygotowania są bardziej wszechstronne. Bjøreng wraz z Søbergiem jako członkowie reprezentacji treningi na skoczni odbywają dwa razy w tygodniu i wykonują dwie serie, a jego resztę spędzają na hali lub siłowni. Oprócz tego, tak jak większość kadrowiczów, ćwiczą również indywidualnie. Co ciekawe, na pytanie o najpopularniejsze ćwiczenie odpowiedzieli zupełnie inaczej. Według Joacima najczęściej wykonują elastyczne skoki z wykorzystaniem własnej masy ciała, z kolei Sigurd wskazał przysiady.

Inaczej sprawa ma się w Polsce. Członek kadry C, Paweł Wąsek, zauważa, że częstotliwość treningów zależy od pory roku oraz tego czy przybywają na zgrupowaniu. W przeciwieństwie do Norwegów, zawodnik nie wykonuje ćwiczeń bez kontroli ze strony trenera. Wyjątkiem jest wieczorny trening służący rozruchowi, np. bieganie. Przygotowania znacznie zmieniają się po 15. roku życia. Wtedy do ćwiczeń imitacyjnych oraz skoków, dochodzi trening dynamiczny oraz siłowy. Zapytany o to, ile skoczkowie 'biorą na klatę' odpowiedział, że mają zakaz sprawdzania tego. Inny polski skoczek - Patryk Hutyra opowiedział o treningach w Szkole Mistrzostwa Sportowego w Szczyrku. Dzień zaczyna o 9:00 treningiem na skoczni, gdzie wykonuje ok. 6 skoków. Następnie, w zależności od dnia ćwiczy na siłowni lub pracuje nad swoim odbiciem. Dodaje, że dużo zależy od trenera, a każdy tydzień różni się w zależności od tego, jaki trening jest zaplanowany: mocny, lekki lub techniczny. Po zajęciach sportowych, o 12:30, zaczyna lekcje.  

Podopieczni Floriana Liegla od maja do listopada trenują dwa dni w tygodniu na skoczni oraz trzy razy na hali, zawsze pod okiem trenera. W trakcie obozów sesje treningowe na skoczni są dłuższe, częstsze i odbywają się każdego dnia, a w trakcie sezonu zimowego austriaccy skoczkowie odwiedzają siłownię dwa razy w tygodniu, raz skocznię, a w weekendy oczywiście startują w zawodach.Ulrich Wohlgenannt przyznaje, że ważne jest aby urozmaicać swój wysiłek fizyczny, dlatego też skoczkowie próbują nowych sportów np. wspinaczki, siatkówki, jazdy na rolkach. Elias Tollinger zauważa, że z upływem czasu jego trening stał się bardziej indywidualny, a ćwiczenia zmieniły się. Obecnie oddaje dużo skoków, a trening siłowy skupia się na podnoszeniu ciężarów. Pochwalił się również, że ciężar, który potrafi unieść na tzw. 'leg press' oscyluje między 100, a 200 kilogramami.


Sondre Ringen podczas treningu technicznego



Materiał zebrały:
Tysia
Julia
Natalia

6:37 PM

Analiza kadr na sezon 2017/18 - Włochy

Analiza kadr na sezon 2017/18 - Włochy
Włosi prowadzeni przez byłego trenera Polaków - Łukasza Kruczka, wystawili na sezon 2017/18 kadrę A składającą się z trzech skoczków. Żadnego zaskoczenia w ich wyborze nie było. Przedstawiamy Wam kolejny team, który podczas sezonu może sprawić wielką niespodziankę.

Alex Insam

W Letnim Grand Prix - 32. miejsce
W zeszłorocznym Pucharze Świata - 53. miejsce

Najmłodszy z całej trójki. Pierwszy sezon dla młodego Włocha był w miarę udany, szczególnie loty narciarskie. W Planicy i podczas zawodów na skoczni mamuciej w Vikersund mogliśmy podziwiać dobrego lotnika. Jak będzie w tym sezonie? Nie wiemy. Czuję tylko, że tamtymi konkursami i dobrym okresem letnim Alex nabrał pewności siebie, i będzie chciał udowodnić, na co go stać.

 Davide Bresadola 

W Letnim Grand Prix - 21. miejsce
W zeszłorocznym Pucharze Świata - 60. miejsce

Davide jest skoczkiem, którego trener Łukasz Kruczek włączył w tym sezonie do kadry A. Biorąc pod uwagę jego dyspozycję podczas części zimowej i letniej, to stwierdzam, że przy wyborze były trener reprezentacji Polski kierował się jednak częścią letnią, w której Bresadola zajął dobre miejsce i pokazał się z dobrej strony. Sezon 2017/18 będzie wielkim wyzwaniem i sprawdzeniem dyspozycji tego zawodnika.

Sebastian Colloredo

W Letnim Grand Prix - 20. miejsce
W zeszłorocznym Pucharze Świata - 46. miejsce

Najstarszy z całej trójki. W trakcie poprzedniego cyklu pokazał się szczególnie z dobrej strony w Innsbrucku, gdzie w loteryjnym konkursie uzyskał 9. lokatę. Tak jak pozostała dwójka zdecydowanie lepiej skakało mu się w lecie. Po tym doświadczonym skoczku spodziewamy się trochę więcej i mamy nadzieję, że da z siebie wszystko w zbliżającej się zimie. 

8:08 PM

Analiza kadr na sezon 2017/18 - Rosja

Analiza kadr na sezon 2017/18 - Rosja
Powoli zbliżamy się do inauguracji sezonu w Wiśle, na którą swój skład podała kadra Rosji. Wśród wymienionych zawodników znalazło się czterech punktujących w ubiegłorocznym cyklu Pucharu Świata: Evgeniy Klimov, Denis Kornilov, Alexey Romashov, Dimitry Vassiliev, a także niesklasyfikowani Roman Trofimov oraz Mikhail Nazarov.

