4:34 PM

Zapomniane skocznie Australii - Mt. Buller

Ruszamy dalej z naszą serią i wspólnie odkrywamy zapomniane już skocznie Australii. Tym razem pod lupę weźmiemy obiekt w Falls Creek na Mount Buller. Czy kiedykolwiek o nim słyszeliście?

Powstał on we wspomnianym już ośrodku narciarskim Falls Creek w stanie Wiktoria w 1959 roku. Punkt konstrukcyjny tej skoczni umiejscowiony był na 30. metrze. 22. sierpnia 1959 roku rozegrano na niej indywidualny konkurs Mistrzostw Australii w skokach narciarskich. Wygrał je Ernst Vettori, emigrant z Austrii. Osiągnął wtedy odległość 23 metrów. Co ciekawe, dwa dni wcześniej został on rekordzistą Mt. Buller Ski Jump lądując na 31,4 metrze.

Niestety ten obiekt, podobnie do wszystkich skoczni w Australii został zniszczony i obecnie już nie istnieje. 


7:54 PM

Podsumowanie Letniego Pucharu Kontynentalnego 2017

Podsumowanie Letniego Pucharu Kontynentalnego 2017

Czas skakania na igielicie dobiegł końca, więc czas podsumować dotychczasowe informacje. Letni Puchar Kontynentalny w 2017 roku rozpoczął się 7 lipca w Kranju, a zakończył 1 października w Klingenthal. W tym roku zostało rozegrane trzynaście zawodów w siedmiu krajach i ośmiu skoczniach w Słowenii, Polsce, Czechach, Austrii, Norwegii, Rumunii i w Niemczech. Trzeba na wstępie zaznaczyć, że nowy pomysł pod nazwą Beskydy Tour również zaliczał się do startów LPK. Triumfatorem całego cyklu został Klemens Murańka, który wyprzedził drugiego Tilena Bartola o 73 punkty i trzeciego Piusa Paschke o 138 punktów. Zwycięzca LPK wygrał konkurs jedynie dwa razy, drugi Tilen zaledwie raz i to pod koniec, a ten, który zajął trzecie miejsce, dokonał tego wyczynu aż trzy razy. Na najwyższym stopniu podium stawali tylko reprezentanci pięciu krajów, zdecydowanie sama czołówka światowa. W pierwszej "dziesiątce" mieliśmy jednak różnorodność krajów w postaci trzech Słoweńców, dwóch Polaków, dwóch Niemców, Francuza, Norwega i Austriaka. W klasyfikacji daleko za murzynami reszta Polaków. Od zawodów w Trondheim z nimi włącznie na drugim miejscu zawsze był Słoweniec Timi Zajc lub jego rodak Tilen Bartol. Każde zawody były bardzo zawzięte z walką do samego końca. Mała ciekawostka dla was, Klemens Murańka jako jedyny skoczek wystartował we wszystkich trzynastu konkursach, nie zajmując niżej niż 12. miejsca. Zawody zimowe z cyklu Pucharu Kontynentalnego rozpoczynają się dopiero 9 grudnia w Kanadyjskim Whistler. W tym sezonie tytułu będzie bronił reprezentant Austriackiej kadry narodowej, Clemens Aigner. Do zobaczenia!! 

4:14 PM

TOP10 Dawnych ulubieńców

TOP10 Dawnych ulubieńców
Dzisiaj przygotowałam dla Was podróż w czasie. Cofnijmy się na chwilę do momentu, gdy Klemens Murańka naprawdę miał 13 lat, a Domen Prevc mówił tylko "mama", "tata" i "papu". Kogo wtedy uwielbiały fanki? Za kim biegała największa grupa kibicek pragnąca autografu i zdjęcia? Przygotowałam dla Was subiektywne top 10 dawnych ulubieńców ze skokowego świata.

10. Roar Ljoekelsey


fot. fis-ski.com

Spójrzcie tylko na ten szczery uśmiech! Norwega nie sposób było nie lubić. Świetne skoki i przyjazne usposobienie szybko zapewniło mu grono wiernych fanów i fanek. Ja jakoś zawsze miałam sentyment do tego skoczka. Może dlatego, że to jedna z pierwszych skokowych postaci, jakie zapamiętałam. 

