9:23 PM

Taniec z belkami odc. 1

Taniec z belkami odc. 1

W końcu podczas tego sezonu doczekaliśmy się belki wędrującej w górę i w dół z zawrotną prędkością. Nawet Andreas Wank na rozbiegu nie może się taką poszczycić. Dobra informacja dla fanek Domena! Wasz „idol” przeżył i ma się naprawdę dobrze, chociaż czym dłużej jest w powietrzu, tym jego narty są coraz bardziej za nim. Chłopak zdecydowanie powinien zmienić styl latania, przynajmniej na mamutach. Konkurs wygrał Stefan Kraft przed Andreasem Wellingerem, który może poszczycić się rekordem skoczni i nowym rekordem życiowym oraz przed Kamilem Stochem, którego na dekoracji Niemcy chcieli podpalić wystrzelonym ogniem. Michael Hayboeck tak się cieszył z wygranej przyjaciela, że w ostatniej chwili powstrzymał się od pocałowania go przy wszystkich. Ta sytuacja daje dużo do myślenia. Jurij Tepes w pierwszej serii zaliczył tak zwane „tulululu” w trakcie odjazdu. Na szczęście Słoweńcowi nic się nie stało. W drugiej serii natomiast gdzieś się zgubił i oddał później swój skok. Nie mamy pojęcia, co robił Markus Eisenbichler, gdy wyłapała go kamera, ale wyglądało to dość dziwnie i dwuznacznie, a tym, co nie widzieli, bardzo zazdrościmy. Trzeba pochwalić postawę Jana Ziobry, który znakomicie sobie radzi na tej skoczni. Prawie w każdym skoku poprawiał swoją życiówkę i konkurs zakończył na bardzo dobrym 12 miejscu. U Grzegorza Schlierenzauera na ustach można było zobaczyć dużą opryszczkę. Nie wiemy z kim się całował, ale miejmy nadzieję, że szybko zniknie, a sam właściciel już więcej nie popełni tego samego błędu, bo nie wygląda to dobrze. Ulubieńcem kamery w dzisiejszym konkursie został Andreas Wellinger. Niemiec był tak często pokazywany przez operatorów, że nie wiedziałam czy oglądamy Top Model, czy skoki narciarskie. Pierwszy odcinek „Tańca z belkami” już za nami. Mamy nadzieję, że szybko drugi się nie ukaże i zawody będą przeprowadzane bez żadnych komplikacji, a zadbać o to musi król wiatru Walter Hofer. Życzymy mu miłej pracy oraz dalekich lotów dla każdego z zawodników.

~ Julia 

1:50 PM

Kilka słów o sobie... Paweł Wąsek

Kilka słów o sobie... Paweł Wąsek
Po kilku wywiadach zza granicy, przyszedł czas na ten prosto z Polski. Dziś pod lupę bierzemy 17-letniego zawodnika kadry C – Pawła Wąska. Ostatnio mogliśmy oglądać jego występ na Mistrzostwach Świata Juniorów, gdzie jako najlepszy z Polaków, zajął 7 miejsce.




Em: Jak zaczęła się Twoja kariera skoczka?
Paweł: Mój dziadek i wujek byli kiedyś skoczkami. Później jeszcze dziadek był trenerem, tak więc można powiedzieć, że to rodzinna tradycja.

E: Jakie są Twoje cele na ten sezon?

P: Przede wszystkim, chciałbym jeszcze zdobyć punkty w Pucharze Kontynentalnym. A tak poza tym, to skakać jak najlepiej.


E: Jaka skocznia jest Twoją ulubioną i dlaczego?

P: Ciężko powiedzieć, to zależy od tego, jaką formą dysponuję. Jak się dobrze skacze, to każda skocznia pasuje. Bardzo miło jednak wspominam skocznię z Garmisch-Partenkirchen, gdzie ustanowiłem swój rekord życiowy.


E: Jak myślisz, kto zdobędzie tegoroczną Kryształową Kulę?

P: Myślę i mam nadzieję, że Kamil Stoch. Jest teraz w świetnej formie i przede wszystkim skacze najstabilniej z czołówki Pucharu Świata.