Evgeniy Klimov

W Letnim Grand Prix – 5. miejsce
W zeszłorocznym Pucharze Świata – 17. miejsce
W poprzednim roku nie było problemu z wyznaczeniem lidera rosyjskiej drużyny, na tytuł ten zasługiwał i z pewnością dalej będzie zasługiwać Klimov. W porównaniu do sezonu 2015/16 (przyp. red. 56. miejsce w klasyfikacji generalnej, 48. miejsce LGP 2016) widać duży postęp, a sam Rosjanin nabiera rozpędu w zdobywaniu punktów i poprawianiu formy, która swoją drogą w lato mogła zachwycać, za wyjątkiem jednego potknięcia – dyskwalifikacji w ostatnim konkursie. Patrząc na całokształt, musiałaby mu się przytrafić kontuzja (czego oczywiście mu nie życzymy!), aby pogorszył swoje wyniki w zimie.

Denis Kornilov
fot.: fis-ski.com

W Letnim Grand Prix – 12. miejsce
W zeszłorocznym Pucharze Świata – 39. miejsce
Kornilov jest dla mnie zawodnikiem zagadką. Potrafi mieć trzy dobre sezony skakania, a kolejne trzy zajmować miejsca powyżej 50., jedynie w lotach utrzymując pewną stabilność. Przyznam, że nie spodziewałam się go na podium podczas LGP, a udało mu się dokonać tego dwa razy: w Courchevel i w Czajkowskim. Co pokaże teraz? Kierując się statystykami, ten sezon również powinien być poprawny w jego wykonaniu, ale nie dorówna raczej wynikami swemu młodszemu rodakowi.

Alexey Romashov

W Letnim Grand Prix – 40. miejsce
W zeszłorocznym Pucharze Świata – 55. miejsce
Do regularnych występów w Pucharze Świata powrócił podczas zawodów w Japonii. W części azjatyckiej udało mu się zdobyć 17 punktów. Niestety w Rosji i Słowenii szło mu o wiele gorzej, a jego dorobek punktowy przestał się powiększać. Powoli podnosi się z kolan, na które padł dwa sezony temu, ale dalej nie jest to zawodnik, którego można obserwować z dużą uwagą i zainteresowaniem.

Dimitry Vassiliev
fot.: fis-ski.com

W Letnim Grand Prix – 63 miejsce
W zeszłorocznym Pucharze Świata – 58 miejsce
Vassiliev reprezentuje Rosję dłużej niż większość z nas żyje na tym świecie, a o historii jego kariery można by napisać dość interesującą książkę. Doping i dyskwalifikacja na dwa lata, rekordowo długi skok zakończony upadkiem oraz liczne kontuzje, przez które stracił między innymi szansę na występ w Igrzyskach Olimpijskich w Vancouver, sama chętnie bym taką przeczytała. Jego największym osiągnięciem jest 5. miejsce w klasyfikacji końcowej w sezonie 2008/09. Czy osiągnąłby więcej, gdyby nie męczyły go kontuzje? Możliwe. Czy osiągnie coś jeszcze? Moim zdaniem nie. Czasu się nie oszuka, chyba że na imię ma się Noriaki, a 38 lat nie jest małą liczbą.

Roman Trofimov

W Letnim Grand Prix –  44. miejsce
W zeszłorocznym Pucharze Świata – nieklasyfikowany
W ubiegłorocznym cyklu swoich sił próbował w dziewięciu konkursach, tylko w trzech udało mu się przejść przez kwalifikacje. Choć w PŚ występuje od 2009 roku, dalej dla standardowego weekendowego fana skoków jego nazwisko jest po prostu nieznane. Podczas LGP punktował dwa razy, ale jak już powszechnie wiadomo, lato a zima to dwie całkowicie odmienne sprawy.

Mikhail Nazarov

W Letnim Grand Prix –  40. miejsce
W zeszłorocznym Pucharze Świata – nieklasyfikowany
Dotychczas młody Rosjanin wystąpił tylko w 4 konkursach PŚ, jednak uwagę przykuwa jego forma podczas LGP. Choć może 40. miejsce nie robi wielkiego wrażenia, to mimo wszystko czterokrotne bycie w pierwszej trzydziestce jest bardzo dobrym osiągnięciem jak na 23-letniego skoczka. Osobiście mam nadzieję, że po tym cyklu jego nazwisko znajdzie się na liście klasyfikacji generalnej.

W Wiśle wystąpi czterech zawodników. Jak myślicie, kto to będzie? 

7:29 PM

Skoczkowie, którzy zakończyli karierę po sezonie 2016/17

Skoczkowie, którzy zakończyli karierę po sezonie 2016/17
Do startu sezonu pozostał dokładnie tydzień. Jak zawsze nowa edycja zmagań skoczków pociąga za sobą zmiany, zarówno w przepisach jak i w samych zawodnikach. Tym razem nie zamierzamy jednak spoglądać na to kto zmienił sponsora czy ma nowy kombinezon. Przyjrzymy się, którzy zawodnicy zakończyli karierę po ostatnim sezonie.

Jan Matura


fot. fis-ski.com

Czeski skoczek debiutował w Pucharze Świata w 2002 roku, więc na skoczniach mogliśmy go ogladać aż 15 lat. Jego najlepszym sezonem w karierze był  sezon 2012/13. Zajął wtedy 10. miejsce w klasyfikacji generalnej, wygrywając 2 konkursy w Sapporo i dwukrotnie meldując się na podium w Harrachovie. W tym sezonie był też piąty na Mistrzostwach Świata w Val Di Fiemme. Przez lata był także podporą czeskiej drużyny. Skoczek zdecydował się na zakończenie kariery ze względów zdrowotnych. 

