13 marca 2017

Przystanek drugi - powrót Domena

Jako że Raw Air to dynamiczna impreza to również w taki sposób przenosimy się do Lillehammer. Już chyba odwiedziliśmy to miasto w tym sezonie nieprawdaż? No tak, przecież tu po raz pierwszy w swojej karierze na podium stanął Maciek Kot razem z Kamilem Stochem, który odniósł tu swoje pierwsze zwycięstwo w sezonie. Miłe wspomnienia. 


Nie przełożyło się to jednak na skok Dawida Kubackiego, który po tym, jak się skarżył na ból pleców i brak znalezienia odpowiedniej pozycji najazdowej wylądował zbyt blisko, żeby zakwalifikować się do jutrzejszych zawodów. Reszta biało-czerwonych pomyślnie przeszła przez prolog. Ze swojej noty za skok nie może być jednak zadowolony Kamil Stoch, który zajął dzisiaj odległe 25 miejsce. Mamy nadzieję, że jutro liderowi naszej kadry nie będzie aż tak wiało w plecy. Trzeba przyznać, że to i tak dobra pozycja po tym, jak Kamil był ściągany trzy razy z belki startowej i jego mięśnia mogły już się trochę rozluźnić. Super spisywały się dzisiaj nasze Norweskie ciasteczka. Miejsca 5-7 okupowali właśnie ci reprezentanci, a dziewiąty był Johann Andre Forfang. Najgorszej nieoczekiwanie spisał się Daniel Andre Tande, który tylko dzięki czołowej dziesiątce Pucharu Świata zakwalifikował się do konkursu. Bardzo ładny skok ku uciesze naszej naczelnej oddał jej ulubieniec Anze Lanisek. Jutro liczymy na powtórkę, nie zawiedź nas. Najlepiej poczynali sobie tutaj Niemcy, Markus Eisenbichler i Rysiek Piątek, którzy zajęli dwie czołowe lokaty. Na czwartym miejscu uplasował się lider tej kadry Andi Milkinger Wellinger, a przed nim kolega z funclubu Bayernu, Stefan Kraft.
UWAGA! MAMY WIELKI POWRÓT! Do kadry Słowenii w zamian za Tilena Bartola a niech cię papo Goranie wrócił nasz młodziutki nerwowy człowieczek. Witamy z powrotem Demona Prevca w szarej i żmudnej rzeczywistości.
Sepp dzisiaj stwierdził, że kostiumy Tomasa Vancury i Ryoyu Kobayashiego nie są już na topie i pozwolił sobie ich zdyskwalifikować, a potem na spokojnie mógł plotkować o jutrzejszych DSQ z Markusem, który nie miał kolegów przy sobie i nie miał z kim pogadać.

Jutro miejmy nadzieję, że więcej będzie wiało pod narty niż w plecy. Szczególnie naszym skoczkom. 

~ Julia 

1 komentarz:

  1. Świetny artykuł. Sprawozdanie pierwsza klasa, jak i redaktorka :D Pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Skoki okiem Kobiet , Blogger