E: Jakie masz hobby poza skokami narciarskimi?

P: Lubię grać w piłkę nożną i jeździć na motocrossie. Niestety, odkąd jestem w kadrze, nie mogę uprawiać tych sportów.


E: Kto jest Twoim ulubionym zawodnikiem?

P: Nie mam takiego ulubionego, ale bardzo podoba mi się, jak skacze Kamil Stoch i Stefan Kraft.


E: Jakie masz wrażenia po Mistrzostwach Świata Juniorów?

P: Bardzo fajna impreza, świetnie zorganizowana.


Dziękujemy za poświęcony czas!
~Em.

8:47 PM

Dyskwalifikacje i długie loty

Dyskwalifikacje i długie loty
Pierwszy weekend z lotami w tym sezonie uważam za otwarty. Powracamy do Niemieckiego Oberstdorfu, który znany jest z tego, że... no właśnie, że odbywają się tam skoki. Tym razem znajdujemy się na mamuciej skoczni Heini-Klopfer-Skiflugschanze, na której dzisiaj rozegrały się kwalifikacje do jutrzejszego konkursu. Były to pierwsze oficjalne zawody na zmodernizowanym obiekcie po 4 latach! 


Na treningach, jak również i w zmaganiach o występ w jutrzejszym konkursie, padły rekordy życiowe zawodników np. Klimov pobił go dwa razy. Nasze złote dziecko skoków, Domen Prevc, w swoim debiucie na mamucie w oficjalnych zawodach skoczył 221 metrów. Oszczędził nam jednak drastycznego widoku swojego lotu i nie wystąpił w kwalifikacjach. Michaelowi Neumayerowi i Seppowi Gratzerowi chyba nie spodobało się wczorajsze otwarcie skoczni, bo dzisiaj jak wściekli przyznawali dyskwalifikacje zawodnikom. Jednakże w tej konkurencji wygrał Neumayer, który przyznał dwie DSQ Mackenziemu Boyd-Clowesowi i Florianowi Altenburgerowi na górze skoczni. „Szczęściarzem” jednak okazał się Anze Semenic, który po oddaniu swojego skoku miał bliskie spotkanie trzeciego stopnia z Seppem. Jak jesteśmy przy wściekłości, trzeba potwierdzić wściekliznę Markusa, ponieważ znowu dostał szczękościsku po swoim skoku. Eisenbichler zaliczył również rozmowę w samochodzie z Danielem Andre Tande. Ciekawe, o czym rozmawiali, może o nowej dziewczynie Norwega? I w tym momencie Tande traci swoje ""wierne"" hotki, przykro nam, minuta ciszy dla blondyna. Na początku kwalifikacji kamerzysta wyłapał ciekawy obrazek zgonującego Ryszarda Piątka na leżaczku. Prosimy o zabranie mu wszelkiego rodzaju alkoholu. Komentatorzy Eurosportu chyba żyją jeszcze tamtejszym weekendem i wygraną Andreasa, bo po skoku 21-latka zrobili jakieś połączenie tego zawodnika z tamtym miastem i wyszło Willinger. W sumie spoko, ale nie do końca. Na zakończenie Piotr II Wielki dzisiaj nie był drugi, lecz pierwszy, czyli wygrał kwalifikacje. Gdzie indziej można się odrodzić jak nie na lotach?
Życzymy jutro zawodnikom wiatru pod narty i dalekich lotów. Liczymy na pobicie rekordu Polski, który wynosi 238 metrów i jest tym samym rekordem życiowym Kamila Stocha.
~ Julia

4:15 PM

Kilka słów o sobie...Thomas Hofer

Kilka słów o sobie...Thomas Hofer
Thomas Hofer, znany szerszemu gronu odbiorców jako Puchacz, czy też wysoki skoczek z Austrii (Thomas może poszczyć się 193 centymetrami wzrostu). Zazwyczaj możemy go kojarzyć z Pucharu Kontynentalnego, w którego zawodach się pokazuje najczęściej, ale to właśnie w Zakopanem w poprzednim sezonie zadebiutował w Pucharze Świata i zdobył od razu pierwsze punkty.


