2 marca 2017

Duża skocznia, duże emocje.



Hola hola! Czy to już po konkursie?
Nie będę tu teraz wypisywać o tym, że KAMIL STOCH NIE JEST W FORMIE oraz, że KAMIL STOCH ZAWIÓDŁ WSZYSTKICH POLAKÓW, bo czy możemy w końcu pojąć to, że to nie my skaczemy, to nie my jesteśmy na belce i to nie my teraz musimy użerać się z ludźmi, którzy nie rozumieją, że sportowiec to też człowiek i ma prawo nie być wiecznie na podium, dziękuję.
To było tak drogą wstępu, a teraz przejdźmy do podsumowania konkursu na dużej skoczni.

Pierwsza seria minęła dość spokojnie, a może tylko mi się tak wydawało, w każdym razie nasze oczy cieszyło Polskie trio od 4 do 6 miejsca.
Na pozycji lidera znalazł się Stefan Kraft (127,5m), drugie miejsce zajmował Wellinger (127,5), a trzeci numerek poleciał do Stjernena (129,5).

Po krótkiej przerwie na siku nadszedł czas na serie finałową, wszyscy z niecierpliwością czekaliśmy na skoki ostatniej dziesiątki, tak jak czekamy na sezonowe wyprzedaże.
No i pyknęło. Nie przedłużając, skupmy się na tym co wydarzyło się już pod koniec.
Polacy byli dzisiaj idealnym przykładem tego, że w kupie raźniej, bo finalnie znów zajmowali miejsca koło siebie, kolejno od 6 do 8 miejsca. Tylko Piotr Żyła (131m) wyłamał się i uznał, że tym razem woli postać sam, więc skoczył sobie po brązowy medal.
Konkurs znów wygrał Kraft (127,5) - gratulacja, a drugie miejsce zajął Wellinger (129m), mogliśmy się troszkę czuć, jakbyśmy oglądali powtórkę konkursu na skoczni normalnej, ale jednak taką lepszą powtórkę, bo zamiast Niemca był nasz Pietrek.


`Weornika

1 komentarz:

Copyright © 2016 Skoki okiem Kobiet , Blogger