Kaarel Nurmsalu


fot. fis-ski.com

Estoński skoczek nie był nowicjuszem w odwieszaniu nart na przysłowiowy kołek. Podobnie jak Janne Ahonen (nie tylko to ich łączy), zrobił to więcej niż raz. Pierwsza decyzja zapadła w 2014 roku i podyktowana była problemami finansowymi. Tym razem skoczek nie chciał jednak podawać dokładnego powodu swojej decyzji, Wiadomo tylko, że zadecydowały względy zdrowotne, a Estończyk zdecydowanie nie zamierza wracać już więcej do skoków na profesjonalnym poziomie. Jego największymi sukcesami były brąz na Mistrzostwach Świata Juniorów w Otepaa i szóste miejsce w Pucharze Świata w Oslo w 2014 roku.

Olli Muotka


fot. niechwiedza.pl

Po sezonie 2016/17 karierę zakończył także ten fiński skoczek. Muotka postanowił skupić się na nauce i rozwijaniu umiejętności trenerskich. Fin zadebiutował w PŚ w 2010 roku w Sapporo. Zajął wtedy 14. miejsce, co było równocześnie jego najlepszym wynikiem w zawodach tej rangi. Skoczek znany był z charakterystycznego stylu lotu z szeroko rozstawionymi nartami. Dzięki temu dobrze radził sobie na skoczniach mamucich.

Alexander Hayboeck


Najmłodszy z braci Hayboecków nigdy nie zbliżył się do dokonań Michiego. Najczęściej można go było oglądać podczas zmagań FIS Cupu. Swój ostatni skok w życiu Austriak oddał w Planicy podczas testów obiektu przed Pucharem Świata.

Dominik Kastelik (?)


Młody polski skoczek, którego tak efektownie zjechał Adam Małysz podczas Mistrzostw Świata Juniorów w Park City został po ostatnim sezonie odsunięty od kadry ze względów dyscyplinarnych. Jakiś czas po tej informacji świat skoków zaczęły zalewać plotki, że Kastelik zdecydował się zakończyć karierę. Na chwilę obecną informacja ta nie została oficjalnie potwierdzona przez samego zainteresowanego. Fakt faktem, w sezonie letnim zawodnik pokazał się jednak tylko podczas FIS Cupu w Villach. Najbliższe miesiące pokażą czy Kolega Kastelik będzie walczył o występy w międzynarodowych zawodach.






7:31 PM

Analiza kadr na sezon 2017/18 - Czechy

Analiza kadr na sezon 2017/18 - Czechy
Dzisiaj pod lupę idzie czeski team, który oprócz aspektów sportowych znany jest również z live’ów na Instagramie.  Cała kadra została podzielona na trzy grupy, jednak dzisiaj skupimy się wyłącznie na grupie A1, w której skład wchodzi pięciu zawodników: Roman Koudelka, Tomáš Vančura, Vojtěch Štursa, Viktor Polášek oraz Filip Sakala.

Roman Koudelka

W letnim Grand Prix – 8. miejsce
W zeszłorocznym Pucharze Świata – 25. miejsce
Najbardziej doświadczony w omawianym dzisiaj gronie będzie też prawdopodobnie najpewniejszym zawodnikiem w czeskiej ekipie. W okresie letnim wystąpił w czterech konkursach i w każdym znalazł się w pierwszej dziesiątce, trzy razy kończąc zawody na najniższym stopniu podium. Statystyki pokazują, że jego forma z lata nie przekłada się na zimę, ale mimo wszystko uważam, że doświadczenie wyróżni go na tle pozostałych Czechów.

Tomáš Vančura
fot.: fis-ski.com

W letnim Grand Prix – 70. miejsce
W zeszłorocznym Pucharze Świata – 47. miejsce
W poprzednim sezonie swoje punkty zdobywał w większości na skoczniach mamucich, podczas gdy na mniejszych spisywał się dość blado.  W LGP zaprezentował się bardzo słabo, na 9 konkursów tylko w dwóch udało mu się zdobyć punkty, kiedy zajął 30. oraz 21. miejsce. Również w Lathi nie pokazał niczego szczególnego, co nie zmienia faktu, że z roku na rok skacze coraz lepiej, a loty zdecydowanie będą jego dobrą stroną.

Vojtěch Štursa

W letnim Grand Prix – 85. miejsce
W zeszłorocznym Pucharze Świata – 36. miejsce
22-letni skoczek w Pucharze Świata zadebiutował już w 2015 roku, ale dopiero w poprzednim sezonie nastąpił przełom w jego karierze w kwestii PŚ. Zaliczył bardzo dobry początek, punktując w prawie każdym konkursie, jednak w połowie sezonu jego forma zaczęła zanikać, a jej kompletny brak w pełni pokazał się w czasie lata.

Viktor Polášek

W letnim Grand Prix – 70. miejsce
W zeszłorocznym Pucharze Świata – 47. miejsce
Podobnie jak u poprzednich zawodników letni sezon nie był jego. Mistrz świata juniorów z obecnego roku wystąpił w 7. konkursach w ubiegłym sezonie, punktując w 4. z nich. Z pewnością jest zawodnikiem z dużym potencjałem, a kolejny rok może być istotnym w jego karierze, jeśli tylko odbije się od dna, w którym spoczęła w lato czeska młodzież.

