7:20 PM

Rozdział pierwszy, czyli austriacki powrót na szczyt

Rozdział pierwszy, czyli austriacki powrót na szczyt




Konkurs drużynowy w Oslo za nami. Dużym (albo i nie) zaskoczeniem jest to, że wygrała Austria. Co ciekawe, bez Gregora Schlierenzauera. Nasz specjalista od stylowych case’ów nie został powołany do drużyny – w kwalifikacjach prologu lepszy było od niego Markus Schiffner.
Podczas skoków pierwszej grupy warunki były wprost wyśmienite. Szczególnie wykorzystał to Markus Eisenbichler, który na 140 metrowy skok zareagował… szczękościskiem (chyba chłopak nie umie inaczej wyrażać emocji), więc w sumie nie wiadomo czy się cieszył, czy był zły. Michael Hayboeck nie pozostał mu jednak dłużny i również oddał próbę na 140 metr. Druga grupa zawodników musiała zmagać się już z trudniejszymi warunkami. Dodatkowo belka została obniżona o 2 stopnie.
W kolejnej Dawid Kubacki trafił na gorsze warunki i niestety skoczył dosyć słabo przez co spadliśmy na 2. miejsce. Rysiek Piątek trafił za to na świetne i popisał się bardzo dobrym skokiem.
W czwartej grupie wiatr zaczął się panoszyć. Dmuchał wszędzie, tylko nie tam gdzie powinien (choć według wskaźników, był cały czas pod narty). Z trudniejszymi warunkami musiał zmierzyć się Andi Wellinger oraz Maciek Kot. Koniec końców jednak, obaj spadli na cztery łapy oddali dobrą próbę.
Po pierwszej serii prowadzili Niemcy, a za nimi plasowała się Austria, Norwegia i Polska.

W drugiej serii warunki również nie rozpieszczały zawodników. W górze, utworzyła się mgła i organizatorzy, z obawy przed pogarszającą się pogodą, puszczali zawodników bardzo szybko po sobie.  
Trzy ostatnie skoki zadecydowały o kolejności na podium. Wellinger odpalił niezłą petardę i dzięki temu Niemcy wyprzedzili Polaków o 0,5 pkt. Kraft, skaczący zaraz po Kocie, przypieczętował swoim dalekim skokiem, pewną wygraną drużyny.
Po konkursie tradycyjnie odbyła się dekoracja. Organizatorzy chyba chcieli się koniecznie wyróżnić, bo zaprosili nawet orkiestrę. Albo coś na jej kształt. Panowie ubrani w dość… nietypowe stroje. Skoczkowie dostali piękne bukiety kwiatów (zdaje się, że spóźnione prezenty na Dzień Kobiet Mężczyzn) oraz… czarne czapki z daszkiem. Najbardziej ucieszył się z tego chyba Freitag, bo nie omieszkał zaraz przymierzyć nagrody. Nieważne przecież, że miał już na głowie jedną czapkę. W końcu tych, nigdy dość. Tak więc proponuje  nowe motto życiowe Piątka : ,,Czapka na czapkę i będzie.. czapka”.
Dziś mogliśmy też zauważyć powód, dla którego Welli czuje się w Oslo jak w domu i skacze jak nakręcony. Wszędzie, gdzie nie spojrzeliśmy (albo raczej, gdzie nie pokazał realizator) była Milka. Na bannerach reklamowych, na plastronach. Zamontowali nawet wielką fioletową krowę Milki. Dosłownie Milka zamiast miłości ,,rośnie wokół nas”. A może by  tak pójść za ciosem i zmienić nazwę miasta z Oslo na Milka? Myślę, że gospodarze powinni to rozważyć.
Trzeba jeszcze zauważyć, że dzisiejsze skoki liczyły się do klasyfikacji generalnej RAW AIR. Takim oto sposobem, pierwsze miejsce należy do Stefana Krafta. Dalej, niezła niespodzianka, bo Peter Prevc. Na trzecim Milka Boy – Wellinger. Piotrek Żyła na 4. miejscu, a Stoch na 7. Czołową dziesiątkę zamyka Daniel Andre Tande.
Wyniki mówią same za siebie – sporo tu zamieszania i sporo się dzieje.
Żeby jednak nie rozmyślać za dużo o dzisiejszym, zapraszamy już jutro na 14:15. Rozdział drugi zapowiada się bardzo interesująco.

