1 marca 2017

Skoki dla opornych-krótka historia stylu V


Obrazkiem, do którego przywykliśmy są skoczkowie, którzy skaczą stylem V. Zobaczycie go nie tylko na powyższym zdjęciu, ale także w naszej ikonce. Skoro jest to coś tak sztandarowego to warto zapoznać się z jego historią.

Cofnijmy się do roku 1985 do Falun. Jan Boklöv oddaje swój skok na skoczni Lugnet, ale źle wybija się z progu. Chcąc się ratować układa swoje narty w literę V i ku swojemu zaskoczeniu ląduje dalej niż zazwyczaj. Odtąd, pomimo nieprzychylności sędziów skacze tylko w taki sposób. Stale doskonali nową technikę i odnosi coraz większe sukcesy. W sezonie 1988/1989 Szwed wygrywa w Pucharze Świata. W skutek tego, stylem V zaczyna interesować się coraz więcej ludzi. W sezonie 1991/1992 trener kadry austriackiej, wszystkim dobrze znany, Toni Innauer decyduje się wprowadzić go na stałe do skoków swoich podopiecznych. Wtedy też FIS zmienia 'karę' za styl V. Odtąd odejmuje się 0,5, a nie jak dotąd było 1,5 punktu od noty zawodnika. W roku 1992 w Albertville odbywają się igrzyska olimpijskie, podczas których wszyscy medaliści wykorzystali nową metodę. Zmusiło to wspomnianą organizację do uznania jej jako obowiązującej, wspólnie z dotychczas stosowaną, w której narty prowadzono równolegle.
Szybko młodzi skoczkowie zaczęli skakać w nowy sposób. Gwarantował on dłuższe skoki, ale także większe bezpieczeństwo. Oczywiście gdy pojawia się sukces, pojawiają się też kontrowersje. W tym przypadku związane są one z polskim skoczkiem Mirosławem Grafem, który stylu V używał już na przełomie lat 70. i 80. XX wieku. Mimo to za jego ojca wciąż uważa się Boklöva.

~Maniusia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Skoki okiem Kobiet , Blogger