8 lutego 2017

Skoczna Uniwersjada

 

Uniwersjadę uważam za zamkniętą. Dlatego też czas przyjrzeć się bliżej występom polskich skoczków i skoczkini (tak, tylko jedna kobieta) na Gornyjm Gigancie.
Dla osób mniej zorientowanych lub tych nieinteresujących się zawodami poniżej poziomu Pucharu Świata zrobię małe wprowadzenie. Zimowa Uniwersjada to coś na wzór Zimowych Igrzysk Olimpijskich dla studentów. Odbywa się raz na dwa lata, a uczestnicy nie mogą mieć więcej niż 26 lat i muszą uczyć się na jednej z uczelni w swoim kraju. W tegorocznej edycji polskie skoki reprezentowała Magdalena Pałasz w towarzystwie Sześciu Wspaniałych: Krzysztofa Miętusa, Przemysława Kantyki, Stanisława Bieli, Jakuba Kota, Krzysztofa Leji oraz Artura Kukuły. O funkcji starszego z braci Kot już informowałyśmy, ale jeżeli nie pamiętacie to śpieszę z przypomnieniem. Najpierw składał przysięgę w imieniu zawodników, a następnie na otwarciu imprezy dostąpił zaszczytu wniesienia polskiej flagi. Krótki filmik ze wspomnianej ceremonii znajdziecie na Instagramie Krzyśka Leji. Jeżeli chodzi o wyniki u kobiet to będzie krótko i na temat. Polska reprezentantka wyskoczyła sobie środkową lokatę. Zawodniczek było dwanaście, więc w tym momencie zmuszam Was do rozruszania szarych komórek. Zawody wygrała Haruka Iwasa. Zaskoczenie tak wielkie jak to, że Walter Hofer jest Władcą Wiatru, czyli żadne. Japonka wygrała 5 z 6 wcześniejszych serii treningowych, od samego początku deklasując rywalki. Drugie miejsce zajęła Yuka Kobayashi i to właśnie ten japoński duet wywalczył cztery dni później złoty medal w drużynówce. A teraz to co lubimy najbardziej- skoki mężczyzn. W konkursie indywidualnym najlepiej zaprezentował się Przemysław Kantyka, który zajął 7. lokatę. Osobiście najbardziej szkoda mi Staszka Bieli, bo nie pomogły bardzo mocno zaciskane przeze mnie kciuki. Albo pomogły, ale tylko na jeden skok, po którym skoczek znajdował się na 7. miejscu. Niestety druga nieudana próba spowodowała spadek na 14. pozycję. Tego dnia siódemki sprzyjały naszym, bo 17. notę zaliczyli ex aequo Krzysztof Miętus oraz Jakub Kot. Artur Kukuła i Krzysztof Leja zajęli odpowiednio miejsca 22. i 24. Skoro na podium nie wskoczył żaden z Polaków to kto zajął trzy najwyższe pozycje? Byli to Naoki Nakamura, Michaił Maksimoczkin oraz Aljaz Vodan. W konkursie indywidualnym panowie zaprezentowali się poniżej oczekiwań, ale spięli pośladki i w drużynówce pokazali, że Polak potrafi. Przemek, Staszek oraz Titus nazwani 'Polska I' stanęli na najniższym stopniu podium. Pozostała trójka naszych reprezentantów, czyli 'Polska II' nie zakwalifikowała się drugiej serii. Najlepsi tego dnia okazali się Rosjanie, a niewiele gorsi byli Słoweńcy. No i na koniec został mikst. Z Biało-Czerwonych wybrani zostali Magda Pałasz zaskoczenie oraz Przemysław Kantyka. Wspólnymi siłami wywalczyli 5 miejsce. Podium tego dnia wyglądało bardzo ciekawie, a zdominowali je Japończycy. W jaki sposób? Ich pierwsza drużyna zajęła miejsce 1., a ekipa druga miejsce 3. Rozdzieliły ich 'Czechy I'.


~Marysia


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Skoki okiem Kobiet , Blogger