~Marysia





3:17 PM

Skoczne Zakopane

Skoczne Zakopane

Karuzela Pucharu Kontynentalnego zawitała do zimowej stolicy Polski – Zakopanego. Dziś, kibice, w tym nasze redakcyjne koleżanki, mogli oglądać konkurs indywidualny na Wielkiej Krokwi.
Prowadzenie w pierwszej serii, po skoku na odległość 131 metrów objął Clemens Aigner. Tuż za nim uplasowali się kolejno: Constantin Schmid, Maximillian Steinem, Felix Hoffmann i, zamykający czołową piątkę, Gabriel Karlen ex aequo z Danielem Huberem. Ku uciesze fanek braci Prevców, siódme miejsce zajął bez wątpienia najsłodszy z nich  Cene. W TOP10 znaleźli się również Polacy – Aleksander Zniszczoł (8. miejsce) i Jakub Wolny (10. miejsce).
W drugiej serii, podium pozostało niezmienne. Aigner powiększył jedynie swoją przewagę nad Schmidem – wyprzedził go o całe 21,9 pkt. Dwójka biało-czerwonych również nie zawiodła i pozostała w gronie dziesięciu najlepszych.
Dzisiejsze zawody należały do Austriaków. Ale spokojnie, to tylko COC. Poczekajmy do wieczora, bo już od godziny 16:15 czeka nas premierowa drużynówka na Raw Air. Osobiście liczę, że to my będziemy mieć wieczorem większy powód do radości.
Pożyjemy, zobaczymy…
Dla zainteresowanych, naszych (i nie tylko) nielotów skoczków, będziemy mogli podziwiać w Zakopanem jeszcze jutro. Zawody od 10:30.

~Marysia

10:06 PM

Norweskie dyskwalifikacje

Norweskie dyskwalifikacje
No to czas zacząć. Pojawia się nam coś nowego. Mianowicie Raw Air. Znajdujemy się na mojej ulubionej skoczni w Oslo mianowicie Holmenkollbakken. Niestety nie mogliśmy zobaczyć kwalifikacji prologu na żywo, bo powstał bunt naszych ulubionych stacji telewizyjnych i żadna z nich nie udostępniła nam transmisji z dzisiejszych zmagań, nad czym mocno ubolewamy. 


Ten turniej z jednej strony jest super dla kibiców, bo dziesięć dni z rzędu ze skokami, a z drugiej trzymam kciuki, żeby zawodnicy się nie zajechali tam na śmierć. Nie jestem tu od przedstawiania zasad Raw Air, więc po prostu delikatnie nakreślę sytuację. Wszystkie noty zawodników z kwalifikacji i konkursów liczą się do klasyfikacji łącznej. W dwóch treningach przed konkursem najlepszy okazał się Norweg – Johann Andre Forfang. Kwalifikacje Prolog wygrał Andreas Wellinger, wyprzedzając o kilka punktów Petera Prevca i swojego rodaka Richarda Freitaga. Jakbyśmy nie liczyli skoczków najlepszej dziesiątki, to wygrałby... Richard Freitag. Przypominam, że mamy dzisiaj piątek, wiadomo. Więc Milka niech się nacieszy prowadzeniem w Raw Air, bo nie wiadomo, ile tam jeszcze będzie. To, co się działo w dzisiejszym prologu przeszło moje i pewnie wasze najśmielsze oczekiwania. Ktoś się spodziewał 8 dyskwalifikacji? Ja na pewno nie. Do tego trzeba zobaczyć, kto je dostał. Aż trzech Norwegów. Czy ktoś w trakcie Mistrzostw w Lahti wspominał coś o kombinezonach Norwegów? Oczywiście nie wszyscy. Są też sprawiedliwi skoczkowie z Norwegii. Oprócz rekordzisty świata w długości lotu – Andersa Fannemela słynne DSQ zaliczył Anze Lanisek, czym popsuł humor naszej naczelnej. W niedzielnym konkursie zobaczymy 5 Polaków. Klemens Murańka niestety podzielił los Fannisa i Zjaraniska Laniska, a Stefan Hula się nie zakwalifikował do konkursu. Pierwszy raz na starcie Pucharu Świata w tym sezonie zobaczymy Tilena Bartola. Młodemu Słoweńcowi życzymy powodzenia, bo konkurs w niedziele to prawdopodobnie jego jedyne zawody podczas turnieju Raw Air. W Lillehammer ma go już zmienić Domen Prevc. Jutro konkurs drużynowy. Trzymamy mocno kciuki za biało-czerwonych.

