27 sierpnia 2017

Dublet braci i ponowne dyskwalifikacje

fot:. fis-ski.com
Co z tego, że skoki o trzeciej w nocy, jeśli nie ma z nich transmisji. Muszę się przyznać, że poszłam spać, ale z samego rana nadrobiłam wszystko, oglądając powtórkę. Tym razem trafiłam na nudny konkurs taki, jaki zazwyczaj mamy przyjemność oglądać podczas zmagań w Japonii. Walter urządził sobie taniec z belkami, a wiatr kręcił w przeróżne strony. Skutkiem tego Klemens Murańka, który w serii próbnej ustanowił nowy rekord obiektu, nie znalazł się w drugiej części konkursu. Sepp Gratzer znowu przyczepił się kombinezonów dwóch zawodników. Kolejny raz był to Lukas Wagner, który chyba nie może odnaleźć się w trendach i zakłada to, co królowi mody nie pasuje. Drugim z nieszczęśliwców okazał się Fatih Arda Ipcioglu. Na pochwałę zasłużył Sergiej Tkaczenko, dla którego był to pierwszy konkurs najwyższej rangi, w którym punktował. Zajął on bardzo dobre 18. miejsce. Zawody bez większej historii wygrał wczorajszy triumfator Junshiro Kobayashi, który w pierwszej serii skoczył 130 metrów, a w drugiej o 3,5 metra bliżej. Zaraz za nim uplasował się jego młodszy brat, Ryoyu skacząc 134,5 metra i prowadząc na półmetku rywalizacji. Niestety skokiem na 120 metr w serii finałowej zapewnił sobie tylko drugą lokatę. Na najniższym stopniu podium zobaczyliśmy Anze Laniska, który zastąpił plasującego się po pierwszej serii na tej pozycji, Tilena Bartola. Następna zmagania z cyklu LGP już za dwa tygodnie. Do zobaczenia w Rosji! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Skoki okiem Kobiet , Blogger