10:59 PM

Echa skoków, czyli co w internetach piszczy

Echa skoków, czyli co w internetach piszczy
Skakanie skakaniem, ale o fanów trzeba dbać, dlatego właśnie zawodnicy karmią nas przeróżnymi zdjęciami, coby to podzielić się chociażby: zapierającymi dech w piersiach widokami, idealną pozycją najazdową, czy też przytulaskiem z kolegą z drużyny.
Nie oszukujmy się, wszyscy namiętnie śledzimy ich social media, żeby być na bieżąco nie tylko ze zmianami ich fryzur, ale także z tym co mają do powiedzenia na temat konkursu lub stanu zdrowia.

Tutaj na przykład Peter Prevc, wyglądający jak
maturzysta próbujący przypomnieć sobie wzór
na miejsce zerowe funkcji, gdy delta jest ujemna.
Życzymy szybkiego olśnienia.

Stephan uraczył nas selfiakiem z wnętrza Audi, popylanie po śniegu
sprawiło, że Andi zapłonął jak pochodnia.
My dajemy łapkę w górę i jedziemy dalej.


Dostaliśmy również mały update od
serwismena Polskiej kadry A.
Dziękujemy Kacprze za uchwycenie tego połączenia
igelitu i śniegu, kawałek lata w te jakże mroźne wieczory.
                                   Fetti, ach ten Fetti.Twarz nieskalana myślą i brwi wprost ze stanowiska Brow Baru marki Benefit.
A my dajemy 2:0 dla grypy żołądkowej
Markus natomiast podzielił się z nami zdjęciem niebieskiej karimaty
 i siebie przygotowującego się do nagrania Yoga challenge, bis bald!
Austriackie orły gotowe do podróży, Aschi wybierał się chyba na zajęcia z gry na akordeonie.
Na pierwszym planie widzimy natomiast winnego epidemii ptasiej grypy.
Welliś, naczelny Ken kadry Niemiec.
Plastron z Audi i czapka z milki gwarantują mu +16 do wyrywania dupeczek,
bo i do kościoła zawiezie i czekoladkę da.
Frienship never ends, czyli królowie tranu i klapek jak zwykle nierozłączni.

Dziękujemy bardzo Tumowi za takie smaczki zza barierek.
Gregor udzielający wywiadu, to coś co lubimy najbardziej!


~Weornika

2:44 PM

Trzech Króli z Bischofshofen

Ochłonęli po świętowaniu? To lecimy z podsumowaniem! Wczorajszy konkurs na Paul-Ausserleitner-Schanze dostarczył nam wiele emocji. Radość polskich kibiców nie miała końca, jednak były też i łzy goryczy... Oczywiście, kibicowałam Kamilowi, ale okrutnie szkoda mi Daniela. Ciężko pracował na zwycięstwo, lecz nie leżał mu wiatr, co zobaczyliśmy zarówno w kwalifikacjach, jak i w drugiej serii konkursowej. Jednak spójrzmy teraz na inne ciekawe przypadki dzisiejszego odcinka latającego cyrku Waltera Hofera. 

Wydaje mi się, że sporym zaskoczeniem był dość dobry wynik Karla Geigera, który decyzją trenera Schustera ostał się w kadrze sąsiadów. Spotkałam się ze zdaniem, że było to niesłuszne, a pozostać powinien Andreas Wank. Jednak teraz mam ochotę powiedzieć tylko: Ha! Mówiłam? A no mówiłam, bo nie straciłam wiary w tego rudowłosego młodzieńca, który wylądował na miejscu 9. 

Nasze hotki wczoraj przeżywały chyba okrutne męki. Brak Wellingera i Stursy w serii finałowej, Tande nie odleciał... Dla nich był to pechowy dzień. 


Jednak by zakończyć ten smutny aspekt – ku radości ogółu, obyło się bez dyskwalifikacji i tańca z belkami. Dodać do tego biało-czerwone podium, które nie obyło się bez naszej ulubionej papryki marynowanej oraz norwesko-austriackie święto z powodu podium konkursu i Turnieju, no i mamy matematyczne równanie na osiągnięcie radości kibiców. 

Na koniec wypada przypomnieć, że jedynie 13 punktów dzieli Kamila i Domena w klasyfikacji generalnej. Czy możemy się nastawiać na kolejne polskie zwycięstwa?

~Em.