~ Julia

9:52 PM

Nadeszło Raw Air

Nadeszło Raw Air
Już jutro początek legendarnych norweskich Igrzysk Śmierci! Nowości, próby... Lecz czy wyjdzie na dobre?
10 dni. 4 skocznie. 16 liczących się skoków. 

fot:SRF
Czemu aż 16? Organizatorzy nordyckiego turnieju, postanowili przekształcić kwalifikacje w tzw. prologi. Czołowa 10 "generalki", ma zapewnione miejsce w konkursie, lecz działa to bardziej na zasadach Turnieju Czterech Skoczni, gdyż kto nie skacze - ten traci. Zawodnik, który zostanie zwycięzcą tego prestiżowego (czyżby?) cyklu, jako nagrodę dostanie uścisk prezesa i talon na balon aż 60. tysięcy euro! Jakie macie typy na trybuta*, który powinien podołać tej katordze? Będzie to bardzo ciężkie zadanie. Mamy nadzieję, że wszyscy zakończą to przedstawienie w dobrym stanie, gdyż Walter chyba by się ze skarg nie odkopał! Poniżej przedstawiam wam rozkład jazdy na najbliższe dni:


Oslo - H134
10.03.2017
14:15 - treningi
17:00 - kwalifikacje
11.03.2017
15:00 - seria próbna do konkursu drużynowego
16:15 - pierwsza seria konkursu drużynowego
12.03.2017
12:30 - seria próbna
14:15 - pierwsza seria konkursowa

Lillehammer - H138
13.03.2017
15:00 - treningi
17:30 - kwalifikacje
14.03.2017
16:00 - seria próbna
17:00 - pierwsza seria konkursowa

Trondheim - H140
15.03.2017
15:00 - treningi
17:30 - kwalifikacje
16.03.2017
16:00 - seria próbna
17:00 - pierwsza seria konkursowa

Vikersund - H225 (loty)
17.03.2017
14:00 - treningi
16:30 - kwalifikacje
18.03.2017
15:00 - seria próbna do konkursu drużynowego
16:15 - pierwsza seria konkursu drużynowego
19.03.2017
13:00 - seria próbna
14:15 - pierwsza seria konkursowa


*trybut - osoba wytypowana do udziału w Głodowych Igrzyskach ("Igrzyska Śmierci")

~Em.

8:27 PM

TOP 10 Upadków

TOP 10 Upadków
Z okazji Naszego pięknego święta - Dnia Kobiet, postanowiłam potraktować was czymś, co nie do końca wiąże się z przyjemnością. Chyba nikt nie lubi patrzeć na upadki swoich ulubieńców, prawda? Co tu więcej mówić... Zapraszam.



10. Anze Lanisek - Kuusamo 2014



9. Antonin Hajek - Oberstdorf 2005



8. Andreas Wellinger - Kuusamo 2014



7. Michael Neumayer - Kuopio 2006



6. Bjoern Einar Romoeren - Val Di Fiemme 2008



5. Thomas Morgenstern - Kulm 2014



4. Jan Mazoch - Zakopane 2007



3. Andreas Goldberger - Harrachov 1992



2. Thomas Morgenstern - Kuusamo 2003



1. Robert Kranjec - Planica 2001




~Em.

8:07 PM

Skoki dla opornych - pozycja dojazdowa

Skoki dla opornych - pozycja dojazdowa
Witajcie perełeczki, dzisiaj przyszłam do Was z czymś takim jak pozycja dojazdowa, czyli tym co robi Eisenbichler po swoich dzikich minach.
Wypinamy pupcie i jedziemy.


Z tego co wyszperałam w internecie, to Papa Kot mówi, że pozycja najazdowa jest kluczowa jeśli chodzi o odbicie się zawodnika, "Jeżeli sylwetka jest bardzo opływowa, to pojedzie się szybciej, a im większa szybkość, tym dalszy skok (XDDDDD). Ułożenie ciała musi być dla zawodnika takie, żeby w 0,2 sekundy wyzwolić na progu całą energię odbicia. Jeżeli zawodnik ma sylwetkę poukładaną, to jedzie równo i ma pełną siłę odbicia. Jeżeli zaś jest bardzo pochylony do przodu lub do tyłu, to odbicie nigdy nie będzie w stu procentach dobre." ` Rafał Kot  
Czyli jeszcze skracając, chodzi o to, że zawodnik musi dobrze wyważyć ułożenie swojego ciała, to trochę jak z robieniem dobrego drinka. Nie może być ani za dużo czegoś mocniejszego, ani za dużo soku. Musi być to idealnie ułożone, żeby w tym przypadku po jakimś czasie wyzwolić również na progu całą swoją energię i się nie potknąć, hehe.