9. Rok Benkovic


fot. delo.si

Niespodziewany Mistrz Świata z 2005 roku również mógł się poszczycić zacnym gronem fanek. Słoweniec przyciągał je pewnie tajemniczością. Mi jednak przypomina on swego rodzaju hybrydę Hannawalda i Schmitta. O nich też tu dzisiaj będzie, nie martwcie się.

8. Matti Hautamaeki


Przystojny brunet o oczach ciemnych jak noc - taki typ skoczka święcił triumfy na długo przed tym, gdy sercami fanek zawładnął Maciej Kot. Fina z Polakiem łączy coś jeszcze, oboje lubią szybką jazdę. Maciek swoim subaru, a Matti... pociągiem Kolei Fińskich, którego jest maszynistą.

7. Velli Matti Lindstroem


fot. bloog.pl

Kolejny z Finów na naszej liście na swoim koncie ma wiele sukcesów. Żaden z medali na skoczni nie sprawił mu jednak tyle radości, co kariera w zespole rockowym, którą podjął po zakończeniu kariery. To właśnie muzyczną duszą skradł serca fanek.

6. Primoz Peterka


fot. alchetron.com

Oczywiście w zestawieniu nie mogło zabraknąć wspaniałego Słoweńskiego skoczka i mojego pierwszego crusha, jakim jest Primoz Peterka. Zawodnik ten swego czasu w swoim kraju był równie uwielbiany jak Peter Prevc po największych sukcesach. Fanek również miał równie wiele, co jego młodszy kolega.

5. Sven Hannawald


Podczas, gdy polscy kibice rzucali w Svena śnieżkami, od damskiej części widowni zawodnik mógł dostać co najwyżej stanikiem. Hannawald był tak uwielbiany przez fanki, że codziennie dostawał kilkanaście listów miłosnych. W swojej książce zdradził, że propozycje matrymonialne były dla niego jak chleb powszedni. Nie dziwię się jego wielbicielkom, na Niemca zdecydowanie można spojrzeć przyjaznym okiem.

4. Ville Kantee


Mam wrażenie, że w fińskich skokach zachodzi dziwna przypadłość. Skoczek o imieniu Ville jest zawsze przystojny.Jeśli ktoś widział nieprzystojnego Ville skoczka, proszę o pilny kontakt. Podobnie jak Ville Larinto, Fin szybko zdobył sympatię fanek. Po zakończeniu kariery zajmował się wieloma rzeczami, śpiewał chociażby w zespole rockowym The Kroisos. Wrócił też na skocznię jako serwismen, a później asystent trenera fińskiej kadry.

3. Martin Schmitt


fot. heute.de

Zanim Andreas Wellinger został Milka Boyem, ten zaszczytny tytuł był w rękach innego niemieckiego skoczka. Martin Schmitt wielokrotnie rywalizował o najwyższe miejsca z Adamem Małyszem. Z przykrością trzeba stwierdzić, że fankom podobał się znacznie bardziej niż Orzeł z Wisły. Zawsze uśmiechnięty, emanował pozytywną energią. A fanki doceniały to pojawiając się na skoczni z plakatami opatrzonymi jego zdjęciami i wyznaniami miłosnymi. Martin mógł się wtedy poczuć jak gwiazda.

2. Mario Innauer


fot. bodycult.at

Ten austriacki skoczek karierę zaczynał mniej więcej w tym samym czasie, co Gregor Schlierenzauer i przez pewien czas wydawało się, że zrobi większą karierę niż jego rywal z kadry. Syn Tonniego Innauera miał jednak pecha. Prześladujące go kontuzje sprawiły, że już w 2013 roku zdecydował o zakończeniu kariery. A szkoda, na pewno przyjemnie patrzyłoby się na niego nadal na skoczni.