10:57 AM

Najciekawsze pary w Bischofshofen

Najciekawsze pary w Bischofshofen
Wczoraj odbyły się ostatnie w tym roku kwalifikacje w systemie KO. Znamy już wszystkie pary, które zaprezentują się w pierwszej serii ostatniego konkursu TCS. W związku z tym postanowiłam skorzystać z okazji i krótko opisać najciekawsze rywalizacje. Oczywiście odbiegają one od standardowych porównań oraz kryteria, którymi się kierowałam przy wyborze też do typowych nie należą. 


Rudość nie radość

Japońsko- austriacki pojedynek na kolor włosów. Wbrew pozorom rudy rudemu nierówny. Przekonamy się, kto pokaże w konkursie charakter godny lwiej grzywy (pomińmy fakt, że Takeuchi rudy już nie jest).


Za mundurem panny sznurem

A przynajmniej tak powiadają. Obaj zawodnicy należą do służb mundurowych. Duży plus dla Freitaga za kciuka i srebrny pojazd.


 Rodzinne spotkanie

Dosłownie bratobójczy pojedynek. Tym samym najboleśniejszy nie tylko dla polskich kibiców, ale także dla samych skoczków. Ziobro znowu pechowo trafia na swojego, więc niech pamięta, że 'braci się nie traci'.


Śpiące królewny

Stjernen kontra Hofer aka Puchacz w walce o odpoczynek. Najprawdopodobniej cieszyć się z niego będzie Austriak, któremu przyda się każda chwila relaksu przed Fis Cupem w Zakopanem.


Trza wyciskać

Obaj blondyni, obaj z obciążeniem na barkach i obaj w jednej parze. Niestety albo stety  noszenie ciężarów opłaci się tylko jednemu.


Ach ta nagość...

A jednak nie tylko Halvor (Larwol) jest na tyle odważny żeby skakać bez kombinezonu. Glasder w kostiumie a'la Borat podbił moje serce i nie odbije go nawet Tepes na żaglówce.


Walka ze skocznią

Zdjęcie pierwsze- Daiki Ito, zdjęcie drugie- Lukáš Hlava. Obaj zaliczyli już kiedyś spotkanie pierwszego stopnia z zeskokiem Paul-Ausserleitner-Schanze. Oby tym razem jedynym spotkaniem było ich wspólne, na dywanikach, po udanych skokach.



Jak jest? Tak jest!

Kolejny pojedynek między obywatelami tego samego kraju, ale tym razem między Słoweńcami. Kto tym razem będzie mógł unieść kciuka w geście zwycięstwa?


Lokowanie produktu


Musiałam, naprawdę musiałam umieścić w swoim zestawieniu parę z Vladim. Nie dość, że zakwalifikował się do konkursu to jeszcze umie w autoreklamę :') 


Pociąg do alkoholu

Szanuję, szanuję i jeszcze raz szanuję. Moja ulubiona para, z którą się identyfikuję. Oby obaj się zakwalifikowali do drugiej serii i mieli co opijać.


Słowiański przykuc

Obaj prawilnie. Wiedzą, że jedyne co się liczy to szacunek ludzi ulicy. Zobaczymy, który z nich okaże się Panem dzielni.


Styl i klasa

100%  fettishism'u i 100% górala. Kamil powinien koledze dozryć (jakby to Podhalańczyk powiedział) i wygrać w parze. A potem pokonać Tande w generalce TCS'u.



Wesołych świąt!

Mimo, że już po Świętach to nastrój bożonarodzeniowy wciąż mnie nie opuścił. Trudno tę parę nazwać bratobójczą, skoro najprawdopodobniej obaj Niemcy przejdą do rundy finałowej. Oczywiście sport, a zwłaszcza skoki są nieprzewidywalne, więc może warto byłoby odpukać to, co napisałam. 

                                            

Wpis ma charakter czysto humorystyczny, więc jeżeli ktoś tego nie zauważył to pragnę to podkreślić. 
Dziękuję też reszcie dziewczyn za pomoc ze zdjęciami, jesteście niezawodne!

Besos kochani

Marysia






10:38 PM

Zakopane last minute

Konkursy w Zakopanem zbliżają się nie ubłagalnie. Zostało już coraz mniej czasu, aby zaplanować całą podróż. Ale głowa do góry! Przychodzimy z pomocą :) Przedstawiamy "Zakopane last minute", czyli jak tanio dotrzeć do Zakopanego i miło spędzić podczas tego magicznego weekendu.

Dojazd z Warszawy oraz nocleg dla dwóch osób.