Filip Sakala

W letnim Grand Prix – nie brał udziału
W zeszłorocznym Pucharze Świata – nie brał udziału
Znany głównie z Pucharu Kontynentalnego i FIS Cup, w których od pewnego czasu osiąga przeciętne wyniki, więc powołanie go do grupy A1 może dziwić. Często miewa problemy z techniką i obecnie nie wyobrażam sobie, żeby zachwycił nas w tym cyklu, jednak nie powinniśmy go zbyt szybko skreślać.



Podsumowując, zastanawiać może wakacyjna niedyspozycja młodej czeskiej trójcy, miejmy nadzieję, że z początkiem zimy nie będzie już po niej nic widać.

10:34 AM

Analiza kadr na sezon 2017/18 - Szwajcaria

Analiza kadr na sezon 2017/18 - Szwajcaria
Kolejny dzień, kolejne omówienie. Tym razem analizie zostanie poddana drużyna Szwajcarii, która w tym sezonie nie stworzyła Kadry Narodowej, a sam Simon Ammann został zdegradowany do kadry A i pierwszy raz od 2002 roku nie znalazł się na najwyższym poziomie reprezentacji, co dla niektórych może być sporym zaskoczeniem, jednak sam skoczek znalazł powód swojej niedyspozycji, mówiąc, że odkąd nie pije alkoholu, jego wyniki się pogorszyły. A tyle się słyszy, że po alkoholu nasze możliwości sportowe są obniżone. Towarzyszyć  mu będą młodsi Gregor Deschwanden oraz Killian Peier. Patrząc na najwyższy szczebel reprezentacji, a raczej jego brak, ze smutkiem można stwierdzić, że skoki w Szwajcarii upadają, a sam Ammann nie jest w stanie wiecznie się o nie troszczyć.

Simon Ammann

W letnim Grand Prix – 13 miejsce
W zeszłorocznym Pucharze Świata – 29 miejsce
Poprzedni sezon Szwajcara był najgorszym od 14 lat. Jego brak formy szczególnie widoczny był podczas Turnieju Czterech Skoczni, w którym zajął odległe 44 miejsce. Mimo wszystko wycofanie go do kadry A wydaje mi się przesadzone i mam nadzieję, że dzięki temu zyska motywację do pokazaniu światu, że dalej należy się z nim liczyć. W tegorocznym LGP wykazał się dobrą formą, co może przełożyć się na okres zimowy. Coraz częściej mówi się, że po igrzyskach olimpijskich zakończy swoją karierę, więc liczę, że zrobi to w wielkim stylu.

Gregor Deschwanden

W letnim Grand Prix – 33 miejsce
W zeszłorocznym Pucharze Świata – 64 miejsce
Patrząc na wszystkie końcowe wyniki Deschwandena w Pucharze Świata, wydaje mi się, że próbuje on za wszelką cenę wrócić do początków swojej kariery, a miłośnikom matematyki z pewnością wykres zdobytych przez niego punktów przypomni funkcję kwadratową, niestety dla Szwajcara funkcja ta jest obecnie malejąca, lecz po w niektórych momentach całkiem dobrym lecie, można spodziewać się po nim o wiele lepszego wyniku niż w poprzednim cyklu.

Killian Peier

W letnim Grand Prix – 46 miejsce
W zeszłorocznym Pucharze Świata – niesklasyfikowany

W ubiegłym sezonie nie udało mu się zapunktować w żadnym z konkursów, jednak w LGP nie szło mu aż tak opornie i we wszystkich dziewięciu konkursach zdołał cztery razy dostać do pierwszej trzydziestki. Nie oczekiwałabym jakiegoś wielkiego progresu, ponieważ w jego przypadku lato nie odzwierciedla formy zimą, ale dalej jest młody i jeszcze może „odpalić”.

9:19 PM

Analiza kadr na sezon 2017/18 - Japonia

Analiza kadr na sezon 2017/18 - Japonia
Tym razem pod lupę weźmiemy zawodników, którzy wybierają się na Inaugurację Pucharu Świata do Wisły, gdyż niestety, ale po długich poszukiwaniach nadal nie znalazłam kadry narodowej Japonii. Zawodników przeanalizujemy m.in. pod kątem Igrzysk Olimpijskich, w końcu to drużyna z kraju kwitnącej wiśni zajęła 3. miejsce w konkursie drużynowym podczas IO w Sochi.

Noriaki Kasai

W Letnim Grand Prix - 44. miejsce
W zeszłorocznym Pucharze Świata - 15. miejsce

Podczas lata światową legendę mogliśmy oglądać tylko dwukrotnie, prawdopodobnie stąd ta dość niska pozycja w klasyfikacji generalnej LGP. W zeszłorocznym Pucharze Świata Kasai poradził sobie naprawdę dobrze, czego dowodem jest jego 15. miejsce, mimo problemów m.in. z bólem kolan. Jeśli chodzi o aktualna dyspozycję Japończyka, to wygląda ona na bardzo dobrą. Wygrał on mistrzostwa kraju z ponad dziesięcioma punktami przewagi. Na pewno w nadchodzącym sezonie będzie utrzymywał się w czołówce i kto wie, może sięgnie po kolejny medal IO. 

Junshiro Kobayashi
fot. fis-ski.com

W Letnim Grand Prix - 3. miejsce
W zeszłorocznym Pucharze Świata - 54. miejsce

Chociaż w Pucharze Świata w zeszłym sezonie nie widywaliśmy go za często, bo startował w nim zaledwie osiem razy, z czego tylko dwa razy wystąpił w drugiej serii. Latem poszło mu jednak zdecydowanie lepiej, trzy razy znalazł się na podium Letniego Grand Prix (dwa razy wygrał, raz zajął drugie miejsce), co może dobrze prognozować na sezon olimpijski. Jeśli utrzyma stałą, w miarę dobrą formę do IO, może znaleźć się w składzie na konkurs drużynowy.