Natt: Jak zaczęła się twoja kariera skoczka?
Thomas: Moja kariera zaczęła się w kurorcie narciarskim w moim mieście, gdzie więcej skakałem na nartach, niż jeździłem.

N: Jakie są twoje cele na ten sezon?
T: Moim głównym celem na ten sezon jest powrót do dobrej formy i odnalezienie czucia skoków jakie miałem zeszłej zimy. 

N: Jaka skocznia jest twoją ulubioną i dlaczego?
T: Moją ulubioną skocznią jest ta do lotów w Planicy, ale także te w Garmisch czy Willingen są świetne, gdyż faza lotu jest tutaj bardzo ważna.

N: Jak myślisz, kto zdobędzie Puchar Świata?
T: Nie wiem kto wygra w tym roku klasyfikację generalną Pucharu Świata, gdyż różnice pomiędzy zawodnikami są zbyt małe.

N: Jakie masz hobby poza skokami narciarskimi?
T: Poza skokami narciarskimi lubię uprawiać inne, różnego rodzaju sporty lub grać na PlayStation z moimi znajomymi.

N: Co znaczy dla Ciebie Polska?
T: Jak dla mnie Polska jest najlepszym miejscem, w jakim mogą być zawody, jest tu dużo fanów i atmosfera jest zawsze niesamowita. Ponadto to tutaj debiutowałem w Pucharze Świata, więc Zakopane jest dla mnie bardzo specjalnym miejscem.

Dziękujemy za poświęcony czas!
~Natt & Jagoda


10:00 AM

Memowo wita Was

Memowo wita Was
Korzystając z okazji tego, że jesteśmy w posiadaniu kilku nadających się do tego celu zdjęć, a moda na memy wciąż trwa, zapraszamy na małą porcję obrazków prosto z zimowego Zakopanego.









~Weornika

Zdjęcia zostały zrobione przez nas i nie wyrażamy zgody na ich kopiowanie oraz rozpowszechnianie bez źródła.

3:40 PM

Nadszedł Oberstdorf

Nadszedł Oberstdorf
Po Willingen czas na kolejne zawody w Niemczech, tym razem to, co tygryski lubią najbardziej, czyli loty. Heni-Klopfer-Skiflugschanze została zmodernizowana i powiększona, dzięki czemu będzie można oglądać tu dłuższe loty, co na pewno będzie bardziej interesujące, dla nas, widzów.



Punkt K jest obecnie położony na dwusetnym metrze, a rozmiar obiektu wynosi 225 metrów. Można podobno latać na niej w okolice 250 metra. Dotychczas rekordzistą obiektu był Harri AlkohOlli, który wylądował pół metra za obecnym punktem konstrukcyjnym, jednakże wraz z przebudową został on anulowany, dlatego w konkursie dużo zawodników będzie się mogło szczycić, iż przez jakiś czas było rekordzistą Heni-Klopfer-Skiflugschanze.

Ostatni raz zawody na tym obiekcie do lotów odbyły się cztery lata temu, na podium stawali wtedy Richard Freitag, Andreas Stjernen oraz Gregor Schlierenzauer. Odbył się tutaj także konkurs drużynowy w którym triumfowała Norwegia, jednakże w tym roku będą miały miejsce tylko zawody indywidualne, zarówno w sobotę jak i niedzielę.

W Oberstdorfie o dziwo zaprezentuje się tylko trójka podopiecznych Alexandra Stoeckla, czyli Daniel-Andre Tande, Robert Johansson oraz Andreas Śmierdziel... znaczy Stjernen, również Finlandia przyjedzie w okrojonym, jednoosobowym, składzie, czyli do Niemiec zawita sam Janne Ahonen na następnych zawodach cię pokonam. Natomiast w składach Słowenii czy Polski nie nastąpiły żadne zmiany, czyli tak... Demon Prevc pojawi się na lotach. Może w końcu trzepnie się nartą w łeb i zmądrzeje. Co do reszty kadr jeszcze nie wiadomo i pozostaje w nas uczucie niepewności i oczekiwania!