20.01.2017r.
7:00  bus z Warszawy z Dworca Autobusowego Metro Wilanowska do Zakopanego - koszt 52 zł za osobę
14:20  przyjazd do Zakopanego na Zakopiański Dworzec Autobusowy
Zameldowanie w Apartamenty Rubin Zakopane - 130 zł za osobę ze śniadankiem w cenie :)
Pozostało około 3,5 godziny do kwalifikacji. Czas na obiadokolację oraz zwiedzenie tego jakże malowniczego miasta. Na Krupówkach można znaleźć wiele jadłodajni, restauracji czy barów z szybkim jedzeniem. Nasza redakcja szczególnie poleca karcma Zapiecek, Gazdowo Kuźnia oraz Dobra Kasza Nasza. Ta ostatnia propozycja to coś specjalnie dla fanek skoków narciarskich, które preferują dietę wegetariańską.
Na Wielką Krokiew można się dostać piechotką z Krupówek. Także cardio będzie zaliczone :)
18:00 startują kwalifikacje


22.01.2017r.
18:00  koniec ceremonii na skoczni
23:30 bus z Zakopanego (Zakopiański Dworzec Autobusowy) do Warszawy - koszt 52 zł za osobę


23.01.2017r.
6:30 dojazd do Warszawy na Dworzec Autobusowy Metro Wilanowska

W sumie koszt to 364 zł za osobę. W kosztorys nie jest wliczona cena biletów na konkurs oraz ewentualnych lunchy czy obiadokolacji.

Co warto wziąć ze sobą do stolicy Tatr?
Przede wszystkim ciepłe ubrania, ponieważ jak wiadomo jest zima to musi być zimno. Oprócz typowego wyposażenia każdej walizki na wyjazd, czyli kosmetyków,bielizny, klapek czy ręczników itp. radzę zabrać termofor. Gorąco polecam wersję mini, którą można zmieścić nawet w rękawiczce. Koszt takiego "wynalazku" to ok. 10-15 zł. Pamiętajcie o nałożeniu czapek, szalików czy nawet kominiarek.

~ Natt

9:53 PM

Gigant Gregor powraca po przerwie

Gregor Schlierenzauer znany wszystkim jako Schlieri, Greg i inne różne mysie pysie powraca do rywalizacji po roku i 10 dniach przerwy. Coś, na co wszystkie fanki czekały. Na pewno część tęskniła za jego występami, które zazwyczaj skutkowały w wysokich pozycjach, ale pozostała część tęskniła bardziej za ładną buźką. Co jak co, ale Schlierenzauer nie może być uznawany za brzydkiego. Miło się zawsze na niego patrzyło, nie tylko podczas zawodów, ale także poza nimi. Jednakże będziemy musiały chyba pogodzić się z tym, iż Gregor nie będzie tak często raczył nas swoimi zdjęciami, czy wpisami na blogu, bo jak sam przyznał - dorósł.
Można powiedzieć, że w końcu dorosłem. W tym momencie inaczej postrzegam sport. Dotarło do mnie, że bycie jednym z najlepszych, to przede wszystkim przywilej, a nie kara. Opanowałem emocje. 
No cóż, miejmy nadzieję, że ta dorosłość jednak nie przeszkodzi nam w dalszym podziwianiu nie tylko niesamowitego talentu Schlieriego, ale też jego wyglądu i charakterku. Come on kto nie śmieje się z tego, jak pukał się w głowę do sędziów czy tam Mirana Tepesa. Greg niestety jest głupiutkim łososiem, który po zawieszeniu kariery pojechał do Kanady, gdzie postanowił uprawiać narciarstwo poza trasowe i dzięki temu zerwał więzadła w prawym kolanie. Módlmy się, że teraz zmądrzał już. Przez to, zamiast wrócić już na początku tego sezonu, czy jak później mówił w Engelbergu, musiał przesunąć to do Wisły. Florian Kotlaba w Innsbrucku mówił, iż wszystko idzie zgodnie z planem i rekordzista zwycięstw w PŚ będzie już występował w Polsce. W naszym rodzinnym kraju każda normalna fanka raduje się i skacze ze szczęścia. Czekam na to, aż w klubie nie będzie można oddychać, bo wszystkie będą miały nadzieję, iż Gregor przyjdzie, a on wam zrobi psikusa. Ach, to tyle ode mnie w ten czwartkowy wieczór, bo powiem jeszcze za dużo.


