6 lutego 2017

TOP10 tygodnia 30 stycznia - 05 lutego

Od czego huczały portale społecznościowe i nasze głowy w ubiegłym tygodniu? Zapraszam na podsumowanie!



10. Znowu Domen
Najmłodszy z braci znowu atakuje, mianowicie znalazł się on w drużynie na MŚ, ten chłopak niedługo wyskoczy nam z lodówki.
Wiemy, że Goran jest dumny z takiej perełki, ale może nie wszystko na raz, bo się komuś coś przeje i potem będzie grymasił? Tak czy inaczej, życzymy powodzenia i oby Słowenia wyszła na jego obecności jak najlepiej!

9. Skoczne Azja Express
BRAWO RENATA!
Wszyscy Polacy udadzą się do Sapporo i Pyeongchang.
Rozumiemy, że każdy ma czasami ochotę na jakieś orientalne jedzenie, ale spokojnie.
Miejmy nadzieję, że to sushi będzie warte tak długiej drogi i zapunktuje to jak najwyższymi lokatami naszych rodaków!

8.Szczękościsk znowu atakuje
Ktoś kto nigdy nas nie zawiedzie, a przynajmniej nie jeśli chodzi o charakterystyczne gesty i miny, Markus!
W Oberstdorfie znowu poleciał i dał nam świeżą porcje momentów idealnie nadających się do gifów na pochmurne dni.
Niemiec po swoim dość nieudanym niedzielnym skoku dał upust swoim emocjom, wyżył się na kasku i rękawicach, a potem posłał piękne spojrzenie do kamery. Oczekując na swój drugi skok, którego w końcu nie oddał, kamerzysta uchwycił moment rozciągania(?) Markusa, wyglądało to troszkę jakby chciał on sobie skręcić kark i pożegnać się z tym okrutnym światem, dzięki Bogu tego nie zrobił i w przyszły weekend i kolejny i kolejny, znów będziemy mogli podziwiać gimnastykę jego buzi.

7. Love (and Daniel) is in the air
Dum dum dum, gorzkie żale czas zacząć.
DANIEL ANDRE TANDE MA DZIEWCZYNĘ, tak tak, to nie żart.
Cukiereczek Norweskiej drużyny znalazł ostoje dla swego serca i w końcu wyszedł ze świata singli, a internet obiegły zdjęcia Daniela i Anji, bo tak nazywa się jego wybranka.
Nic więcej nie powiemy, bo cóż tu mówić, zakochał się i bardzo dobrze, widać jak miłość unosi go nad ziemią, także życzymy wytrwałości, wierności i samych dobrych chwil!
A wszystkie dziewczyny prosimy o otarcie łez i uszanowanie prywatności nowej pary w świecie skoków.

6. Małysz ma dość
Jak każdy ojciec, który musi wychować swoje dziecko na dobrego człowieka, tak samo Adam w końcu musiał wygarnąć wszystkie błędy jednemu ze swoich podopiecznych.
Kastelik oberwał za niesportowe zachowanie, które miało wpływ na całą drużynę, my się wcale nie dziwimy i pragniemy, żeby każdy kto może za te 4-5 lat będzie miał szansę napawać nas dumą, tak samo jak robią to teraz nasi skoczkowie, był odpowiedzialny, uczciwy i miał w sobie troszkę tej pokory. Nie każdy jest Domenem Prevcem, także proszę się uspokoić i zacząć słuchać rad starszych.

5. Krowi skok
Delikatność w sercu i zadziorność w powietrzu, Wellingera poniosła moc Milki, która zaprowadziła go na 238m i ustanowiła razem z nim nowy rekord skoczni Heiniego Klopfera.
Były okrzyki radości (dziękujemy Markus), były tańce (dziękujemy Wank) więc można śmiało powiedzieć, że weekend dla Niemców był udany.

4. Mam smaka na maka
Narty same się nie nasmarują, a brzuch sam się nie napełni.
Odpowiednia porcja smaru jest tak samo ważna, co odpowiednia porcja węglowodanów, tak więc łatwo przyznać, że taki zestaw w rękach serwismena kadry A przyniesie same pozytywy.
Endorfiny się wydzielą, to i pracować będzie przyjemniej, a i wyniki będą lepsze, chociaż nie wiemy jak to się na nie przekłada (nie umiemy w techniczną część skoków) ktoś mądry kiedyś powiedział: "Nie posmarujesz, nie pojedziesz." Koniec i kropka.

3. Lewandowski na wycieczce
Wielka radość ogarnęła wszystkich skoczków, bo bezglutenowa gwiazda odwiedziła ich skromne progi (badum tss).
Robert zapowiedział, że po skończonym treningu pojawi się na niedzielnym konkursie indywidualnym, on nie rzuca słów na wiatr, tak samo jak Borek nie robi tego ze skoczkami.
Operatorzy kamer oszaleli i pokazywali go w każdym miejscu skoczni, jak na prawdziwego zwiedzającego przystało, aparat i kamera w telefonie poszły w ruch i dokumentowały wszystko co popadnie, kto wie może i nawet dotknął krótkofalówek Waltera?

2. Upadek Gregora
Pozostając w temacie lotów, mamutów i zszokowań. Gregor, który niechlubnie powinien dostać medal za pechowca roku. Nie wiemy czy lewituje nad nim jakieś fatum, czy może po prostu jest to splot nieszczęśliwych wydarzeń. Wiemy tylko tyle, że kolano Gregora powinno zacząć się go słuchać i przestać robić mu na złość, Lahti samo się nie odwiedzi, a skoro wszyscy już wiemy, że jest to "Znane, znane" miejsce, to raczej każdemu jest żal, że możemy tam naszego króla nart nie zobaczyć.
Życzymy szybkiego powrotu do pełni sił!

1. Domen na mamucie.
Jasne jak słońce i białe jak świeży śnieg, chyba każdego poruszyła decyzja Gorana, który postanowił wysłać młodego Prevca na pożarcie mamutowi, a finalnie to właśnie on tego mamuta przeżuł i wypluł z pogardą.
Domen zaskakuje nas za każdym razem, wiele osób niby od niechcenia komentowało decyzje trenera, że niby za szybko, że dzieciak się połamie, a dzieciak co? Nico, jego po prostu nie nauczy się pokory, lecimy dalej i nie wspominamy o tym, że najmłodszy z Prevców powinien uczyć się do sprawdzianu z pszyrki, ups.


~Weornika

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Skoki okiem Kobiet , Blogger