Plan zawodów:


03.02.2017
15:30 - treningi
18:00 - kwalifikacje

04.02.2017
14:45 - seria próbna
16:00 - pierwsza seria konkursowa

05.02.2017
13:30 - seria próbna i kwalifikacje
15:00 - pierwsza seria konkursowa

~Jagoda

9:00 PM

Skoki dla opornych odcinek 4 - bula, zeskok, szpaler choinek i wybieg

Skoki dla opornych odcinek 4 - bula, zeskok, szpaler choinek i wybieg
Witam was w 4 odcinku naszego programu „Skoki dla opornych”. Tym razem Wikipedia będzie malutkim dodatkiem, ponieważ grzbiet skoczni, zeskok, szpaler choinek oraz dojazd lub wybieg (jak kto woli) nie mają osobnej strony na tym portalu. Jedyną informację w skarbnicy internetowej wiedzy znajdziemy w opisie budowy skoczni narciarskiej i jest ona naprawdę krótka. No cóż, mówi się trudno i płynie się dalej jakby to powiedziała rybka Dory. Może dzięki temu uda mi się to lepiej wam wytłumaczyć.


Dla mnie grzbiet skoczni brzmi śmiesznie, dlatego częściej używam słowa bula, chociaż ta nazwa też nie jest jakoś bardzo pomysłowa. Obydwie formy są jednak dopuszczalne w świecie skoków narciarskich. A co to takiego jest? Miejsce pomiędzy rozbiegiem a zeskokiem. Jak sama nazwa mówi GRZBIET, czyli plecy naszej skoczni. Często również komentatorzy nazywają ją w połączeniu z zeskokiem – językiem, chociaż dla mnie przypomina bardziej zgarbione plecy. Zazwyczaj skoczkowie przelatują nad nimi, nie drażniąc ich, ale zdarzają się wyjątki, gdy zawodnik przejedzie przez próg bez odbicia, albo za wysoko się z niego wybije. Wówczas ląduje on na naszej buli albo tuż za. Jako że sędziowie nie lubią patrzeć na krzywdę innych, bardzo srogo za to karzą w postaci not.

Zaraz za nią jak już mówiłam, znajduję się miejsce, w którym przeważnie lądują skoczkowie. Profesjonalnie nazywamy ten element zeskokiem. Ma on nachylenie 45 stopni, a wyglądem przypomina mi zjeżdżalnię z dzieciństwa.

Między zeskokiem a kolejnym elementem występuje coś, co większość ludzi weźmie pewnie za dekorację skoczni, a jest to szpaler choinek, bądź w przypadku igelitowych pokryć biała linia. Do tego miejsca zawodnik nie może zaliczyć upadku, bo inaczej będą mu odejmowane punkty za lądowanie. Linia stworzona z tych małych choineczek oznacza też linię kończącą odjazd.

Przy kolejnej części skoczni również dopuszczalne są dwie nazwy, wybieg i dojazd. Jest to teren, na którym zawodnicy wyhamowują po wylądowaniu, a następnie wypinają narty i robią głupie miny do kamery. Skoczkowie po pięknym lądowaniu mogą pokazać na wybiegu, jak wspaniale jeżdżą na nartach, zanim dojadą do wyznaczonego miejsca. Najważniejsze jest tu jednak hamowanie, bo bez niego można z dużą prędkością uderzyć w bandy reklamowe, ałć. Dlatego na niektórych skoczniach możemy zobaczyć przeciwstoki. Oznacza to, że zawodnicy po wylądowaniu muszą podjechać pod górę, przez co nie rozwijają dużych prędkości, chociaż niektórzy nie są w stanie dojechać i wtedy można się pośmiać. Taki przeciwstok możemy zobaczyć m.in. na skoczni im. Adama Małysza w Wiśle albo Bergisel w Innsbrucku czy też na naszym kolejnym przystanku w ten weekend, czyli na mamuciej skoczni Heini-Klopfer-Skiflugschanze w Oberstdorfie. Może i delikatny, ale też jest.

Mam nadzieję, że chociaż trochę zrozumieliście, co chcę wam przekazać i zobrazowaliście sobie te elementy na skoczni. W końcu jak usłyszycie od swoich ukochanych komentatorów słowo bula czy coś innego będziecie wiedziały, co to jest, a nie patrzyły w telewizor z wyrazem twarzy „niech Pan wytłumaczy co to bula”.

