7 kwietnia 2017

Kilka słów o sobie... Dominik Kastelik.


Kilka dni wiosny za nami ale my myślami jesteśmy przy cudownym lecie. Lato, lato, słoneczko świeci, można ubrać krótkie spodenki ale najważniejsze to... rozpoczynamy Letnie Grand Prix! Oj, jakbym chciała już tam być. Dla nas, następne 97 dni to czas oczekiwania, a dla skoczków to czas przygotowań do nowego sezonu. O ulubionych skoczniach etc. opowiedział nam Dominik Kastelik.

Tysia: Jak zaczęła się twoja kariera skoczka?
Dominik: Jeżeli można nazwać to karierą, to zaczęła się przez mojego kuzyna, Krzyśka B. Zaczął trenować, więc ja też postanowiłem spróbować. 

T: Dlaczego akurat skoki?
D: Próbowałem wielu sportów, ale skoki okazały się najfajniejsze. Na początku było to tylko hobby i nie przypuszczałem, że zajdę tak daleko. 

T: Jaka skocznia jest twoją ulubioną i dlaczego?
D: Jest kilka skoczni, które lubię... np. skocznia w Szczyrku, Einsiedeln, Val di Fiemme i Ramsau. Nie wiem, dlaczego je lubię, po prostu dobrze mi się na nich skacze.

T: Co lubisz robić w wolnym czasie?
D: W wolnym czasie uwielbiam spędzać czas z dziewczyną i oglądać seriale. Poza tym rower i spotkania ze znajomymi.

T: Kto jest twoim ulubionym zawodnikiem?
D: Moim idolem zawsze był Simmon Amman.

T: Jakie masz plany na najbliższy sezon? Postawiłeś sobie jakieś cele?
D: Moim celem na sezon letni oraz zimowy to dać z siebie wszystko. Pokazać, że można!

T: Co czujesz gdy siadasz na belce?

D: Że chcę do domu (śmiech). Siedząc na belce myślę o skoku. Co zrobić, by był lepszy, dalszy. Reszta sama jakoś wychodzi.

T: Czy pamiętasz swoje pierwsze próby?
D: Nie, niestety nie, ale tego przeważnie nikt nie pamięta. Natomiast jestem przekonany, że zakończył się upadkiem. Zaczynałem w Szczyrku, na Antosiu. Taka mała kępka. W sumie, trochę brakuje mi posmaku trocin w ustach (śmiech)

T: Pierwsze skoki przeważnie zawsze kończą się upadkiem?
D: Myślę, że tak. Mało kto jest takim hardcorem żeby ustać (śmiech).

T: Jakie wspomnienie, związane ze skokami zapadło Ci najbardziej w pamięć?
D: Mój upadek w Ramsau tamtej zimy. Był trochę traumatyczny i do dziś boję się tam skakać zimą.

Dziękujemy za poświęcony czas!

~Tysia



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Skoki okiem Kobiet , Blogger