Ryoyu Kobayashi

W Letnim Grand Prix - 15. miejsce
W zeszłorocznym Pucharze Świata - niesklasyfikowany

Ryoyu jest bardzo młodym skoczkiem, w PŚ czy Letnim Grand Prix możemy spotkać go od dwóch sezonów. Zimowy sezon nie poszedł mu najlepiej, startował w siedemnastu konkursach, ale w żadnym nie zakwalifikował się do drugiej serii. Zdecydowanie lepiej poszło mu w LGP, brał udział w czterech konkurach, w każdym punktował, raz zdobył 2. miejsce. Jeśli utrzyma formę z lata, to może przydać się reprezentacji Japonii. Czego możemy się po nim spodziewać, tego nie wiem, ale jest młodym zawodnikiem, więc jeszcze niejedne Igrzyska przed nim. 

Taku Takeuchi

W Letnim Grand Prix - 28. miejsce
W zeszłorocznym Pucharze Świata - 30. miejsce

Taku zdecydowanie lepiej poradził sobie w poprzednich sezonach w LGP i w PŚ. Zimowy sezon nie poszedł mu najlepiej, punktował 14 razy i były to miejsca głównie w trzeciej, czasami w drugiej dziesiątce. W Letnim Grand Prix poszło mu teoretycznie trochę lepiej niż zimą, ale podejrzewam, że to za sprawą tego, że dobre miejsca zajął podczas zawodów w swojej ojczyźnie. W aktualnej sytuacji japońskich skoczków może zabraknąć dla niego miejsca w podstawowym składzie na drużynówkę lub ledwo się na nie łapać, choć po cichu liczę, że Taku zrobi nam niespodziankę i będzie utrzymywał dobrą formę. 

Daiki Ito

W Letnim Grand Prix - 37. miejsce
W zeszłorocznym Pucharze Świata - 24. miejsce

Przypuszczam, że to właśnie Daiki razem z Taku będzie walczył o czwarte miejsce w drużynówce, gdyż jego forma jest podobna. Średnio spisał się zimą, ale mimo wszystko, kilka razy mogliśmy oglądać go w czołowej ,,10''. Jego najwyższe miejsce w zeszłym sezonie to czwarte w norweskim Oslo. Troszkę gorzej poszło mu za to latem, zdobył 49 punktów, startując w trzech konkursach. W Mistrzostwach Japonii zajął 5. miejsce, mając ogromną stratę do 4. miejsca. Ciężko powiedzieć jaką formę będzie mieć podczas PŚ, według mnie będzie regularnie punktował, jednak nie będą to jakieś cudowne miejsca. 

7:50 PM

Zapomniane skocznie Gruzji - Bakuriani

Zapomniane skocznie Gruzji - Bakuriani
fot: dolnysan.blog.onet.pl

W naszym cyklu "Zapomniane skocznie" żegnamy już Nową Zelandię i przenosimy się do Gruzji. Tym razem przygotowałyśmy dla Was historię kompleksu Sakartwelo, który znajduje się w Bakuriani - kolebce gruzińskich skoków narciarskich. 

W 1934 roku powstała tam pierwsza skocznia K40. Trenowali na niej młodzi zawodnicy. W 1969 roku obiekt został przebudowany i na jego miejscu powstały cztery nowe - K45, K70, K90 i K115. W latach 70. rozgrywano na nich wiele międzynarodowych zawodów. Po długiej przerwie w 2001 roku na najmniejszej skoczni zorganizowano mistrzostwa Gruzji, które zwyciężył Levan Kosanashvili. Aktualnie trzy największe obiekty są nieczynne ze względu na ryzyko związane z ich przestarzałą konstrukcją. W 2011 roku wznowiono użytkowanie skoczni K45. Co roku odbywa się na niej Memoriał Mishki Mikaberidze - młodego zawodnika, który w 1982 roku zginął w wieku 16 lat podczas treningu w Kirovie. 

Obecnie pozostałe obiekty niszczeją. W 2013 roku pojawiły się plany ich wyremontowania, aby spełniały wszystkie międzynarodowe wymogi. Rok temu Bakuriani odwiedził sam król Walter Hofer, który zdecydowanie poparł koncepcję odnowy skoczni. Czy ona jednak dojdzie do skutku, tego nie wie nikt. 

7:24 PM

Analiza kadr na sezon 2017/18 - Finlandia

Analiza kadr na sezon 2017/18 - Finlandia
Skład kadry Finlandii na zbliżający się sezon 2017/18 poznaliśmy już w połowie maja. Tak jak w poprzednich analizach przypomnimy sobie nazwiska skoczków wraz z ich wcześniejszymi dokonaniami bądź ich brakiem oraz przewidywaniami na zbliżającą się zimę.
Wybór kadry narodowej zdecydowanie nie powinien nikogo zdziwić. Na liście znajduje się czterech skoczków dobrze znanych nam z poprzednich lat: Janne Ahonen, Jarkko Maeaettae, Ville Larinto oraz Antti Aalto, który w przeciwieństwie do reszty zadebiutował w Pucharze Świata dopiero w ubiegłym sezonie, a już zdążył zyskać mnóstwo fanek.

Antti Aalto

W letnim Grand Prix – 31 miejsce
W zeszłorocznym Pucharze Świata – niesklasyfikowany
W ubiegłorocznym cyklu PŚ udało mu się zadebiutować, zajmując 48 pozycję. W ogólnej klasyfikacji nie zdobył żadnego punktu, ale podczas lata pozostawił po sobie dobre wrażenie, zdobywając 4 razy miejsce w pierwszej trzydziestce, z czego jedno miejsce 10. i dwa miejsca 12. Nowy sezon może być wielką szansą na wyrobienie sobie nazwiska wśród kibiców, nie tylko młodych dziewczyn. Nazwanie go najbardziej obiecującym fińskim skoczkiem tego roku nie jest moim zdaniem żadną przesadą.

