3 kwietnia 2017

Podsumowanie sezonu słoweńskiej kadry

Dziś zapraszam na podsumowanie kolejnej kadry, tym razem będzie to ekipa Słowenii. Co można o nich powiedzieć? Na pewno oczekiwania były większe, zwłaszcza, że sezon 2016/17 był wyjątkowo udany dla jednego z podopiecznych Gorana Janusa, a tu Piotr Wielki Peter Prevc krótko mówiąc, nie poprowadził swojego kraju do wyjątkowych osiągnięć. Na sześć drużynówek, jedynie raz stanęli na podium i to na najniższym stopniu, czyli zdecydowanie gorzej w porównaniu do zeszłej zimy. Jednak bez zbędnego przedłużania zapraszam do zagłębienia się w wyniki poszczególnych skoczków:
TEAM SLOVENIA
   
Domen Prevc
6. miejsce w klasyfikacji PŚ
Według mnie mimo dość trudnej dla niego końcówki sezonu, był najlepszym punktem słoweńskiej drużyny. Stale zajmował miejsca w pierwszej i drugiej dziesiątce, z paroma wpadkami typu Sapporo czy Lahti. Jak na niespełna 18-letniego skoczka, radził sobie bardzo dobrze. Wygrał cztery konkursy i przez jakiś czas prowadził w klasyfikacji generalnej, dzięki czemu mógł założyć plastron lidera. Podczas słabszej formy swojego brata Piotra Wielkiego to on stał się liderem drużyny i myślę, że spisał się dobrze. Nie wiem czy można nazwać go zaskoczeniem, bo dobrze skakał już wcześniej, ale na pewno nie spodziewałam się, ze zostanie przywódcą słoweńskich zjarańców skoczków. 

Peter Prevc
9. miejsce w klasyfikacji PŚ
Zadziwiające jest to, jak jednego sezonu można mieć formę, ze aż nazwą Cię Piotrem Wielkim a w kolejnym... no cóż, radził sobie średnio. Zaczął sezon od miejsca na podium, a Sebastian Szczęsny pewnie już cieszył się, że będzie mógł wypowiadać jego ulubione określenie na tego słoweńskiego skoczka. Cóż, pozory mylą i jednego z braci Prevców nie widzieliśmy na podium, aż do Sapporo. Ciekawa jestem, jak czuł się z myślą, że brat zajął mu pozycję lidera i odebrał fanki. 

Jurij Tepes
20. miejsce w klasyfikacji PŚ
Jurij to stały członek teamu już od kilku lat. W tym sezonie, zielonego światełka nie puszczał mu już jego tata. Ciekawe jak odczuł brak możliwości zwalenia wszystkiego na ojca. Znamy zachowanie Jurija, w ubiegłych sezonach czasami miał pretensje o złe warunki, w tym roku był jednak wyjątkowo spokojny. Spisał się przyzwoicie, raz znalazł się na najniższym stopniu podium, a tak to zajmował miejsca głownie w drugiej bądź trzeciej dziesiątce, jednak był stabilnym elementem drużyny. Nie od dziś wiadomo, że lepiej radzi sobie na mamutach, co oczywiście pokazał i w tym sezonie. Nie mam mu nic do zarzucenia, skoki były dobre, według mnie drużyna mogła na niego liczyć. Spisał się jak najbardziej na plus. 

Jernej Damjan
28. miejsce w klasyfikacji PŚ
Tu jestem bardzo pozytywnie zaskoczona. Jak wiadomo, kariera tego zawodnika nie jest usłana różami. Zdarzało mu się kilka kontuzji i w tym sezonie wrócił po jednej z nich. Jak wiadomo, powroty do łatwych nie należą, myślę jednak, ze on swój będzie wspominał dobrze. Zaczął od 32. miejsca, jednak później było coraz lepiej i był podobnie jak Jurij (twins) - stałym bywalcem drugiej i trzeciej dziesiątki. Co mogę więcej powiedzieć, nie zaskoczył ale i nie rozczarował, bo co można wymagać od sympatycznego skoczka wracającego po kontuzji? Jego dobre wyniki to miód na moje serce. Mam nadzieję, że w przyszłym sezonie będzie jeszcze lepiej, bo szczerze powiedziawszy bardzo go polubiłam.


fot. Berkutschi.com
Anze Lanisek
33. miejsce w klasyfikacji PŚ
Dotarliśmy do dilera kadry Słowenii. No cóż, zbyt często chodzi uśmiechnięty, by człowiek nie nabrał podejrzeń. Mam wrażenie, ze w tym sezonie zawiódł, miałam nadzieję, że odegra jedną z głównych ról w reprezentacji, jednak stało się zupełnie na odwrót. Chociaż wydawało się, że trybiki zaskoczyły podczas próby przedolimpijskiej, to jednak ten sezon Joker może spisać na straty. Wystartował w Finlandii, gdzie nie wziął udziału w drugiej serii ani razu, a później długo długo nic, pojawił się dopiero w Willingen, gdzie znów nie dostał się do drugiej serii. Powiem szczerze, rozczarowałam się tym uroczym, wiecznie uśmiechniętym Słoweńcem. Liczyłam na dużo więcej z jego strony, a dziś chyba mogę nazwać go niestety największym rozczarowaniem z tego teamu. 

Cene Prevc
40 miejsce w klasyfikacji PŚ
Ostatni z trzech muszkieterów braci Prevc lub Prełc (jak kto woli). Mam wrażenie, że stać go na więcej i można powiedzieć, że lekko się rozczarowałam. Spodziewałam się po nim więcej, zwłaszcza, że nieźle radził sobie w Pucharze Kontynentalnym i przecież w tamtym roku również brał udział w cyrku cyklu Pucharu Świata. Biorąc pod uwagę zdolności każdego z tej wspaniałej trójki rodzeństwa, liczyłam, ze w tym sezonie rozwinie skrzydła, ale nie doczekałam się wszystkich braci Prevc na jednym podium. W sumie ciekawie by to wyglądało. Spisuję go na minus, niestety spodziewałam się więcej, byłam wręcz pewna, że będzie stałym i bardzo ważnym punktem drużyny no i trochę się przejechałam. Zajmował miejsca w trzeciej dziesiątce lub w ogóle się tam nie dostawał. Zdecydowanie mam nadzieję, że poprawi się za rok! 


Anze Semenic
45. miejsce w klasyfikacji PŚ
Chociaż znalazł się w czołowej 30 zaledwie kilka razy, ten sezon dla niego można zaliczyć na plus. Zgromadził 45 punktów i uzyskał jak na razie najlepszy sezon w karierze. Nie można go nazwać ani zaskoczeniem ani rozczarowaniem, bo co można wymagać od skoczka który notorycznie skacze słabo klepie bulę. Mam nadzieję, ze w przyszłym sezonie osiągnie kolejne życiowe miejsce w generalce i tak co roku. Jest jeszcze młodym skoczkiem, ma zaledwie 24 lata i mam nadzieję, ze gdzieś głęboko w nim tkwi talent, który jeszcze da się wygrzebać na światło dzienne. 


~Tysia



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Skoki okiem Kobiet , Blogger