~Weornika



10:05 PM

TOP10 tygodnia 27 lutego - 05 marca

TOP10 tygodnia 27 lutego - 05 marca
Dzisiaj poniedziałek, a wiecie co to oznacza? Tak, macie racje. Przychodzę do was z nowym podsumowaniem tygodnia. Co się ciekawego wydarzyło? Dowiedzcie się sami.



10. Dirty Dancing w ekipie Norwegii

Nasz blondynek Daniel Andre Tande i były tancerz skoczek kadry norweskiej, Anders Jacobsen postanowili, że pobawią się w Johnnego i Frances ze słynnego filmu „Dirty Dancing”. Daniel włożył sukienkę, kolczyki i buty na niewysokim obcasie. Anders natomiast perukę i wykonali finałowy taniec z filmu do piosenki „Time of my life”. Już wiem jaki filmik będę sobie puszczać na poprawę humoru. Polecamy każdemu, kto jeszcze nie widział!

9. Antti Aalto wygrywa kwalifikacje
Kto by się spodziewał, że przy takiej odsadzie startującej w kwalifikacjach wygra akurat ten młody skoczek z Finlandii. 21-latek świetnie wykorzystał wiatr pod narty i poszybował na odległość 128,5 metra, co dało mu zwycięstwo. Andreas Stjernen przegrał z Finem o 1,2 punktu. Wielkie gratulacje dla Anttiego i oby więcej jakich niespodzianek!

8. Kolejny talent Stefana Krafta i Michaela Hayboecka
Ostatnio po sieci krąży dużo filmików z udziałem tych dwóch panów. Tu FIFA, tam quiz, więc teraz przyszedł czas na rysowanie. Obydwaj mieli do zrobienia po dwa rysunki jeden orła, a drugi rekina. Kraft narysował upośledzoną piranię i koguta z sześciopakiem, natomiast Michi rybkę z krzywą płetwą i sępa. Mimo takich brzydkich rysunków Stefan mógł liczyć na ciepłe słowa ze strony Hayboecka. Taką postawę lubimy.

7. Tepes już bez przyjaciół w kadrze Słowenii
Jurij przy pierwszym skoku w drużynówce zaliczył upadek zaraz za linią choinek. Tu jeszcze można go usprawiedliwiać, że sędziowie źle go ocenili, dając noty po 10,11 punktów, ale już przy drugim skoku zepsuł całą pracę swoich kolegów, lądując na 106 metrze. Ciekawe czy Słoweńcy po takim występie kazali mu spać na zewnątrz.

6. Team Norway's great return
Cóż za odrodzenie dominatorów tamtego sezonu w konkursach drużynowych. Jako że Norwedzy nic wielkiego w tym sezonie nie pokazywali (oprócz Daniela), wszyscy dawali im piąte maksymalnie czwarte miejsce, jak to było we wcześniejszych konkursach. Tak też mogło się stać po drugim skoku Andersa Fannemela (112,5m), po którym team Norge wypadł za klasyfikację medalową. Wtedy pojawił się Johann Andre uratuje wam tyłek rekordem Forfang. Skoczył 138 metrów, poprawiając 11-letni rekord i sytuację Norwegów w konkursie.

5. Paweł Wąsek zwycięzcą cyklu FIS CUP
Jako jedyny z Polaków pojechał na zawody do Sapporo kończące cały cykl. Ta wyczerpująca podróż nie poszła na marne, bo nasz skoczek wygrał klasyfikację końcową przed Yukenem Iwasą i Aljazem Ostercem. Ciekawostką jest, że podczas tegorocznego FIS CUPu Paweł wygrał tylko raz zawody w Rosnowie.

4. Płaczący Gregor
Po zakończeniu konkursu drużynowego reprezentanci Austrii udzielili kilku wywiadów. W jednym z nich podczas wypowiedzi Michaela nasz Grześ zaczął płakać. Na szczęście nie ze smutku, ale z radości, że udało im się wywalczyć brązowy medal w konkursie. Aż mi same łzy poleciały. Cieszę się, że po tym upadku zdążył wrócić na Mistrzostwa w Lahti i wyjedzie szczęśliwy z medalem.

3. Zaskoczenie tygodnia
Piotr Żyła trzecim najlepszym skoczkiem na świecie w konkursie indywidualnym na skoczni dużej. Miał być czarnym koniem tych Mistrzostw, a jest brązowym. Po pierwszej serii zajmował 6 miejsce, ale w drugim skoku lądował na 131 metrze, co pozwoliło na zajęcie najniższego miejsca na podium. Sam Piotrek nie wiedział po konkursie, co się dzieje, a Norwescy fizjoterapeuci pytali go, co palił. Wielkie gratulacje!

