Obsługiwane przez usługę Blogger.

Skoczkowie, którym kontuzja zniszczyła karierę - Henriette Smeby

by - 8:30 PM

Źródło: Alexander Nilssen

W większości sportów mężczyźni osiągają o wiele lepsze wyniki. Nie jest to nic dziwnego ze względu na choćby różnice w budowie ciała, nie licząc Caster Semenyi, jednak nie jest to już nasza dziedzina. Skoki nie są w tym wypadku wyjątkiem, choć historia Henriette Smeby mogłaby zaprzeczyć wszystkim twierdzeniom, że kobiety są słabsze od mężczyzn. 

Wyobraźcie sobie, że Henriette już w wieku 15 lat mogła pochwalić się rekordem 133 metrów na skoczni K-120, a dwa lata wcześniej udało jej się dolecieć na 107 metr. Wydaje Wam się to, że nie jest to nic specjalnego? Tym skokiem pobiła rekord skoczni (K-90) ustanowiony przez Tommiego Ingebrigtsena 5 lat wcześniej (przyp. red. rekord z 1995 roku). Norweżka już od najmłodszych lat górowała nad swoimi rówieśnikami, również tymi przeciwnej płci, co często powodowało ich niezadowolenie, a nie ma nic gorszego od urażonej męskiej dumy, nawet 10-latka. Niestety jej wyniki nigdy nie znajdowały się w klasyfikacji. Jaki był tego powód? Dziewczęta mogły rywalizować na punkty wyłącznie w osobnej kategorii, a konkurencja wśród dziewcząt w jej wieku nie istniała. 

Jej największymi osiągnięciami były wielokrotne medale w Mistrzostwach Norwegii oraz dwa 6. miejsca podczas Pucharu Kontynentalnego w Park City, a także 2. miejsce w Grand Prix kobiet. Dlaczego tak wielki talent nie osiągnął zbyt wiele na arenie międzynarodowej? Głównym problemem Norweżki była groźna kontuzja, która przekreśliła jej karierę w 2003 roku. Po jej odniesieniu już nigdy nie powróciła do swojej poprzedniej dyspozycji, przez co zmuszona była do zakończenia kariery. O samej kontuzji zbyt wiele nie wiemy, jednak dwa lata po jej odniesieniu udzieliła dość ważnego wywiadu na temat swojego zdrowia, a dokładniej anoreksji, na którą zachorowała. 

19-letnia Henriette potrafiła w ciągu całego dnia zjeść tylko 3 kromki chleba i odrobinę spaghetti, a jakiekolwiek próby zwiększenia ilości spożywanego jedzenia kończyły się porażką. Jej waga stopniowo spadała, aż zatrzymała się na 39 kilogramach. Jej choroby nie zauważył nikt z jej otoczenia oprócz trenera. Sama Norweżka o swoim zaburzeniu dowiedziała się dopiero od lekarza, kiedy udała się do niego, myśląc, że ma przeziębienie. 

Jak jest teraz? Tego nie wiemy, jednak w młodości chciała zostać architektem, więc może spełniła jedno ze swoich marzeń. 

You May Also Like

0 komentarze