8:12 PM

Skoczkowie i spadające narty

Pierwsze zawody w tym sezonie Pucharu Świata organizowane Polsce już za nami. Niestety do drugiej serii nie zakwalifikowała się nasza powracająca legenda, czyli Gregor Schlierenzauer oraz młodzieniec z Tromsø, Johann Andre Forfang. Ci skoczkowie zajęli kolejno 31 i 32 miejsce w dzisiejszym konkursie. Jest mi bardzo przykro z tego powodu, jak pewnie każdemu, kto kibicuje tej dwójce. Pierwsza seria przebiegła bardzo spokojnie, u większości zawodników wiatr wiał pod narty, ale przy najlepszej dziesiątce Pucharu Świata żywioł powietrza stwierdził, że się pobawi i skoczkowie musieli zmagać się z niewielkim wiatrem w plecy, dlatego np. nasz młody podniebny akrobata aka Domen Prevc, skoczył tylko 120 m.
Co by się stało, jakby w czasie zawodów nie było żadnej śmiesznej sytuacji? Nie nazywałoby się to konkursem skoków narciarskich. Tym razem na głównym planie pojawił się Cene, który jest bratem swoich braci. Co zrobił ten uroczy Słoweniec? W drugiej serii po skokach 10 zawodników upuścił nartę, która zjechała sobie spokojnie po rozbiegu, nawet Roman Koudelka, który stał wtedy w miejscu dla lidera, się zdziwił. Walter Hofer jak dobry tatuś przyniósł 20-latkowi jego „zgubę”. Po pewnym czasie najstarszy, z obecnych w Wiśle, braci Prevców mógł oddać swój skok. Jednak nie wyszło to Słoweńcowi na dobre, bo trafił na bardzo słabe warunki. Jako że jesteśmy przy braciach Prevc, to Domen po swoim drugim skoku nie dojechał na górę (wychodzi, kto jest nowy w PŚ) i musiał skakać na nartach do początku schodów, co wyglądało bardzo śmiesznie, uwierzcie.
Pierwszy raz od 2014 r. Na podium PŚ stanął Andi "odzyskałem hotki" Wellinger, który pokazał, że w Wiśle bardzo dobrze mu się skacze. Niemiec po pierwszej serii był 4, ale miejsce na podium udostępnił mu kolega Michael Hayböck, który zepsuł swój drugi skok. Drugie miejsce zajął Austriak Stefan Kraft, a wygrał nasz rodak Kamil Stoch, który po konkursie został liderem Pucharu Świata przed Domenem i Danielem. I co jest najważniejsze? W końcu nasz hymn został dobrze zagrany, a nie tak jak w Austrii jakaś melodia pogrzebowa. Jutro kolejny dzień zmagań. Czekają nas wielkie emocje na skoczni im. Adama Małysza w Wiśle. Myślicie, że Kamil wygra drugi konkurs? Zobaczymy jutro.

~ Julia

8:32 PM

I balonik pękł!

Pierwsze kwalifikacje w Polsce w tym sezonie za nami. W końcu można by było rzec, doczekaliśmy się tej chwili, z drugiej strony, ja rzygam już tymi ciągłymi opowieściami w telewizji, jak to będzie biało-czerwone podium. Srały muchy będzie wiosna... i te sprawy. 
Wracając do tematu, kwalifikacje do jutrzejszego konkursu za nami! Bardzo ciekawie w sumie nie było, nie wiem jak wy, ale ja przysnęłam mniej więcej tak pomiędzy Noriakim a Hayboeckiem. Trzeba współczuć Viktorowi Polaskowi, któremu Sepp Gratzer oznajmił, iż jego kombinezon, jest passe i ten trend jest niemodny. Wyrocznia skocznej mody zadecydowała o dyskwalifikacji młodego Czecha. Jeszcze nie obyty w świecie mody skoków, więc wybaczamy! Godne uwagi jest to, że w końcu do konkursu zakwalifikował się Kazach, brawa dla Marata Zhaparova, który zakończył kwalifikacje na ostatnim miejscu, ale nadal liczy się fakt, że zobaczymy go w konkursie. Schlieri, powrócił na skocznię, liczyłam na większe BOOM w związku z jego powrotem, ale to dopiero przedsmak, prolog, w konkursie się pewnie zaprezentuje lepiej i tak wiemy, że skacze 50 skoczków, a wygrywa Schlierenzauer. Piątek trzynastego, więc jak inaczej by mogło być, zwyciężył Ryszard Piąteczek (kasę i tak w niedzielę przepije). W czołowej dziesiątce zauważyłam, że Markus chyba nadal po Bischofshofen ma problemy ze wzrokiem, bo pomylił metr 120 ze 102. Wisła już jest, więc liczę, iż nasza redaktora dotrzyma swojej obietnicy i zabierze Marka do okulisty, bo biedaczek jeszcze na mamucie pomyli 230 metr z 320 i tyle go widzieli... Jak to bywa podczas zawodów wrócił stary przyjaciel wiatr, który kręcił, od -10 do 1, liczymy jednakże, iż jutro już będzie spokojniej. Od nas na ten temat to tyle! Do usłyszenia już jutro, a do zobaczenia (w Wiśle) już pojutrze.

