11 kwietnia 2017

Podsumowanie sezonu estońskiej, włoskiej, francuskiej kadry

Wszystkie, te najbardziej liczące się drużyny mamy już chyba za sobą. Więc ja dzisiaj zajmę się trzema nacjami, które nie odgrywają wielkiej roli w konkursach drużynowych, ale indywidualnie radzą sobie całkiem nieźle. Kto wam pierwszy przychodzi na myśl? Otóż to, najpierw zajmiemy się zespołem Francji, która składa się najczęściej z jednego zawodnika, ale nie można zapomnieć też o drugim. Również zespół podopiecznych Łukasza Kruczka ma małe szanse na wygranie drużynówki z powodu braku czwartego zawodnika spisującego się przyzwoicie. Ostatnim rodzynkiem jest Estończyk, który w tym sezonie zaszczycił nas swoją obecnością i dwa razy punktował. 

Vincent Descombes Sevoie
16 miejsce w klasyfikacji generalnej

Po tym Francuzie można było spodziewać się wiele, ale czy aż tyle? Duże zaskoczenie sezonu. Często plasował się w pierwszej dziesiątce zawodów. Bardzo miło się na niego patrzyło, zwłaszcza jak pokazywał swoje ekspresyjne zadowolenie po skokach. Oczywiście zdarzały się też te gorsze konkursy jak np. Lillehammer, Engelberg czy Pjongczang, ale mimo to radził sobie w tym sezonie naprawdę świetnie.

fot. Berkutschi.com
Ronan Lamy Chappuis
niesklasyfikowany


Ronana mieliśmy okazję oglądać od Klingenthal do końca Turnieju Czterech Skoczni. Cztery razy pomyślnie przechodził kwalifikacje, niestety nie udało mu się zdobyć żadnego punktu. Jest to najgorszy sezon w jego wykonaniu, ale życzymy mu wszystkiego dobrego.

Sebastian Colloredo
46 miejsce w klasyfikacji generalnej

Ciekawostka z życia Sebastiana. Czy wiedzieliście, że to jego dwunasty sezon w karierze? No, ja też się nie spodziewałam. Patrząc na tak długą historię jego startów, można powiedzieć, że sezon wyszedł mu średni, ale dużo lepszy od kilku poprzednich. Trzy razy punktował. W loteryjnym konkursie w Innsbrucku zajął nawet 9 miejsce. Można powiedzieć, że trener Kruczek ożywił trochę tę drużynę.

Alex Insam
53 miejsce w klasyfikacji generalnej

Wow, wow, wow i jeszcze raz wow. Za taki debiutancki sezon powinno zbierać się tylko oklaski. Pojawił się na zakończenie sezonu, ale to jak sobie poradził na mamutach, chyba przerosło oczekiwania wszystkich, pewnie nawet samego Alexa. Zająć piętnaste miejsce w Planicy, kilka dni wcześniej debiutując na mamucie to super osiągnięcie. Kończy sezon z rekordem życiowym wynoszącym 232,5 m i to on teraz ma miano rekordzisty Włoch w długości lotu. Bije gromkie brawa i składam pokłony dla talentu tego młodego zawodnika.

Davide Bresadola
60 miejsce w klasyfikacji generalnej

Sezon dla zawodnika średni, cóż mogę powiedzieć. Punktował tylko w dwóch konkursach, a było to Zakopane i Trondheim. Niczym wielkim nie zachwycił, jakoś bardzo też nie zawiódł, więc podsumowując sezon przeciętny dla zawodnika z dużym potencjałem.

Kaarel Nurmsalu
69 miejsce w klasyfikacji generalnej


Witamy z powrotem naszą małą estońską gwiazdeczkę. Po dwóch sezonach nieobecności nagle w Wiśle zjawia się człowiek o nazwisku Nurmsalu. Większość nie wie, kto to jest, natomiast są nieliczne osóbki, które uśmiechają się do siebie i mówią do telewizora „Fajnie, że wróciłeś”. Miło było go oglądać, mimo że zdobył tylko dwa punkty. Najgorszy jego sezon, ale jak po takiej przerwie znowu się pojawiasz, to nie liczysz na nie wiadomo co.

~ Julia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Skoki okiem Kobiet , Blogger