1. Florian Liegl


fot. blog.cz

W naszym zestawieniu numerem jeden okazał się Austriak.Cóż za niespodzianka. Najlepszym sezonem w wykonaniu Liegla był sezon 2002/03. Dziewięciokrotnie plasował się wtedy na podium zawodów Pucharu Świata. Szybko zwróciły na niego uwagę fanki. Szukając inspiracji do tego wpisu znalazłam wiele starych blogów z zachwytami na jego temat. Trzeba przyznać, że skoczek ma coś w sobie. Urodą przypomina zaginionego brata Taylora Lautnera. Gdyby Austriacy postanowiliby nagrać remake "Zmierzchu", myślę, że rolę Jacoba dostałby w cuglach.

To już wszystko jeżeli chodzi o dzisiejsze TOP 10. Patrząc na tych zawodników człowieka nachodzi żal, że sympatia fanek jest ulotna jak zapas Borówki Basi w Biedronce. Raz na topie jest Martin Schmitt, a raz Domen Prevc, o zgrozo. Jak oceniacie wybranych przeze mnie skoczków? Może brakuje Wam na liście kogoś kto już niestety skończył karierę, a cieszył się sporym zainteresowaniem damskiej części publiczności? Zapraszam do komentowania.


































8:28 PM

Niepokonany Kubacki

Niepokonany Kubacki

W konkursie skacze pięćdziesięciu zawodników, a i tak wygrywa Dawid Kubacki no może oprócz konkursów, w których nie startuje. Wielkie gratulacje dla naszego rodaka, który podczas tegorocznego LGP wygrał wszystkie konkursy, w których startował. Mimo że Dawid nie wystąpił we wszystkich zawodach to i tak wygrał cały cykl z przewagą 147 punktów nad drugim Anze Laniskiem. Trzecie miejsce w klasyfikacji łącznej zajął Junshiro Kobayashi. Dzisiaj warunki w Klingenthal były różne od tych dobrych, które miał np. Klemens Murańka w drugiej serii po te złe, które zaskoczyły Johanna Andre Forfang pod koniec zmagań. Jednak ten drugi sobie z nimi poradził i zakończył konkurs za 3. miejscu, serduszko norweskich hotek (w tym moje) się raduje. Między nim a Dawidem, uplasował się nie kto inny jak kolekcjoner drugich miejsc, Andi Wellinger hoteki dostały palpitacji serca. Ku ucieszę wszystkich, Gregor Schlierenzauer chyba wraca tfu, tfu, żeby nie zapeszać do swojej dyspozycji sprzed kilku lat, bo dzisiaj zajął wysokie 5. miejsce i to w świetnym stylu w tym momencie level hotkowania osiąga maksimum. Do drugiej części dzisiejszych zmagań nie zakwalifikował się o dziwo Peter Prevc, Andreas Wank, Kenneth Gangnes czy nasz Piotrek Żyła cała czwórka miała jednak wiatr pod narty, więc nie wiemy, co było przyczyną takiego słabego występu. Pomimo tego, że dzisiaj odbywały się ostatnie zawody z cyklu Letniego Grand Prix, to Sepp Gratzer nikogo nie oszczędzał i poleciały aż trzy dyskwalifikacje. Pierwszym z nieszczęśliwców był Artti Aigro, kolejnym Yumu Harada, a ostatnim Ziga Jelar. W zawodach z niewiadomych powodów nie wystartował Rosjanin, Klimov. Z kolejnym podsumowaniem widzimy się dopiero w listopadzie, teraz czekają na was fajne artykuły podsumowujące lato. Mamy nadzieję, że wam się spodobają. Do zobaczenia kochani! 

6:57 PM

Skoczkowie na studiach

Choć nasi ulubieni sportowcy praktycznie całe swoje życie poświęcają skokom, to jednak każdy z nich chce mieć jakieś zabezpieczenie w razie W, że jeśli kariera nie wypali, to chociaż z pracą nie będzie krucho, a taką możliwość dają im właśnie studia.