Ville Larinto

W Letnim Grand Prix –54 miejsce
W zeszłorocznym Pucharze Świata –56 miejsce
Skoczek uważany za jeden z największych fińskich talentów ostatnich lat jest równocześnie jednym z najbardziej pechowych zawodników pod względem kontuzji i choć od dłuższego czasu nie uległ żadnej poważniejszej, dalej nie potrafi wrócić do formy, czego moim zdaniem raczej nie zmieni nowy sezon.

Jarkko Maeaettae

W Letnim Grand Prix – 67 miejsce
W zeszłorocznym Pucharze Świata – 50 miejsce (przyp.red. zakończył sezon z taką samą ilością punktów jak Janne Ahonen)
Ostatni rok w wykonaniu młodego Fina nie zachwycił, lecz w porównaniu do sezonu 2015/16 widać znaczną poprawę. Podczas lata wykazał się średnią formą, ale nadal jest młodym, uważanym za przyszłość fińskich skoków zawodnikiem, więc można przypuszczać, że jeszcze nas zaskoczy. Jednak na dłuższą metę nie powinniśmy się spodziewać częstych miejsc w pierwszej 30, jak to miało miejsce w najlepszym okresie jego kariery 3 lata temu.

Janne Ahonen

W Letnim Grand Prix – nie występował
W zeszłorocznym Pucharze Świata – 50 miejsce

Nie trudno zauważyć, że czasy świetności Ahonen ma już dawno za sobą. Warto też dodać, że w swoim debiucie również zajął 50. miejsce. Ostatni raz uplasował się w pierwszej dziesiątce w grudniu 2013 (Lillehammer) i patrząc na osiągnięcia z poprzedniego sezonu, w którym jego najlepszym wynikiem było 21. miejsce w Willingen, niektórym znane jako Wellingen, trudno oczekiwać jakiejś zaskakującej formy w tym cyklu, który prawdopodobnie zaowocuje występem w jego już 7. zimowych igrzyskach olimpijskich.

6:13 PM

Who wore it better - przebrania

Za nami Halloween, więc temat różnych przebieranek jest dość mocno na topie. Jedni lubią zakładać zabawne stroje, inni zdecydowanie tego unikają - zależy to głównie od dystansu do samego siebie. Okazuje się, że niektórzy skoczkowie też go mają, a jakże! Sprawdźmy więc, którzy z nich podzielili się z nami zdjęciami w dziwnych przebraniach i którzy wyglądają w nich najlepiej!

Stefan Kraft

Post udostępniony przez kraftstefan (@kraftstefan)



Post udostępniony przez kraftstefan (@kraftstefan)

Daniel-André Tande

Post udostępniony przez Daniel-André Tande (@daniel_a24)

Maciej Kot 

Post udostępniony przez Maciej Kot (@maciejkot)

Piotr Żyła 

Post udostępniony przez Piotr Żyła (@piotr_zyla_official)

Andreas Stjernen 

Post udostępniony przez Andreas Stjernen (@astjernen)

Jan Ziobro 

Post udostępniony przez Jan Ziobro (@ziobroj)

Anze Lanisek 


Michael Glasder, Kevin Bickner i William Rhoads 


Post udostępniony przez Kevin Bickner (@kevinbickner)

Halvor Egner Granerud 

Post udostępniony przez Halvor Egner Granerud (@halvorgranerud)

Kenneth Gangnes 

Post udostępniony przez Kenneth Gangnes (@kennethgangnes)

Tomas Vancura

Post udostępniony przez Tomáš Vančura (@tomas_vancura)

Matias Braathen, Tom Hilde i Sigurd Søberg

Post udostępniony przez Tom Hilde (@tomhilde)

Sigurd Søberg, Joacim Bjøreng i Anders Fannemel

Post udostępniony przez Sigurd Nymoen Søberg (@sigurtso)

Florian Altenburger 

Post udostępniony przez florian altenburger (@florianaltenburger)

Elias Tollinger 


Fredrik Bjerkeengen 

Post udostępniony przez Fredrik Bjerkeengen (@bjerkizz)


Moim zdaniem, mimo bardzo mocnych przeciwników, w tym zestawieniu wygrywają Stefan Kraft i cała drużyna Norwegów! A według Was, który ze skoczków zaprezentował najlepsze przebranie?

12:28 AM

Mistrzostw Japonii ciąg dalszy

Mistrzostw Japonii ciąg dalszy

W niedzielę odbył się kolejny konkurs w ramach tegorocznych Mistrzostw Japonii. Tym razem zawodnicy rywalizowali na skoczni dużej, a mianowicie na wszystkim nam znanej Okurayamie (HS 134). 

Mistrzem wśród mężczyzn został Noriaki Kasai, który znokautował rywali. Lądował dzisiaj na 130,5 i 134 metrze, dzięki czemu nie miał sobie równych. Ten przemiły zawodnik pokazał wszystkim, że jego forma rośnie i zdecydowanie będzie liczył się w nadchodzącym sezonie. Aż o ponad 15(!) punktów pokonał drugiego tego dnia Junshiro Kobayashiego. Trzeci był jego brat - Ryoyu. Ci dwaj panowie nie uznają chyba czegoś takiego jak sukces indywidualny. Za nimi znaleźli się m. in. Taku Takeuchi, Daiki Ito, Hiroaki Watanabe, Naoki Nakamura i Kento Sakuyama. 