~Jagoda

9:42 PM

Panowie, na start!

Polskie konkursy już za chwilę, a wieści niesione przez portale sportowe, rozpowszechniają coraz to nowsze informacje o składach kadr. Nie obyło się bez emocjonalnych powrotów jak i zaskakujących przerw. Zatem spójrzmy jak prezentują się reprezentacje:

Austria: Manuel Fettner, Michael Hayboeck, Andreas Kofler, Stefan Kraft, Markus Schiffner, Gregor Schlierenzauer, Daniel Huber

Bułgaria: Vladimir Zografski,

Czechy: Lukas Hlava, Jakub Janda, Roman Koudelka, Viktor Polasek, Vojtech Stursa,

Estonia: Kaarel Nurmsalu,

Finlandia: Antti Aalto, Ville Larinto, Jarkko Maeaettae,

Francja: Vincent Descombes Sevoie,

Japonia: Daiki Ito, Noriaki Kasai, Ryoyu Kobayashi, Kento Sakuyama, Taku Takeuchi,

Kanada: MacKenzie Boyd-Clowes,

Kazachstan: Sergey Tkachenko i Marat Zhaparov,

Niemcy: Markus Eisenbichler, Richard Freitag, Karl Geiger, Stephan Leyhe, Andreas Wank, Andreas Wellinger,

Norwegia: Anders Fannemel, Johann Andre Forfang, Halvor Egner Granerud, Tom Hilde, Robert Johansson, Andreas Stjernen, Daniel Andre Tande,

Rosja: Ilmir Hazetdinov, Evgeniy Klimov, Denis Kornilov, Roman Sergeevich Trofimov,

Słowenia: Jernej Damjan, Aljaz Osterc, Bor Pavlovcic, Cene Prevc, Domen Prevc, Anze Semenic, Jurij Tepes,

Ukraina: Vitaliy Kalinichenko,

USA: Kevin Bickner, Michael Glasder, William Rhoads,

Włochy: Davide Bresadola, Sebastian Colloredo,

Polska: Kamil Stoch, Piotr Żyła, Maciej Kot, Dawid Kubacki, Stefan Hula i Jan Ziobro, Klemens Murańka, Jakub Wolny, Aleksander Zniszczoł, Krzysztof Biegun, Bartłomiej Kłusek i Krzysztof Miętus.

Ogromnym zaskoczeniem jest powrót na skocznię Kaarela Nurmsalu. Osobiście, byłam niesamowicie zaskoczona, ale jednocześnie szczęśliwa, bo w końcu niewielu wraca do rywalizacji po zawieszeniu nart na kołek. Czy wydarzenie to przebiło powrót wielkiego Gregora? Zostawię to do oceny wam.
Do kadry wraca również Johann Andre Forfang, po krótkim okresie skakania w Pucharze Kontynentalny, na pewno powrót Johanna był oczekiwany przez fanki. Samemu Forfangowi skakanie w PK posłużyło bo chyba odzyskał motywację i formę.
W Wiśle zabraknie jednak dwóch gwiazd skoków - Petera Prevca oraz Severina Freunda. Pierwszy z nich, zapewne nieco zmęczony brakiem sukcesów, postanowił na kilka dni odpocząć od skoków, drugi nadal zmaga się z grypą i jej skutkami. Lukę po Prevcu nim zapełnił Bor Pavlovcic, za to po Severinie trener Schuster postanowił zastąpić Andreasem Wankiem.
Pozostaje mi jeszcze do skomentowania wykorzystanie naszej kwoty narodowej. Z pewnością brakuje tu Staszka Bieli, który wygrał ostatnie mistrzostwa TZN i punktuje w PK. Tę szansę dostał jednak m.in. Jakub Wolny, który ma w sobie duży potencjał. Oby dobrze go wykorzystał!
Tak więc z niecierpliwością czekamy na wiślańskie i zakopiańskie zawody, a do tego czasu niech Walter Hofer i jego moc będzie z Wami!
~Em.

