Obsługiwane przez usługę Blogger.

Trzy razy nie, czyli trzy upadki w ciągu kilku tygodni

by - 9:47 PM

UWAGA!! W TYM ARTYKULE SĄ ZAWARTE DRASTYCZNE ZDJĘCIA! NIE DLA OSÓB O SŁABYCH NERWACH!

Ostatnio bardzo dużo dzieje się na skoczniach, ale nie pod względem rywalizacji. W ciągu dwóch tygodni dwóch skoczków i jedna skoczkini zaliczyli groźny upadek. Przyjrzyjmy się trochę tym zdarzeniom.
Thomas Diethart
Cofnijmy się do 29 listopada tego roku. Jesteśmy na skoczni w Ramsau, jest tutaj zgrupowanie zaplecza kadry narodowej Austrii. Jak dobrze pamiętamy na tej właśnie skoczni, kilka miesięcy wcześniej kontuzji doznał Gregor Schlierenzauer. Z tego, co wszyscy tu zgromadzeni wiedzą, Thomas Diethart po wygraniu Turnieju Czterech Skoczni nie prezentuje jakiejś nadzwyczajnej formy i właśnie uczestniczy w tymże zgrupowaniu. Podczas jednego ze skoków Austriak nie może zapanować nad nartami i z impetem runie na zeskok. Od razu zostaje wezwany helikopter i bierze go do szpitala. Diethart traci przytomność, a pierwsze badania oprócz wielu siniaków i zdartej twarzy wykazują  uraz płuc i silny wstrząs mózgu zapamiętajcie to, bo za chwilkę do tego powrócimy. Badania przeprowadzone dzień później wykazują, że stan skoczka się poprawił, co oznacza, że siniaki zanikają, a krwawienie zostało zatamowane. Wszystko idzie w dobrym kierunku. Wróćmy teraz do teraźniejszości. Dwa tygodnie po tym zdarzeniu Thomas udzielił wywiadu, który fanom tego zawodnika na pewno się nie spodoba. Powiedział tam m.in. o swoim złamanym żebrze i bolącym ramieniu. Jest to zaskoczeniem, bo nikt o takich urazach zaraz po upadku nie mówił. Potem wybrzmiały słowa, które brzmią jak wyrok. Didl oznajmił, że najważniejsze jest teraz jego zdrowie, a nie powrót do skoków. Jeśli będzie pragnął wrócić to, to zrobi, ale jeśli nie to znajdzie sobie inne zajęcie. Przypomnijmy, że to kolejny poważny wypadek tego zawodnika. Co dalej z jego karierą? Dowiemy się pewnie za kilka miesięcy.

Tutaj zdjęcie twarzy Thomasa kilka dni po upadku.

Joanna Szwab
Dwa tygodnie później przenosimy się znowu do Austrii i drugi raz na skocznię w Ramsau. Tym razem zgrupowanie odbywają tutaj polskie skoczkinie tuż przed zawodami Pucharu Świata w Hinterzarten. Podczas jednego ze skoków Joanna Szwab tak jak Diethart straciła panowanie nad nartami i runęła na zeskok. Od razu została przetransportowana do szpitala. W jej przypadku obyło się bez wewnętrznych urazów i tylko twarz Asi została poturbowana. Niestety taki przykry wypadek wykluczył ją z udziału w pierwszej w historii Pucharu Świata drużynówce Pań.

Taką fotką podzieliła się z fanami Asia. Opis jak najbardziej trafny. 

Jako że skocznia w Ramsau daje w kość skoczkom, to na chwilę zastanówmy się, co może być przyczyną takich zdarzeń. Na myśl przychodzi mi problem z warunkami w tamtym rejonie. W tym okresie są one bardzo nie stabilne, a zawodnicy muszą gdzieś i w jakiś sposób się przygotowywać. Podczas takich treningów sztaby nie mają do dyspozycji aparatur do pomiaru wiatru, a co za tym idzie? Skoczkowie mogą być puszczani w złych warunkach, a chorągiewki mogą nie odzwierciedlać siły, z jaką dmucha. Na takich zgrupowaniach zawodnicy i zawodniczki często testują sprzęt i właśnie jego nieznajomość może przyczynić się do takich upadków. Jaka jest prawdziwa przyczyna? Pewnie prędko się tego nie dowiemy, no, chyba że będzie jeszcze kilka takich zdarzeń w austriackim Ramsau.

Richard Haukedal
Tym razem nie cofamy się jakoś bardzo w czasie, bo tylko jeden dzień wstecz. Tym razem opuściliśmy pechowe Ramsau i udaliśmy się do norweskiego miasta Notodden, gdzie właśnie odbywają się zawody z cyklu FIS Cup. Pechowcem, o którym będzie mowa, jest Richard Haukedal, czyli norweski skoczek kadry B. Niestety nie jest w tak dobrej dyspozycji, żeby udać się z kilkoma skoczkami tej kadry na zawody Pucharu Kontynentalnego w Ruce. Może to był największy błąd tego wszystkiego? Może jakby Richard poleciał do Kuusamo, to nie byłoby tego wypadku? O upadku Norwega jeszcze nigdzie nie słychać. Wiemy o nim z live na Instagramie, który prowadził  inny norweski skoczek Joakim Aune, niestety była tam scena jak zawodnik spadł z dużej wysokości. Potem jego ciało bezwładnie zjechało po zeskoku. Momentalnie Haukedal został przetransportowany do szpitala. Wyniki badań nie wykazały żadnych złamań. Oprócz poobijanej mocno twarzy Richard ma silny wstrząs mózgu, dlatego kazałam wam zapamiętać, jakie były skutki upadku Dietharta, o czym napisał na instastory jego przyjaciel Sondre Ringen, który do późna siedział z nim w szpitalu. Tak, jak w przypadku Asi i Thomasa nie wiemy, ile potrwa powrót Norwega do skoków. Co mogło być przyczyną? Tak jak pisałam wcześniej, mogła to być chęć pokazania się z jak najlepszej strony i udowodnienia, że popełnili błąd, nie biorąc go do Finlandii, przez co wkradły się błędy. Udało mi się dowiedzieć, że w upadku nie było przyczyn fizycznych. Wypadek to stuprocentowa wina zawodnika. Mamy tylko nadzieję, że szybko wróci do zdrowia.

Zdjęcia zamieszczone przez Sondre Ringena (mniej więcej chodzi o to, że Richard nie ma żadnych złamań "tylko" silny wstrząs mózgu)
fot:. instastory @sondreringen

fot:. instastory @sondreringen

You May Also Like

0 komentarze