Na tym samym obiekcie skakały dzisiaj panie, walczyły jednak w ramach Pucharu NHK, a nie Mistrzostw. Zwyciężyła Yuki Ito przed Sarą Takanashi. 


8:17 PM

TOP10 Skandali w świecie skoków

TOP10 Skandali w świecie skoków
Wydawać by się mogło, że środowisko skoków jest wolne od jakichkolwiek skandali, a skoczkowie trafiają na nagłówki gazet tylko ze względu na wyniki sportowe. Nic bardziej mylnego. Również w tym świecie zdarzają się spektakularne sytuacje, które elektryzują publiczność. Oto subiektywna lista dziesięciu sytuacji, które zszokowały świat.


fot. flog.pl

10. Kradzież podczas Pucharu Świata w Wiśle w 2013 roku

Niewiele brakowało, by pierwszy kontakt Wisły z zimowymi zawodami najwyższej rangi zakończył się bezpowrotnym wypadnięciem z kalendarza. W noc poprzedzającą zmagania w Wiśle okradzeni zostali Norwegowie. Z pokojów skoczków i sztabu szkoleniowego zniknęły: laptop, kamera i 6 tysięcy euro w gotówce. Początkowo podejrzenia skierowane zostały na 3 mężczyzn posługujących się fałszywymi akredytacjami, którzy skorzystali z tego, że udający się na bankiet Norwegowie nie zamknęli pokojów. Plotki mówiły jednak, że Norwegowie zamówili panie do towarzystwa i to one dokonały kradzieży. Okradzeni mieli zostać także Simon Ammann i Martin Schmitt. Czy ich również odwiedziły panie uprawiające najstarszy zawód świata?


fot. fis-ski.com

9. Bojkot zawodów przez Schlierenzauera i Bardala podczas PŚ w Klingenthal

W 2013 roku koniec konkursu w Klingenthal rozgrywany był w naprawdę trudnych warunkach. Skoczkowie pierwszej dziesiątki PŚ kolejno oddawali słabe skoki, niedające szansy na wysokie miejsce w konkursie. Na pozycji aktualnego lidera znajdował się natomiast dość nieoczekiwanie Krzysztof Biegun. Kiedy do końca konkursu pozostało tylko dwóch zawodników, organizatorzy zarządzili kolejną przerwę. Podczas niej można było zaobserwować nieoczekiwaną sytuację: Gregor Schlierenzauer i Anders Bardal odmówili skoku w trudnych warunkach i razem zjechali windą z góry skoczni. Jury dłuższy czas głowiło się co zrobić z zaistniałym problem. Ostatecznie zdecydowano, że skoczkowie sami podjęli decyzję o niewystartowaniu w zawodach, a zatem pierwsza runda się zakończyła. Jako że runda finałowa nie została rozegrana, Biegun został zwycięzcą konkursu. Na Bardala i Schlierenzauera spadła natomiast krytyka, że gwiazdorzą i nie mieli prawa wycofać się z konkursu. Dopiero poparcie innych skoczków oczyściło ich z zarzutów.


fot. facebook.com

8. Rodzina Małyszów prześladowana przez stalkera

Bycie najpopularniejszym sportowcem w Polsce to nie zawsze sama przyjemność. W zeszłym roku wyszło na jaw, że rodzinę Małyszów przez 4 lata nękała młoda stalkerka. Dziewczyna pisała obraźliwe wiadomości i groziła rodzinie skoczka. Szczególnie poszkodowana była córka Małysza, Karolina, która takich wiadomości otrzymywała najwięcej. Po tym, jak rodzina nie uzyskała pomocy od policji, sprawy we własne ręce postanowiła wziąć Izabela Małysz, żona Adama. Za pośrednictwem portalu społecznościowego ujawniła dane prześladowczyni. Publiczne napiętnowanie dziewczyny sprawiło, że zaprzestała nękania rodziny Orła z Wisły.


fot. sport.interia.pl

7. Lars Bystoel przyłapany na paleniu marihuany

Historia Mistrza Olimpijskiego z Turynu elektryzowała kibiców przez kilka lat. Norweg nawet wtedy, gdy osiągał największe sukcesy, nie stronił od alkoholu, za co kilkakrotnie wyrzucano go z kadr. Szybko jego wyniki sportowe zeszły jednak na drugi plan, a na nagłówkach gazet gościł głównie ze względu na ekscesy pozasportowe. Jego kartoteka była obszerna: bójki, jazda samochodem pod wpływem alkoholu, imprezy nawet w trakcie sezonu. Miarka przebrała się w 2009 roku. Komisja antydopingowa wykryła w jego organizmie marihuanę, co zdecydowało o dyskwalifikacji na 4 miesiące. Skoczek nie wrócił już po niej do skakania i szybko zakończył karierę. 


fot. blog.pl

6. Obsceniczny gest Schlierenzauera w kierunku jurorów

Gregor Schlierenzauer na początku swojej kariery był bardzo niepokornym zawodnikiem. Podczas Pucharu Świata w Vikersund w 2009 roku jego zachowanie wymknęło się jednak trochę spod kontroli. Austriak upadł po skoku na 224 metry i tuż po podniesieniu się odwrócił się w kierunku wieży sędziowskiej i popukał się w czoło. Gest został przez wielu odebrany jako bardzo niewłaściwy, nie brakowało głosów, że zawodnik powinien zostać ukarany za takie zachowanie. Austriaka nie spotkała jednak żadna kara. Za podobne gesty nigdy nie został także ukarany Jurij Tepes. Tyle szczęścia nie miał jednak Anze Lanisek, który podczas jednych z zawodów Pucharu Kontynentalnego został zdyskwalifikowany za... pokazanie środkowego palca w stronę sędziów. Jak widać, sędziowie są cierpliwi, ale tylko do czasu i lepiej im nie podpadać.


