8 kwietnia 2017

Podsumowanie sezonu japońskiej kadry

No cóż, jak powszechnie wiadomo Japończycy nie grali pierwszych skrzypiec ani w tym sezonie, ani w kilku poprzednich latach. W Pucharze Narodów zajęli 6. miejsce z dorobkiem 1555 punktów, a na Mistrzostwach Świata w Lahti byli 7. (ex aequo z Czechami, być może to wprawiło Polaska i jego bandę w tak imprezowy nastrój?). Mimo wszystko trudno byłoby sobie wyobrazić skokowy światek bez naszych pociesznych przyjaciół z Azji, którzy dzielnie znoszą trudy bycia daleko od domu przez całą zimę. 


Noriaki Kasai
15. miejsce w klasyfikacji generalnej

Noriaki to niewątpliwie legenda skoków narciarskich. Ma już prawie 45 lat, a miniony sezon był jego 28(!) sezonem w karierze. I mimo, że jego wyniki nie były najlepsze, a forma zdecydowanie osłabła w porównaniu do poprzedniego roku, to ja i tak jestem pełna podziwu. Kasai potrafi cieszyć się swoimi skokami jak nikt inny, a to jest najważniejsze. Pod koniec sezonu stanął nawet dwa razy na podium – w Vikersund był 2., a w Planicy 3. Jedyną smutną rzeczą jest to, że taki staruszek wciąż jest liderem kadry Japonii, a po zapleczu w postaci młodych skoczków ani widu, ani słychu. Mimo wszystko ja na przyszłorocznych Igrzyskach Olimpijskich w Pyeongchang życzę mu jak najlepiej, bo wiem, że jest w stanie zrobić nam ogromną niespodziankę!


Daiki Ito
24. miejsce w klasyfikacji generalnej

Daiki również nie może zaliczyć minionego sezonu do udanych, ponieważ ostatni raz jego dorobek punktowy był tak mały w sezonie 2008/2009. Jego najlepszym wynikiem było 4. miejsce wywalczone w Oslo, podczas turnieju ukochanego przez wszystkich kibiców, a mianowicie Raw Air. Tylko 3 razy zakończył konkursy w pierwszej dziesiątce, dlatego to 4. miejsce wygląda trochę jak wypadek przy pracy.


Taku Takeuchi
30. miejsce w klasyfikacji generalnej

Chyba nikogo nie zaskoczę, jeśli napiszę, że on też zaliczył jeden z gorszych sezonów w karierze. Taku ani razu nie uplasował się w pierwszej dziesiątce zawodów. Podczas inauguracji sezonu w Kuusamo lub Ruce, jak kto woli był 12 i później nie udało mu się już zająć wyższej pozycji. 


Junshiro Kobayashi
54. miejsce w klasyfikacji generalnej

W całym sezonie dwa razy punktował, i to dwa razy w Sapporo. W przyszłym sezonie nie będzie miał takiej okazji. Zajął wtedy odpowiednio 25. i 17. miejsce. Junshiro trochę lepiej radził sobie w Pucharze Kontynentalnym, w którym w 3 konkursach zdobył 42 punkty. Zaskoczę was – wszystkie te konkursy odbyły się w Sapporo. 


Kento Sakuyama
62. miejsce w klasyfikacji generalnej

Kento zawiódł i zaliczył bardzo słaby sezon. Zapunktował dwa razy w Kuusamo zajmując 28. i 25. miejsce, i to by było niestety na tyle. Ciekawostka: skakał w 13 konkursach, a do aż 12 się nie zakwalifikował. 


Ryoyu Kobayashi
nieklasyfikowany

On chyba zawiódł najbardziej ze wszystkich Japończyków. Przez cały sezon nie udało mu się zdobyć ani jednego punkciku w żadnym z konkursów. Jego poprzedni sezon, debiutancki, był o wiele lepszy niż ten. W tym sezonie jego najlepszym wynikiem było 33. miejsce w Kuusamo, a to niespodzianka. Mam nadzieję, że wyciągnie wnioski i już latem pokaże nam się z o wiele lepszej strony. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Skoki okiem Kobiet , Blogger