21 marca 2017

Skoki dla opornych - ekwipunek skoczków

Pewnie zdecydowana większość z Was wie mniej lub bardziej, jakie jest wyposażenie przeciętnego, szarego skoczka. Jednak chciałabym wam dziś to przybliżyć. O nartach i kombinezonie pisałam już tutaj, więc pozostało mi tylko kilka elementów do omówienia.
Zacznijmy więc od podstaw. Buty - to zdecydowanie ważna sprawa. Powinny być wykonane ze skóry, z usztywnieniem na tyle. Dzięki temu skoczek ma swobodę ruchu nogą, a jednocześnie stabilizację, zapobiegającą większym urazom. Równocześnie może odpowiednio się pochylić, by lecieć równolegle z nartami.
Kolejne w kolejce są wiązania, bez których nie było by tak łatwo utrzymać się na nartach. W przeciwieństwie do kilku lub kilkunastu lat wstecz, są one o wiele bezpieczniejsze, ze względu na to, że w razie awarii, zwanej również upadkiem, samoistnie się odpinają. Ich tylna część jest ruchoma, co daje możliwość zabawy w balansowanie w powietrzu, przez oderwanie stopy od narty.
Jak już pewnie zauważyliście, bezpieczeństwo to podstawa. Tu przychodzą z pomocą również gogle i kask. Może najpierw słów kilka o tym pierwszym. Gogle mają za zadanie chronić oczy zawodnika. W końcu wpadające do oczu pyłki i inne muchy przeszkadzają w skupieniu z łzawiących oczu nie ma żadnego pożytku. A co, jakby taki typowy Ajzynbiśla by nie miał gogli? Nie widziałby nawet gdzie ląduje. Nie żeby teraz już nie widział nawet własnego trenera. Śmiało możemy teraz zająć się kaskiem. Od lat 80. jest wpisany na stałe w jawne kodeksy Federacji, jako obowiązkowy element wyposażenia, ze względów na zachowanie wszelkich zasad BHP i innych anty-urazowych specyfików. Jego dekoracja zależy od samego zawodnika, jednak koniecznie muszą się na nim znaleźć loga sponsorów. Mamy tu Milki, Atlasy czy też inne Viessmanny. Wzorki też charakteryzują się różnorodnością. Polacy pod tym względem prezentują się wyjątkowo. Możemy lub mogliśmy oglądać ognistego kocura, papieża Jana Pawła II, polskie Siły Lotnicze, ale również góralską parzenicę.
Pewnie jesteście ciekawi, ile trzeba na takie cuda wydać? Jest to spory wydatek, rzędu 3.000zł. Nie każdego jednak z początku na to stać, więc sprzęt fundowany jest przez klub młodego (lub mniej młodego) zawodnika, a później przez kadrę, która zysk czerpie od sponsorów.
Mam nadzieję, że dostatecznie wyczerpałam temat i sprawa sprzętu może zostać zamknięta. Zatem zostawiam Was z tym, jako czytanka w oczekiwaniu na Planicę.



~Em.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Skoki okiem Kobiet , Blogger