fot. wikipedia.pl

5. Niski krok w kombinezonach Austriaków na sezon 2002/03

Skoki narciarskie są takim sportem, w którym technologia odgrywa ogromnie ważną rolę. Czasami niewielka modyfikacja sprzętu może uczynić sporą różnicę w skokach. Bywa jednak, że zmiany wykraczają poza regulamin tak znacznie, że nie sposób ich nie komentować. W sezonie 2002/03 Austriacy zaatakowali czołówkę szeroką ławą zawodników, z których część pojawiła się praktycznie znikąd. Szybko wyszło na jaw, że w ich świetnych skokach udział mają kombinezony. Obniżony krok zwiększał powierzchnię nośną, co skutkowało dalszymi lotami. FIS nie był jednak zadowolony z takiego naginania przepisów i w kolejnym sezonie tego typu krój był już zakazany. Zaskakujący zwycięzcy w stylu Floriana Liegla zapisali się jednak na zawsze w historii skoków.


fot. fis-ski.com

4. Dyskwalifikacja Vassilieva za doping

Wydawać by się mogło, że doping stosowany jest głównie w sportach wytrzymałościowych. Nic bardziej mylnego, w skokach narciarskich również zdarzały się takie sytuacje. Pierwszym skoczkiem, który został zdyskwalifikowany, za doping był właśnie Vassiliev. Rosjanin w 2001 roku został wykluczany na 2 lata ze startów w międzynarodowych zawodach po tym, jak w jego organizmie odnalezione zostały ślady diuretyka, środka stosowanego do szybkiego zrzucenia wagi. Skoczek po wpadce zdołał jednak wrócić do rywalizacji i nadal możemy go oglądać na światowych skoczniach.


fot. banzaj.pl

3. Andreas Goldberger przyłapany na zażywaniu kokainy

Nałogi zdecydowanie nie trzymają się od skoczków z daleka. O ile jednak małe ekscesy alkoholowe zwykle przechodzą bez echa, o tyle zażywanie narkotyków może łatwo zniszczyć karierę. Goldberger w 1997 roku miał wszystko: talent, miłość kibiców i 3 wygrane Kryształowe Kule. Właśnie wtedy dziennikarze przyłapali go z niedozwolonymi substancjami. Austriacki Związek Narciarski błyskawicznie zdecydował o zawieszeniu skoczka na pół roku, który w tym czasie zastanawiał się nad tym, czy nie rozpocząć, reprezentować barw Jugosławii. Goldi ostatecznie powrócił do reprezentacji Austrii, z którą osiągał kolejne sukcesy. Skandal udało się zatuszować, niesmak jednak pozostał.


2. Sven Hannawald przyznaje się do depresji i anoreksji

Upadek wielkiego sportowca zawsze powoduje szok wśród publiki. Zwłaszcza gdy porażkę odnosi zawodnik, który dopiero co przeszedł do historii. Hannawald w sezonie 2001/02 jako pierwszy i jedyny zdołał zwyciężyć we wszystkich 4 konkursach Turnieju Czterech Skoczni. Jego kariera nie potoczyła się jednak tak, jak miała. W 2004 roku ku zaskoczeniu wszystkich zdecydował o zakończeniu kariery. Decyzja podyktowana była syndromem wypalenia, jaki zdiagnozowali u niego lekarze. Z czasem na jaw wyszły kolejne niepokojące fakty. Skoczek cierpiał na depresję i anoreksję. W krytycznym momencie choroby Niemiec ważył zaledwie 60 kilogramów przy wzroście 1,84. O swojej walce o powrót do normalnego życia opowiedział we wstrząsającej autobiografii. 


fot. mtv.fi

1. Alkoholizm po fińsku

Na szczycie zestawienia znalazł się nie jeden, ale kilka skandali. Wszystkie jednak łączy to, że ich sprawcami byli fińscy skoczkowie. Pierwszą z niekoniecznie pozytywnie wyróżniających postaci był Matti Nykanen. W skokach wygrał absolutnie wszystko, co tylko dało się wygrać. Jego życie prywatne nie ułożyło się jednak tak jak, tego chciał. Już w trakcie kariery popadł w alkoholizm. Później było jednak coraz gorzej. Odwyki przeplatał pobytami w więzieniu. Oskarżono go między innymi o próbę zamordowania żony. Okolicznością łagodzącą na pewno nie był wtedy fakt, że kilka lat wcześniej zaatakował ją nożem. Ofiarą Nykanena został też jego kolega, którego również ugodził nożem, za co w 2004 roku trafił do więzienia. 

Za kołnierz nie wylewali też inni fińscy skoczkowie. Odwieczne problemy z nałogiem mają Janne Ahonen i Harri Olli. Pierwszy z wymienionych wyznał, że jego rekordowy skok na 240 metrów w Planicy oddał na kacu. Zdarzało mu się też skakać kompletnie pijanym. Olli również może się pochwalić podobnymi ekscesami. Legendami obrósł jego występ na Mistrzostwach Świata w 2008 roku, Fin pojawił się na skoczni pod wpływem, za co został momentalnie wyrzucony z kadry. Poprzednią noc spędził podobno w towarzystwie prostytutek. Decyzja o zawieszeniu nie sprawiła jednak, że pożałował swojego zachowania. Co więcej, publicznie oskarżył trenera, że zazdrości mu jego podbojów. Mimo upływu lat, Olli nadal nie widzi tego, że ma problem i konsekwentnie popełnia te same błędy. Traci na tym natomiast cały zespół Finlandii.



Copyright © 2016 Skoki okiem Kobiet , Blogger