5:48 PM

Co zabrać na zimowe zawody w skokach narciarskich?

Pranie nastawione, walizka przytargana do pokoju, rodzice zestresowani. To może oznaczać tylko jedno-wyjazd na skoki. Aplikacja w telefonie nieustannie przypomina, że dwa polskie weekendy w Pucharze Świata zaraz staną się rzeczywistością. Zapewne wiele z Was po raz pierwszy zawita na zimowych zawodach albo na zawodach w ogóle. Jeżeli jesteście jedną z tych osób to bezwzględnie przeczytajcie ten post.
Podróże kształcą, co do tego nie mam najmniejszych wątpliwości. Ale to co uczy nas jeszcze bardziej to kilkugodzinne stanie na mrozie. I choćbyście mieli ze sobą najlepsze towarzystwo, a Wasi ulubieńcy skakali jak natchnieni to nie będziecie się tym cieszyć, jeżeli będziecie marznąć. Rzecz tak pewna jak to, że Dzióbao nie będzie znosiło na lewo. Aby temu zapobiec macie dwa wyjścia. Pierwsze- tak jak wielu na Wielkiej Krokwi, znieczulić się procentami aby nie czuć zimna. Drugie- skompletować praktyczną wyprawkę na skocznię. Alkoholowi w miejscach publicznych mówię stanowcze 'nie', dlatego też przedstawiam listę must have'ów na zimowe wyjazdy na skoki:
  1. Bielizna termiczna
    Wasz najlepszy przyjaciel, co do tego nie mam żadnych wątpliwości. Jeżeli jej nie macie to zainwestujcie przynajmniej w sam jej dół, który jest dużo wygodniejszy od rajstop, a na górę nałóżcie ciepłą kurtkę.
  2. Skarpetki narciarskie
    Ciepełko + odprowadzanie wilgoci. Duet idealny niczym Maciek Kot i miejsce piąte. Dodatkowo są długie, więc ogrzeją nasze łydeczki.
  3. Nieprzemakalne i wygodne buty
    Wybierzcie takie, które nie wyrządzą Wam krzywdy. Najlepiej rozchodzone i na płaskiej podeszwie. Koniecznie je zaimpregnujcie jeżeli tego wymagają!
  4.   Polar, ciepła bluza, wełniany sweter
    A pod to najlepiej bluzka z długim rękawem albo golf i T-shirt.
  5. Ciepła, sprawdzona kurtka
    Chcecie wziąć śliczny, nieocieplany płaszczyk? Dyskwalifikacja za nieodpowiedni kombinezon. Tylko, że nie od Seppa, a od Waszego własnego ciała. Płaszczyk może być o ile z misiem, ocieplony, a jeżeli gustujecie w kurtkach to wybierzcie dobrze chroniącą przed zimnem np. narciarską.
  6. Czapka, szalik, rękawiczki
    Nawet jeżeli źle wyglądacie w nakryciach głowy, a w rękawiczkach nie możecie obsługiwać telefonu to poświęćcie się i je nałóżcie. Jeżeli chcecie być bardziej fancy, rękawiczki zamieńcie na mufkę. Zainteresowanie mężczyzn dookoła gwarantowane.
  7. Mały plecak, torba przez ramię
    Będziecie się ruszać, skakać albo nawet tańczyć, więc weźcie coś, co nie będzie Wam przeszkadzało i będzie możliwie najmniejszych rozmiarów.
  8. Termos
    Nie wiem jak w tym roku, ale dwa lata i rok temu regulamin konkursu w Zakopanem zezwalał na jego wniesienie. Gdy kolejki do budek z napojami będą się dłużyć, docenicie ciepłą herbatkę, którą macie pod ręką.
  9. Termofor
    Jeżeli wybierzecie ten w wersji mini możecie włożyć go do rękawiczek. Wersja większa będzie super opcją w hotelu po powrocie z zawodów.
  10. Trąbki, szaliki, flagi
    Nie jest to coś co pomoże Wam w utrzymaniu ciepła, ale niezwykle umili czas. Na skoczni organizowane są różne akcje, do których udziału wspomniane akcesoria będą przydatne. Oczywiście można je kupić na miejscu, ale często za wyższą cenę. Mała prośba ode mnie- trąbek używajcie na skoczni, a nie w środku miasta.
  11. Chusteczki higieniczne, pomadka ochronna, tabletki na gardło i chusteczka do okularów, jeżeli je nosicie
  12. Okulary przeciwsłoneczne
    +10 do swagu i +50 do niełzawienia oczu