~Jagoda

9:28 PM

Tornado w Bischofshofen

Belka tańczy jak szalona, na dół, w górę to jest ona. Tak właśnie można opisać dzisiejsze kwalifikacje, w których wiało pod narty, przykładem może być skok Kento Sakuyamy, któremu zostało odjęte 10,1 punktu, za to zaraz po nim skaczącemu Jankowi Ziobro dodano 6,1 punktu. Chyba król wiatru Walter Hofer się dzisiaj nie dogadał z żywiołem powietrza. Z tym samym nazwiskiem w konkursie obejrzymy pierwszy raz w tym sezonie Thomasa Hofera, który wyglądał, jakby ptasia grypa go dopadła, biedaczek. Na starcia z niewiadomego powodu nie stawił się Austriak Maximilian Steiner. Pewnie koledzy zamknęli go w schowku na narty czy coś w tym stylu. Kolejne newsy o niemieckojęzycznych zawodnikach to dzisiejsze urodziny Stephana Leyhe oraz trenera Heinza Kuttina. Szykuję się impreza zarówno u Niemców, jak i u podopiecznych Ketchupa. 
Kolejne problemy w ekipie niemieckiej ma Markus Eisenbichler, u którego w trakcie II treningu objawiła się ślepota i nie dotarł on niestety na kwalifikacje. Jedna z naszych redaktorek bierze na siebie odpowiedzialność i mówi, że zabierze go w Wiśle do okulisty. Trzymamy ją za słowo, bo szkoda chłopaka. Antti Aalto został zdyskwalifikowany, bo Borek Sedlak nie zapalił mu jeszcze zielonego światełka, a chłopak już ruszył w stronę progu. Kolejny z zawodników tym razem Janni Reisenauer też miał mały problem, bo Seppowi Gratzerowi nie spodobał się kolor jego kombinezonu i zdyskwalifikował 19-latka. Na krótką chwilę Maciej Kot rozstał się z klątwą piątego miejsca, ale już po wczorajszym konkursie wróciła do niego ta cyfra w klasyfikacji Pucharu Świata, więc w dzisiejszych kwalifikacjach nie mógł zająć innego miejsca jak właśnie 5. Przechodzimy do sedna. Andreas Wellinger wygrał kwalifikacje skokiem na odległość 144,5 metra, czym ustanowił nowy rekord obiektu. Kolejny powód do świętowania Niemców, no może oprócz Markusa, bo nie wiadomo czy dotrze. Jeśli chodzi o Kamila, to skoczył w jednym treningu za 140 metr, a następnie pojechał odpoczywać do hotelu, żeby jutro powalczyć z Danielem o złotego orzełka. Mamy nadzieję, że podczas ostatnich zawodów Turnieju Czterech Skoczni na skoczni Paul-Ausserleitner-Schanze nie będzie padał śnieg tak mocno, jak dzisiaj.

~ Julia

7:36 PM

Innsbruck - jak my to kochamy

Zapowiadało się dobrze, kibice z Polski byli bardzo zadowoleni, że ich rodak jest liderem Turnieju Czterech Skoczni po 2 konkursach, ale... No właśnie zawsze musi być jakieś „ale”, tym razem tą przeszkodą była prognoza pogody na przedostatni konkurs całego cyklu. Jako wierni kibice mieliśmy nadzieję, że Kamil Stoch powiększy swoją przewagę nad drugim w klasyfikacji generalnej turnieju Stefanem Kraftem. I owszem zrobił to, ale zza pleców obu zawodników wyłonił się młody Norweg – Daniel Andre Tande. Jak to się mówi „Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta” i tak się też stało w tym konkursie. 
Warunki - czysta loteria. Zaczęło się od serii próbnej, upadek Kamila Stocha i słabe skoki zawodników. Ze startu w konkursie zrezygnowali Michael Hayböck i Severin Freund, których dopadła grypa żołądkowa. Bardzo źle czuł się także Stefan Kraft, ale widząc, jaka jest jego sytuacja w klasyfikacji, wystartował w konkursie w parze z liderem TCS. Konkurs zaczął się 14:04, chwilę potem został przerwany i wznowiony o 14:18. Nie obyło się bez upadków, taki incydent zaliczył Florian Altenburger. Ciekawa sytuacja miała miejsce w parze Stefan Huber – Peter Prevc, gdy Austriak zasiadł na belce i zaświeciło się zielone światło, jego trener dał mu znak, żeby zszedł z belki, tym samym nie pozwalając mu na oddanie skoku. Pod koniec pierwszej serii (która okazała się jedyną w tym dniu) warunki minimalnie się poprawiły i skoczkowie mogli zasiadać na belce jeden po drugim. Po skoku ostatniego zawodnika (Stefana Krafta) jury ogłosiło, że druga seria się odbędzie, jednakże już po chwili zrezygnowano z tego pomysłu i tak oto zwycięzcą konkursu Turnieju Czterech Skoczni na skoczni Bergisel został Daniel Andre Tande, drugie miejsce zajął Robert Johansson, a trzecie Evgeniy Klimov. 
Ten pierwszy został dzięki temu liderem cyklu oraz liderem Pucharu Świata. Od konkursu w Garmisch-Partenkirchen Danielowi towarzyszy jego mama Trude, może to ona przynosi synowi takie szczęście. Już jutro odbędą się kwalifikacje do ostatniego konkursu w Bischofshofen.

