23 kwietnia 2017

Skoczne reakcje

Witajcie perełeczki! Długo mnie tutaj nie było, musiałam wytrzeźwieć  w każdym razie, Planica dobiegła końca, jakoś cudem z niej wróciłam i mam dla was zbiór 5 najbardziej charakterystycznych reakcji po skoku. Myślicie, że tylko wy przeżywacie skoki, lądowania, telemarki lub ich braki, OTÓŻ NIE!
To właśnie oni, bezwładni bohaterowie, którzy zdani są na warunki pogodowe, siłę łydeczek i nie wiem czego jeszcze, to oni najbardziej przeżywają swoje lądowania, BO ZA TO SĄ PUNKTY, A ŻEBY WYGRAĆ POTRZEBNE SĄ PUNKTY, DUŻO DUŻO.

Skala oceniania jest moja własna, osobista. Teraz zapraszam na 5 najbardziej rozpoznawalnych lądowań ostatnich lat, OIOIOIOIOIO:

Pierwszy od końca będzie Jurij Tepes
Jurija każdy zna, chłopak lubi skoczyć i zaskoczyć! Właśnie to zrobił w 2015 w Planicy.
Ustanowił nową życiówkę, po czym jak oszalały zaczął machać swoimi rękami, niczym pająk który ucieka przed odkurzaczem, lub gdyby chciał pobić małego szkaradnego karakana. W każdym razie poruszał nimi jak szalony, prawie jak ja kiedy tańczę do piosenek disco polo.
SKOK

Czwarty numerek wędruje do Johanna, skradł moje serce ponieważ utożsamiam się z nim bardzo mocno.
Dla tych którzy nie wiedzą, jestem amatorką upadków na klubowych podestach, lecz właśnie tak jak Johann, po zaliczonej glebie JA SIĘ NIE PODDAJE, JA SIĘ CIESZĘ.
Idę dalej, to dodaje mi motywacji,ja chcę pracować nad sobą, doskonalić sie.
SKOK

I teraz zaczynamy podium, tutututu

Pierwszy od końca na pudło wchodzi serwismen kadry AA, otóż tak Kacper był kiedyś skoczkiem.
Zapadł mi on w pamięci swoim skokiem z PK w Iron Mountain, opisałabym go również na przykładzie swoich przeżyć, może jakaś walka z grawitacją? Sama nie wiem. Oczywiście winne były warunki pogodowe, przecież nawet po drzewach widać, że wieje jak nie powiem co.
SKOK

Numerek dwa trafia do Grzesia i jego puk puk w głowę, chłopak się zdenerwował i po prostu emocje musiały gdzieś ujść, a to że kamera nagrała i wszyscy zobaczyli? Czasami tak bywa.
Osobiście uważam, ze w obecnej chwili wielu osobom należy się takie pukanie heheheh
A Grzesia szanuje, bo na tych skokach to czasami takie rzeczy się wyprawiają, że nic tylko się załamać.
SKOK

A TERAZ DRODZY PAŃSTWO NUMER JEDEN
Numer jeden w moim sercu, jedyny w swoim rodzaju, odkrycie i odrodzenie sezonu, przyszły król świata i naczelny łosoś Team Dojcz, MARKUS EISENBICHLER.
Czy tylko ja zapamiętałam jego upadek w Sapporo? Słynne NEEEEEEEEEEEEIN mogę odnieść to tego co przytrafiało mi się w minionym sezonie, bo to było jedno wielkie NEIN.
SKOK




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Skoki okiem Kobiet , Blogger