12 kwietnia 2017

Podsumowanie sezonu kadry Polski

Stefan Horngacher wkroczył do polskich skoków niczym Magda Gessler do restauracji i z miejsca przeprowadził rewolucję. I było warto, bo kadra Polski drużynowo zwyciężyła w Pucharze Narodów oraz w Mistrzostwach Świata. Nie obyło się też bez znaczących sukcesów indywidualnych, o których przeczytacie poniżej.

Kamil Stoch
2. miejsce w klasyfikacji generalnej
Powrócił do znakomitej formy i zachwycił wszystkich kibiców. Ostatecznie w Pucharze Świata przegrał ze Stefanem Kraftem, ale mówi się 'trudno' i skacze się dalej. Siedem zwycięstw i tak robi wielkie wrażenie, a jeżeli dołożymy do tego triumf  w Turnieju Czterech Skoczni, drugie miejsce w Raw Air i trzecie miejsce w generalce lotów to czapki z głów i na kolana. A! No i nie zapominajmy, że lider kadry ustanowił nowy rekord Polski na 251,5 metra. Owszem, jego pośladki spotkały się przy tym z zeskokiem, ale co z oczu to z serca, więc nie przyglądajmy się za bardzo i cieszmy się ku zdenerwowaniu Norwegów wielce sprawiedliwi się znaleźli :)))

Maciej Kot
5. miejsce w klasyfikacji generalnej
Wiecznie niezadowolony, samokrytyczny, ale przy tym ambitny i zawzięty. Można wręcz powiedzieć, że nie zadowala go perfekcja. Wszystko to złożyło się na sukces. Latem królował na igelitowych skoczniach, a zimą tylko w jednym konkursie wypadł poza piętnastkę! Po raz pierwszy w karierze wygrał zawody Pucharu Świata, a w sumie w tym sezonie odniósł dwa zwycięstwa. Jedno z nich na skoczni w Pjongczang, więc 'prorocy' już wywróżyli mu medal na przyszłorocznych IO baloniku nasz malutki, rośnij duży, okrąglutki

Piotr Żyła
11. miejsce w klasyfikacji generalnej
Trudno stwierdzić czy to papryka, czy może jednak normalna pozycja dojazdowa, ale Wiślanin umiał wyskoczyć w najmniej oczekiwanym momencie. Bądźmy szczerzy, kto obstawiał drugie miejsce w Turnieju Czterech Skoczni i brąz na dużej skoczni w Mistrzostwach Świata? Nie zdziwi mnie odpowiedź 'nikt'. Po konkursie w Vikersund, gdzie skoczył 245,5 metra, został ponownie rekordzistą Polski w długości skoku, ale jak wszyscy wiemy w Planicy tytuł ten odebrał mu Kamil Stoch.

Dawid Kubacki
19. miejsce w klasyfikacji generalnej
Niektórzy mówią, że najsłabsze ogniwo wystawiane podczas drużynówek. Takim kibicom dziękujemy i proszę szukać szczęścia gdzie indziej. Dzióbao porządnym zawodnikiem był, jest i będzie. Trafił z formą na Mistrzostwa Świata i na obu skoczniach zajął 8. lokatę, wytrzymał psychicznie oraz fizycznie podczas drugiego skoku w konkursie drużynowym gratulacje. Jego najlepszym wynikiem w Pucharze Świata było 8. miejsce ze zmagań w Zakopanem i Pjongczang. W Vikersund ustanowił nową życiówkę na 232 metry!

Jan Ziobro
31. miejsce w klasyfikacji generalnej
Sezon zaczął z kadrą B, a zakończył z A. Dołączył do Pucharu Świata już w trakcie jego trwania, w Oberstdorfie. Zdołał wywalczyć 122 pkt i raz, w Sapporo, wszedł do dziesiątki konkursu. Niestabilny, ale widać znaczny progres względem sezonu 2015/2016. Bądź co bądź, jego brak w pierwszej drużynie na przyszły sezon zaskakuje, a powód pozostaje głównie w strefie domyśleń pewnie ktoś pokazał trenerowi prawdziwy góralski temperament

Stefan Hula
32. miejsce w klasyfikacji generalnej
Tutaj należałoby powiedzieć, że należy oceniać mężczyznę po tym jak zaczyna, a nie jak kończy. Stefan do konkursu w Zakopanem dość regularnie punktował pomińmy cztery wpadki. Potem zszedł na manowce powiększył swój dorobek o równe 0. Z czterech ostatnich startów zrezygnował, ponieważ zbliżał się termin narodzin jego drugiego dziecka i postanowił wrócić do domu, za to wielki szacunek.

Aleksander Zniszczoł
62. miejsce w klasyfikacji generalnej
Horngacher postawił na niego na początku sezonu. Olek wciąż ocierał się o wejście do drugiej serii, ale udało mu się to tylko raz. Zajął 22. miejsce w Lillehammer, dzięki czemu zdobył 9 punktów.

źródło: www.fis-ski.com
Klemens Murańka
65. miejsce w klasyfikacji generalnej
Przykro mi to mówić, ale jedyne z czego kojarzę Klimka w tym sezonie to dwie dyskwalifikacje. W Pucharze Świata 'wyszarpał' 4 punkty w konkursie w Lillehammer. I to wszystko. Była szansa w ostatnim periodzie, na który wywalczył dodatkowe miejsce, ale nic więcej z tego nie wynikło.

Kacper Skrobot
Janosik kadry
Skakać już nie skacze, ale jest teraz kimś więcej! Jeżeli ktoś myśli, że to zwykły serwismen to jest w dużym błędzie. Czy gdyby tak było to przyjmowałby prezydenta na śniadaniu? Ambasador RP w Korei witałby go na lotnisku? Kacper zabłysnął nadmiarem żelu na włosach bardziej niż niejeden skoczek i nikt mu tego nie odbierze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Skoki okiem Kobiet , Blogger