W skrócie mówiąc skocznia Fashion Week'iem w Mediolanie nie jest. Warto więc postawić na wygodę i funkcjonalność, a wtedy nie będziecie żałować. 

~Marysia

10:32 PM

Pierwszy ale ważny! Konkurs!

Istniejemy już tydzień! Znaczy, jutro będzie tydzień, dlatego, każdy, kto skomentuje ten post, swoim mailem ma szansę na wygrane kartki Andreasa Koflera, podpisanej przez niego.
Wystarczy, że skomentujecie i podacie i swój email do jutra do północy, a pojutrze na naszym facebook'u zostanie podany nick jakim podpisał się nasz zwycięzca!
Zdjęcia kartki nie mamy, ale musicie nam zaufać!
Powodzenia robaczki!

~Wasza Redakcja

11:54 PM

Skoki dla opornych odcinek 2 - Hill Size

Kolejny odcinek z naszej serii "Skoki dla opornych". Tym razem pomagamy z kolejną nieszczęsną czerwoną linią na zeskoku - Hill Size (HS), czyli rozmiar skoczni. Według wszechobecnej Wikipedii jest to pojęcie w skokach narciarskich określające wielkość skoczni, zależne od innych parametrów obiektu. Niby brzmi niegroźnie, ale. No właśnie, ale. Czym są te parametry obiektu? I co oznacza w końcu HS? I tutaj zaczynają się problemy dla osoby, która nie jest za pan brat z fizyką i matematyką. Spokojnie, tam, gdzie Wikipedia nie pomoże, pomoże nasza kochana redakcja. Zgodnie z ustaleniami Międzynarodowej Federacji Narciarskiej rozmiar skoczni jest to odległość od progu do punktu L na zeskoku. Zaraz, zaraz... Najpierw punkt K, który okazuje się tak naprawdę czerwoną linią, a teraz kolejny jakiś punkt. Owszem. Punkt L oznacza koniec strefy tak zwanego bezpiecznego lądowania i początek krzywej prowadzącej od niej wybiegu lub mówiąc prościej wypłaszczenia. Jednakże, żeby utrudnić zrozumienie tak prostym ludziom, jak my Federacja postanowiła wyprowadzić wzór na rozmiar skoczni. Tak, dobrze przeczytaliście, wzór! Wygląda niby niegroźnie, ale to wciąż wzór. Oto on:



HS = w + l2


HS - rozmiar skoczni
w - odległość od progu do punktu K
l2- odległość między punktami K i L


Więc, kiedy już napisałyśmy najcięższe, czas to wytłumaczyć prostymi słowami. Rozmiar skoczni to odległość, jaką maksymalnie mogą osiągnąć skoczkowie i zarazem wylądować bezpiecznie. Często z powodu dalekich skoków możemy zaobserwować tańczenie belki :)

Mam nadzieję, że od dzisiejszego wpisu każda z was będzie mogła się pochwalić swoją wiedzą przy niedzielnym rodzinnym obiedzie w towarzystwie konkursu Pucharu Świata.

