3 marca 2017

TOP10 Lutego


Luty minął tak szybko, jak Markus Eisenbichler chodzi po skoczni. Czyli bardzo szybko. Emocji było co nie miara. Najpierw loty w Oberstdorfie, które spędziłyśmy na modlitwie o nieprzeżycie Domena. Następnie cyrk przeniósł się do Azji, gdzie Koreańczycy pokazali jak dużo muszą poprawić przed IO, a Kot okazał się latającym tygrysem. No i last but not least-pierwsze konkursy na Mistrzostwach Świata w Lahti, przy okazji, których niektórzy polscy kibice pokazali z jaką łatwością przychodzi im plucie jadem.

1. Kraft i Niemcy dzielą i rządzą w Lahti
Austriak już w lutym mógł pochwalić się dwoma medalami MŚ. Złotym na skoczni normalnej i srebrnym w mikście. Już wiemy, że na tym się nie skończyło, ale nie bądźmy tacy hop do przodu. Bardzo dobrze radzili sobie też dwaj Niemcy- Markus Eisenbichler oraz Andreas Wellinger. Obaj stali na podium w pierwszym konkursie, a wraz z koleżankami z drużyny wywalczyli najwyższe miejsce.

2. Maciej 'go hard or go home' Kot
Skoro ciężko byłoby mu wrócić do domu z Azji to dołożył wszelkich starań aby oddać skoki 10/10. Najpierw pierwsze miejsce w Sapporo (niby ex aequo z Peterem Prevcem, ale wciąż pierwsze!), a następnie w Korei. Oby było coraz mniej skoków na 5, a coraz więcej na 1 żarcik kosmonaucik

3. Polaki Cebulaki
'Eeee Kamyl! Co tak słabo dzisiej!?' jako ulubione zawołanie polskich kibiców po konkursie na normalnej skoczni w Lahti. Nie wiemy od kiedy czwarte miejsce jest słabe słabe. Ah! No tak! Odkąd wiesza się medale na czyjejś szyi jeszcze zanim skoczkowie dotrą na miejsce zawodów. Szkoda, że niezadowolenie przysłoniło im fakt, że trzech(!) naszych zawodników uplasowało się w pierwszej dziesiątce.

4. Gregor Schlierenzauer
Pechowy, oj pechowy był dla niego 5 lutego. Upadek w kwalifikacjach spowodował, że jego udział w MŚ był zagrożony. Ale kto jak nie Austriak potrafi się szybko ogarnąć i wystartować w imprezie docelowej sezonu?

5. Latający Domen Prevc
Domen Prevc 2:0 skocznia mamucia. Nie wiemy czy się cieszyć czy płakać, ale najmłodszy z trio żyje i chyba ma się całkiem dobrze. Co więcej podczas swojego debiutu na mamucie zajął miejsce 5!

6. Robert Lewandowski na skoczni w Willingen

Gdy przyjeżdża gwiazda Bayernu to wariuje wszystko od wiatru, przez Krafta i Wellingera, aż do Waltera Hofera. Piłkarz spełnił trzy zadania prawdziwego kibica: zrobił selfie z Królem Wiatru, odbył rozmowę o piwerku z Piotrem Żyłą oraz obfotografował cały obiekt pod każdym kątem. Zapewne skorzystał z okazji i pod nieobecność swojej partnerki i podjadał skoczom ciasteczka z glutenem.

7. Markus Eisenbichler, czyli przykład tego jak tyra Sapporo
Markus jak zwykle nas nie zawiódł, a nawet przeszedł samego siebie. Pokazał swoją prawdziwą niemiecką naturę, najpierw wykonał upadek godny szczupaka z Rugii, po czym krzyknął głośne 'NEIN' niczym najbardziej popularny przywódca w historii Niemiec.

8. Powrót do żywych
Już zaczynałyśmy zapominać o Lanisku (pomijając Dżagodę, która pamięta o nim zawsze i wszędzie), kiedy zrobił wielkie wejście. W Pjongczang zajął 4 i 14 miejsce, dzięki czemu rzutem na taśmę załapał się do kadry na MŚ.

9. Szczęśliwy związek z McDonaldem
Serwismen też człowiek, więc coś mu się od życia należy. Jeżeli wypad na burgera jest tym, czego potrzebuje to pochwalamy, bo pamiętajcie drogie dzieci 'nie posmarujesz, nie pojedziesz'. A my chcemy, żeby nasi skoczkowie jechali jak najlepiej!

10. Podgrzewana toaleta na co dzień

Piotr Żyła musiał być najszczęśliwszym człowiekiem na Ziemi, kiedy jedna z firm dała mu w prezencie przełomowy wynalazek- podgrzewaną toaletę. Już nie będzie musiał czekać na coroczne zawody w Sapporo aby z niej skorzystać.

~Maniusia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Skoki okiem Kobiet , Blogger