~Julia

1:35 PM

Konkurs z okazji miesiąca istnienia bloga

Witajcie, już w sobotę, nasz blog będzie istniał miesiąc, szybko to zleciało, prawda? Z tej okazji mamy dla was kolejne losowanie kartek skoczków. Tym razem już nie jedną, a cztery, dwie zagranicznych skoczków i dwie polskich:
- Jurji Tepes
- Andreas Wellinger
- Kamil Stoch
- Klemens Murańka

Co wystarczy zrobić? MUSISZ polubić nasz fanpage na Facebooku (tak, da się to sprawdzić i redaktor naczelna to robi) i skomentować ten post swoim imieniem i nazwiskiem oraz mailem. Losowanie odbędzie się w sobotę i może ktoś dostanie również nagrodę pocieszenia, to zależy od ilości osób jakie się zgłoszą :)

~Wasza Redakcja

UWAGA!!!
Ponieważ zgłosiło się, w momencie pisania tego dodatku, ponad 20 osób będzie losowana druga nagroda, składająca się z autografów Dawida Kubackiego i Krzysztofa Miętusa.

9:04 PM

TOP10 tygodnia 23-29 stycznia

TOP10 tygodnia 23-29 stycznia
Kolejny tydzień minął i ja nawet nie wiem kiedy. Szok po Zakopanem zaczął powoli opuszczać moją głowę, tak samo choroba po wyjeździe, a tu już zawody w Willingen. Oglądałam je z bólem nie tylko gardła, ale też serca, bo dotarło do mnie, że kolejne zawody w Polsce dopiero w marcu (PK w Zakopanem, dla niezorientowanych). Nie roztkliwiając się za bardzo nad okropnym losem zapraszam na TOP 10 wydarzeń minionego tygodnia!




10. Remix Marsza Radetzky'ego
Przy skokach Austriaków już nie słyszeliśmy wesołego „Jump Down Deep”. A szkoda, bo nowoczesna wersja Marsza Radetzky'ego raczej dobrym pomysłem nie była. Moje uszy krwawiły przy każdej jej dźwięku, a starszy ze Straussów(tak, było ich więcej niż jeden) dotąd się w grobie przewraca. Na skoczni zostawmy klasykę w spokoju i powróćmy do bełkoczącego Fettnera.

9. Reakcja Markusa Eisenbichlera na trzecie miejsce w drużynówce
Uwaga! Nie mylić- Eisenbichler zły za trzecie miejsce, a Eisenbichler zły, bo wygrali Polacy. To znaczna różnica, bo może i Polakom pogratulował, zachowując się w tym aspekcie honorowo, ale jego zachowanie nie wskazywało na to, żeby miejsce Niemiec na najniższym stopniu podium go cieszyło. Wręcz bardzo wyraźnie manifestował swoją złość, niezadowolenie i więcej negatywnych emocji. Przydałaby się tu Magda Gessler i jej kolorowe pomysł na odgonienie złej atmosfery.

8. Markus wybawiciel 
Wciąż pozostajemy przy reprezentancie Niemiec, bo w ten weekend przeszedł samego siebie. Jeżeli ktoś jeszcze nie widział jak 'ratował' Wellisia w niedzielę to polecam zobaczyć. Nie dość, że Eisenbichler porywa tłumy swoim szczękościskiem i jego rozluźnianiem przed każdym skokiem to teraz w bardzo efektowny sposób uratował kolegę przed zadławieniem. Welliemu należy się naklejka 'Dzielny Pacjent', a Markusowi dyplom za dobre serce i mocny uścisk.

7. Jurij Tepes
Czy ja muszę coś więcej dodawać!? Słoweniec już czeka na papiery o odebranie obywatelstwa. Dwa lata temu odebrał Peterowi Kryształową Kulę, a teraz otoczony przez Trzech Prevców zawalił drużynówkę. Brawo Jurij! BRA-WO!