Buziaki
~ Natt

8:16 PM

TOP10 tygodnia 2-8 stycznia

TOP10 tygodnia 2-8 stycznia

2-8 STYCZNIA 2017


Kolejny tydzień sezonu za nami. Karuzela nabrała rozpędu, a kibice wciąż są pod wrażeniem wyczynu polskich skoczków podczas Turnieju Czterech Skoczni. Siedem dni obfitowało nie tylko w emocje, ale także dramy w gnieździe trenerskim oraz upadki. Ogólnie mówiąc- wydarzeń tak dużo, jak wybojów na Bergisel. Poniżej znajdziecie naszą TOP10 tego tygodnia.

MIEJSCE 10.
Punkty Polaków w Pucharze Kontynentalnym w Titisee- Neustadt
Niby błahe osiągnięcie, ale po zawodach w Engelbergu kibice polskiej drużyny mogli być delikatnie mówiąc zdruzgotani. Dlatego warto zwrócić uwagę, że tym razem w każdym konkursie w Niemczech punktowało po trzech Polaków, a 'Złote Dziecko Polskich Skoków' Klemens Murańka stanął na najniższym stopniu podium.

MIEJSCE 9.
Atak grypy
O tym, jak choroba może pokrzyżować plany przekonali się Austriacy oraz Niemcy. Z jej powodu Michael Hayboeck musiał zrezygnować z występu w Innsbrucku, a Severin Freund wycofał się z austriackiej części TCS. Infekcja dopadła również Stefana Krafta i Markusa Eisenbichlera, którzy mimo, że nie odpuścili żadnego konkursu, nie byli w stanie utrzymać wysokiej formy.

MIEJSCE 8.
Lukas Mueller w Bischofshofen
Austriak pojawił się na Paul-Ausserleitner-Schanze w charakterze widza. Spotkał się tam ze swoimi przyjaciółmi i udzielił wywiadu, w którym opowiedział o przebiegu leczenia i swoich planach na przyszłość.

MIEJSCE 7.
Przerwa Petera Prevca
Słoweniec ogłosił kilkudniową przerwę od skoków. Tym samym nie zobaczymy go na Pucharze Świata w Wiśle, a zastąpi go Bor Pavlovčič.

MIEJSCE 6.
Jazdy u Audi
Reprezentanci Niemiec oraz Austrii nie próżnowali przed kwalifikacjami w Innsbrucku. Podczas dnia wolnego wzięli udział w jazdach zorganizowanych przez ich sponsora. Zawodnicy zmierzyli się z placem manewrowym, na którym panowały trudne, zimowe warunki.

MIEJSCE 5.
Podium Johanssona i Klimova
Niesprawiedliwe warunki= nietypowe podium. Norweg i Rosjanin, byli największymi wygranymi loteryjnego konkursu w Innsbrucku. Zajęli odpowiednio drugie i trzecie miejsce. Obu w ostatnim skoku pokonał Daniel Andre Tande.

MIEJSCE 4.
Thomas Diethart bez aparatu
W ramach doniesień z zakopiańskiej Wielkiej Krokwi informujemy, że Thomas Diethart po kilku latach męczarni zdjął aparat. Dzięki uprzejmości Lukasa udostępniamy Wam zdjęcie wielbiciela świnek, abyście tak jak i my mogli podziwiać idealnie proste uzębienie.



MIEJSCE 3.
Bunt Floriana Liegla
Trener zaplecza kadry austriackiej podczas konkursu na Bergisel sprzeciwił się Walterowi Hoferowi i spółce. Nie zgodził się aby Stefan Huber oddał skok, mimo że zielone światełko zapaliło się. Liegl w obliczu fatalnych warunków nie chciał ryzykować zdrowia swojego podopiecznego. Cała ta sytuacja poskutkowała dyskwalifikacją młodego zawodnika.

MIEJSCE 2.
Pech Daniela Andre Tande
Podczas ostatniego i decydującego skoku Norwega podczas tegorocznej edycji TCS doszło do nieszczęśliwego incydentu. Przy jednym z butów skoczka urwało się zapięcie, przez co zamiast walczyć o odległość musiał ratować się przed upadkiem. Skok na 117 metr odbił się na jego pozycji w generalnej klasyfikacji turnieju. Ostatecznie zajął trzecie miejsce.