~Julia

7:00 PM

Wisła Last Minute

Wisła 2017 - co, gdzie i jak. Zapewne wiele z was chciałoby udać się do Wisły na skoki, w końcu to tam do rywalizacji powróci Gregor Schlierenzauer. Dużo osób ma jednakże problem z tym jak dojechać, gdzie spać i jak tam funkcjonować. I tutaj przychodzimy z pomocą.

Dojazd z Warszawy oraz nocleg na dwie osoby.

13.01.2017 
05: 35 pociąg z Warszawy Centralnej do Krakowa - 48 zł za osobę dorosłą
8:12 przyjazd Kraków Główny
09:35 bus z Krakowa do Wisły - 22 zł za osobę dorosłą
12: 17 przyjazd Wisła Centrum
Zameldowanie w Willi Wioletcie - 90 zł za noc za osobę
Pozostało 3,5 h do zawodów. Czas na obiad, rozpakowanie się i rozpoznanie okolicy. Na głównym deptaku w Wiśle jest dużo restauracji, szczególnie polecam Jadłodajnię Wisła oraz Pizzerię u Janiego
Przejazd na skocznię jest umożliwiony z rynku w Wiśle, gdzie stoją specjalne autobusy jeżdżące na skocznię.
16:00, startuje trening przed kwalifikacjami.

15.01.2017
18:00 koniec ceremonii na skoczni
19:20 bus z Wisły do Krakowa - 22 zł za osobę dorosłą
22:45 przyjazd Kraków MDA

16.01.2017
00:05 bus z Krakowa do Warszawy - 43 zł za osobę dorosłą
04:55 przyjazd Warszawa Plac Defilad

W sumie koszt to 315 zł za osobę, bez biletów oraz wyżywienia.

ALTERNATYWA

16.01.2017
09:00 bus z Wisły do Krakowa - 22 zł za osobę dorosłą
12:27 przyjazd Kraków MDA
14:10 bus z Krakowa do Warszawy - 43 zł za osobę dorosłą
19:05 przyjazd Warszawa Metro Wilanowska

W sumie koszt to 405 zł za osobę, bez biletów oraz wyżywienia.

Co warto ze sobą wziąć na taki wyjazd?
Oprócz bielizny, kosmetyków i ręcznika, polecam wziąć ze sobą ciepłe, nieprzemakalne buty, bieliznę termoaktywną, grube skarpety, grube spodnie, polar oraz ciepłą kurtkę zimową. Na skocznię nie wolno wnosić termosów ani napoi, dlatego nie warto zapychać sobie tymi rzeczami plecak. Można zainwestować za to w ogrzewacze do rąk, dostępne są w Decathlonie (10 sztuk - 19,99 zł). Warto też pamiętać o szaliku, czapce i rękawiczkach, czy nawet kominiarce.

Zostało mi życzyć powodzenia!
~Jagoda

6:23 PM

Słowem wstępu

Witajcie, jeżeli już trafiliście na tę stronę, nie wyłączajcie jej. Od wielu lat w skokach jest mała dyskryminacja, zwłaszcza wśród fanów. Wszystkie serwisy skupiają się tylko i wyłącznie na wynikach, a nikt nie pomyśli o innych aspektach tego sportu. I tutaj wkraczamy my! My, czyli sześć dziewczyn, w różnym wieku, które łączy jedno - miłość do skoków narciarskich i innych sportów zimowych. Jak to kobiety, oprócz patrzenia na to, jak ktoś skacze, lubimy się zainteresować także jego prywatnym życiem, czy tym jaki ma sześciopak. Nie wszystkie też dziewczyny rozumieją, o co chodzi w tych skokach, a nie pytają, bo nie chcą wyjść na idiotki. Czy też hotki, słowo tak bardzo często używane i mityczne. Wracając, mamy nadzieję, że spodoba wam się nasz styl pisania, to co będziemy pisały i zostaniecie z nami na dłużej!

Wasza redakcja
Copyright © 2016 Skoki okiem Kobiet , Blogger