6. Kuba Kot z flagą Polski
Starszy z braci Kot dostał nie lada wyzwanie na tegorocznej Uniwersjadzie. Najpierw w imieniu wszystkich polskich reprezentantów złożył ślubowanie, a na wczorajszym otwarciu imprezy wystąpił jako chorąży. Kubie oraz innym zawodnikom z naszego kraju życzymy powodzenia w dalszych zmaganiach, bo zaczęliśmy z przytupem- dwa medale pierwszego dnia!

5. Simon Ammann w Pucharze Kontynentalnym
Widząc go na liście startowej zawodów w Bischofshofen myślałam, że ktoś się pomylił. Sprawdziłam kilka razy i niestety żaden błąd się nie wkradł. Mimo że podczas konkursów dwukrotnie stanął na podium wciąż dręczy mnie pytanie- czy to już początek końca Simona Ammanna?

4. Domen Prevc na mamucie
Proszę przyszykować wodę święconą i różaniec, bo oto ten siedemnastoletni chłopak będzie skakał w Oberstdorfie. Moim skromnym zdaniem sukcesem będzie, jeżeli w ogólnym rozrachunku wyjdzie bez uszczerbku na zdrowiu. Może w końcu najmłodszy z braci nauczy się trochę pokory i zmieni sylwetkę na mniej agresywną.

3. Wellinger, Wellinger i jeszcze raz Wellinger
Welliś powrócił na tron ulubieńca hotek. No i dodatkowo dołożył kolejne zwycięstwo w Pucharze Świata i kilkanaście tysięcy franków do konta za triumf w konkursie i kwalifikacjach oraz trzecie miejsce wraz ze swoją niezastąpioną drużyną. A wszystko to w jeden weekend! Trzeba przyznać, że Andreas brylował na Mühlenkopfschanze, a najkrótsza odległość jaką uzyskał to 135 metrów. Szacunek.

2. Polacy i Willingen
Kolejne zwycięstwo w drużynówce. Według niektórych odegraliśmy się za Zakopane. Bardzo możliwe. Pewne jest za to, że nasza drużyna prowadzi w tabeli Pucharu Narodów. Do tego pięciu zawodników w serii finałowej w zawodach indywidualnych i wszyscy w czołowej piętnastce! Podsumowując- kolejny wspaniały weekend dla polskich zawodników i kibiców.

1. Seksowny Schlierenzauer i krótkofalówka
Na te dwie chwile, kiedy operator pokazał Gregora z krótkofalówką zapomniałam jak się oddycha. Przepraszam, ale połączenie kogoś tak perfekcyjnego, perlistego uśmiechu i atrybutu Władcy Wiatru to dla mnie za dużo. A musicie mi wierzyć- moja część odpowiadająca za hotkowanie nie budzi się często. Teraz moim jedynym życzeniem jest, żeby Schlieri po zakończeniu kariery rozważył przejęcie funkcji od Waltera Hofera. Oby moje modły zostały wysłuchane. Z góry dziękuję!

~Marysia

8:18 PM

ECHA, czyli co piszczało po i w trakcie Willingen

ECHA, czyli co piszczało po i w trakcie Willingen
Witam!
Z lekkim poślizgiem, niczym świeżo nasmarowane narty, wjeżdżamy z porcją skirnów prosto z Instagrama i Facebooka.
Nie przedłużając wymuszonym wstępem, zapraszam do obejrzenia Tepesa i przyjaciół, Fettnera i jego dwóch kul, a także człowieka zagadki - Markusa E.

Fettner ma dwie kulę, a ktoś popsuł Dawidowi jego jedną jedyną, no i niech mi ktoś powie, gdzie jest sprawiedliwość na tym świecie? Ale spokojnie, myślimy że kropelka załatwi sprawę, uratowała moje paznokcie w Zakopanem, więc z pucharem też da sobie radę!

To zdjęcie przypomina mi tegorocznego sylwestra, ale nie o tym tutaj, bo to dość długa historia, którą słabo pamiętam.
Nie wiemy co się stało, wiemy tylko że wyszło jak wyszło i miejmy tylko nadzieję, że nie będzie to oznaczało dla Kacpra siedmiu lat nieszczęścia.