MIEJSCE 1.
Trzech Polaków w piątce TCS
O tym zostało napisane i powiedziane już wiele, więc jedyne co warto dodać to hasło na resztę sezonu 'IN HORNI WE TRUST'.

~Marysia



2:00 PM

Kilka słów o sobie... Janni Reisenauer

Kilka słów o sobie... Janni Reisenauer
Janni Reisenauer, austriacki skoczek narciarski, rocznik 97. Szerszej publiczności dał się poznać podczas niezbyt udanych występów w Hinzenbach podczas LGP oraz w Innsbrucku i Bischofshofen podczas tegorocznego TCS. Janni startuje głównie w zawodach niższej rangi, Pucharze Kontynentalnym czy FIS Cupie.

fot. Jagoda Wojas
Natt: Jak zaczęła się twoja kariera skoczka?
Janni: Zawsze chciałem skakać. Zaczęło się to gdy byłem małym dzieckiem, mój tato opowiadał, że zawsze zaczynałem płakać, gdy wyłączali telewizor, kiedy leciały skoki narciarskie.

N: Kto jest twoim ulubionym zawodnikiem?
J: Zdecydowanie Janne Ahonen! Mój ponadczasowy bohater!

N: Jakie są twoje cele na ten sezon?
J: Na pewno moim głównym celem są Mistrzostwa Świata Juniorów, ale chce również popchnąć siebie do jak najlepszych skoków.

N: Jaka skocznia jest twoją ulubioną i dlaczego?
J: Mam dużo ulubionych skoczni, ale na pewno moja domowa skocznia w Bischofshofen jest gdzieś na szczycie tej listy.

N: Jak myślisz, kto zdobędzie Puchar Świata? Daniel, Domen czy Kamil?
J: Sądzę, że to będzie bardzo zaciekły pojedynek, zwłaszcza dzięki RAW AIR, który wszystko utrudni. Zobaczymy kto będzie najlepszy finalnie.

N: Jakie masz hobby poza skokami narciarskimi?
J: Lubię grać w piłkę nożną, lubię także uprawiać sporty wytrzymałościowe czy po prostu oglądać filmy.

Dziękujemy za poświęcony czas!
~Natt

3:56 PM

Wisła LGP 2017 First Minute

Wisła, Wisła, Wisła, oprócz tego, że najbliższe zawody Pucharu Świata odbędą się właśnie tam, to również inauguracja Letniego Grand Prix, ma miejsce właśnie tam. Ponieważ, wyznaję zasadę im wcześniej zarezerwuje, ogarnę wyjazd, tym lepiej, to prezentuje wam Wisła LGP First Minute, czyli gdzie, co i jak w wakacje 2017.


Kwalifikacje w Wiśle odbędą się już 13.07, zapewne poprzedzone treningami około godziny 16.
Wyjazd Warszawa Centralna 6:50 – pociąg 49 zł (ewentualnie PolskiBus za około 12 zł, jednakże wyjazd jest wtedy o 23:45 a przyjazd o 4:40)

Przyjazd Kraków 9:05
Wyjazd Kraków MDA 9:35 – bus 22 zł
Przyjazd Wisła 12:17
Zakwaterowanie:
Willa Irena
Pensjonat Kufa Jama
Ośrodek Wypoczynkowy RELAKS
Polecamy również coś zjeść na deptaku w Wiśle, polecamy sąsiadujące ze sobą jadłodajnię oraz pizzerię. 
Przejazd na skocznię będzie najpewniej możliwy znowu busami, ale niestety nie zawsze są one dostępne, koło pubu Akurat jest przystanek autobusowy z którego o 15:17 (przyjazd o 15:26 na skocznię) odjeżdża autobus na skocznię. Jeździ on średnio co godzinę. Rozkład możecie sprawdzić na stronę WisPolu.
W kolejne dni zawodów na pewno gwarantowany jest dojazd spod hali sportowej w centrum Wisły.

