Obsługiwane przez usługę Blogger.

Petarda Norwegów oraz loteria czyli konkurs drużynowy w Wiśle

by - 8:48 PM

Za nami inauguracja Pucharu Świata w Wiśle! Przyznam się wam, że stresowałam się chyba za zawodników. Jak wrażenia? A może nie mogliście oglądać? Jeśli tak się zdarzyło, to przychodzę Wam z pomocą i zdaję relację z dzisiejszego konkursu drużynowego.

fot. fis-ski.com
Pierwszy skok w nowym sezonie oddał Marat Żaparow, jednak nie poszedł mu on najlepiej. Zdecydowanie najlepiej w tych dość trudnych warunkach radzili sobie skoczkowie z czołowych nacji, dzięki ich doświadczeniu. W pierwszej serii świetny skok oddał Markus Eisenbichler, jednak lądowanie nie wyglądało najlepiej w wykonaniu Niemca i musiał bronić się przed upadkiem, czego skutkiem były dość niskie noty i dalekie miejsce Niemców już po pierwszej grupie zawodników. Dobre skoki w pierwszej części zawodów oddali m.in. Johann Andre Forfang, Daniel Andre Tande, Daniel Huber, Stefan Kraft i mimo ciężkich warunków Kamil Stoch. Jeśli chodzi o układ tabeli to miejsca na podium zmieniały się tak naprawdę co chwile, lecz na koniec pierwszej serii na pierwszym miejscu plasowała się Polska, na drugim Austria, a na trzecim Norwegia. Austriacy tracili do nas zaledwie 1,1 pkt, zaś Norwegowie do 2. miejsca 1,8 pkt, więc w czołówce było ciasno. W miarę stabilnie spisali się Polacy, każdy z nich oddał skok poza punkt konstrukcyjny, najlepszym punktem zespołu był Dawid Kubacki, który skoczył najdalej z naszych skoczków. 

W drugiej serii warunki były już dość loteryjne, w jednej chwili ponosiło zawodnika naprawdę daleko, a w następnej kolejnych kilku ściągało na bulę. W tej serii zdecydowanie odpalił każdy z Norwegów i skończyło się to wygraną Wikingów, my zaś toczyliśmy zaciętą walkę z Austrią, która ostatecznie zakończyła się 2. miejscem ex aquo. Chociaż Norwegom nie udało się przekroczyć granicy 130 metra (129,5 m-Johann Andre Forfang, 129 m-Daniel Andre Tande), tę barierę za to przekroczył Stefan Kraft skacząc 130 metrów, stawiając wysoko poprzeczkę Kamilowi, Noriaki Kasai skacząc 130,5 metra oraz Richard Freitag, który uzyskał taką samą odległość jak Japończyk. W trakcie drugiej serii nasze serca zadrżały, bo wyglądającego groźnie upadku przy lądowaniu doznał Denis Korniłow, który zeskok opuścił przy pomocy służb medycznych. Koniec końców Norwegowie wygrali z 17,3 punktową przewagą nad drugimi Polską i Austrią, na czwartym miejscu uplasowały się Niemcy. Dość mizernie w dzisiejszym konkursie spisali się Słoweńcy, ale to dopiero początek sezonu i każdy musi się rozkręcić. W drugiej serii gorzej z Polaków poszło Piotrkowi Żyle, który skoczył zaledwie 116 metrów, zaś jeśli chodzi o odległość to poprawił się Kamil Stoch oraz Maciej Kot. Nie zapomnijcie, że jutro kolejny konkurs w Wiśle!



You May Also Like

0 komentarze