10 lutego 2017

Wszystko inne tylko nie kwalifikacje

Sapporo zawsze potrafi napsuć człowiekowi krwi. Tym razem organizatorzy przełożyli kwalifikacje do sobotniego konkursu na godzinę 10:00 czasu polskiego. Składam kondolencje każdemu, kto wstał na treningi, które miały się odbyć o 6:30. Na starcie w Japonii oprócz Andreasa Koflera i połowy kadry Norweskiej nie zobaczyliśmy również Stephana Leyhe, który będzie startował tylko w PyeongChang, gdzie zamieni Markusa Eisenbichlera.


W kwalifikacjach najlepszy okazał się dominator tamtego sezonu, Piotr II Wielki, który znowu wymusił u siebie uśmiech, jakby reklamował nową pastę do zębów, którą pożycza mu zjarany Lanisek. Dzisiaj Peter zostawił swoich rywali daleko w tyle, skacząc 138 metrów, tym samym pokonując Vincenta Descombes Sevoie o prawie 12 punktów. Francuz miał taką minę jak na zdjęciu, gdy zobaczył skok Słoweńca. Bardzo dobre skoki oddali dzisiaj Polacy, którzy w komplecie przystąpią do jutrzejszego konkursu. Piotrek Żyła chyba za długo siedział wczoraj na japońskiej toalecie, bo dzisiaj kombinezon miał pod kolor tego właśnie wynalazku. Na trybunach same pustki, z czego skorzystał Krzysztof Gonciarz i zrobił sobie zdjęcia z Kamilem Stochem. Dzisiaj Demon walczył z Japończykami i Koreańczykami o najkrótszą odległość. W obu treningach mu się to udało, lecz w kwalifikacjach nie było już tak dobrze i najmłodszy z braci Prevców nie zdobył przysłowiowego hattricka. Melatonina pomogła Danielowi Andre Tande w przystosowaniu się do Azjatyckiej strefy czasowej, bo Norweg radził sobie dzisiaj bardzo dobrze. Zobaczymy, co nam pokaże jutro. Mamy nadzieję, że pogoda pozwoli nam na sprawiedliwe rozegranie konkursu i większe emocje niż dzisiaj, a teraz dobranoc trzeba rano wcześnie wstać.

~ Julia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Skoki okiem Kobiet , Blogger