Prawdziwy Niemiec, nie wiesz czy chcę cię uderzyć, czy może jednak tylko się z Tobą pośmiać. Prawdziwy przykład człowieka "twarda ręka, miękki sweter", no bo w końcu policjant.

Lek na wszelkie zło tego świata, czyli Grześ, który przesyła nam pokój i energię na cały tydzień, by w weekend znów móc obejrzeć go w akcji.

Porcja internetowych smaczków od Norwegów, tym razem bardzo brzydka kanapa i bardzo sympatyczny Hilde, takk Johann.

Słoweński gang gotowy do odlotu, firmowy uśmiech Anze mógłby reklamować pasty do zębów, od razu kupiłabym dwie.
Ale tak szczerze, kto jeszcze uważa, że wyglądają jak banda maturzystów na wagarach?

Bang bang, jedna matowa, a druga na wysoki połysk, niestety nie mowa tu o szminkach, a o nowych trofeach w kolekcji Manu.


~Weronika

7:50 PM

Złoty chłopak z Milki i dwaj Austriacy

Złoty chłopak z Milki i dwaj Austriacy

Kiedyś myślałam, że miasto, w którym odbyły się dzisiejsze zawody, nazywa się Wellinger, dopiero po jakimś czasie ktoś mi uświadomił, że jednak ta miejscowość to Willingen. Po tym weekendzie można by było zmienić tę nazwę na nazwisko niemieckiego skoczka, który wygrał indywidualne zawody na skoczni Mühlenkopfschanze. To drugie zwycięstwo tego młodego zawodnika w Pucharze Świata. Dzięki tej wygranej awansował w klasyfikacji generalnej na 9 miejsce. Dziecko Milki na pewno po tym dniu odzyska swoje najlepsze fanki, które będą wyszukiwać w internecie zdjęć swojego ulubieńca bez koszulki. Drugie miejsce zajął powracający po chorobie Stefan Kraft, a trzecie także Austriak, Manuel Fettner aka fretka bądź szczur. W pierwszej serii oglądaliśmy kilka skoków ponad rozmiar skoczni. Najdłuższy skok oddał Daniel Andre Tande, który lądował na 149,5 metrze. Niestety nasz blondynek skoczył gorzej w drugiej serii i uplasował się na 4 pozycji. Pierwsze punkty w tym sezonie zdobył najstarszy z Fińskich zawodników, Janne Ahonen. W drugiej serii warunki się nieco pogorszyły i nie oglądaliśmy już tak dalekich skoków, chociaż Michael Hayboeck, Peter Prevc i Evgeniy Klimov lądowali za 140 metrem. Prosimy fanów Kraftboecka o nieczytanie tego zdania. Jako że mówimy o Michaelu, trzeba też powiedzieć o jego zdradzie z nartami. Wyczuwamy kłótnię między nim a Stefanem, ktoś chcę przyjąć do siebie Hayboecka, którego Kraft pewnie wyrzuci z pokoju, jak się dowie. Bardzo podenerwowany po swojej drugiej próbie był  Markus Eisenbichler, który wyglądał, jakby miał wściekliznę. Radzimy mu, żeby się tak nie denerwował, bo złość piękności szkodzi. Choć w sumie nie wiem, czy jemu może coś jeszcze zaszkodzić. Każdy wie, że Norwedzy latają daleko z wiatrem pod narty. Sprawdziło się to w drugiej serii, w której pospadali o kilka miejsc skoczkowie. Na drugie miejsce w klasyfikacji Pucharu Narodów wskoczyła Austria, której zawodnicy zaprezentowali się dzisiaj bardzo dobrze. Dużo już czytałam, że Kamil zawiódł, ale od kiedy 5 miejsce to jest słabo? Może poniżej naszych oczekiwań, ale to dalej nie jest zły wynik i Kamil wciąż ma przewagę w PŚ. Za tydzień loty w Oberstdorfie. Nie możemy się ich doczekać, jak również informacji czy 17-letni Domen Prevc będzie odrabiał zadania w domu, czy poleci razem ze słoweńską drużyną. Czekamy na wielkie emocje związane z następnym tygodniem.

~ Julia
Copyright © 2016 Skoki okiem Kobiet , Blogger