2. Nie ma mocnych na Stefana
Stefan Kraft podczas tych Mistrzostwach Świata zdobył każdy możliwy odcień medalu. Dwa razy indywidualnie wygrywał, w konkursie drużyn mieszanych razem z koleżankami i Michaelem był drugi, a w konkursie drużynowym z kolegami zdobył brąz. Chłopak jest w takiej dyspozycji, że mam nadzieję, że ktoś zatrzyma w końcu jego popędy na Kryształową Kulę.

1. JESTEŚMY MISTRZAMI ŚWIATA!!
Dla mnie wygrane w konkursach drużynowych są cenniejsze niż te indywidualne. Na skoki w drużynówce składają się cztery skoki w jednej serii i cztery w drugiej. W konkursie indywidualnym masz w sumie dwa. To od ciebie zależy czy wygrasz, czy nie. W konkursie drużynowym cała drużyna musi skakać równo. Widać to było w przypadku Norwegów. Jeden zły skok Fannemela i mógł zaważyć o podium dla nich. Mieli takie szczęście, że Johannowi porządnie podwiało pod narty, a wiadomo, że Norwedzy potrafią to wykorzystać. Dlatego jeszcze bardziej rozpiera mnie duma, gdy wiem, że Polacy pokonali ich w równej walce, oddając 8 dobrych skoków i żadnego nie psując. Zasłużenie jesteśmy Mistrzami Świata. Te złote śnieżynki pięknie wyglądają na szyi naszych reprezentantów. Stefan Horngacher stworzył coś naprawdę pięknego z dużą przyszłością.


~ Julia

8:12 PM

Echa Mistrzostw Świata

Echa Mistrzostw Świata
Czas pożegnać się z mroźnym fińskim wiatrem i przywitać świeżutkie Echa!



Zaczynamy od przepięknego uśmiechu tego Austriackiego skoczka. Schliri pochwalił się na swoim instastory prywatnym samolotem... normalnie niczym Grey :)



Dwie legendy na jednym zdjęciu - Bjørn Einar Romøren i Adam Małysz. Opis mówi sam za siebie (tł. nor. Dwaj podekscytowani faceci).



Niemiecka wersja kuligu wg Stephana Leyhe oraz Richarda Freitaga



Mówi się, że idealny może być makijaż, nie facet...Chyba ktoś tu chciał obalić pewną teorię



Brązowe śnieżynki prosto z Lahti. Zastanawia mnie tylko na co spogląda Manuel..



A tak właśnie się cieszył Welliś po zdobyciu trzeciego medalu na Mistrzostwach. Gratulujemy!



Taki mały człowiek, a taki wielki uśmiech... Gratulujemy sreberka!



But first let me take a selfie! wersja Forfi i Fannis



Ah ten Maciuś i jego kocie ruchy! 



JESTEŚMY MISTRZAMI ŚWIATA!!

Buziaki
~Natt


7:47 PM

Jak to było z tymi medalami

Jak to było z tymi medalami


Lahti, Lahti, Lahti i po Lahti. Mistrzostwa Świata minęły nam równie szybko, co się zaczęły. Wszystkie medale rozdane, a sportowcy w domach. Najwięcej medali wśród wszystkich zdobyli Norwegowie, jednakże w skokach udało się jedynie stanąć na drugim stopniu podium podczas konkursu drużynowego. Na drugiej pozycji uplasowali się Niemcy, skoczkowie dołożyli tutaj swoją niemałą cegiełkę, na normalnej skoczni Markus i Andreas zdobyli srebro i brąz, w mikście złoto, a na dużej skoczni Welli ponownie mógł stanąć na drugim stopniu podium. Na czwartym miejscu uplasowała się Austria, dwa złote medale to zasługa niesamowitego Stefana Krafta, srebro to dobra robota zarówno pań jak i panów no i ci ostatni pokazali również na co ich stać w drużynówce, zdobywając brązowy krążek. Polska uplasowała się dopiero na 7 miejscu, Piotr Żyła zaskoczył wszystkich i na dużej skoczni wskoczył na najniższy stopień podium, w drużynówce razem z Dawidem Kubackim, Maciejem Kotem oraz Kamilem Stochem zdobyli złoty medal. Za nami uplasowała się jeszcze Japonia, która może się pochwalić brązowym medalem w mikście.

Jak widzicie powyższa klasyfikacja nie jest prawidłowa, dlatego zrobiłyśmy swoją!
1. Austria
2. Niemcy
3. Polska
4. Norwegia
5. Japonia

~Jagoda
Copyright © 2016 Skoki okiem Kobiet , Blogger