W sobotę konkurs skończy się najpewniej około godziny 17, o godzinie 17:42 spod skoczni odjeżdża autobus do Centrum. 
Wyjazd Wisła Centrum 19:20 - bus 22 zł
Przyjazd Kraków MDA 22:45
Wyjazd Kraków MDA 00:05 - PolskiBus 12 zł
Przyjazd Warszawa Plac Defilad 04:55

W sumie taki wyjazd na osobę wychodzi od 168 do 205 złotych bez biletów i wyżywienia.

ALTERNATYWA

Wyjazd w niedzielę po konkursie.
Wyjazd Wisła Centrum 11:25 - bus 22 zł
Przyjazd Kraków MDA 14:52
Wyjazd Kraków Główny 15:10 - pociąg 45 zł
Przyjazd Warszawa Centralna 18:40

W sumie ta opcja na osobę wyniesie od 233 do 288 złotych bez biletów i wyżywienia.

Ceny biletów tak jak w poprzednim roku będą zapewne wynosiły
kwalifikacje stojące - 10 zł
kwalifikacje siedzące - 20 zł
Konkurs A1, A2, A3, A4 - 50 zł
Konkurs A5, A6 - 60 zł
Konkurs B1, B2 - 30 zł

Co warto wziąć na wyjazd na Letnie Grand Prix? Jeżeli będzie tak gorąco jak w poprzednich latach polecam wziąć jakieś okrycie głowy, zwiewne sukienki lub spódniczki i cienkie bluzki. Jeżeli lepiej czujecie się w spodniach to weźcie, ale krótkie. Oczywiście wieczory nadal lubią być chłodne, więc jakaś dłuższa para spodni czy bluza, również się przyda. Buty, kosmetyki, bielizna i ręcznik także.

~Jagoda

11:47 AM

Skoki dla opornych odcinek 1, czyli o punkcie K słów kilka

Kiedy nie pomaga legendarna Wikipedia, przychodzę ja. Z pomocną dłonią i prostym jak budowa cepa wytłumaczeniem, czym jest nieszczęsny punkt K.
Punkt K, punkt konstrukcyjny, punkt kalkulacyjny, punkt krytyczny. Niby punkt, a jednak linia, bo właśnie w takiej postaci znajdziemy ją na zeskoku. Gdy spojrzymy na skocznię en face, nie sposób jej nie zauważyć. Czerwona kreska kontrastuje czy to z zielonym igelitem, czy z bielą śniegu. Aby sprawa była jasna- jest to ta pierwsza od góry, druga to tak zwany 'hill size', ale o tym kiedy indziej.
Skoro potrafimy już zlokalizować punkt K należy wytłumaczyć teraz jego niepodważalnie duże znaczenie. Albowiem ma on realny wpływ na notę końcową za skok. Jego przekroczenie skutkuje dodaniem punktów, a żeby było ciekawiej to niepokonanie go jest równoznaczne z ich utratą. Wyobraźcie sobie, że umawiacie się z grupą chłopaków na randkę. Jeden z nich przynosi bukiet czerwonych róż. Co myślicie? Że się postarał i jako jedyny jest wart waszego uczucia. I właśnie te kwiaty są niczym punkt konstrukcyjny. I nie chodzi tylko o kolor. Mężczyzna, który je Wam wręczył zyskuje w Waszych oczach. A jego konkurenci na tym tracą. Wystarczająco kobieco? Mam nadzieję, bo teraz przejdziemy do czystej matematyki.
Dodajemy punkty do noty, ale ile konkretnie? A to już zależy od skoczni, na których przeprowadzane są zawody. Na skoczni normalnej jest to 60 punktów za samo przekroczenie i 2 punkty za każdy metr poza punkt K, na dużej 60 i 1,8, a na mamucie 120 oraz 1,2.
Zgodnie z zasadami FIS punkt konstrukcyjny spełnia tylko wspomnianą wcześniej rolę. Ale od teorii do praktyki jak zawsze daleko. Piękny obrazek psują niezawodni sędziowie, którzy postanowili nadać dodatkowe znaczenie czerwonej linii. Oglądając zawody nietrudno zauważyć, że skoczek, który ją przekroczy ma wyższe noty za styl. I w ten sposób zawodnicy, którzy skaczą poniżej punktu K karani są dwukrotnie. Taka sprawiedliwość.


~Marysia
Copyright © 2016 Skoki okiem Kobiet , Blogger