Skoczkowie na studiach:

  • Elias Tollinger
  • Stanisław Biela
  • Krzysztof Leja
  • Manuel Fettner
  • Andreas Wellinger
  • Andreas Wank
  • Kenneth Gangnes 
  • Andreas Stjernen
  • Peter Prevc






12:05 AM

LPK w Klingenthal / LGP w Hinzenbach - norwesko-słoweńsko-polskie triumfy

Kiedyś musiało to nadejść i w końcu kibice 'doczekali się' zakończenia Letniego Pucharu Kontynentalnego 2017. Finałowe zmagania miały miejsce na skoczni w niemieckim Klingenthal i na starcie zobaczyć można było, poza stałymi twarzami tak zwanej 'drugiej ligi', również zawodników Pucharu Świata na czele z Richardem Freitagiem i Markusem Eisenbichlerem. Było kilka powrotów (zobaczyliśmy w końcu Marinusa Krausa) i zaskoczeń, ale wszystko skończyło się raz norweskim a raz słoweńskim triumfem. Z kolei rozgrywane w tym samym czasie zawody z cyklu LGP w austriackim Hinzenbach padły ponownie łupem Dawida Kubackiego i były kolejnym polskim popisem. Skoki Okiem Kobiet zapraszają na relację z dwóch ostatnich dni LPK 2017 oraz konkursu LGP w Hinzenbach!

LPK Klingenthal Dzień 1 30.09.2017 

Od początku dnia wiadomym było, że będą to niezwykłe zawody. To właśnie tutaj wszyscy mieli dowiedzieć się, czy Klemens Murańka utrzyma prowadzenie w klasyfikacji generalnej i ostatecznie wygra Letni Puchar Kontynentalny 2017. Skoczek nie zawiódł i mimo, że nie wygrał żadnego z indywidualnych konkursów w Klingenthal to po ostateczne zwycięstwo sięgnął. Wystarczyło do tego 12. miejsce pierwszego i 9. pozycja drugiego dnia zmagań. 

Ten konkurs był zdecydowanym popisem Joachima Hauera. Norweg nie dał szans rywalom i sięgnął po pewne zwycięstwo po skokach na odległość kolejno 134 i 134,5 metra. W pierwszej serii nie było jednak wszystko aż tak bardzo oczywiste, bo Hauer wyprzedzał Domena Prevca o zaledwie 0.1 punktu. Młodszy brat Petera finalnie został sklasyfikowany na trzecim miejscu, ustępując drugą pozycję Tilenowi Bartolowi. Polacy? Poza 12. miejscem Murańki, nasza kadra nie zdołała osiągnąć nic więcej. Reszta zawodników po prostu nie zakwalifikowała się do serii finałowej. 

LPK Klingenthal Dzień 2 01.10.2017

Drugie miejsce nie wystarczyło i Tilen Bartol zdecydowanie wyrwał innym zawodnikom zwycięstwo drugiego dnia zmagań. Udało mu się to po skokach na odległość 146 i 145 metrów i jako jedyny zawodnik w stawce przekroczył rozmiar skoczni. Na półmetku rywalizacji młody Słoweniec wyprzedzał o ponad 14 punktów drugiego w stawce Timiego Zajca. Do finałowej serii awansowało dwóch Polaków - Klemens Murańka i Aleksander Zniszczoł. Sztuka awansu prawie udała się też Bartłomiejowi Kłuskowi, ale finalnie wylądował na ukochanej przez wszystkich zawodników 31. pozycji. 

Końcowe podium to kolejno Tilen Bartol, Timi Zajc i Joachim Hauer. Konkurs ten zakończył zmagania z cyklu Letniego Pucharu Kontynentalnego w 2017 roku. W klasyfikacji generalnej zwyciężył Klemens Murańka, wyprzedzając Tilena Bartola i Piusa Paschke. W nieoficjalnej klasyfikacji generalnej narodów zwyciężyła Słowenia, zaraz przed Niemcami, Austriakami i Polakami. Dodatkowe trzy miejsca na pierwszy okres zawodów nowego sezonu Pucharu Świata przypadły wszystkim tym zespołom poza reprezentacją naszego kraju. 

LGP Hinzenbach 01.10.2017

Zawody w malowniczym austriackim miasteczku co prawda nie kończyły zmagań z cyklu Letniej Grand Prix, ale oczy wszystkich polskich kibiców. Dawid Kubacki to zdecydowana gwiazda tegorocznych letnich konkursów i wielu oczekiwało kolejnego triumfu. Nikt się nie przeliczył, bo blondyn sięgnął po pierwsze miejsce, gładko pokonując przeciwników mimo, że po 1 serii zajmował dopiero piąte miejsce.

Po skokach najlepszych 50 zawodników kwalifikacji prowadził Andreas Wellinger, dość niespodziewanie przed Stefanem Hulą, który miał wielkie szanse na podium, ale niestety nie wykorzystał uzyskanych w 1. serii 88,5 metra. Trzeci był Maciej Kot, ósmy Piotr Żyła i dwudziesty ósmy Jakub Wolny.

Druga seria zrobiła ogromną rotację na podium i finalnie to Dawid Kubacki ponownie sięgnął po triumf w konkursie z cyklu Letniej Grand Prix. Było to jego szóste w karierze a czwarte tego lata zwycięstwo w zawodach najwyższej rangi. Na drugie miejsce niespodziewanie wskoczył Piotr Żyła, trzeci był Roman Koudelka.

Dzięki wygranej, zaraz przed finałowymi zmaganiami w Klingenthal, Kubacki wrócił na fotel lidera, spychając z pierwszego miejsca Anze Laniska. W klasyfikacji Letniego Pucharu Narodów prowadzą Polacy przed Słoweńcami i Norwegami.



8:46 PM

Kubacki pewnie zmierza po zwycięstwo w cyklu LGP

Kubacki pewnie zmierza po zwycięstwo w cyklu LGP

Wczoraj Hinzenbach, a dzisiaj już Klingenthal. Jednak w ten piękny poniedziałek tylko dwie serie treningowe i kwalifikacje do jutrzejszego konkursu. Na obu treningach najlepszy okazał się Dawid Kubacki, który w dwóch skokach lądował powyżej 140 metra. O godzinie dziewiętnastej rozpoczęły się kwalifikacje do ostatniego konkursu z cyklu LGP 2017. Je również wygrał Dawid, wyprzedzając zajmujących ex aequo drugie miejsce rudego wąsacza, Roberta Johanssona i obiekt westchnień hotek, Johanna Andre Forfanga o równe 9 punktów, do końca miałam cichutką nadzieję, że to jednak oni wygrają. Przepaść, prawda? Warto podkreślić, że dzisiaj wojnę w czołówce wygrała Polska, która w pierwszej dziesiątce ma aż sześciu zawodników. Muszę się wam przyznać, że popłakałam się, widząc, że Manuel Poppinger zakwalifikował się do konkursu, potem jeszcze David Siegel i byłam spełniona. Jak wiecie lub nie i tak wam powiem obaj niedawno wrócili do skakania po kontuzjach i pierwszy raz będą mieli okazję zaprezentować się w konkursie LGP w tym roku. Manuel pojawił się kilka dni temu w Hinzenbach, ale nie przebrnął kwalifikacji, natomiast dla Davida to był pierwszy występ na najwyższym poziomie. Nie obyło się też bez niespodzianek - tych pozytywnych i negatywnych. Daiki Ito został zdyskwalifikowany za nieprzepisowy kombinezon i dzięki niemu skazany na 51. miejsce w kwalifikacjach Lukas Hlava zameldował się w jutrzejszym konkursie. Wielką niespodzianką było nieprzebrnięcie przez kwalifikacje Michaela Hayboecka i Andreasa Stjernena, no ale co zrobisz, jak nic nie zrobisz. Same kwalifikacje oceniam na plus, bo mimo że wiatr jednym wiał pod narty, a drugim w plecy to bonifikaty punktowe wynagradzały odległości i, jak dla mnie, były o dziwo sprawiedliwe.
Copyright © 2016 Skoki okiem Kobiet , Blogger